Mentionsy

Po prostu Wschód
Po prostu Wschód
16.08.2025 17:00

"Trump jest zafascynowany Putinem". Eksperci o spotkaniu prezydentów.

Jakie znaczenie dla Rosji, USA, a przede wszystkim dla Ukrainy będzie miało to spotkanie? Czy okazało się sukcesem Trumpa, czy Putina? Czy zbliża nas ono do zakończenia wojny, czy może to tylko gra na zwłokę? Gośćmi Piotra Pogorzelskiego są: Olena Babakova (Uczelnia Vistula), Leon Pińczak (Polityka Insight)oraz Tomasz Piechal (ekspert ds. wschodnich, autor bloga "Szkice Wschodnie"). Jakie znaczenie dla Rosji, USA, a przede wszystkim dla Ukrainy będzie miało to spotkanie? Czy okazało się sukcesem Trumpa, czy Putina? Czy zbliża nas ono do zakończenia wojny, czy może to tylko gra na zwłokę?  

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 64 wyników dla "Trump"

Porozmawiamy oczywiście o najważniejszym wydarzeniu ostatniej doby, czyli spotkaniu Trump-Putin.

Wiemy to jeszcze z czasów pierwszej kadencji Trumpa w Białym Domu, że Trump jest Putinem banalnie zafascynowanym.

Jego obraz macho, jego takie te igierki z taką pop-wersją konserwatyzmu, te takie mocne notki patriarchalne w rosyjskim dyskursie politycznym, to wszystko Trumpowi mocno imponuje.

Zresztą przypomnijmy sobie ich spotkanie jeszcze podczas pierwszej kadencji Trumpa w Helsinkach, która odbywała się w formacie tete-a-tete, o tym zapewne jeszcze porozmawiamy, w Anchorage nie były tete-a-tete,

Tam Trump po prostu te negocjacje, no po prostu przegrał w całości.

Zresztą te nieliczne wypowiedzi, o których zapewne gdzieś będziemy dyskutować, bo jakby z wypowiedzi oficjalnych mamy jak na razie tylko pospatkaniowy briefing, gdzie występował pierwszy Putin, chociaż generalnie w protokole dyplomatycznym jako pierwszy występuje gospodarz spotkania, czyli miałby to być prezydent Trump.

Mamy też wywiad Trumpa dla jego ulubionego Fox News.

Zresztą wcześniej Trump cytującym Wiktora Orbana, Rosja jest niepokonana.

Trump nareszcie się spotkał z człowiekiem, którego on na swój sposób podziwia.

To mi się wydaje tak, to pozostaje z nami na dłużej na pewno, kiedy będziemy podsumowywać prezydenturę Trumpa.

właśnie łechtał tym Trumpa, mówiąc, że tutaj biznes, że rośnie wymiana handlowa.

Putin bardzo trafnie, ale to też absolutnie zero zaskoczenia, bo jest kegebistą i całą przeszłość swoją spędził w służbach, mówił językiem Trumpa, mówił językiem, który ten rozumie i który chce usłyszeć.

przywiózł mu to, co chciał Trump usłyszeć i myślę, że to będzie miało bardzo daleko idące implikacje, bo ten szczyt nie był, a przynajmniej nie odniosłem wrażenia, że był w coś ci poświęcony Ukrainie, jednak był to szczyt bilateralny, na którym supermocarstwa dogadywały się w sprawie tego, jak widzą świat i to jest coś, co obserwujemy od początku drugiej kadencji Trumpa, znaczy, że świat się zmienia.

No to o tym, czy one rzeczywiście tak mogą i czy tutaj Europa nic nie może zrobić, zaraz porozmawiamy, ale chciałem taki wątek na marginesie, ponieważ to się bardzo często pojawia też w mediach, że Putin, KGBista, on wie, jak rozmawiać z Trumpem.

Nie wiem, czy tak naprawdę to jest jakaś bardzo wielka wiedza polegająca na tym, że on wie, jak połechtać Trumpa, bo wydaje mi się, że Trump też chyba wie, co się podoba Putinowi.

Dla mnie rzeczy takich najbardziej podchwytliwych, które wybrzmiały podczas tej konferencji prasowej, podczas wywiadu Trumpa, to było to i Trump o tym mówi po raz kolejny.

że Putin powiedział, że gdyby nie ukradzione u Trumpa wybory w 2020 roku, tej wojny by nie było.

Czyli Putin idzie po prostu na całość razem z Trumpem, razem z MAGA, kwestionując uczciwość amerykańskich wyborów 5 lat temu i w ten sposób jakby legitymizując atak na Capitol jako uczciwy protest ludu przeciwko ukradzionej demokracji.

Więc pod tym względem po prostu nie wyobrażam sobie, że ktoś z Unii Europejskiej, czy nawet z Ukrainy, czy z innego kraju demokratycznego mógłby coś takiego Trumpowi powiedzieć.

Od latach osiemdziesiątych wymyślał jakby i atak na Ukrainę właśnie w takim zakresie, to, że Trump będzie prezydentem i to, że tak to rozegra i tak dalej.

Ale tak, niewątpliwie jakby, zresztą to, co Trump chce usłyszeć, on nam bardzo często wprost mówi.

W takim razie Tomek powiedz, jak twoim zdaniem to wygląda rzeczywiście, czy tutaj Trump też może dobrze zna Putina i też dobrze wiedział, jak nim zagrać właśnie, na przykład witając go na płycie lotniska, czy biorąc do samochodu.

Putin zaskoczony tym, co miało wywołać taką pewnie jego reakcję, no Putin się później odwinął tym zaproszeniem do Moskwy trochę, tak, które też z kolei w drugą stronę zadziałało, że tutaj ewidentnie Trump nawet tak powiedział dosłownie tak, że oj, to gorąco się zrobiło mi trochę teraz, tak, no bo tutaj ciężko jakoś odpowiedzieć na to w sumie, no ale zobaczymy, zobaczymy, nie?

No więc jakby Rosjanie byli ewidentnie uśmiechnięci, czy to ci delegaci, czy dziennikarze rosyjscy również, no ale za to Amerykanie byli znacznie bardziej skonfudowani i Trump też był bardziej skonfudowany, bo moim zdaniem on ma świadomość tego, że teraz musi właśnie porozmawiać z Europą, Ukrainą, że to, co mu powiedział Putin, to jest coś, co raczej oddala niż przybliża do pokoju, bo to będą jakieś strasznie ciężkie warunki.

Putin zaoferować Trumpowi takiego wyraźnego.

Władimir Putin mówił dwa razy dłużej niż Donald Trump.

Ponownie wracam do tego dealu, bo to się przejawia po prostu notorycznie w retoryce Trumpa.

No i tutaj ważna rzecz i to takie właśnie było bardzo trumpowe, nie?

No i to takie było bardzo trumpowe.

Czyli Putin, który zgodnie z planem czyta z kartki, nie ma problemu, versus Trump, który pewnie by chciał coś dużego powiedzieć, a w sumie musi skończyć na trzech, czterech zdaniach pod tytułem, no muszę pogadać dalej, słuchajcie, no i zobaczymy.

Zapewne więcej będziemy się dowiadywali i z przecieków, z rozmów pomiędzy przywódcami Unii Europejskiej, z Trumpem, z przecieków rozmów pomiędzy Zeleńskiem i Trumpem zresztą.

Wолодymyr Zeleński już w poniedziałek rusza do Stanów Zjednoczonych, by osobiście spotkać się z Donaldem Trumpem i porozmawiać też właśnie jako follow up do tego spotkania z Putinem.

Wśród całkiem hojnej, obfitującej słowo komunikacji ze strony naszego strategicznego sojusznika Donalda Trumpa, można było usłyszeć, że on nie będzie rozmawiał w Anchorage o wymianie terytorium pomiędzy Rosją a Ukrainą.

Czyli Trump obiecał coś i zrezygnował tam kilka dob po tej obietnicy.

I zresztą Trump chyba w rozmowie z Fox powiedział sam, że tak, że oni o tym rozmawiali, ale wybierać będzie Zeleński i będzie Ukraina.

I tu już przynajmniej z dwóch źródeł, jako follow-up po takiej rozmowie pomiędzy Trumpem a przywódcami Unii Europejskiej, wiemy, że wątek gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy był omawiany.

że Trump nie olał tego tematu, że jednak ten temat zaistniał.

I to, co wiemy jakby na razie z CNN i jeszcze z europejskich źródeł, że to, co proponuje Trump...

I zdaje się, że ponownie wracamy do punktu wyjścia, to znaczy Zeleński wizytując Biały Dom w poniedziałek będzie miał do czynienia z tą samą koncepcją przedstawioną przez Trumpa i będzie miał o wiele trudniejsze zadanie niż miał za poprzedni.

Także wówczas Trump nie miał tej aprobaty ze strony Władimira Putina.

I to sprawą Ukrainy będzie przekonanie, Ukrainy i Europy będzie przekonanie Trumpa, że ten plan jest zły i że zrzeczanie się terytoriów na rzecz agresora prowadzi, no tylko zachęca agresora do kolejnych działań.

Teraz, kiedy Trump rozmawiał z przywódcami Europy, Unia Europejska plus Starmer...

Z drugiej strony, jak sobie myślę o pewnym mindsetzie Trumpa i Putina, to powiedziałem już o tym, że oni się postrzegają nawzajem jako...

Cały czas mówię o tym, jak Putin i Trump przede wszystkim mógł na to patrzeć.

Wypowiedź Trumpa They are brave soldiers, but Russia is a strong country.

Trump pokazuje zupełnie inną logikę.

Nie, znaczy wygląda na pewno, jest wiele niepokojących sygnałów, dobrze tak zacznę, wiele niepokojących sygnałów, aczkolwiek też nie popadałbym oczywiście w fatalizm i dofetyzm, bo Trump zmienny jest, tak?

To jego zawahanie, jednak to jego, a naprawdę trochę już wszyscy poznaliśmy Donalda Trumpa i wiemy, że gdyby ten deal mu zaświecił w oczy realny, no to zupełnie inaczej wygląda to jego wystąpienie.

I myślę, że to było takie dla Trumpa też istotne, żeby po prostu poznać tego człowieka, zobaczyć go po tych paru latach, jakby po prostu się dwaj samce alfa się trochę powąchali nawzajem i zastanowili się, z kim mają do czynienia po tych paru latach.

I myślę, że tutaj być może Trump trochę więcej o mnie wiedział teraz o Putinie, niż miał pełne wyobrażenia i zobaczymy, jak to się rozwinie, ale cały czas też

też się uczy tego Trumpa, też już zmieniła swoje nastawienie.

Jakby tak, no to powiedziałaś na początku, że jakby Trump, no okej, to usłyszał, ale to jakby dla niego to jest oczywiste.

Trump, i to jest bardzo istotne, właśnie może tak tego nie sformułowałem, że Trump nie postrzega Putina jak rywala, nie postrzega jak przeciwnika.

No to chyba zdobył tutaj plusy u Trumpa, dzięki temu, że jednak postawił się.

Więc poprzeczka została zawieszona wysoko, że nawet jeżeli to Trump, nawet jeżeli to Stany Zjednoczone, nawet jeżeli będzie to grozić zawieszeniem, odcięciem dostaw broni, danych wywiadowczych, o losach tej wojny decyduje w pierwszej kolejności nie Trump i nie Putin, a ukraińskie siły zbrojne.

Tym bardziej, że jak wspomniałam już, Trump zresztą sam mówił, że to Ukraińcy decydują, czyli proces decydowania jednak może być dłuższy niż jednotniowa wizyta.

Tomek wspomniał, że tam Trump zmienny jest i tak dalej.

Więc całkiem sporo i polityków, i analityków wiązało z Trumpem znaczące oczekiwania.

Że przez to, że Trump jest taki nieprzewidywalny, przez to, że generalnie najgorszym wrogiem dyplomacji rosyjskiej jest sama dyplomacja rosyjska, bo z Rosjanami jest coś takiego.

Może nawet nie tyle sam Putin, ale Ławrów, Medwiedziew, cały ten dwór ma w sobie coś takiego, że kiedy oni czują, że są mocni, że już jakby idą ku zwycięstwu, zaczynają jechać taką zniewagą, takim brakiem szacunku i tak dalej, co to, że Europejczyków zniechęca, to jest jedna sprawa, a Trump ze swoim ego jest po prostu super przewrażliwiony właśnie na takie teksty.

Więc Ukraińcy bardzo liczyli, że właśnie ten zmienny Trump, że w jakimś momencie Rosjanie mu jednak wsadzą w szpilę i Trump powie, a, damy Ukrainie całą broń, którą chcemy, a może nawet jakąś broń jądrową lokujemy na ich terenie.

Aczkolwiek to, że to tak nie będzie, okazało się całkiem szybko, zaledwie w ciągu kilku tygodni od zaprzysiężenia Trumpa.

Mi się wydaje, że to prezydent Aleksander Kwaśniewski to wspominał w jednym z wywiadów kilka dni przed zaprzysiężeniem Trumpa, że to jest fajny publicystyczny tok myślenia, ale w polityce tak się nie dzieje.

że to nie jest taki głos mainstreamowy, ale takie opinie też się pojawiają, że właśnie reagować na te wysiłki Trumpa na rzecz ekspresowego pokoju jako tak, na bardzo nieprzyjemny, ale jednak potrzebny scenariusz.