Mentionsy
Dokąd prowadzi debata o polexicie? | Nasłuch
W dzisiejszym odcinku Wojciech Szacki, Joanna Sawicka i Andrzej Bobiński zastanawiają się, czy polexit będzie głównym tematem kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2027 r., komu wzrosną słupki dzięki krytyce Unii Europejskiej i czy politycy koalicji rządzącej wylądują na wspólnej liście.
Rozmowę o liście lub listach będziemy kontynuować podczas #studianasłuch w najbliższy czwartek, 19 marca, w warszawskim barze Studio. Zaczynamy o .
Zapraszamy!
Szukaj w treści odcinka
Na scenę wszedł pisowski kandydat na premiera, Przemysław Czarnek, który postanowił przeprowadzić manewr flankujący i zajść w konfederację obie, od prawej, antyunijnej strony.
Bo to chyba będzie prostszy i prawdziwszy opis niż strona antypisowska.
Wyborów po 3,5 roku rządu Prawa i Sprawiedliwości, gdy PiS wszedł w ostry konflikt z Unią, głównie na polu praworządności, ale nie tylko.
PiS wygrał wybory europejskie.
Pomimo tego, że wiele sondaży wskazywało na to, że PiS wcale nie jest aż tak świetnej kondycji, partia przeżywała różne problemy.
Wydawało się, że PiS nie jest w najlepszej sytuacji, a jednak zdecydowanie wygrał te eurowybory.
To znaczy ta koalicja europejska, która niekoniecznie miała bardzo dużą przewagę w mediach, nie była w stanie narzucić tematu debaty i wtedy PiSowi zgrabnie udało się przed tym tematem uciec i kampania była zorganizowana właśnie z jednej strony wokół tych tematów światopoglądowych,
Wokół właśnie walki o utrzymanie wartości konserwatywnych, a z drugiej strony jednak to była kampania, w której PiS bardzo silnie grał kartą pierwszych lat rządów, gdzie Polacy odzyskali godność, gdzie 500 plus też grało bardzo dużą rolę i gdzie opowieść była o rozwijającej się Polsce, znaczy jeżeli dobrze to pamiętam,
To Grzegorz Schetyna z koalicjantami próbował wciągnąć PiS w kłótnię o Unię i o Europę, a PiS dosyć skutecznie przed tą osią sporu uciekał.
Zerkam teraz w stare badania CBOS-u z 2019 roku właśnie i wówczas 91% Polaków opowiadało się za obecnością Polski w Unii i wśród wyborców PiSu to było 90%.
Nie było tak naprawdę poza głosami części środowisk wokół Koalicji Obywatelskiej, wokół Platformy Obywatelskiej takiego poczucia, że PiS nas prowadzi poza Unię Europejską, niezależnie od tego, co od czasu do czasu ktoś w mediach powiedział.
No tam był bardzo silnie zarysowany ten wątek KPO i tego, że strona liberalna, strona antypisowska miała odzyskać władzę i obiecywała, że jak odzyska władzę, to odblokuje fundusze z Unii i wróci na tory integracji europejskiej.
I wydaje mi się, że to też będzie bardzo istotny element i debaty i sporu politycznego, ponieważ PiS będzie miał chyba z tym bardzo duży problem i nie jestem w stanie wyobrazić sobie dziś i teraz,
Jak PiS zarazem będzie krytykował Unię Europejską, złowrogo patrzył, a wręcz opowiadał z dużą niechęcią o mechanizmach, które będą warunkowały właśnie przyznanie tych środków, ale będzie w stanie mówić o tym, że jest za Unią, a przynajmniej, że nie jest za wyjściem z tej Unii.
Ja bym chyba zaczęła od tego, że w ogóle ten temat europejski dla PiSu to będzie trudny temat.
Natomiast to mówią politycy PiSu, a jak spojrzymy w sondaże, no to elektorat PiSu nie jest wcale aż tak eurosceptyczny.
Dla członkostwa w Unii pokazuje, że 70% wyborców PiSu jest zwolennikami pozostania Polski w Unii Europejskiej, a 26% to są przeciwnicy.
I myślę, że to, że elektorat PiSu jest tak podzielony, a wręcz większość opowiada się za Unią...
Wskazuje, że to jest temat niedobry i niewygodny dla PiSu, który ostatecznie w kampanii w 27 roku będzie walczył przede wszystkim z Koalicją Obywatelską o władzę, a nie przepychał się z koroną Brauna o to, kto jest ważniejszy, głośniejszy na prawicy.
No to tak, ta warunkowość, która funkcjonowała przy KPO i przez którą de facto te środki zarządów PiSu nie wpłynęły do Polski.
To był też jeden z ważniejszych argumentów PiSu w debacie o sejf.
Właśnie taki, że politycy PiSu przekonywali, że Unia przez tę zasadę warunkowości będzie mogła zablokować środki z sejf dla Polski.
I myślę, że tutaj podobny problem będzie miał PiS z wieloletnimi ramami finansowymi.
I ja przejrzałam sobie przed naszym nagraniem różne wpisy i wywiady z Januszem Kowalskim, który jest posłem dawnej Solidarnej Polski i nie należy do PiS-owskiego mainstreamu, ale pamiętam, że w jednej z debat, którą prowadziłam z udziałem Kowalskiego, on bardzo mocno naświetlał ten problem.
Wojtku, bo z jednej strony jest to, co mówi od wielu lat Janusz Kowalski, z drugiej strony to jest samospełniające się przepowiednia Konrada Szymańskiego, który mówi o tym też od wielu, wielu lat, a ostatnio spisał to i opublikował w swoim tekście w ostatnim weekendowym Plusie Minusie, gdzie chyba przestrzega tak naprawdę
Konrad Szymański, przypomnijmy, był kiedyś europosłem PiSu i to chyba więcej niż jedną kadencję.
No w każdym razie był to wieloletni polityk PiSu, który stopniowo znajdował się na coraz węższym marginesie w tej partii, aż w końcu rozumiem, że już formalnie nie jest...
W PiS-ie, a na pewno nie pełni żadnej funkcji, nie jest też posłem i nie był też wpuszczony co najmniej raz na listy wyborcze przez Jarosława Kaczyńskiego.
I Szmański reprezentuje nurt, który kiedyś w PiS-ie się trzymał całkiem mocno.
Wówczas jakiś parasol ochronny nad nim roztaczał Mateusz Morawiecki, a teraz PiS poszedł w jedną stronę, a Konrad Szymański został mniej więcej tam, gdzie był, ze swoimi przestrogami, które, jak się spojrzy na historię Brexitu, brzmią całkiem sensownie albo groźnie, jak kto woli.
Spogląłem znowu na te sondaże CBOS-u i widzę, Aśka wspomniała, że 70% wyborców PiSu jest za członkostwem w Unii, a 26% przeciw.
Ale jak się spojrzy na ewolucję, która zaszła w ciągu ostatnich 7-6 lat, no to ten odsetek zwolenników wśród wyborców PiSu spadł z 90% do 70%.
Po drugie, jak się spojrzy na drugie pytanie, które CBOS regularnie stawia badanym, czyli czy członkostwo w Unii przynosi więcej korzyści czy strat, to w 2019 roku 73% wyborców PiSu uważało, że jest więcej korzyści niż strat, a 7% było przeciwnego zdania.
Partie wyglądają zupełnie inaczej, bo to jest 31% versus 39% wyborców PiSu, którzy uważają, że jest więcej strat niż korzyści z członkostwa.
Ale faktem jest, że od wielu, wielu lat politycy PiSu w zdecydowanej większości mówią wyłącznie rzeczy krytyczne wobec Unii, łącznie z tym, że jest to jakiś plan zdominowania Polski przez Niemcy, że jest to sposób na stworzenie terytorium zamieszkałego przez ludność polskojęzyczną.
Nie ma żadnego pozytywnego przekazu o Unii ze strony PiS-u.
Od czasu do czasu, jak już się przyciśnie jakiegoś PiS-owca, to on odpowiada, jak Przemysław Czarnek niedawno, że autostrady powstały dzięki Unii w Polsce.
Więc trudno się dziwić, że wyborcy słysząc taki przekaz, a czasami nawet skrajniejszy, bo niektórzy politycy PiS mówili o tym, że pod jakimiś warunkami można zorganizować referendum w sprawie polexitu.
Pamiętamy, co mówiła Krystyna Pawłowicz jako posłanka PiSu, że najlepiej, żeby się ta Unia sama rozwiązała.
Co dla PiSu stwarza koszmarną sytuację, bo po pierwsze mają jednak w swoim elektoracie większość ludzi, którzy chcą tej Unii, ale to, że ten elektorat jest w tej sprawie podzielony i fakt, że są dwie partie, a zwłaszcza korona, która mówi w zasadzie otwarcie o polexicie, to otwiera możliwości przepływów i transferów wyborców.
Znaczy udawanie, że polexitu nie ma, że PiS jest proeuropejski.
Znaczy coraz trudniej będzie PiSowi lawirować między deklarowanym poparciem dla członkostwa w Unii.
Tak jak Ciebie słucham Wojtku, to myślę sobie tak, że z jednej strony PiS chce robić kampanię wokół polityk europejskich, tak?
To jest element polityki PiSu i nie wyobrażam sobie, żeby PiS nie robił na tym kampanii.
Z drugiej strony, w momencie kiedy ten temat się wyostrza i nabrzmiewa, a będzie się wyostrzał i będzie nabrzmiewał, bo po prawej stronie od Prawa i Sprawiedliwości są partie skrajniejsze, które będą jeszcze podbijały i PiS musi, a przynajmniej wydaje się PiSowi, że musi z tymi partiami się licytować, no to dochodzimy do ściany, dochodzimy do polexitu.
Siłą rzeczy to w tym kierunku nam skręca, więc nie do końca widzę i rozumiem, jak PiS zamierza to ograć.
To znaczy, jak PiS zamierza zjeść ciastko, czyli atakować Unię przez najbliższe półtora roku i mieć ciastko, czyli twierdzić, że w tej Unii chcemy być.
Jakbyś mógł mi powiedzieć, co PiS zamierza z tym zrobić?
Ja powiedziałem, że PiS jest w koszmarnej sytuacji i tutaj nie ma chyba wygodnej jakiejś drogi do trzydziestu paru procentowych notowań i do tego, żeby ta kampania się potoczyła gładko, bo tej sprzeczności nie da się rozwiązać.
PiS przy tym wszystkim jest jeszcze narażony przecież na ataki, że on jest niewiarygodny, bo ma wciąż wiceprezesa partii Mateusza Morawieckiego i spór zadawniony między właśnie frakcją Mateusza Morawieckiego a dawnymi Ziobrystami.
To jest kwadratura koła i Przemysław Czarnek może być po prostu super wyrazisty i kierować się sondażami, tak jak widzą je badacze z PiSu.
Przed deklaracją o polexicie hamuje PiS Jarosław Kaczyński.
Czy Konfederacja znajduje się znowu w tej strefie zgniotu między PiS-em a Koroną?
Konfederacja, która wcześniej od PiSu prezentowała podejście eurosceptyczne, wśród piątki męce na jednym z postulatów było właśnie wyjście z Unii, deklaruje, w cudzysłowie to ujmę, podejście pragmatyczne, czyli pozostanie w Unii dopóki, dopóty tych pozytywów dla Polski jest więcej niż negatywów.
Tego się spodziewam po PiS-ie, że właśnie będzie się starał mówić o tym, że ta Unia, na razie w niej jesteśmy i będziemy, ale trzeba ją zmienić, trzeba zrobić wszystko, żeby ona nie działała przede wszystkim na korzyść Niemiec i Francji, tylko żeby działała jak najbardziej na naszą korzyść i my będziemy robić to, co się da, żeby Unia działała zgodnie z naszym interesem, niezależnie od tego, że PiS nie ma narzędzi, żeby skutecznie na tę Unię wpływać, ale Konfederacja z takim przekazem, który wydaje mi się, że ma też rację bytu.
Na polskiej scenie, w sensie może być wiarygodny dla jakiejś grupy wyborców, no to tutaj obstawiałabym, że jest na lekko wygodniejszej pozycji niż PiS, ponieważ mogą być bardziej wiarygodni, ponieważ od dawna to mówią i mówią od dawna podobnym językiem.
Myślę, że zarówno PiS, jak i Konfederacja będą się starały mówić o tym, że trzeba Unię radykalnie zmienić.
Ciężko mi tutaj przesądzić, bo Konfederacja jest jednak mniejsza, jest też wewnętrznie podzielona, ale myślę, że PiS będzie się upodabniał swoją narracją do narracji Konfederacji, tylko że Konfederacja już wcześniej pokazywała to podejście.
Jakby nasza debata polityczna stała się zerojedynkowa, więc trochę nie wyobrażam sobie, jak Konfederacja czy PiS są w stanie przebić się z takim przekazem.
Tak, zgadzam się i też zgadzam się, że debata robi się coraz bardziej zero-jedynkowa i polaryzująca, a także z tym, że ani PiS, ani Konfederacja nie mają narzędzi i możliwości wpływu na to, żeby realnie i konstruktywnie zmienić sposób działania Unii Europejskiej, ale jednocześnie ta radykalizacja i skręt w prawo sceny politycznej nie tylko w Polsce, ale i w Europie wpływa na...
To co też Szymański pisał, to jest paradoks, że w momencie, gdy Unia się ugina pod różnymi postulatami prawicowych partii, to ta sama prawica jeszcze mocniej wali w tę Unię, zamiast ogłosić swój jakiś tam sukces.
I to byłaby jakaś ścieżka dla PiSu, tylko że nie z przemysłowym czarnkiem jako frontmanem.
No dobrze, to popatrzyliśmy się nad prawą stroną, a przede wszystkim nadpisem, ale wydaje mi się, że w drugą stronę ten obraz też nie jest zbyt różowy.
Choć może, bo też jesteśmy w stanie sobie wyobrazić kryzys gospodarczy, wielkie skandale, które zatrzęsą tą koalicją, załamanie ochrony zdrowia, czyli inne czynniki, które wpłyną na wynik wyborów, to obudzimy się w Polsce, w której mimo tego, że PiS się kompletnie pogubił w tematach europejskich,
To jednak stoi na czele rządu, mamy prezydenta tego obozu i nawet jeżeli PiS nie chce, a ja zakładam, że PiS nie chce i że Jarosław Kaczyński nie chce wyprowadzać Polski z Unii, to uruchomiony zostanie proces społeczny, od którego już nie będzie odwrotu.
Myślę, że w tym momencie ta debata jest niewygodna, niebezpieczna dla PiSu.
Natomiast przez to, że ta debata jest korzystniejsza dla KO niż dla PiSu, to pomimo, że dla Polski jest bardzo niebezpieczna, to myślę, że KO będzie w to szła, bo jest to paliwo, które może jej dać wygraną w wyborach w 27 roku.
To znaczy robi dokładnie to, o czym rozmawialiśmy, co PiS mógłby robić.
Ale duże ale brzmi, czy Koalicja Obywatelska, i o tym z kolei w ostatnim swoim felietonie pisał Daniel Pers, jest w stanie utrzymać tą narrację w sytuacji z kolei wyostrzenia się tego sporu
I tutaj PiS postawił twardy opór z prezydentem w tej sprawie.
I teoretycznie to jest idealny podział takich punktów narracyjnych, który pozwala Tuskowi zebrać część wyborców i zepchnąć jeszcze bardziej ten PiS w ramiona Grzegorza Brauna i zrobić jeszcze przestrzeń dla lewicy.
Mi się wydaje, że to może grać bardzo silną rolę, ale właśnie nie w sporze między koalicją a PiS-em, który jest w tym temacie pogubiony, ale chociażby w mobilizacji czy demobilizacji.
I to mnie prowadzi do wniosku, że mimo tego, że jest za wcześnie i mimo tego, że nie wiemy i mimo tego, że to trzeba by naprawdę bardzo dobrze i rzetelnie zbadać, a też ekstrapolować te badania na rzeczywistość przyszłą, to jednak ten temat budżetu i funduszy siłą rzeczy musi grać dużą rolę, a ta PiS-owska fiksacja na warunkowości będzie tą rzeczą, która musi odegrać rolę w nadchodzącej kampanii.
Więc wydaje mi się, że ta narracja, nawet jeżeli mówimy o większej warunkowości w tym budżecie, no to będzie trudno atakować budżet unijny jako taki PiSowi.
W pole wyszukiwania wpiszcie po prostu Polityka Insight.
Ostatnie odcinki
-
Biomasa bez tajemnic | Energia do zmiany
21.04.2026 12:00
-
PiS się pruje | Nasłuch
17.04.2026 11:50
-
Polskie, czyli jakie? | Wartość dodana
16.04.2026 12:00
-
Dwa kace | Nasłuch
15.04.2026 15:40
-
Przez gaz do OZE | Energia do zmiany
14.04.2026 12:15
-
Wojna, pokój, wybory i niepokoje | Z dystansu
10.04.2026 18:35
-
Ile Polski w SAFE | Wartość dodana
09.04.2026 10:35
-
Sąd nad Miszalskim | Nasłuch
08.04.2026 15:45
-
Problemy programu Czyste Powietrze | Energia do...
07.04.2026 10:50
-
On political divisions in Europe | WEC 2026
03.04.2026 13:30