Mentionsy
Octopus Film Festival: retrospektywy Satoshiego Kona z kuratorką Hanną Wereszyńską
Łukasz Mikołajczyk rozmawia z Hanną Wereszczyńską, kuratorką retrospektywy Satoshiego Kona o fenomenie tego twórcy.
Szukaj w treści odcinka
Na temat Satoshi Kona, który jest jednym z obiektów retrospektyw na tegorocznym festiwalu.
Czemu Satoshi Kon na Octopusie?
Czemu Satoshi Kon na Octopusie?
Wydaje mi się, że ciężko o twórcę, który w ogóle pasowałby lepiej na Octopusa tak naprawdę, bo jest to kino gatunkowe, ale w takim rozumieniu, że ono przekracza bardzo wiele gatunków i łączy bardzo wiele konwencji w sobie.
A z mojej strony, jako kuratorki, to Satoshi Kon przede wszystkim dlatego, że to jest twórca bardzo wyjątkowy, bardzo właśnie wyróżniający się.
Bo już od pierwszego filmu Satoshi Kon pokazywał, że ma do tego smykałkę, ma do tego wyczucie.
Myślę, że też do Satoshi Kona się trzeba było troszeczkę przekonać, że to jest jeden z tych twórców, no kinematografia i w ogóle sztuka ma to do siebie, że niektórych twórców doceniamy dopiero po tym, jak odeszli.
I Satoshi Kon też ma to do siebie, że faktycznie gdzieś tam on, mam wrażenie, troszeczkę na jakiś czas zginął w tej historii kina, zwłaszcza w czasie, kiedy tworzył i został odkryty troszeczkę później.
No to na Zachodzie to dalej było coś nowego i w ogóle jakby sam koncept animacji dla dorosłych to było jednak w Japonii bardziej obeznane niż na Zachodzie.
I też wydaje mi się, że Kon w swoim rodzimym kraju i też w czasie, w którym on tworzył, mógł być takim troszeczkę bolesnym twórcą, dlatego że te filmy faktycznie, mimo że on zawsze powtarzał, że to nie jest jego cel, żeby robić kino społeczne, no to jednak nie da się ukryć, że te filmy są bardzo produktem swoich czasów i one dotykają takich wątków właśnie społecznych, które dla Japonii wtedy były bardzo drażliwe, no chociażby narastającej przemocy w społeczeństwie, tam akurat w...
Myślę, że to jest trochę takie spojrzenie w lustro dla społeczeństwa, że faktycznie jest jakiś problem, z którym trzeba się zmierzyć, więc może dlatego w to lustro niekoniecznie wszyscy chcieli patrzeć.
Sam Satoshi Kon powiedział swojej współpracowniczce raz, że on się tak znęca nad tymi postaciami, on tak męczy tę bohaterkę, dlatego że on w sumie jest tą bohaterką, on siebie bardzo widzi w tej postaci.
I on kontynuował ten streak w kompletnie inną stronę, powiedzmy, ze swoim następnym filmem, z Millenium Actress,
gdzie skręcił tak naprawdę stylistycznie, tematycznie, tonalnie o 180 stopni dalej kontynuuje ten motyw, który przedstawił w Perfect Blue tego zacierania się granicy pomiędzy rzeczywistością
Jeszcze najpierw się odniosę do jednej rzeczy, którą powiedziałeś właśnie o tej bohaterce Perfect Blue, dlatego że to jest ciekawe, że Kon z jednej strony widział w niej jakieś swoje rzeczy i dlatego było mu może tak łatwo się nad nią znęcać, tak jak powiedziałeś, ale też warto zwrócić uwagę na to, że bohaterkami praktycznie wszystkich filmów Kona są kobiety.
I Kon właśnie mówił o tym, że on woli pisać bohaterki kobiece, woli tworzyć bohaterki kobiece, dlatego że gdyby to byli bohaterowie męscy, to łatwiej byłoby mu się z nimi utożsamić.
Moim zdaniem Kon w mistrzowski sposób pokazuje to, jak media potrafią wziąć górę nad nami, czy to właśnie mówimy o kinie, czy mówimy o mediach takich bardziej dziennikarskich, czy o internecie.
I tak naprawdę to zabrało osobowość tej bohaterce troszeczkę, wzięło zupełnie górę nad jej życiem i skonsumowało jej tożsamość.
Tak, ale to też tak ciągnie właśnie te motywy, które już zaczął w Perfect Blue eksplorować i ciekawa jest ta perspektywa tego, jakby Kon sugerował, że być może nie istnieje wszystkiego jak obiektywna rzeczywistość.
to bardzo często w wywiadach, które prowadziłam z dystrybutorami, ale też z kiniarzami, przejawiało się takie zdanie, że klasyka już bardziej stara nie będzie, że te filmy można właśnie wprowadzić w dowolnym momencie roku na przykład, czy właśnie w ogóle w dowolnym momencie, to nie ma czasami znaczenia, czy pokażemy to w tym roku, czy za rok, bo one się już bardziej nie zestarzeją, bo już są stare, ale faktycznie są takie filmy, nie ma ich wiele, ale na pewno filmografia Kona się do tego zalicza, że one
Bo te czasy, kiedy Kon tworzył, właśnie gdzieś tam końcówka lat 90., początek 2000, to było takie absolutne zafascynowanie i zachłyśnięcie się tą nową technologią.
Tak, i tak samo wiecznie aktualny pozostaje Tokyo Godfathers, który jest kolejnym dzikim skrętem tonalnie i stylistycznie względem poprzedniej twórczości, dlatego że tym razem Satoshi Kon zdecydował się zrobić komedię.
I tutaj znowu wraca ten wątek, o którym już wspomniałaś, że Kon bardzo uważał siebie za twórcę, który nie tworzy kina społecznego, no a jednak wypunktował bardzo ważny problem, który w Tokio występował i występuje do dzisiaj, a więc problem właśnie osób bezdomnych, tego jak są traktowane, tego jak zostały kompletnie zepchnięte społecznie na...
Kon tam grzebie w jeszcze większych problemach i tam w ogóle klasycznie dla Kona ilość wątków, jaka się w tym filmie pojawia, przechodzi wszelkie pojęcie, ale on też miał na tyle duży talent reżyserski i był na tyle sprawnym twórcą, że potrafił właśnie te wszystkie wątki połączyć ze sobą i potrafił zawrzeć ich bardzo dużo, a jednocześnie gdzieś każdemu dać odpowiednie miejsce i oddać pewną sprawiedliwość.
jest zatrważająca i faktycznie kont nad tym pochyla, jednocześnie nie oceniając tych bohaterów.
Kont też się pochyla nad grupami zepchniętymi gdzieś zupełnie na margines społeczeństwa, o których
Wiadomo, że to nie jest idealna reprezentacja queerowa, no bo to jest początek lat dwutysięcznych, ale mimo wszystko uważam, że jak na czasy, w których Kon tworzył, to
Więc tak, tutaj mamy ogrom tego i można pomyśleć, tak jak się o tym słucha, że to w ogóle jest jakaś masa ciężkich rzeczy i to jest prawda, ale jednocześnie Kon potrafi to wszystko właśnie ubrać w komedię i w ten taki hajst i w ten taki jakiś taki dziki gon z tym jeszcze niemowlakiem na rękach.
No i w końcu dochodzimy do ostatniego filmu, niestety, w karierze Saosiego Kona.
Premiera na festiwalu w Wenecji, to też miało duże znaczenie, że anime ma premierę w konkursie głównym, o ile pamiętam, na festiwalu w Wenecji.
Kon mówił wyzwania.
Tak, i sam autor poprosił Satoshi Okona, aby podjął się tej próby, więc taki match made in heaven, szczególnie kiedy weźmiemy pod uwagę, że po raz kolejny wracamy tutaj do tych motywów, które już widzieliśmy wcześniej w jego filmach, ale podkręconych do maksimum, jakby reżyser sam chciał sobie stawić wyzwanie, czy ja jestem w stanie
W ogóle też zaczepię się gdzieś tam na początku o tym, co powiedziałeś, że dla wielu osób to było wejście w świat Satoshi'ego Kona i takie wkręcenie się w niego naprawdę.
Rozumiem, że teraz jak rozmawiałam właśnie na Octopusie z różnymi osobami o filmografii Satoshi Higokone, to często słyszałam takie komentarze, że no parę lat temu zaczęłam oglądać Paprikę, zaczęłam oglądać Paprikę, nie dałam rady, nie podobało mi się, odbiłem się od tego, tak?
Perfect Blue na początek czy Tokyo Godfathers, dlatego że to jest może takie troszeczkę łatwiejsze wejście i właśnie Papriką jest fajnie skończyć te seanse, no bo to już jest takie apogeum twórczości Kona.
Nie chcę mówić, że to dobrze, że ta kariera się skończyła w tym momencie, bo oczywiście myślę, że wszyscy byśmy chcieli więcej od Satoshi'ego Kona i oczywiście to jest w ogóle straszna tragedia umrzeć w tak młodym wieku i w tak dobrym momencie właśnie
I wspomniałaś o tym, że dla wielu osób to było właśnie wejście w te okona, że często odbijali się od tego filmu, a co ciekawe, Stosikon sam go określił jako swój pierwszy sprzedawalny film, który ma być tym, jak on to nazwał, debiutem prostytuującym dla niego, czyli wchodzę na salony, będę robił pod pieniądze i pod publikę filmy.
Tak, według Stosikona Paprika to jest ten film pod publikę.
To też wiele mówi o tym, jakim on był artystą, jakim był człowiekiem, bo mi na przykład osobiście ciężko wyobrazić film, który jest mniej pod publikę niż Paprika, no ale też spotkał się z pozytywnym przyjęciem, więc może jednak Satoshi Kon wiedział o publice coś, czego my nie wiemy.
Ale to, co jest ciekawe w tym projekcie, to że rzekomo Satoshi Kon obmyślał go od razu z taką aktywistyczną ideą zanim stojącą, dlatego że miała to być kuźnia nowych talentów i przestrzeń.
Wiemy, że bycie dobrym reżyserem, to nie wiem, może to będzie kontrowersyjne, co powiem, ale że bycie dobrym reżyserem nie zawsze idzie w parze z byciem dobrym współpracownikiem i czasami może nawet nie z byciem dobrym człowiekiem.
A jeżeli, znaczy wiadomo, nie znaliśmy Satoshi Kokona osobiście, więc nie możemy się wypowiedzieć w ten sposób, ale faktycznie po tym, co mówili o nim jego współpracownicy i za życia i po śmierci,
Myślę, że praktycznie każdy, o którym sobie pomyślimy w tym momencie, z tych najbardziej znanych, miało takiego swojego mistrza, którym właśnie dla Satoshi Kona był Katsuhiro Otoma.
No i Satoshi Kon też na pewno chciał być takim mistrzem dla kogoś.
W ogóle wielu twórców wymienia, wielu amerykańskich twórców wymienia się też jego kono jako jakąś taką swoją inspirację, swojego ulubionego reżysera, swojego ulubionego animatora.
Tak, i faktycznie wiele filmów odnosiło się później do Satoshi Gokona.
Więc takie pytanie na sam koniec.
Czy Satoshi Kon, twoim zdaniem, dalej jest ważny?
Wydaje mi się, że nasza misja, to jest może zbyt górnoletnie słowo, ale gdzieś tam celem naszej pracy jako programerów festiwalowych, jako też konkretnie programerów Retrospektyw,
to jest właśnie utrzymanie pewnych filmów w pamięci, utrzymanie ich przy życiu i pokazywanie ich nowej widowni, pokazywanie ich też na ekranie kinowym, bo myślę, że no oczywiście dzisiaj oglądamy wszyscy filmy na ekranach mniejszych, ja też to robię cały czas, ale jednak też ja w ten sposób poznam co też jego kona, oglądając te filmy właśnie gdzieś tam
Niekoniecznie legalnie, nie wiem czy mogę to powiedzieć, najwyżej to wytniecie.
I to, o czym rozmawialiśmy wcześniej, myślę, że to są takie filmy i to jest taka twórczość, która wbrew pozorom będzie tylko bardziej ważna i tylko bardziej aktualna, no bo pewne wątki, które Satoshi Kon poruszał już właśnie pod koniec lat 90.,
Ostatnie odcinki
-
"Jeśli wierzysz, to możesz zrobić niesamowite r...
21.02.2026 21:00
-
Dlaczego brakuje nam Patronek Roku 2026? Rozmow...
19.02.2026 19:06
-
Co się dzieje, gdy pasja do wspinania wymyka si...
17.02.2026 16:00
-
dr. hab. inż. Anną Jarząb z Instytutu Immunolo...
15.02.2026 14:59
-
Przytul Zimę - O maskotkach Igrzysk Olimpijskich
11.02.2026 17:00
-
#cyberLUZExtra W służbie zwalczania cyberprzest...
11.02.2026 10:33
-
Rozegrane na LUZie: Podsumowanie Australian Ope...
10.02.2026 22:00
-
Na artystycznym szlaku z fundacją Art Transpare...
08.02.2026 18:09
-
Projekt: Podcast #1 Robert Kamiński - zmiana za...
07.02.2026 23:06
-
Prof. Jan Miodek: język, pamięć i współczesność
07.02.2026 20:47