Mentionsy
#295 Procesy czarownic – kto mógł być posądzony o paktowanie z diabłem? | prof. Jacek Wijaczka
W I Rzeczpospolitej stosy płonęły, a żeby na nie trafić wcale nie trzeba było być zapiekłym heretykiem. Wystarczyło, że zupełnie świecki sąd, w świetle ówczesnego prawa, skazał daną osobę (w zdecydowanej większości były to kobiety) za czarostwo.
💛 https://patronite.pl/radionaukowe
💸 https://suppi.pl/radionaukowe
📖 https://wydawnictworn.pl/
A żeby zostać uznaną za czarownicę we wczesnonowożytnej Polsce, nie trzeba było wiele. Oto ktoś uważał (albo tak twierdził), że to dana osoba jest odpowiedzialna za nieszczęście: śmierć członka rodziny czy zwierząt gospodarczych, chorobę, słabe plony, jakąś katastrofę. Z oskarżeniem szło się do władz, co rozpoczynało proces. Ten zawsze wiązał się z torturami, bo do skazania konieczne było wymuszenie na rzekomej czarownicy zeznania, że weszła w pakt z diabłem. Choć prawo nakazywało, że tortury można wykonać tylko trzykrotnie (a kto je przeżyje i dalej będzie zaprzeczał, ten jest niewinny), praktyka często była inna. – W procesach o czary uważano, że diabeł pomaga czarownicom, i torturowano do skutku – opowiada prof. Jacek Wijaczka, historyk z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, specjalista od procesów czarownic na ziemiach polskich. Uniewinnienia się zdarzały, ale były to pojedyncze przypadki.
Sąd, owszem, był świecki, ale – jak wyjaśnia historyk – cała podbudowa została przygotowana przez Kościół rzymskokatolicki w średniowieczu. Od XIV wieku Kościół uznawał, że ludzie są w stanie zawrzeć pakt z diabłem i dzięki temu latać oraz czarować. Papież Jan XXII wydał wówczas dokument, w którym pozwalał inkwizytorom polować na osoby bratające się z diabłem. – To Kościół stworzył czarownice. Gdyby nie teolodzy katoliccy, to procesów o czary by nie było – wskazuje prof. Wijaczka. Ale w XVI, XVII czy XVIII wieku w czarownice wierzyli niemal wszyscy, niezależnie od wyznania – wiemy, że w czarownice mocno wierzył na przykład Marcin Luter.
Liczba procesów o czary na ziemiach polskich mocno urosła po 1660 roku, a ostatni znany ze źródeł proces odbył się w 1773 roku. Trudno oszacować, ile kobiet zginęło w tym czasie na stosach, bo dokumenty sądowe są niekompletne, ale prof. Wijaczka przyjmuje, że mogło to być do 4000 ofiar. Sądzono i skazywano też dzieci: dwunastolatki uważano wówczas za osoby dorosłe i jak najbardziej zdolne do paktowania z diabłem. W odcinku usłyszycie o zeznaniach kilku konkretnych kobiet skazanych za czary (i o tym, że diabła można też wykorzystać na posyłki), o tym, skąd brały się treści ich opowieści wymuszone torturami, czy według ówczesnych wierzeń z paktu z diabłem dało się wycofać i dlaczego tak wiele kobiet nie tonęło podczas próby zimnej wody i co miał z tym wspólnego kat lub jego pomocnik (a skoro zwracamy na to uwagę to pewnie sporo).
Szukaj w treści odcinka
Ta cała podbudowa została przygotowana przez Kościół Wszystkokatolicki w średniowieczu, pokazując, że kobiety mogą zawierać pakt z diabłem, potrafią latać w powietrzu, o ile we wczesnym średniowieczu nie do końca w to wierzono.
Od XIV wieku już Kościół uznał to za realność, że kobiety mogą i mężczyźni fruwać.
Do tego dochodzi niechęć do obcych, ponieważ kościół rzymskokatolicki w okresie potopu i po potopie tłumaczył Polakom, że jest to kara za ich grzechy.
Mówimy przede wszystkim o Rzeczpospolitej, więc tutaj Kościół katolicki dominuje.
Tak, sądy były świeckie i sądziły sądy świeckie, dlatego że Kościół brzydzi się krwią, prawda?
Ale oczywiście ta cała podbudowa została przygotowana przez Kościół Wszystkokatolicki w średniowieczu, prawda?
To jak mówię, od XIV wieku już Kościół uznał to za realność, że kobiety
Tak, a nie można skazać bez przyznania, więc to przyznanie się było królową dowodów, więc żeby skazać na karę śmierci trzeba mieć przyznanie, no to wymuszano przez tortury, więc pojawiło się to w miastach włoskich, później to sankcjonował kościół w XIV wieku i te tortury były legalnym środkiem dowodowym aż do XVIII wieku.
Po drugie, przez wiele lat panowało przekonanie, że to kościół palił katolicki.
W związku z czym, a u nas jest ta fobia, nic na kościół katolicki nie można powiedzieć, bo to jest negowanie polskości narodowej i tak dalej, i tak dalej.
No a poza tym jest to tematyka, która no wymaga dużo pracy, cierpliwości, więc nie każdy... Mówi pan, że nie kościół palił, tylko...
Kościół stworzył nadbudowę.
Kościół nadbudował.
To Kościół stworzył czarownicę, gdyby nie teolodzy katolicy, to profesorowa czary by nie było, prawda?
Ale 12 lat to wówczas Kościół uważał, że dziewczynka może wyjść za mąż.
Ostatnie odcinki
-
#297 Rozwój małego dziecka – przez co przeszli...
16.04.2026 04:30
-
#296 Polskie bajki ludowe – odblask tabu i naka...
09.04.2026 04:30
-
#295 Procesy czarownic – kto mógł być posądzony...
02.04.2026 04:30
-
#294 Księżyc planety Ziemia – jak powstał, z cz...
26.03.2026 05:30
-
NOWE LAMU! Trwa rekrutacja – przyślij pytanie 1...
21.03.2026 11:00
-
#293 Geometria – matematyka przestrzeni, bez kt...
19.03.2026 05:30
-
#292 Sztuka argumentacji – jak skutecznie prowa...
12.03.2026 05:30
-
#291 Mit pańszczyzny – szlachta też miała wobe...
05.03.2026 05:30
-
#290 Białka – najbardziej zakręcone cegiełki ży...
26.02.2026 05:30
-
#289 Ciemna materia i neutrina - okna do nowego...
19.02.2026 05:30