Mentionsy
Dlaczego Wojsko Polskie miało tak mało samochodów?
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie
🔶PATRONITE.PL🔶
https://patronite.pl/Podcastwojennehistorie
Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie
🔷BUYCOFFEE.TO🔷
https://buycoffee.to/podcastwojennehistorie
Szukaj w treści odcinka
No to jednak jest tylko powierzchowna opinia, no bo jak sam podkreślasz, główna przyczyna tego braku motoryzacji leżała właściwie wewnątrz samego Wojska Polskiego, które w dużej mierze samo było odpowiedzialne za to, że nasza armia nie była w odpowiednim stopniu zmotoryzowana.
Straszną historię motoryzacji, czy też braku motoryzacji Wojska Polskiego, która maluje to przedwojenne Wojsko Polskie w zupełnie odmienny sposób niż chciałoby je dzisiaj widzieć wiele osób.
To ja powiem tak, Kamilu, że bieda państwa i uwarunkowania międzynarodowe jak najbardziej miały olbrzymi wpływ na bardzo niski stopień motoryzacji Wojska Polskiego, ale jak słusznie zauważyłeś, sama armia jako instytucja de facto kreująca od pewnego momentu motoryzację w Polsce...
Ale my w rozumieniu kierownictwa państwa i kierownictwa wojska, swoją niespójną polityką wewnętrzną, gospodarczą i projektową, niestety także przyczyniliśmy się do tego, że motoryzacja Wojska Polskiego w roku 1939 była tak licha,
Taka refleksja towarzyszyła rozliczeniom po kampanii wrześniowej, po klęsce 1939 roku, kiedy najpierw w Paryżu, a potem w Londynie, ja już o tym kiedyś mówiłem, zebrali się zwyciężeni, zebrało się nowe kierownictwo Wojska Polskiego pod przewodnictwem generała Sikorskiego, tego generała Sikorskiego, który kiedyś był ministrem spraw wojskowych, tego generała Sikorskiego, który kiedyś był premierem, który napisał książkę o przyszłej wojnie.
Rozwój Wojska Polskiego, także przez pryzmat techniczny, w świetle którego nie zobaczymy nigdzie indziej, to znaczy nie zobaczymy go w sposób oczywisty w oficjalnej przedwojennej dokumentacji wojskowej, nie zobaczymy go w oficjalnej narracji propagandy państwa przed wojną, ale i nie zobaczymy go także w narracji PRL-owskiej.
No i przede wszystkim, jak bardzo możemy zaufać temu raportowi, no jako przedstawiającemu prawdziwy obraz motoryzacji Wojska Polskiego?
Obiektywa, nie do końca prawdziwa, ale jednocześnie na łamach takiego sprawozdania o motoryzacji w Polsce, autor tego sprawozdania na bazie przesłuchań oficerów odpowiedzialnych za kreację motoryzacji w Polsce, będący no mimo wszystko negatywnie do nich usposobiony, kreuje jedyny w swoim rodzaju obraz rzeczywistości, gdzie PZ Inż, czyli Państwowe Zakłady Inżynierii, podstawowy producent czołgów, motocykli, samochodów dla Wojska Polskiego, nie jest
Przecież my dzisiaj z perspektywy czasu, kiedy mówimy o rozwoju Wojska Polskiego, to podkreślamy, że doszliśmy do roku 1939 do całej serii samochodów prototypowych, ciągników artyleryjskich.
I że większość sprzętu motorowego Wojska Polskiego nie spełniała norm tego wojska, co zresztą jest oczywiste, kiedy czyta się przedwojenne raporty, że taki ciągnik nie spełnia wymagań, taki samochód nie spełnia wymagań, taki traktor nie spełnia wymagań, taki motocykl nie spełnia wymagań.
Ale podkreślano w tym raporcie w czasie studiów w Londynie, że to było częściowo oparte na faktach, a częściowo wynikało z celowego bardziej gonienia króliczka niż chęci złapania owego króliczka w zakresie motoryzacji Wojska Polskiego.
Otóż jeszcze przed okresem sanacji zapadła decyzja, aby kupić dla wojska polskiego samochód lekki, półciężarowy i samochód ciężarowy.
W rzeczywistości oczywiście dając niezwykle korzystne umowy firmie włoskiej, która nie miała możliwości motoryzacji Polski, a nawet tak naprawdę nie miała możliwości motoryzacji Wojska Polskiego.
Względnie prawidłowo, o ile zaczęliśmy produkować ciągniki gąsienicowe i tak naprawdę wojsku na tym zalierzało, o tyle równolegle do czołgów i ciągników na początku lat 30. rozwój sprzętu samochodowego dla Wojska Polskiego znalazł się w głębokim impasie.
Ale pomimo tych wszystkich trudności i paranoicznych wręcz czasami rozwiązań prawnych, PZ Inż jednak się rozwijało, zyskiwało, dążyło do polonizacji produktów i w latach 1934, 1935, 1936 coraz większa liczba polskich podwykonawców była angażowana w produkcję polskiego Fiata, we wszystkie te pojazdy, które wytwarzano przede wszystkim dla Wojska Polskiego, dla poczty, nawet dla kolei.
Natomiast produkcje Fiata były oczywiście cały czas implementowane do Wojska Polskiego, ale w niewielkich seriach rzędu kilkuset bądź kilku tysięcy pojazdów w skali roku, co w żaden sposób nie mogło załatać tej wyrwy, braku tego głodu samochodów w Wojsku Polski.
Więc jakakolwiek motoryzacja Wojska Polskiego, mechanizacja Wojska Polskiego w okresie międzywojennym była nierealną mrzonką, ale była nierealną mrzonką także ze względu na działanie samego wojska, także ze względu na politykę celną, politykę podatkową, wreszcie samą politykę produkcyjną.
Ostatnie odcinki
-
Pojedynek . Czy można było uratować polskich of...
20.02.2026 06:00
-
Dlaczego Stalin potrzebował armii „nowych sojus...
18.02.2026 06:00
-
Kto wygrał II wojnę światową?
16.02.2026 06:00
-
Co by się stało gdybyśmy zawarli sojusz z Hitle...
13.02.2026 06:00
-
Lotnictwo US Marine Corps
11.02.2026 06:00
-
Rajd amerykańskich lotniskowców na Morzu Połudn...
09.02.2026 06:00
-
Bitwa pod Abbeville 1940
06.02.2026 06:00
-
Polacy na frontach drugiej wojny światowej
04.02.2026 06:00
-
Straty załóg okrętów podwodnych podczas II wojn...
02.02.2026 06:00
-
Ilu Polaków zginęło w czasie II wojny światowej...
01.02.2026 15:00