Mentionsy

Przyjaciele na podsłuchu
Przyjaciele na podsłuchu
15.04.2025 14:16

Droga do siebie - kulisy terapii i osobiste odkrycia 🚶‍♀️💡

W tym odcinku Marta i Dawid stawiają czoła tematowi, który zawsze był obecny w tle ich rozmów - terapii. Teraz patrzą na niego prosto, dzieląc się własnymi doświadczeniami i refleksjami na temat procesu terapeutycznego. Aby uniknąć spoilerów, nie zdradzimy więcej szczegółów - ten odcinek najlepiej doświadczyć samemu, wsłuchując się w szczerą rozmowę o drodze do lepszego zrozumienia siebie. Bez tabu, z odrobiną humoru i z pełną otwartością, jakiej możecie się spodziewać po "Przyjaciołach na Podsłuchu".

Co w tej rozmowie z Wami rezonowało, Drodzy Słuchacze? Napiszcie nam o tym na ⁠[email protected]⁠ lub w komentarzu na Spotify.

Odniesienia z odcinka:

nasz odcinek o pracy i wypaleniu (nr 15 - " Wypalenie, zmiany i żółta kaczka – jak odnaleźć sens w pracy? 🦆🔥"): https://open.spotify.com/episode/5PfgdNVVCehjowV2MES7PF?si=677a3d7df42f478dPani Psychiatrzyni "Psychiatra, psycholog i psychoterapeuta tłumaczą czym się od siebie różnią": https://open.spotify.com/episode/4BQugLsS4VktRcriJAIz1D?si=QzmTJe8KRyuI9Yw4C6GUYQMihály Csíkszentmihályi "Flow - Stan przepływu": https://www.goodreads.com/book/show/203191729-flowPortia Nelson "Autobiography in five short chapters": https://palousemindfulness.com/docs/autobio_5chapters.pdf i wersja polska: https://zasoby.swiadomosc.pl/poleca/autobiografia-w-pieciu-krotkich-rozdzialach-portia-nelsonCharles Duhigg "Siła nawyku": https://www.goodreads.com/book/show/17699395-si-a-nawyku-dlaczego-robimy-to-co-robimy-i-jak-mo-na-to-zmieni-w-yciJames Clear "Atomowe nawyki": https://www.goodreads.com/book/show/48649811-atomowe-nawyki-drobne-zmiany-niezwyk-e-efektyHealthyGamerGG i SaintVicious "How Our Parenting Affects Our Relationships": https://www.youtube.com/watch?v=FjrjZh1NrisHealthyGamerGG "How To Be 'Good' At Therapy": https://www.youtube.com/watch?v=Z0cImkA_eV4

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 46 wyników dla "E."

Jest dobrze.

I niesłabnie mi to zainteresowanie.

Dokładnie.

I te polecenia zazwyczaj były bardzo trafione.

Dostałem tę rekomendację po jakimś czasie.

To był taki gość, który przyjmował chyba w dwa dni w tygodniu i najbliższy termin miał za jakieś trzy miesiące.

I w pewnym momencie już wtedy zauważyłem, że mogę, rozmawiając z kimś, dużo łatwiej wyłapać pewne rzeczy, które się dzieją u tej osoby, niż u samego siebie.

I trochę tak jest z psychologią, że nawet jeśli sam jesteś psychologiem, sam jesteś mega samoświadomy, to są takie obszary, które są dla ciebie...

Nie, wtedy się jeszcze z tą myślą nie godziłem, ale z czasem przyszła mi taka myśl, że nawet jeżeli ten psycholog jest na przykład dobrze wyszkolony tylko w jednej technice, a poza tym nie ma wiedzy i się za bardzo nie interesuje, to to też może być bardzo wartościowe właśnie w tym sensie robienia operacji na samym sobie.

Więc myślę, że ja to podlinkuję do tego odcinka, żeby wszyscy mogli się do tego odnieść post factum i żeby ktoś to wyjaśnił lepiej niż my to możemy zrobić w takiej swobodnej rozmowie.

To, czego się nie spodziewałem, to w wyniku tego spotkania zmieniło się mój ogląd terapii i zacząłem na to właśnie patrzeć dużo bardziej tak, że ja nie wiem, czy ja jestem w tej trzeciej grupie, ale ja chciałbym być w tej trzeciej grupie.

Co się jakby znów zlewa z moją osobowością dość dobrze.

I poszłam tam z konkretnym problemem pod tytułem nie umiem w relacje.

Uciekam z relacji, zamykam się na nią, zaczynam unikać partnera albo kiedy on unika mnie, ja go osaczam, jestem zbyt blisko, chcę od razu wielkich deklaracji i lecę od takiego trybu superromantyczności do trybu jesteśmy sobie obcy i się nienawidzimy, jest to wieczny rollercoaster i jestem tym zmęczona i nie chcę już dłużej tkwić w takim układzie.

Mówiłyśmy sobie cześć, nie było tam takiej sztywnej granicy i to też bardzo mi odpowiadało na tamtym etapie.

I tak naprawdę to pozwoliło mi zacząć lubić siebie.

Jest wystarczające.

Więc weszłam tam myśląc, że mam problem A, a odkryłyśmy problemy B, C, D, E.

I ona czuła, że ja sobie radzę, że ogarniam, że sama widzę pewne rzeczy i się na nich przyłapuję, to mówiła, słuchaj, może przyjdziemy na spotkanie raz na dwa tygodnie i zobaczymy, jak będzie.

Tak, dokładnie.

Tak, to jest bardzo bliskie.

Dla mnie to nie były ciekawe informacje.

Natomiast dla mnie to było nowe.

To był taki czas, że ja randkowałam nadal aktywnie, spotykałam się z ludźmi, ale potrafiłam lepiej weryfikować, czy dana osoba jest dla mnie właściwa czy nie, jak na siebie wpływamy, czy jesteśmy kompatybilni i zaczęłam faktycznie widzieć ludzi, a nie ich idealizować i na podstawie dwugodzinnego patrzenia sobie w oczy stwierdzać, że ta osoba na pewno jest miłością mojego życia i teraz odjedziemy w zachodzące słońce na białym koniu i wszystko będzie idealnie.

Jakby to jest piękne i romantyczne w filmach, ale w życiu rzadko kiedy się udaje.

Bo Wy tam w Poznaniu tak strasznie szybko żyjecie, że Pani się wydaje, że Pani nic nie robi, bo ja mam też takie obsesje na punkcie produktywności, że nie wykorzystuję mojego życia właściwie.

Takiego ogólnego poczucia, że to już jest to i że jakby nic więcej tu nie będzie.

Mam przyjaciół, mam sieć wsparcia, mam wartościowe i ciekawe życie.

No nie.

I tam byłam też trochę ponad rok z hakiem w tym procesie.

I to plus wszystkie narzędzia, które uzyskałam w trakcie trwania moich terapii, naprawdę sprawiło, że moje życie jest bardzo, bardzo fajne i bardzo znośne.

I w sumie niczego mi w nim za bardzo nie brakuje.

Bardzo trudno jest dostrzegać te zmiany, jak się spędza ze sobą czas codziennie.

Ale jak się widujemy raz na parę miesięcy, to jest to dużo bardziej wyraźne.

Ale to było bardzo miłe.

To wideo znajdziecie w opisie i ono opisuje...

Najważniejszym elementem matchmakingu, czy doboru terapeuty, to nie jest to, który konkretnie nurt, czy jakby, który konkretny terapeuta, czy ma dobre oceny, czy nie.

Potem... Nie pamiętam teraz, czy to był dwudziesty drugi czy dwudziesty trzeci rok, nieważne.

I do tej pory, do tej pory się z nią regularnie spotykam i bardzo wiele rzeczy mi to daje.

CBT, DBT, schematy, te kategorie.

I że on planuje chodzić na terapię do końca życia, bo uważa, że dużo po prostu z tego korzysta, że ma okazję z wysoce wykwalifikowaną osobą po drugiej stronie.

Mam jedno przemyślenie a propos tego, co mówisz, bo to wszystko jest szalenie, szalenie cenne.

I długo uważałam, że chodzę na terapię, bo mam jakieś braki w moich przyjaźniach, bo nie mogę być do końca szczera tam, ale nie.

To jest niesamowicie wartościowy czas i bardzo rzadko mamy taką przestrzeń, w której faktycznie pełna godzina jest tylko i wyłącznie o nas i w której nie musimy potem, kiedy się wypierzemy emocjonalnie z tego wszystkiego, znaleźć w sobie jeszcze energii emocjonalnej na oddanie tego samego drugiej bliskiej nam osobie.

I ona zawsze mówi, nie, bo to jest wzajemne.

Ktoś mi kiedyś powiedział, że to jest równanie.