Mentionsy

Radio FMA FM
Radio FMA FM
24.10.2025 18:00

Praca i abstrakcja, czyli pytanie o sedno filozoficznego materializmu

Karol Marks uznawany jest powszechnie za fundatora materializmu historycznego i dialektycznego, choć sam nie posługiwał się żadnym z tych pojęć. Uznaje się go za teoretyka komunizmu i socjalizmu, podczas gdy w jego pismach opisy społeczeństw postkapitalistycznych pojawiają się jedynie sporadycznie. Był z pewnością jednym z najważniejszych materialistów w historii filozofii, choć najważniejszą inspiracją teoretyczną dla jego krytyki ekonomii politycznej kapitalizmu stanowiła idealistyczna logika Hegla. W jakim więc sensie był Marks materialistą? Klasyczne wprowadzenia do jego myśli dotyczą najczęściej takich pojęć jak alienacja, towar, wyzysk czy dialektyka sił wytwórczych i stosunków produkcji. My natomiast postaramy się do materializmu Marksa podejść od innej strony - od strony wydawałoby się najmniej materialistycznej. Analizując słynny 1 rozdział Kapitału spróbujemy zobaczyć materializm Marksa przede wszystkim jako teorię abstrakcji. Przyjrzymy się, jak w kapitalizmie pracuje abstrakcja, jak tworzy się abstrakcję pracy i dlaczego to właśnie to pytanie o relację pracy i abstrakcji stanowi sedno filozoficznego materializmu. MIKOŁAJ RATAJCZAK Filozof, historyk pojęć, tłumacz i redaktor. Aadiunkt w Zespole Filozofii Kultury i Polityki IFiS PAN, współpracownik czasopisma naukowego „Praktyka Teoretyczna”. W latach 2012–2015 redaktor działu filozofii i nauk społecznych w Wydawnictwie Naukowym PWN. Jest autorem pierwszego w języku polskim i jednego z pierwszych na świecie monograficznych opracowań historii rozwoju współczesnej radykalnej filozofii politycznej we Włoszech (Forma życia i dobro wspólne, Warszawa 2020). Znawca i tłumacz myśli Karola Marksa, od 2017 współprowadzi ogólnopolskie, otwarte seminarium online „Czytanie Marksa”.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 29 wyników dla "M."

Założenie, żeby na rynku wymieniać pracę na dokładnie jej wartość będzie niemożliwym do realizacji postulatem.

To na razie zawieszam.

Wy możecie kojarzyć na przykład jakieś prądy, które mówimy, że alienacja jest takim ważnym.

W momencie, w którym możecie to wymienić na inne towary na rynku, staje się to towarem.

Musi w każdym towarze być coś takiego, co sprawia, że można go porównać z każdym innym towarem.

Kiedyś zapałki były bardzo luksusowym towarem.

Wydawałoby się, że te formy aktywności są zupełnie czymś innym.

Natomiast co z tym dalej zrobić jest już bardzo ciekawą, otwartym pytaniem.

Ale, teraz nie mówię, że to jest dobra odpowiedź na organizację społeczeństwa, ale zmierzmy się chociażby na chwilę z takim pytaniem.

I na tym polega problem.

Który jest kluczowym mechanizmem społecznym, z którym się trzeba poradzić, ale nie jest niczym naturalnym.

Ja w ogóle staram się śledzić te teorie, czy to te, które bardziej idą w kierunku tej wyrwy metabolicznej, czy te, które idą bardziej w jakimś kierunku, powiedzmy, jakichś sojuszy między pracownikami a naturą, ale wydaje mi się, że na jakimś najbardziej ogólnym poziomie już to nie sprowadzi do tego, o czym mówiłem.

To, że my wciąż funkcjonujemy w gospodarce, w której w zasadzie, czy może głównie, nie wyłącznie, ale głównym źródłem pomiaru wartości produktów w gospodarce jest jednak mierzenie pewnej abstrakcyjnej pracy i waloryzowanie jakiejś pracy wyżej niż inny rodzaj pracy, a w dużo mniejszym stopniu bierzemy pod uwagę koszty ekologiczne, pracę jakiegoś świata przyrody i tak dalej, jest kluczowym problemem.

I zależy, czy tam jest jakby komunizm, socjalizm, autorytaryzm, faszyzm.

No u Marksa jest właśnie ten problem, że ponieważ znowu on jest krytykiem ekonomii politycznej, a nie ekonomistą, on tylko zaznacza problem.

Te dyskusje, które ja znam z początkowego okresu Związku Radzieckiego, znam tylko część tych dyskusji, optowały raczej za pewnym z góry przyjętym twardym i stałym kryterium.

Więc ja w sobie w ogóle mam, mimo tego, może to dlatego, że muszę habilitację zrobić, to nade mną wisi i mam w sobie taki odruch, że nie chcę tego, ale ja mam w ogóle w sobie taki bardzo głęboki sprzeciw wobec tego, że poziom wykształcenia był kluczowym czynnikiem w określaniu wartościowości pracy, jeśli już będziemy musieli to w ogóle robić, że tak powiem.

Ja jestem ekonomistą, więc ja tutaj po prostu nie odpowiem.

I się trochę zakłada, że to porównywanie tej wartości pracy jest czymś, co jest absolutnie naturalnym mechanizmem gospodarczym.

To wiem, wiem, wiem.

Marks znowu zauważa problem.

Jakość wniżonymi ilościami pracy, to jest coś, czego M. Graeber nie do końca rozumie.

No więc parę rzeczy powiem.

Wartość jest konstruktem społecznym.

Problem z Marksem, to był ten problem, o którym wspomniałem na początku, kiedy on krytykował program pierwszej partii socjalistycznej, która została w Niemczech założona, był taki, że ta partia miała taki program.

Bo to, co się komu należy, jest konstruktem społecznym.

Jako filozof głęboko mówię, że człowiek jest najbardziej nienaturalnym zwierzęciem.

Wszystko to, jak w ogóle się odżywiamy, ruszamy, tariszymy, ale też wymieniamy produktami naszej pracy, wszystko jest konstruktem.

Wymiana ekwiwalentów na rynku jest tylko konstruktem.