Mentionsy

Prawda czasu i prawda ekranu
Prawda czasu i prawda ekranu
27.08.2025 14:30

"Cesarz w sierpniu". Dramat ostatnich chwil przed kapitulacją Japonii I dr Michał Piegzik

Znakomity japoński film "Cesarz w sierpniu" przybliża dramatyczne wydarzenia, które poprzedzały bezwarunkową kapitulację ostatniego państwa Osi, prowadzące do zamachu stanu, który przeszedł do historii pod nazwą incydentu Kyūjō. Obraz Masato Harady śledzi losy najważniejszych bohaterów wydarzeń: cesarza Hirohito (Masahiro Motoki), premiera Kantarō Suzukiego (Tsutomu Yamazaki) i generała Korechiki Anamiego (Kôji Yakusho). Wydarzenia, które stały się kanwą filmu przybliża dr Michał Piegzik, doktor prawa na Napier Edinburgh University, badacz i pasjonat dziejów wojny na Pacyfiku. 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 19 wyników dla "Anami"

I wybór pada tutaj na generała Koresike Anamiego.

To jest scena z udziałem generała Anamiego, gdzie on strzela z takiego tradycyjnego japońskiego łuku i to nam, moim zdaniem, to jest takie piękne połączenie postaci Anamiego z jego mentalnością samuraja, bo on jest takim siogunem tak naprawdę w tym filmie.

I Anami w tej scenie podważa decyzję cesarską, tę decyzję o kapitulacji, argumentując, że Japonia jest monarchią konstytucyjną i nawet cesarz musi się podporządkować woli organów władzy, a jednak to ostatecznie decyzja cesarska, podjęta w pięknej również scenie w bunkrze, jest argumentem decydującym o przyjęciu bezwarunkowej kapitulacji, tu trochę wyprzedzamy fakty, no to...

I teraz w trakcie wojny okazało się, tak naprawdę po zebraniu tych wszystkich opinii i po zobaczeniu, jak potężni są alianci i czym dysponują, Japonia tak naprawdę na forum międzynarodowym przed Stanami Zjednoczonymi występowała tylko i wyłącznie z jednym oficjalnym warunkiem.

Później zdecydowanie ciężar tego obrazu przenosi się na generała Anamiego i chciałbym poświęcić mu chwilę.

Czy zgodziłbyś się z tym portretem generała Anamiego, który jest pokazany w tym filmie?

Nie całkowicie, ale uważam, że ten film trochę ma na celu ocieplanie wizerunku generała Anamiego.

To też jest taki moment dla niego, tutaj uważam akurat, że rzeczywisty generał Anami, nie ten filmowy, ale też poniekąd filmowy, jest to oddane, że on się zachował bardzo w porządku, bo on powiedział spiskowcom, jeżeli chcecie wywołać bunt, to to róbcie.

Mówili, że o, mają już poparcie pół armii w Tokio i że tylko generał Anami jak przyłoży do tego rękę, to cała Japonia za panem pójdzie.

I z drugiej strony też tak pomyślał sobie, myślę, że tak pomyślał generał Anami wewnątrz siebie, że no ci młodzi jeszcze nie przeżyli tyle życia, żeby zrozumieć swój błąd i może muszą się na własnej skórze przekonać.

Jeden ze spiskowców Takeshita, podpułkownik Takeshita, który był bardzo bliskim, no był można powiedzieć członkiem rodziny Anami przez swoje koligacje z małżonką.

On obiecywał spiskowcom, że on wywalczył generała Anamiego wsparcie.

Czyli, że wykorzysta swoje prywatne koneksje do tego, że generał Anami ostatecznie szepnie słówko komu trzeba i ci oficerowie w odpowiednim momencie się uaktywnią, przez co spiskowcy nie tylko opanują pałac, ale też cała pierwsza dywizja Gwardii Cesarskiej, bo to ona była odpowiedzialna za

Wracając do filmu Cesarz w sierpniu, to jeszcze mamy sytuację jeszcze jednego samobójstwa tej nocy, samobójstwa generała Anamiego.

Wydaje mi się, że generał Anami wierzył w to, że jego śmierć będzie w stanie odkupić winy cesarza i będzie w stanie odkupić winy wszystkiego złego, co się stało i on, popełniając samobójstwo, weźmie na siebie całą odpowiedzialność.

I tutaj Anami pomyśla sobie, że jak on popełni samobójstwo, no to poniekąd pójdzie drogą cesarza, czyli wyrazi na to zgodę, ale z drugiej strony też wyrazi taki manifest niezadowolenia ze swojej strony.

Tym samym śmierć, ta filmowa śmierć Anamiego, urasta do takiego romantycznego gestu i ten film moim zdaniem bardzo romantyzuje tę historię.

Tu jednak pogłębiony jest mimo wszystko przede wszystkim generał Anami wydaje mi się.

Bardzo niewiele osób otwarcie wyrażało to zdanie, a żeby wyrazić otwarcie to zdanie, no mówiąc kolokwialnie, trzeba było iść naprawdę żelazne jaja, bo to zdanie później szło dalej i na pewno generał Anami, będąc na posiedzeniu gabinetu, potem szedł i opowiadał swoim kolegom na 100%, kto powiedział co i jakie miał stanowisko.