Mentionsy
Jak powstał "Dom zły" Smarzowskiego?
Partnerem odcinka jest Storytel – link do 50 dni za darmo: https://www.storytel.com/pl/c/podcastex50days
#współpracareklamowa
Dziabas i Środoń w jednym domu stali.
*
➤ ODWIEDŹ NASZ SKLEP: https://pozdrawiam.net/kategoria-produktu/podcastex/
➤ WESPRZYJ PODCASTEX: https://patronite.pl/podcastex
➤ POSTAW NAM KAWĘ: https://suppi.pl/podcastex
________________
Zapytania biznesowe: [email protected]
Rozdziały (18)
Podcast zaczyna się od podania spersonalizowanych patronów i sponsorów.
Bartek opowiada o propozycji filmu Smarzowskiego z ekipą Brzyduli, porównując ją do serialu Brzydul.
Rozmowa o scenariuszu Domu Złego, jego powstaniu i nieudanej próbie produkcji.
Analiza sukcesu filmu Wesela i jego wpływ na karierę Smarzowskiego, w tym propozycja filmu Grom.
Opowieść o propozycji i próbie produkcji filmu Grom, a także reklama sklepu Pozdrawiam.net.
Smarzowski odrzuca propozycję filmu, bo nie chciał rozpraszać się na seriale.
Rozmowa koncentruje się na rozwijaniu scenariusza Domu Złego, jego inspiracjach i zmianach. Wykazano wpływ literatury i filmów na jego stworzenie.
Komentarze na temat interpretacji postaci i fabuły w Domu Złym, w tym rozmowa o zamiarach Środonia i jego postawie moralnej.
Kontynuacja rozmowy o marketingu i porównaniach filmu Dom zły z amerykańskim filmem Fargo.
Opis lokalizacji filmu Dom zły i rekonstrukcja świata, w którym się to zdarza.
Rozmowa o wybranych postaciach i obsadzie filmu, w tym Kingi Price.
Rozkłady i ocena jakości wizualnej filmu Dom Złym, w tym problemy techniczne związane z użyciem kamery cyfrowej i taśmy 35 mm.
Rozmowa o reżyserii Smarzowskiego, muzyce i postaciach w filmie.
Rozmowa o biznesie bohaterów, ich postępowaniu pod wpływem alkoholu i scenerii filmu.
Opis grania pijanych bohaterów, opowieści o roli Kingi Price w scenie starcia fizycznego i opisywanie efektów aktorskich.
Opis sceny bójki między Kingą Price a Marianem Dziędzielskim, jej reżyserowanie i efekty aktorskie.
Analiza koncowej sceny filmu, jego interpretacji i oczekiwanych wyników.
Opiniopodawanie filmu, jego sukcesy i przyszłe projekty reżysera Wojciecha Smarzowskiego.
Sponsorzy odcinka (1)
"I oczywiście bardzo dziękujemy tym, którzy nas wspierają myślą, słowem, uczynkiem i zaniedbaniem. Tutaj macie w opisie link, który da wam darmowy dostęp do ich biblioteki."
Szukaj w treści odcinka
Powiedz mi Bartek, jak bardzo żałujesz, że nie powstała w końcu ta komedia romantyczna Smarzowskiego?
Wiesz co, to jest taka efektowna myśl, żeby powiedzieć, że szkoda, że nie powstała, bym oglądał, ale z drugiej strony to by pewnie było, myślałem o tym szczerze powiedziawszy wczoraj, i to by pewnie wyszło jak te odcinki Brzyduli, które robił Smarzowski.
A sam Smarzowski musiałby podjąć przeciwne decyzje dotyczące własnej ścieżki artystycznej, tak?
Historycznie wiemy, że Smarzowski po prostu podjął słuszną decyzję w przeciwieństwie do Wegi, ale to jest temat na inny odcinek, proszę Państwa.
Chyba, że się przekonamy, jak wygląda autorska, romantyczna komedia Wojciecha Smarzowskiego.
W przyszłości, wracając do przeszłości w odcinku o weselu, no rozmawialiśmy troszeczkę o tych doświadczeniach Wojciecha Smarzowskiego i mówiliśmy o tym, że scenariusz do Domu Złego, to jest spoiler dla ludzi, którzy klikają nie patrząc na grafikę, myślę, że mało kto tak robi, ale być może, będziemy mówić właśnie o Domu Złym.
Sprawdzi, więc panowie napisali jeszcze przed tym kinowym debiutem Smarzowskiego scenariusz dorzeczonego filmu Dom zły.
No i jak stwierdził Smarzowski w tekście Barbary Hollander z książki Od wajdy do komasy, no nie poszło, bo nikt nie chciał zainwestować w tak mroczną produkcję, ale tutaj to wesele, rzeczywiście to debiutanckie kinowe wesele.
No, było jakąś tam kartą przetargową, to znaczy stał się obecny ten Smarzowski, rzeczywiście.
Pręgi miały tych widzów 350 tysięcy, więc widać, że tak, to Wesele otwiera faktycznie, umieszcza Smarzowskiego jakoś na mapie, takich faktycznie pełnokrwistych reżyserów, ale jeszcze aż tak to nie żre na tym poziomie popularnościowym.
A do tego Smarzowskiego jakoś tam wracam.
A Smarzowski też wziął parę nagród indywidualnych, z których chyba najważniejszą był paszport polityki za rok 2020.
Ten wywiad w internecie podpisany jest jako Wojciech Smarzowski, więc być może on sam ze sobą gadał.
Jeśli tak było, to tutaj Wojciech Smarzowski pyta Wojciecha Smarzowskiego, czy zainspirowała pana operacja samą Pasikowskiego.
I odpowiada Smarzowski, nie, to będzie inne kino, śmiech.
Od powstania gromu, mówi Smarzowski, do dnia dzisiejszego, czyli do tego 2007 roku.
Smarzowski mówił już wtedy, że ciężko byłoby mu zebrać kasę na ten projekt, bo będzie to coś w rodzaju superprodukcji.
I w ten sposób grom, no przynajmniej póki co, nie powstał, ten grom Smarzowskiego, w reżyserii Smarzowskiego.
Dodaj, był to bodaj pierwszy film, który pani Dorota Rabczewska miała produkować, a tym scenariuszem Smarzowskiego miał się reżysersko zająć Łukasz Palkowski, no wtedy już po bogach oczywiście i po najlepszym.
No i wiadomo, że ten, wracając do tego, co mówiliśmy na początku, ten Smarzowski, no już miał tutaj, powiedzmy, jakiś tam papier, papiery na wielkie granie, ale no jeszcze nie był tak mocnym graczem.
No ale Smarzowski odrzucił tę atrakcyjną propozycję, no bo nie tak sobie wyobrażał dalszy rozwój swojej kariery.
To był drugi skrypt ukończony kiedykolwiek przez Smarzowskiego.
Jak powiedziałeś, nie sam Smarzowskiego pisał.
Jest taka książka Marcina Rychcika, kręcona siekierą dziewięć seansów Smarzowskiego.
Natomiast jest to też książka pełna bardzo interesujących informacji, rzeczywiście kompendium wiedzy na temat kina Wojciecha Smarzowskiego i tutaj cytuję fragment tej książki właśnie na temat scenariusza Domu Złego.
Pomysł dojrzewał w nim od studiów w Łodzi, czyli w Smarzowskim i miał być na początku jedynie drapieżną etiudą, realistyczną, kryminalną, akcentem położonym na morderczy wątek jesienny, z komuną i PGR-ami w tle.
Dzięki temu Smarzowski opowiedział tę historię inaczej, bo ten czas zmienił także jego.
Tutaj taka mała uwaga, że gdzieś tam jest jakiś taki stary wywiad ze Smarzowskim jeszcze z okolic premiery Domu Złego na YouTubie, gdzie on tam zasugerował, ale nie wiem czy w żartach, bo Smarzowski też czasem tak mówi, że nie wie czy jajcuje czy nie.
O czym Smarzowski mówi w tekście Barbary Hollander.
Zakładamy, że chodzi o uwagi pisemne, które różne komisje oddawały Smarzowskiemu.
Ale chwilę później sama Hollander w tym artykule, gdzieś tam powołując się chyba trochę na Smarzowskiego, oddaje sprawiedliwość tym decydentom, którzy pierwotnie Dom zły odrzucili, bo tutaj reżyser mówi, że gdybym nakręcił ten film kilka lat wcześniej, to byłby to tylko thriller.
Więc w razie czego ostrzegamy, ale z drugiej strony sam Smarzowski w wywiadach, których udzielał w okolice premiery, spoilerował aż miło.
Jakieś szczegóły fabularne, więc Smarzowski był z tym pogodzony, że ludzie przed pójściem do kina wiedzą kto zabił albo kto nie zabił, ale być może ktoś tutaj ze słuchaczy słuchaczek by sobie tego nie życzył, więc przestroga.
No i jak mówił sam Smarzowski w rozmowie z Piotrem Śmiałowskim z kina z września 2009 roku, najstarsza wersja scenariusza ma 12 lat, a kiedy ją wpisaliśmy nie znałem sztuki Roztworowskiego.
Jak wiemy, te osoby, które oglądały Dom zły, Kośmicki i Smarzowski, przepracowali te wszystkie motywy na własny użytek.
Mówił, że Smarzowski, oni są tam kumplami bliskimi i podrzucają sobie wzajemnie swoje rzeczy do zaopiniowania takiego szczerego, do rozwalcowania jak to ujął Jakubik.
Jakubik tam cytuje swój ówczesny mail do Smarzowskiego.
Smarzowski sam tego nie wiedział.
Natomiast ciekawe jest to, że aktor jednak mniej doświadczony scenariopisarsko, tak mi się wydaje, tak słusznie doradził Smarzowskiemu i to dzięki, być może, Jakubikowi ten film skręcił na właściwe tory.
Tak przy okazji w wywiadzie z Przekroju, który już cytowaliśmy, tam Smarzowski twierdził, że nie uważa, że ten świat, który stworzył z Kośmickim jest jakiś taki totalnie brudny, zdegenerowany.
I to jest, no to jest Smarzowski taki, no wiesz, wul, no po prostu błoto absolutne, nikt nie ma zębów, wszyscy są pijani, no.
Natomiast faktycznie mam wrażenie, że nad weselem gdzieś tam Smarzowski rozłożył taki wielki parasol pod tytułem, patrzcie, początek kapitalizmu, ludzie jeszcze nie wiedzą o co chodzi do końca i tworzą się tego rodzaju patologie.
Tak tutaj Smarzowski ewidentnie sugeruje, że naprawdę ten przełom 70-sów i 80-sów to już był taki syf, że on obryzgał wszystkich i wszyscy po prostu byliśmy zsyfni wtedy.
No ale dobra, tutaj wracając do tego wywiadu, tam Smarzowski stwierdza też, umówiłem się z Arkiem Jakubikiem, że będzie grał tak, jakby nie chciał zabić Dziebasów.
I tutaj też zaznaczmy, wracając do tego wesela, który jest jakimś punktem odniesienia oczywiście, bo to wcześniejszy film Smarzowskiego, ale to jest kino inne, zdecydowanie inne w zestawieniu z Domem Złym.
No i tam Lubelski omawiał strategię różnych polskich reżyserów i zaliczył Smarzowskiego do nurtu kina błazeńskiego.
Mówimy o tym dlatego, żeby podkreślić, że tutaj jednak Smarzowski pokazuje inne możliwości.
Tak, to nie była jedyna tego rodzaju ocena Smarzowskiego, znaczy ocena reżysera, który wytyka Polakom ich wady, ale robi to na jakimś takim płytkim poziomie i gdzieś tam nie dokopuje się, powiedzmy jakoś bardzo głęboko, no bo Lubelski pisał
Narzekał na polskie kino, mówił, że jest tam mierne, nieinteresujące, prowincjonalne, ale dalej stwierdził, że wesele Smarzowskiego nie jest złe, ale pokazuje tylko rzeczywistość chamstwa, która jest naokoło i niczego nie proponuje.
To prawda, to nie jest kusturica, ale niekiedy dobrze, że Smarzowski nie jest kusturicą.
Natomiast to też wskazuje na to, że tuż przed premierą Domu Złego Smarzowski miał taką opinię komendanta, błazna, który się tapla ku uciesze widowni, który drapie ten lakier, zdrapuje to pazłotko, ale tylko pazłotko jest w stanie zdrapać z powierzchni, a nie dokopuje się gdzieś tam.
Głębiej, no i to jest akurat moja opinia, nie wiem czy się z nią zgodzisz, że ewidentne jest dla mnie, że Smarzowski tymi dwoma kolejnymi projektami, które udało mu się zrealizować, w przeciwieństwie do Gromu na przykład i do paru innych, on chciał udowodnić, że nie, nie jestem taki, że jednak jestem kimś więcej, no bo Dom zły jest thrillerem kryminalnym, tak, w najogólniejszej ocenie.
Dom zły też wiadomo jest skomplikowany, więc tutaj Smarzowski udowodnił, że jest sprawny warsztatowo i że nie interesuje go tylko i wyłącznie kabarecik, bo wesele mogło być tak postrzegane i gdyby Smarzowski poszedł od razu
No to tak trzymając się tych ocen twórczości Smarzowskiego, no oczywiście Dom zły, oczywiście, zaraz o tym powiemy, był porównywany do innego filmu, który budzi dreszcze, czyli do Fargo Coenów.
No i tutaj już wiemy, że obaj mamy podobną opinię na ten temat, no bo to jest takie no gdzie, no gdzie, no gdzie, znaczy wiemy co tutaj się dzieje, wiesz Woody Allen w spódnicy, sytuacja, znaczy no nie, mamy śnieg, mamy krew, mamy policjantkę, no tam milicjantkę u Smarzowskiego w ciąży.
Smarzowski zrobił polskie Fargo.
Smarzowski chętnie by to naprawdę zapożyczył do któregoś swojego filmu.
Tak, przy czym to trzeba powiedzieć, że sam Smarzowski zaczął... Jego to trochę irytowało, ale zaczął myśleć, zaczął się zastanawiać, kurde, a dlaczego w sumie?
Zapytała go o to Janowska we wspomnianym wywiadzie dla Przekroju i Smarzowski powiedział tak.
Wychował się sam Wojciech Smarzowski w miejscowości Jedlicze na Podkarpaciu.
Rozmowy ze Smarzowskim wskazują na to, że ten świat przedstawiony w Domu Złym to jest w dużej mierze jakaś taka rekonstrukcja tego świata, na który reżyser napatrzył się w młodości wczesnej, troszkę późniejszej, w nastoletniości.
No i wtedy Smarzowski miał lat 15.
Wtedy Smarzowski miał lat 19 i zdawał maturę.
I mówi Smarzowski, widziałaś wesele i dom zły, to wiesz.
Fragment wycięty, dalej trwa ta rozmowa i Smarzowski w końcu mówi, że wesele to kreacja i mój bunt przeciwko takiemu światu.
I Smarzowski odpowiada, wystarczy, że jestem w sklepie i widzę pijaka, który wrzeszczy na swoją żonę i ja już mam kawałek tego filmu.
No właśnie, no tam rzeczywiście Smarzowski w kontekście tego Domu Złego wielokrotnie mówił, że takie obrazki z lat 70. czy wczesnych 80. typu po prostu ktoś pijany na przystanku.
No i w trakcie jednej z rozmów ze Smarzowskim Marian Dziędziel zaproponował, że może w takim razie zagra
No tutaj problem, to Smarzowskiemu wydawała się, podaje zarychcikiem, za młoda i zbyt ładna, a dla Smarzowskiego to jest jednak ważna sprawa, żeby obsadzać aktorów na jakoś tam ciekawie brzydkich, tak, no bo po prostu w ogóle brzydkie twarze, ble ble ble, zresztą Małgorzata Kożuchowska w podcaście Wojewódzkiego i Kęcierskiego.
Troszkę się żaliła, że no usłyszała od reżysera, że jest za ładna do jego filmów i że przez to ją ominęły jakieś takie przygody artystyczne ze Smarzowskim.
No więc Smarzowski, jako się rzekło, widział Dziabasową jako osobę starszą niż widzimy w filmie, miała to być rówieśniczka.
Dziabasa, Marian Dziędziel był wtedy po 60-tce i w cytowanym już przez nas wywiadzie Szczerby Smarzowski opowiadał.
Tak, no jeszcze w kwestii Kingi Price, no Smarzowski był szczery w stosunku do niej na początku pracy nad filmem, znaczy on jej wytłumaczył,
Rozmawiali i o tej postaci, i on też jej tłumaczył, co mu się nie podobało w jej poprzednich rolach, więc tam rzeczywiście Kinga Price też potem bardzo, bardzo chwaliła Smarzowskiego i mówiła, że to jest reżyser, który kocha aktorów i który daje bardzo precyzyjne wytyczne.
Jakubik, jak już zostało wspomniane, dostał tę rolę rzeczywiście dzięki tym uwagom wysłanym Smarzowskiemu.
No i tam tak zostało powiedziane, że tam Smarzowski powiedział, że ty graj tego Środonia Anioła, ja tam spróbuję go popsuć w międzyczasie i że będziemy rzeczywiście tam kręcili różne przebitki na to, co tam Środoń robi.
Smarzowski powiedział, żeby Jakubik potraktował to trochę jako rodzaj halucynacji, takiego flesza Środonia.
Wydaje mi się, że finalnie to dzieło jest czytelne, jeśli chodzi o samą akcję, tę zagadkę kryminalną, no nie, ale rzeczywiście tam Smarzowski próbuje gdzieś tam wkładać ten palec w tę ranę i grzebać i przeklętać, więc to też sprawia, że
No tak, to w pozostałych rolach obsadzono aktorów, którzy już byli częścią tej stałej ekipy Smarzowskiego.
I tam rzeczywiście będzie sporo tych tytułów Smarzowskiego.
No i też do Domu Złego wkroczyli aktorzy, którzy zostali ze Smarzowskim na dłużej, jak Robert Więckiewicz, jak Eryk Lubos, z dużym skutkiem, tak, no bo Eryk Lubos się tam przewinął przez drogówkę, ale wciąż i Więckiewicz i Lubos bywali świetni i u Smarzowskiego później.
No i właśnie, powiedzieliśmy sobie wcześniej, że całość rozgrywa się na dwóch planach czasowych i tam chwilami w tym seansie się można pogubić, co było intencjonalnym zabiegiem Smarzowskiego.
No i na ekranie u Smarzowskiego widzimy ekipę znaną z innych filmów Smarzowskiego.
I dla Smarzowskiego, on sam tak potem mówił,
W Storytel można sobie sięgnąć po Smarzowskiego i porównać, jak to wyszło.
No ale to była jedyna współpraca Krzysztofa Ptaka i Wojciecha Smarzowskiego i to jest właśnie skomplikowane.
Więc być może na pewnym poziomie jest to najbardziej udany wizualnie film Smarzowskiego.
Ptak namówił Smarzowskiego na...
Tutaj cytat ze Smarzowskiego, ze wspomnianego już wywiadu Jacka Szczerby z 2009 roku, z Wyborczej.
Na pewno, zgodnie z tym co mówi Smarzowski, to musiało wpłynąć na wygodę korzystania z tej technologii na planie.
I ten film mógł tak wyglądać, gdyby tylko Smarzowski postawił na swoim i zdecydował się kręcić na taśmy.
No i w tym sensie Dom zły Smarzowskiego wpisuje się w trend tych reżyserów, którzy gdzieś tam zaczynają mierzyć się z przeszłością, z poprzednim ustrojem i gdzieś tam rzucają być może w przypadku tych młodszych reżyserów nowe światło na wydarzenia.
Czy Smarzowski miał jakieś ambicje rozliczeniowe, gdy realizował Dom zły?
Więc to być może wyszło różnie, taka uniwersalizacja tej historii, ale zarazem Smarzowski w wywiadach lubił mówić o tym, jak źle wspominał tamten okres, o którym opowiada w filmie.
Jest taki fragment tego wspomnianego wywiadu przeprowadzonego przez Śmiałowskiego z kina, w którym Smarzowski mówi, że późny Gierek zawierał jeszcze jakiś powiew życia, a stan wojenny to już była głęboka dupa.
Natomiast tej Śmiałowski zapytał Smarzowskiego co robił zimą roku 1982.
Tam dalej w tej rozmowie Śmiałowski zarzuca, że Smarzowski buduje jakieś takie przerysowane światy i tam podaje przykład.
No i tam Smarzowski odpowiedział, że on już słyszał te zarzuty o przerysowanie i o ten alkohol w kontekście wesela i że sugeruje, że nie robi to na nim większego wrażenia.
I Smarzowski odpowiedział, że termin piją trafniejszy byłby w odniesieniu do wesela, bo jeśli chodzi o czasy, w których dzieje się dom zły, czyli późny Gierek i wczesny Jaruzelski, to wtedy się nie piło, tylko się chlało.
Fragment wycięty i dalej mówi Smarzowski, że nie mam nic do alkoholu, a nawet go lubię, ale nie przepadam za pewnymi zachowaniami po spożyciu i obnażam je w moich filmach.
To nazwisko Lisowski i Lisowska tak przy okazji pojawia się w filmografii Smarzowskiego.
Znaczy wiadomo, super jest zagrać u Smarzowskiego, nie?
Jeśli chodzi o mieszanie tych dwóch przestrzeni, czyli późnego Gierka i wczesnego Jaruzela, wczesnego generała, to Smarzowski sobie świetnie radzi z montażystą Pawłem.
Polscy filmowcy potrafili być bardziej siermiężni i Wojciech Smarzowski potrafił być w kolejnych latach dużo bardziej siermiężny również warsztatowo.
Tutaj jest jeszcze ten Smarzowski, do którego nie mam zastrzeżeń jeśli chodzi o umiejętność
Znacznie bardziej abstrakcyjną oczywiście muzykę skomponowaną przez Mikołaja Trzaskę, bo jest to film Smarzowskiego, więc wiadomo co się dzieje.
Przy okazji Trzaska u Rychcika w książce narzekał, że Smarzowski wyciął mu
Cytuję, kiedy Smarzowski wyrzucał muzykę do Domu Złego, bardzo to przeżywałem.
Znowu cytat ze Smarzowskiego, znowu zarychcikiem.
Nie o ten moment w filmie zapytała Smarzowskiego Katarzyna Janowska w Przekroju.
No i Smarzowski odpowiada, nie zgadzam się z tym unurzaniem.
I Smarzowski odpowiada.
Ja bym jeszcze zwrócił uwagę na to, że Smarzowski użył słowa motłoch w tym wywiadzie.
To znaczy, że być może, tylko być może, nie gadałem z nim nigdy prywatnie, ale po jego twórczości można być może wnioskować, że Smarzowski po prostu używa tego słowa w sytuacjach prywatnych po prostu.
Tak, no i jako, że to jest film Wojciecha Smarzowskiego, no to mamy tutaj przemoc domową i... Znaczy to nie tylko dlatego mamy, no bo jest to po prostu problem i był to problem.
Smarzowski w wspomnianym już wywiadzie Janowskiej, no tam bronił tej postaci Bożeny granej przez Kinga Price.
Smarzowski.
Znaczy, że ona zawsze jest na kontrze do Smarzowskiego.
W tym wywiadzie już cytowanym, przeprowadzonym przez Szczerbę, Smarzowski opowiadał, że tutaj było troszkę impro.
Smarzowski jest jednym z niewielu reżyserów, którzy potrafią taki wysiłek aktora...
To jest być może najlepsza robota reżyserska w karierze Smarzowskiego.
Po pierwsze to też wygląda jak teledysk do... To nie był film Mystowitz, który też realizował Smarzowski, o czym mówiliśmy w odcinku o Weselu.
Wydaje mi się, że Smarzowski w takiej formie dałby sobie radę
No fajnie się pracuje z Wojciechem Smarzowskim, prawda?
No takie smarzowskie klasyczne oddalenie, tak odjeżdża nam ta kamera od tej chaty, przed którą stali milicjanci.
No i Janowska w przekroju stwierdziła, że film Smarzowskiego nie pozostawia w ten sposób na końcu żadnej nadziei, ale tutaj Smarzowski znowu oponuje
No i Smarzowski.
Nie da się tego tak streścić jakoś bardzo precyzyjnie, bo to też do końca nie ma sensu, ale rzeczywiście to jest kolejna rzecz, która tutaj Smarzowskiemu wyszła.
Nie widziałem wszystkich rzeczy Smarzowskiego, ale ta jest moją ulubioną.
To jest prawie 30 tysięcy więcej niż na właśnie debiut kinowy Smarzowskiego.
Co prawdopodobnie sprawi, że Smarzowski wpadnie na parę głupich pomysłów w swojej karierze.
No ale było nie było, no Smarzowski wymarzył sobie taką sytuację, żeby odstawić te seriale i już się skupić tylko i wyłącznie na kinie.
Nie zmieni to faktu, że na produkcję Smarzowskiego poszło wtedy 5 milionów ludzi.
To byłby świetny wynik w PRL-u, kiedy filmy dłużej tkwiły na ekranach, kiedy później trafiały do telewizji albo nigdy nie trafiały do telewizji, no to wtedy niektóre filmy robiły takie wyniki, a tutaj Smarzowski...
To był jednorazowy wybryk, jeśli chodzi o aż taki wynik, ale generalnie na Smarzowskiego się chodzi po prostu.
Po pandemii, w momencie, w którym ludzie przestają trochę chodzić do kiny i tak dalej, Smarzowski wciąż potrafi tych ludzi przyciągać.
Stracił tę czutkę i gdzieś tam te jego filmy przestały działać na masowego widza, a Smarzowski nie przestał.
No dobrze, a co tam u Wojciecha Smarzowskiego dzisiaj tak artystycznie?
No Smarzowski przygotowuje się do wejścia na plan podwójnego filmu, superprodukcji na temat Słowian podobno.
A z rzeczy, które Smarzowski tylko zapowiadał, nie udało się ich zrealizować.
No był ten pomysł Smarzowskiego w okolicach Euro 2012 porzucił, bo wtedy to...
Tutaj pytanie otwarte, czy jeszcze powiemy sobie kiedyś o jakimś filmie Smarzowskiego.
Dobrze, dobrze, to była opowieść o Domu Złym Wojciecha Smarzowskiego.
Przesypiani jak u Smarzowskiego.
Ostatnie odcinki
-
Jak powstał "Dom zły" Smarzowskiego?
23.04.2026 09:23
-
Czarnobyl a sprawa polska (Podcastex #198)
17.04.2026 11:04
-
Co się stało z Kazikiem i Kultem? Kazik Staszew...
09.04.2026 11:56
-
Mega Mix #3: którymi Spajsetkami jesteśmy i czy...
02.04.2026 14:53
-
Czy plaster Mięciela działał? Historia "Bravo S...
27.03.2026 08:57
-
Najstraszniejszy program w polskiej TV? (Podcas...
19.03.2026 10:12
-
Czy Kazik był pierwszym polskim raperem? Kazik ...
12.03.2026 09:47
-
Jak Mann i Materna stworzyli "Za chwilę dalszy ...
26.02.2026 12:50
-
Jak rozpadł się zespół O.N.A. - historia Agnies...
19.02.2026 10:06
-
Początki Kazika Staszewskiego - Podcastex #191
12.02.2026 10:06