Mentionsy
Narodziny legendy | Gdy świat usłyszał o Eliudzie Kipchoge
15 piekielnie mocnych biegaczy finałowego biegu na 5000 metrów mężczyzn podczas Mistrzostw Świata w Lekkoatletyce w 2003 r. właśnie wyrusza na pierwsze okrążenie, a z głośników wielofunkcyjnego stadionu sportowego w Saint-Denis, na przedmieściach Paryża wybrzmiewa hymn Gwiezdnych Wojen.
W chwili, gdy Kenenisa Bekele - świeżo upieczony mistrz świata na 10000m, wyszedł na prowadzenie, a za nim jak cień zaczął podążać absolutny dominator biegów średnich - marokańczyk Hicham El Guerrouj, wszyscy byli pewni, że pozostali uczestnicy tego biegu, będą mieli do powiedzenia mniej więcej tyle, ile ma się do powiedzenia w dzieciństwie, gdy mama każe iść posprzątać swój pokój.
To, co rozegrało się w ciągu następnych 13 minut, przeszło jednak do historii jako jeden z najbardziej emocjonujących wyścigów wszech czasów, a na dodatek nikt ze zgromadzonych nie mógł spodziewać się, że "Makao i po makale", powie w tym dniu zupełnie kto inny, niż wspomniana dwójka.
***
Partnerem odcinka jest Baran Trail Race - kameralny bieg z mocną obsadą poprowadzony w dwóch Beskidach - Śląskim i Żywieckim [reklama]
O pyszną kawę w podcaście dba Dobra Palarnia Kawy. Specjalnie dla słuchaczy Dobra ma 10% rabatu na swoje kawy, herbaty i dripbagi, z którego skorzystacie wchodząc na stronę z tego linka lub wpisując kod "Racepace" [reklama]
Zdjęcie na okładce: dpa picture alliance/Alamy
Szukaj w treści odcinka
Marokańczyk Hicham Elgerusz, mający wówczas 28 lat, był już w tamtym momencie rekordzistą świata na 1500 metrów, rekordzistą na mile i pozostawał praktycznie niepokonany przez poprzednie 7 lat, w co może być ciężko uwierzyć, ale w latach 96-2002 Elgerusz przegrał tylko 3 oficjalne biegi.
Można powiedzieć, że Elgerusz miał tam takiego swojego pacemakera, ponieważ kolega z reprezentacji, Józef Baba, rozprowadził pierwsze dwa okrążenia bardzo mocnym tempem.
No i kiedy Baba wykonał już jakby swoją pracę, Elgerusz miał dokończyć dzieła i takim długim, tempowym finiszem pokonać Kenijczyków, no to okazało się, że ta sztuka nie była taka łatwa, bo świetnie dysponowani tego dnia Ngeni i Lagat dotrzymali mu kroku w zasadzie do samej mety, a ostatecznie wygrał właśnie rekordzista świata na 1000 metrów, czyli Ngeni, zabierając olimpijskie złoto ówczesnemu mistrzowi już świata, czyli Elgeruszowi.
Kłania nam się piękno i przekleństwo jednocześnie sportu, czyli to, że w sporcie po prostu nic nikomu się nie należy, nawet takiemu zawodnikowi jak Elgerusz.
Tak jak widzicie, zestawienie Bekele z Elgeruszem z tego punktu widzenia wydawało się więc w ogóle idealne.
Bekele, znając swojego największego rywala, Elgerusza, który potrafił biegać 1500 metrów w szalone 3.26, nie mógł w ogóle obrać innej taktyki niż tylko próbować zamęczyć rywala na dystansie.
Pierwszą szóstkę stanowili wtedy Etiopczyk, Kipchoge, dalej Elgerusz oraz trzech kolejnych Kenijczyków, w tym obrońca tytułu Richard Limo, a także Kiboen i wspomniany Cheby, obaj bardzo dobrzy biegacze przełajowi.
Pozycja pierwsza Kipczogę, druga Bekele, a za nimi jak cień przyczajony Elgerusz.
Czując na plecach oddech Elgerusza, on również zaczął po chwili robić miejsce jednak na pierwszym torze, zapraszając właśnie tego Millera, aby może teraz ten trochę poprowadził.
Przez krótką chwilę był nawet taki moment, że ponad kilometr do mety zarówno Elgerusz, jak i Bekele, jak i Kipczogę biegli taką ławą trójką obok siebie na czele stawki.
W końcu pękł Elgerusz.
Elgerusz podkręcił tempo i zamknął koło od 4000 do 4400 metrów w 60 sekund i 19 setnych.
Kipczogę biegł wówczas na czwartej pozycji i nawet gdy wybrzmiewał dzwonek oznajmiający ostatnie okrążenie biegu, komentatorzy w ogóle w niego nie wierzyli, nie wierzyli, że może on na poważnie włączyć się do pojedynku pomiędzy Bekele a Elgeruszem.
Wtedy Kipczoga wyczuwając prawdopodobnie, że sytuacja robi się ryzykowna i że w każdej chwili może zostać zablokowany przez Czebiego biegnącego po zewnętrznej stronie toru pierwszego na trzecim miejscu, przesunął się jeszcze szerzej i na przedostatnim łuku wskoczył na ramię Elgerusza.
Gdy wchodził w ostatni łuk, Elgerusz wypracował już 3 metry przewagi nad Kipchoge i utrzymywał ją niemal do początku ostatniej prostej.
Mimo to zdawał się wciąż przyspieszać, zostawiając z tyłu Bekele i mówiąc Elgeruszowi po prostu sprawdzam.
Elgerusz na torze pierwszym, Kipczogę na drugim, a Bekele nieco już dalej na trzecim torze.
W tym momencie Kipczogę w sobie tylko znany sposób zdołał wypracować pół kroku przewagi nad Elgeruszem i obaj jakimś cudem zdawali się skompresować już na pierwszym torze, chociaż tutaj oczywiście o zabieganiu drogi nie mogło być mowy.
Elgerusz wyglądał na mecie jak ktoś, kto właśnie, nie wiem, wdepnął w klocka Lego, miał taki grymas bólu, ale po chwili on zamienił się w taki lekki uśmiech niedowierzania w to, co przed chwilą się wydarzyło.
mistrzostw i ostatecznie wbiegł na metę cztery setne szybciej niż właśnie drugi Elgerusz.
No i podobnie, gdyby Elgerusz później zaczął swój finisz, może z jego zapasem prędkości nie dałby się dogonić po prostu na ostatniej prostej, no ale tutaj znowu wystąpiło słowo zakazane, czyli gdyby.
Dodam tylko, że 12 miesięcy po tych wydarzeniach Kipchoge, Bekele i Elgerusz spotkali się ponownie w rewanżowym biegu w finale na 5000 metrów podczas Igrzysk Olimpijskich w Atenach w 2004 roku.
Wtedy Elgerusz pokonał Bekele w walce o złoto, a Kipchoge zajął ostatecznie trzecie miejsce.
Ostatnie odcinki
-
"Dla marki jesteś tylko cyferką" – prawda o bie...
16.02.2026 18:37
-
Korona z paczkomatu - dlaczego biegacze powiedz...
09.02.2026 12:41
-
Durability, regeneracja, strefy | Analiza wywia...
04.02.2026 09:59
-
Bez karbonu, bez litości! Nienawiść, która napę...
23.01.2026 20:51
-
Trening to szachy, a nie warcaby | Stephen Seiler
18.01.2026 15:06
-
Rzucam się na ultra | Miśka Witowska
15.01.2026 17:47
-
2 rekordy w 2 miesiące | Ela Glinka po starcie ...
11.01.2026 19:41
-
Słaba płeć? Fizjologiczne fakty o wytrzymałości...
08.01.2026 14:07
-
Emil Zatopek - jak wygrać maraton, nie wiedząc,...
28.12.2025 18:15
-
RUNKING BIEGÓW ULICZNYCH 2025
22.12.2025 19:42