Mentionsy
Narodziny legendy | Gdy świat usłyszał o Eliudzie Kipchoge
15 piekielnie mocnych biegaczy finałowego biegu na 5000 metrów mężczyzn podczas Mistrzostw Świata w Lekkoatletyce w 2003 r. właśnie wyrusza na pierwsze okrążenie, a z głośników wielofunkcyjnego stadionu sportowego w Saint-Denis, na przedmieściach Paryża wybrzmiewa hymn Gwiezdnych Wojen.
W chwili, gdy Kenenisa Bekele - świeżo upieczony mistrz świata na 10000m, wyszedł na prowadzenie, a za nim jak cień zaczął podążać absolutny dominator biegów średnich - marokańczyk Hicham El Guerrouj, wszyscy byli pewni, że pozostali uczestnicy tego biegu, będą mieli do powiedzenia mniej więcej tyle, ile ma się do powiedzenia w dzieciństwie, gdy mama każe iść posprzątać swój pokój.
To, co rozegrało się w ciągu następnych 13 minut, przeszło jednak do historii jako jeden z najbardziej emocjonujących wyścigów wszech czasów, a na dodatek nikt ze zgromadzonych nie mógł spodziewać się, że "Makao i po makale", powie w tym dniu zupełnie kto inny, niż wspomniana dwójka.
***
Partnerem odcinka jest Baran Trail Race - kameralny bieg z mocną obsadą poprowadzony w dwóch Beskidach - Śląskim i Żywieckim [reklama]
O pyszną kawę w podcaście dba Dobra Palarnia Kawy. Specjalnie dla słuchaczy Dobra ma 10% rabatu na swoje kawy, herbaty i dripbagi, z którego skorzystacie wchodząc na stronę z tego linka lub wpisując kod "Racepace" [reklama]
Zdjęcie na okładce: dpa picture alliance/Alamy
Szukaj w treści odcinka
Jednak jeżeli takie zapytanie rozszerzyć poza biegową bańkę i poszukać kogoś, kto swoimi dokonaniami wyszedł jakby poza środowisko, to jestem niemal przekonany, że większość wskazałaby na Eliuda Kipczogę lub chociaż na tego Kenijczyka, co to złamał dwie godziny w maratonie, już abstrahując od tego, że formalnie to raczej na dystansie maratonu.
Co ciekawe, w tym samym biegu trzeci był właśnie 18-letni Kipczogę z czasem 12.52.61.
Natomiast pies z kulawą nogą nie stawiałby wówczas na pewno pieniędzy na osiemnastoletniego młokosa Eliuda Kipczogę.
W młodości Kipczogę pokonywał pieszo 5 kilometrów do i ze szkoły podstawowej, często dwa razy dziennie w obie strony.
Na te informacje pewnie natraficie we wszystkich tekstach dotyczących Kipczogę.
Ważną informacją jest to, że jego sąsiad mieszkający w promieniu mniej więcej 3 kilometrów biegał często tą samą drogą, którą Kipczogę pokonywał właśnie drogę do szkoły.
No i w liceum ten talent, kipczogę do biegania, nie wyniósł go jakoś specjalnie poza takie zawody szkolne w tych kenijskich okręgach, chociaż oczywiście wiemy, że w Kenii poziom biegania nawet na tego typu zawodach jest już całkiem wysoki.
Kipczogę wygrał jeszcze bieg na 5000 metrów w Sztokholmie na trzy tygodnie przed Mistrzostwami Świata z czasem niemal równo 13 minut.
No i na pięciu okrążeń do końca pierwszy raz swoją pewność siebie postanowił zamanifestować Kipczogę, który wyszedł na prowadzenie zaskakując Bekele.
Bekele wyraźnie robił miejsce w tym momencie do wyprzedzenia go po wewnętrznej, tymczasem żółtodziób Kipczogę minął go na łuku po zewnętrznej stronie, jakby w ogóle nie zauważył tej sugestii bardziej doświadczonego biegacza.
Pozycja pierwsza Kipczogę, druga Bekele, a za nimi jak cień przyczajony Elgerusz.
Przez krótką chwilę był nawet taki moment, że ponad kilometr do mety zarówno Elgerusz, jak i Bekele, jak i Kipczogę biegli taką ławą trójką obok siebie na czele stawki.
I jak można się domyślić, pierwszy wyłamał się, pierwszy pękł ten najmłodszy, no i to znowu Kipczogę wskoczył na prowadzenie.
Za Elgaruszem podążał jak cień Bekele, a za nim kolejni cztery Kenijczycy, Kipczogę, Czebi, Kibołen, no i obrońca tytułu, czyli Limo.
Kipczogę biegł wówczas na czwartej pozycji i nawet gdy wybrzmiewał dzwonek oznajmiający ostatnie okrążenie biegu, komentatorzy w ogóle w niego nie wierzyli, nie wierzyli, że może on na poważnie włączyć się do pojedynku pomiędzy Bekele a Elgeruszem.
Marokańczyk włączył swoje turbo na przeciwległej prostej i chociaż Kipczogę i Bekele zdołali oderwać się od reszty stawki, będąc odpowiednio na drugim i trzecim miejscu, to na tym ostatnim okrążeniu wyraźnie tracili dystans do uciekającego Millera.
Elgerusz na torze pierwszym, Kipczogę na drugim, a Bekele nieco już dalej na trzecim torze.
W tym momencie Kipczogę w sobie tylko znany sposób zdołał wypracować pół kroku przewagi nad Elgeruszem i obaj jakimś cudem zdawali się skompresować już na pierwszym torze, chociaż tutaj oczywiście o zabieganiu drogi nie mogło być mowy.
Kipczogę schylił głowę tuż przed linią mety i utrzymał tą zwycięską pozycję.
Jak wtedy wyglądał Kipczogę?
Zostało mi 300 metrów do mety, więc myślałem o medalu, mówił dziennikarzom Kipczogę.
Ostatnie odcinki
-
"Dla marki jesteś tylko cyferką" – prawda o bie...
16.02.2026 18:37
-
Korona z paczkomatu - dlaczego biegacze powiedz...
09.02.2026 12:41
-
Durability, regeneracja, strefy | Analiza wywia...
04.02.2026 09:59
-
Bez karbonu, bez litości! Nienawiść, która napę...
23.01.2026 20:51
-
Trening to szachy, a nie warcaby | Stephen Seiler
18.01.2026 15:06
-
Rzucam się na ultra | Miśka Witowska
15.01.2026 17:47
-
2 rekordy w 2 miesiące | Ela Glinka po starcie ...
11.01.2026 19:41
-
Słaba płeć? Fizjologiczne fakty o wytrzymałości...
08.01.2026 14:07
-
Emil Zatopek - jak wygrać maraton, nie wiedząc,...
28.12.2025 18:15
-
RUNKING BIEGÓW ULICZNYCH 2025
22.12.2025 19:42