Mentionsy

Podcasty Teologii Politycznej
Podcasty Teologii Politycznej
24.09.2025 16:00

34. HERBICH // WYSZKOWSKI // Karol Libelt. Między idealizmem a pozytywizmem

Serdecznie zachęcamy do wsparcia naszych nagrań: https://teologiapolityczna.pl/podcasty2025

W cyklu podcastów „Filozofować po polsku” dr Tomasz Herbich wspólnie z zaproszonymi gośćmi będzie przyglądał się wybranym wątkom oraz postaciom tworzącym polską tradycję filozoficzną. Celem podcastu jest nie tylko udzielenie odpowiedzi na pytanie, co oryginalnego wniosła do historii myśli filozoficznej polska filozofia, lecz przede wszystkim zwrócenie uwagi na to, w jaki sposób myśliciele polscy reagowali na wyzwania dziejowe, kulturowe i cywilizacyjne, przed którymi stali oni oraz ich ojczyzna.

________________________________________________

Różnorodność naszych słuchowisk nie byłaby możliwa bez Waszej pomocy. Właśnie dlatego przypominamy o trwającej zbiórce na realizację podcastów w nowej, odświeżonej odsłonie. Dziękujemy, że jesteście z nami! https://teologiapolityczna.pl/podcasty2025

W cyklu podcastów „Filozofować po polsku” dr Tomasz Herbich wspólnie z zaproszonymi gośćmi będzie przyglądał się wybranym wątkom oraz postaciom tworzącym polską tradycję filozoficzną. Celem podcastu jest nie tylko udzielenie odpowiedzi na pytanie, co oryginalnego wniosła do historii myśli filozoficznej polska filozofia, lecz przede wszystkim zwrócenie uwagi na to, w jaki sposób myśliciele polscy reagowali na wyzwania dziejowe, kulturowe i cywilizacyjne, przed którymi stali oni oraz ich ojczyzna.


________________________________________________

Różnorodność naszych słuchowisk nie byłaby możliwa bez Waszej pomocy. Właśnie dlatego przypominamy o trwającej zbiórce na realizację podcastów w nowej, odświeżonej odsłonie. Dziękujemy, że jesteście z nami! https://teologiapolityczna.pl/podcasty2025

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 97 wyników dla "Libelt"

Najchętniej czytanych i komentowanych, czyli oprócz Libelta jest to August Cieszkowski i Bronisław Trętowski, któremu dotąd odcinka żadnego podcastu Filosofać po polsku nie poświęciliśmy.

Proszę Państwa, Karol Libelt

Poświęcony Karolowi Libeltowi.

I na rok przed śmiercią Libelt przygotowywał do drugiego wydania filozofię i krytykę, czyli swoje sześciotomowe opus magnum.

To jest pierwszy tytuł tego tekstu, a drugim tytułem, tym właśnie przyjętym przez samego Libelta w drugim wydaniu, jest samowładztwo rozumu i objawy filozofii słowiańskiej.

Libelt pisze ten tekst, jak wspomniałeś, rok przed śmiercią i pisze o tym, że

I Libelt wskazuje, że ten nurt jest oparty na

I z tej racji jest koniecznie czymś przejściowym, ponieważ Libelt jako optymista...

I tu warto jeszcze zwrócić prawdopodobnie uwagę na pewne kwestie, które w tej przedmowie porusza Libelt.

Zwróćmy uwagę przede wszystkim na to, że Libelt stawia sobie pierwsze pytanie w tej przedmowie na początku.

I Libelt próbuje sobie poradzić z tymi dwoma zarzutami.

A drugą sprawą, z drugim zarzutem sobie radzić w taki sposób i to jest moim zdaniem najciekawsze, bo to pozwala nam pięknie spozycjonować w punkcie wyjścia filozofię Libelta i dlatego pomysł twój, żeby zacząć właśnie od tego,

Od tego tekstu Libelta, czyli jakby pójść achronologicznie, jest bardzo trafnym pomysłem, bo Libelt mówi, że w ramach tego optymizmu historiozoficznego, o którym powiedziałeś, że rozwój tych dwóch nurtów, czyli idealistycznego i realistycznego, jest ciągłym postępem.

I mamy w tym wydaniu polskim pism Libelta, recenzję Hegla poświęconą temu tekstowi, czyli tekstowi Libelta, wczesnemu jego studenckiemu tekstowi o panteizmie w filozofii.

I właśnie to, co jest najważniejsze w filozofii Libelta, jak sądzę, i to, co Libelt z jednej strony dziedziczy od Hegla,

Ale z drugiej strony właśnie uważa, że Hegel, jego filozofia nie pozostała wierna temu nastawieniu, które jego, czyli Libelta filozofia ma w lepszym stopniu zrealizować.

W momencie, gdy ona powstaje, głównym celem jest to, aby nie popadać w abstrakcję czystego idealizmu, aby nadać pojęciom pojawialność, jak to powie Libelt, kształt, aby rozumieć pod nimi zawsze coś, co jest jakoś wyobrażalne.

No ale w momencie, kiedy ta epoka następuje, Libelt pewnie wychyla się znowu w stronę jakiejś przyszłej epoki, ale moglibyśmy powiedzieć też, że broni racji tej filozofii, którą wcześniej starał się w takim, a nie innym kierunku przekraczać, nie?

I to jest jakby też coś, co Libelt tutaj nam próbuje powiedzieć.

To znaczy, że Libelt od początku chce budować syntezy i co więcej, on moim zdaniem w sposób uprawniony twierdzi, że to robi.

Widać bardzo wyraźnie, że choć sam Libelt tego nie czyni, to on mógłby spokojnie, jest dosyć skromnym człowiekiem tak naprawdę, to mógłby spokojnie powiedzieć, że on to przewidział.

To jest uwaga taka, że to, co jest też bardzo ciekawe tutaj, to jest to, że Libelt wprost mówi, że filozofia pozytywna ma swoje źródła w potrzebie społecznej.

Ja bym chciał wprowadzić kolejny wątek do naszej rozmowy, czyli kategorię kwestii żywotnych w filozofii Libelta.

O tym być może będziesz chciał jeszcze więcej powiedzieć, ale warto już teraz zasygnalizować, że właśnie Libelt w swoim dziele Samowładztwo, Rozum i Objawy Filozofii Słowiańskiej wskazuje na implikację tego, co nazywa samowładztwem rozumu.

Filozofii i krytyki Libelta.

Które sam Libelt określał jako drugie, ale wcale nie było drugie.

W każdym razie w tym pierwszym wydaniu pisze Libelt następujące słowa.

W tekście, który to jest strona czwarta tekstu, który jako całość nazywa się Kwestia żywotna filozofii, bo pod tym tytułem pierwsze wydanie pierwszego tomu Filozofii i Krytyki został wydany, moim zdaniem wskazuje coś, co można nazwać kwestiami żywotnymi według Libelta.

I że Libelt w tym sensie podaje kryterium filozofii, która w pełni odpowiada swojemu przeznaczeniu i tym filozofiom, które jakoś są zbyt minimalistyczne.

Ale to świetnie widać właśnie w tych słowie wstępnym do drugiego wydania samowodztwa rozum i woły filozofii słowiańskiej, gdzie nawet jeżeli patrzymy na to z punktu widzenia struktury tego wywodu, to widzimy, że Libelt stawia pytanie, zadaje pytanie, czy ta nowa epoka

Podejście Libelta jest takie, że jakby poglądy filozoficzne czy światopoglądowe jego czasu są reakcją na pewną potrzebę społeczną.

Ale w tym sensie też się zastanawiam, jak ty uważasz, no bo oczywiście Libelt uważa, że Hegel pewne rzeczy prześlepił w odniesieniu do tych kwestii żywotnych.

I myślę, że tutaj Libelt się wpisuje w pewną tradycję.

Ciekawe jest to, że w pośmiertnym już wydaniu Panteonu Wiedzy Ludzkiej, Tarantowski pisze w przedmowie, kto jakoś koresponduje właśnie z tą przedśmiertną przedmową Libelta o innym zagrożeniu, które on widzi w zbliżającej się do Polski i w ogóle Europy przyszłości.

Pogrążania wszystkich, powiedzielibyśmy za Libeltem, kwestii żywotnych jedynie w oparach wiary, bez jakiegokolwiek porządkującego elementu racjonalnego czy rozumowego.

Z jednej strony Libelt wskazuje zagrożenie pozytywistyczne, z drugiej strony Trentowski wskazuje zagrożenie, powiedzielibyśmy, fideistyczne, czyli racjonalistyczne.

Tak, no ale to właściwie twoja anegdota pięknie to wyjaśniła, bo faktycznie jest tak, że Libelt występuje, oczywiście pisze wcześniej prace, na przykład takie jak o pantezmie i filozofii, też choćby jego znany tekst o miłości ojczyzny jest wcześniejszy niż

Natomiast samowładztwo rozumu jest taką sytuacją, w której filozofia idealna, idealistyczna, on tak by to określił, albo filozofia czystego rozumu, dochodzi do momentu, w którym uznaje rozum, i to jest jasna definicja pochodząca od Libelta, za jedyną siłę zajmującą całą przestrzeń, czy organizującą całą rzeczywistość ducha.

Ona jest, czyli samowładztwo rozumu, jego bezwzględne panowanie nad rzeczywistością, które proklamuje filozofia niemiecka, zdaniem Libelta jego czasu, jest konsekwencją jednostronności rozumu, czyli jest konsekwencją właśnie tej fundamentalnej też, że rozum uznaje siebie za jedyną rzeczywistość ducha i

Jak to, znowu niemal dosłownie cytując, formułuje Libelt, obraca w niwecz, czy nawet w pył chyba on pisze, wszystko co materialne, tak?

Po pierwsze, Libelt oczywiście w tym miejscu, ja bardzo lubię, to nie jest w żaden sposób określenie, które pochodzi skądkolwiek, które gdziekolwiek u Libelta znajdziemy.

Natomiast ja bardzo lubię patrzeć na Libelta jako na filozofię Bożego Ciała w tym znaczeniu tego święta kościelnego, które mamy w kościele katolickim.

Bo faktycznie Libelt, jeżeli uznamy, że istotną treścią tego święta, które obchodzimy zazwyczaj w czerwcu, czasami pod koniec maja,

Za jakąś istotną czy centralną część tego święta, to widzimy bardzo wyraźnie coś, co jest niezwykle istotne także w filozofii Libelta, czyli przekonanie, że rzeczywistość idealna musi występować w pojawach materialnych.

To jest w ogóle bardzo skomplikowane, bo też mało przebadane w naszej literaturze przedmiotu temat, z tego powodu, że my jednak się bardzo mało zajmujemy tym Libeltem, nazwijmy to systematycznym, czy spekulatywnym, metafizycznym.

I istota sprawy polega na tym, że u Libelta ta trójka działa.

I tylko oczywiście to, co robi Libelt, to jest to, że Libelt całkowicie odwraca relacje między tymi porządkami.

Znaczy, Libelt uznaje, że w rzeczywistości nie powinniśmy tego rozumieć w takim... Znaczy, ja bym nie powiedział, że to jest odhistorycznienie tego schematu hegelowskiego, bo to chyba nie o to chodzi, że nie powinniśmy tego zrozumieć w taki progresywny, postępowy sposób, że on się tak wspina i dochodzi do pewnego istnienia w postaci pojęcia, które jest tym istnieniem najwyższym, najwyższą jego formą.

Powinniśmy chyba raczej uznać, że Libelt zakłada, że wtedy, gdy te trzy formy istnienia ducha istnieją w sposób właściwy, to one są zintegrowane.

I tu oczywiście też widzimy kolejny bardzo istotny element związany z systemem umnictwa i w ogóle z filozofią wyobraźni Libelta, no bo oczywiście ta władza formowania treści

I to, tylko teraz, żeby to jeszcze zrozumieć moim zdaniem, powinniśmy sobie uświadomić, że oczywiście Libelt nie uważa, i to jest bardzo ważne, i to go bardzo zbliża na przykład do Kazimierza Twardowskiego.

Libelt nie uważa, że to jest w taki sposób, że najpierw sobie myślimy pojęciami, potem te myśli przyoblekamy w kształty, a potem jesteśmy w stanie te kształty jakoś przedstawić na zewnątrz.

W tym sensie na przykład my nie jesteśmy myśleć i to jest ta teza, która jest tezą Libelta i która jest zarazem tezą Twardowskiego.

Libelt z tego nie wyprowadza, bo też nie taki problem rozważa, tego wniosku, który wyprowadzi z tej obserwacji Kazimierz Twardowski kilkadziesiąt lat później, czyli że te myśli, które są niejasno wyrażone są zatem niejasno pomyślane, a w związku z tym możemy właściwie się nimi nie zajmować.

W tym sensie Libelt

I teraz myślę, że możemy w związku z tym porozmawiać o kolejnym punkcie, który też mi się wydaje być kwestią fundamentalną dla Libelta.

Ja w ogóle postawiłbym też taką tezę, nie wiem czy się z nią zgodzisz, ty zresztą chyba już powinien się znać oczywiście, bo ja parokrotnie o tym mówiłem, że Libelt był

Ale we wcześniejszej postaci on się przejawiał w tym, że Libelt chyba jako pierwszy próbował stworzyć taką mapę drogową kierunków filozoficznych czy intelektualnych w kulturze umysłowej jego czasu.

Ale tutaj nie ulega wątpliwości, że w charakterystyce tego, czym polska filozofia narodowa ma być dla Libelta, ważniejszym punktem odniesienia są prace Trętowskiego, a zwłaszcza Myślini, niż prace Cieszkowskiego.

No właśnie i w związku z tym teraz myślę, że powinniśmy ten pomysł Libelta spozycjonować wobec pomysłów innych, zwłaszcza pomysłu trentowskiego.

Jak byś widział tę relację Libelta-Trentowskiego w odniesieniu do problemu mistycyzmu i jego relacji do filozofii?

Zacznę od podobieństwa i to podobieństwa, które wydaje mi się, że łączy nie dość, że Trentowskiego, Libelta, ale też Trentowskiego, Libelta i Cieszkowskiego.

Że wszyscy ci trzej, Libelt, Cieszkowski i Krętowski, byli autorami, którzy w ten lub inny sposób zgadzali się, że zaraz powiemy sobie o różnicach, ale zgadzali się, że warstwa wyobrażalna, warstwa przedstawialna jest nieodzowna do dobrego pojęcia rzeczywistości.

I to nie ustępuje w żadnym razie ani Libeltowi, ani Cieszkowskiemu, jeżeli chodzi o potęgę wyobraźni.

Ale jest to fragment, który bez wątpienia wywarł wpływ na Libelta.

Akurat w tym względzie myślę, że Libelt się zainspirował, a przynajmniej chciał się odnieść do Cieszkowskiego.

I Libelt wydaje mi się, że doszedł w najwyższym stopniu do samowiedzy.

Wydaje mi się, że to adekwatnie odpowiada temu, co Libelt ma na myśli.

No więc to wiszczenie i filozofia, te dwa sposoby docierania do prawdy, poetyckiej i filozoficznej, zdaniem Libelta, uzupełniają się dzięki temu, że z jednej strony filozof

Ten program, jak sądzę, jest właśnie programem całej tej formacji intelektualnej, ale Libelt bez wątpienia go najbardziej ekstensywnie i szeroko wyraził.

Tu warto też wspomnieć, że jest w tym też zaraz pewnej epistemologii społecznej, bowiem Libelt widzi i też historiozofii myślenia czy poznania, bo Libelt widzi

Właśnie we współczesnym polskim myśleniu początku XIX wieku, tutaj też kłania się Mochnacki, pisząc o literaturze polskiej w wieku XIX, Libelt widzi, że pewne grupy społeczne, czy to poetów takich jak Mickiewicz czy Krasiński, czy filozofów jak Cieszkowski czy Trętowski, dążą w pewnych słusznych kierunkach

Tak, to jest bardzo ciekawe zestawienie i w tym kontekście warto wprowadzić jeszcze jeden wątek, którym warto zestawić Trentowskiego i Libelta.

Czyli, że Libelt, starający się czerpać od ludu jakąś istotą inspirację w rozwoju filozofii narodowej, inną niż tylko tocz pojęciowa, o której pisze Trentowski.

Znaczy, że faktycznie Trętowski chce budować filozofię narodową dokładnie odwrotnie, niż chce to robić Libelt.

Czyli relacja oczywiście u Libelta do ludu jako tego podglebia między ludem a narodem.

Ja też jestem w tym obozie, w którym ty się znajdujesz w tym sporze, to znaczy uważam, że istnieje bardzo duże napięcie między Libeltem a Trętowskim.

Karol Libelt i Bronisław Tryndowski, w którym szczegółowo się odnoszę do tego problemu, ale tutaj pozwolę sobie w bardziej ogólnych rysach tę kwestię poruszyć.

I myślę, że można by to ująć tak, że Trentowski był bez wątpienia bardziej elitarystyczny od Libelta,

Libelt za to ma stanowisko bardziej, i to się też wiąże, myślę, z jego filozofią wyobraźni, bardziej, nie chcę powiedzieć materialistyczne, ale bardziej wskazujące na pewne tkwiące w nas, nie do końca uświadomione, przynajmniej na poziomie racjonalnym, warstwy myślenia czy przeżywania świata.

W każdym razie Libelt wskazuje na to, że w naszym przeżywaniu świata jest dużo elementów irracjonalnych primo a secundo, niezależnych od naszego wysiłku, powiedzielibyśmy, od naszej aktywności.

Obaj, Trędowski i Libelt, zgadzają się w negatywnej ocenie elity, ale Libelt jednak nie widzi ludu jako równie bezosobowego czy nieoryginalnego jak elita, bo jednak widzi związek ludu z ziemią, związek ludu z rodzinnością, z wojskością.

Libelt z jednej strony na to, że istnieją warstwy w naszym przeżywaniu świata, w których się po prostu urodziliśmy, w których – to potem będzie i Wittgenstein, i Heidegger – zostaliśmy jakoś wrzuceni, umiejscowieni wbrew naszej woli, czy po prostu niezależnie od naszej woli, a z drugiej strony Trędowski zwraca uwagę, że ostatecznie, jeżeli szukamy oryginalności,

Dobra, chyba powinniśmy przejść na końcu do Libelta filozoficzynu.

No właśnie, czym jest czyn dla Liberta i czy w ogóle powstała libeltowska filozofia czynu?

Słowicznie orzekł się Wincenty Pol w tekście, który udało mi się przypomnieć w Kronosie poświęconym Libeltowi, czyli w tekście Pola.

I jakby Libelta deklaracja jest jednoznaczna.

Ale też próba stworzenia oryginalnej własnej filozofii się udaje, to znaczy stworzony zostaje pewien zarys, podstawowy schemat tej filozofii i właśnie to jest zasługą Libelta.

No i Libelt przyznaje, że w odniesieniu do filozofii woli tego nie zrobił.

Czym byłaby Libelta filozofia czynu?

Filozofia wyobraźni Libelta, która chciała dostrzegać tę władzę formującą, kształtującą, nadającą określoną postać już w czynności myślenia.

Jest całą pewnością coś, co Libelta spokrewnia bardzo mocno z Mickiewiczem.

Filozofia dopiero niemiecka, to jest jej wielka zasługa tak na marginesie według Libelta, to co za chwilę padnie.

Libelt oczywiście broniący praw wcześniejszej filozofii przed filozofią pozytywną, broni właśnie tego, że nie można na przykład w takich dziedzinach refleksji jak filozofia polityczna czy społeczna, scofać się z tego osiągniętego poziomu do poziomu mechanizmu, nie?

I zobaczmy, tym co wprowadza nowa filozofia, i to byłoby także istotnym elementem Libelta filozoficzynu,

Faktem jest to, że Libelt oczywiście był zwolennikiem czegoś takiego jak filozofia czynu, ale jej do postaci systematycznej nie rozwinął w odróżnieniu od Cieszkowskiego.

Mam nadzieję, że dla naszych słuchaczy także było to bardzo interesujące, no a Karol Libelt jest szczególnie bliski memu sercu i rozumowi.