Mentionsy
35: Oasis – (What's the Story) Morning Glory?
To być może najdłużej planowany odcinek w historii naszego podcastu. Drugi album Oasis musiał skończyć 30 lat, abyśmy wreszcie zmierzyli się z tym absolutnym blockbusterem muzyki rockowej lat 90. Dzięki "WTSMG" braciom Gallagherom udało się gładko przejść z roli liderów britpopowego peletonu, którą zajęli po wydanym zaledwie 13 miesięcy wcześniej "Definitely Maybe", do kategorii gitarowych gigantów, mierzonych skalą U2 czy R.E.M. Dziś spora część tego albumu to po prostu klasyka rocka, częściowo już ledwo słuchalna z uwagi na swoją wieloletnią nadekspozycję. Ale nie zawsze tak było - choć płyty Oasis od początku sprzedawały się fenomenalnie, to zespół budził polaryzujące emocje nie tylko z powodu wielkich ego braterskiego tandemu, ale też uprawiane przez Noela Gallaghera tu i ówdzie bezczelną hochsztaplerkę i jawny populizm kompozycyjny. Po trzech dekadach możemy się z tym wszystkim wreszcie rozprawić, przyjmując trzy uzupełniające się postawy: młodocianego wyznawcy rewidującego po latach swoje stanowisko, brytofila-sceptyka i outsidera, podchodzącego do tematu z czystą głową. Zapraszamy na te blisko trzy godziny, Sally może poczekać.
Odcinek jak zawsze do słuchania na Spotify i Apple Podcasts. Grafikę przygotował Jacek Ambrożewski. Zmontował i odżinglował pan Afro. Rozmawiają Ambrożewski, Sajewicz i Hoffmann.
Hello
Roll With It
Wonderwall
Don't Look Back in Anger
Hey Now
Some Might Say
Cast No Shadow
She's Electric
Morning Glory
Champagne Supernova
------------
Nasze profile w social mediach:
Płytkast: https://www.facebook.com/plytkast | https://www.instagram.com/plytkast
Ambrocore (Kuba): https://www.facebook.com/ambrocore | https://www.instagram.com/ambrocore
Afro Godzina: https://www.facebook.com/afrogodzina
Paweł Sajewicz: https://www.facebook.com/sajewiczpawel
Szukaj w treści odcinka
Znając kilka utworów Oasis z telewizji i z radia i z list przebojów, czyli singli wówczas popularnych.
Oczywiście gdzieś tam już wcześniej, pewnie we mnie zagnieżdżającej się za pośrednictwem Beatlesów chociażby, ale jednak to Oasis to było coś, co przemówiło do mnie takim językiem jednak moich czasów i energią młodych ludzi, którzy gdzieś tam wchodzili w okres powiedzmy dorastania w latach...
To każdorazowo miałem poczucie, że to jest płyta, która się świetnie starzeje, że to jest album, który naprawdę niósł w sobie więcej jakby takiej jakości i wartości muzycznej niż wówczas mu przypisywano, bo w tamtym czasie był to zespół, który wzbudzał powszechny entuzjazm odbiorców, fanów Oasis.
Natomiast miał też bardzo szerokie grono krytyków i z Oasis też się latami śmiano, wytykano ich, że piszą prymitywne piosenki, że prymitywnie grają, że są ogólnie sowymi muzykami, że są kiepskim bendem, że te numery są zupełnie nieoryginalne, że ten zespół nic nie wnosi poza pewnym buractwem do świata rock'n'rolla.
I ja uważam, że to jak ta płyta dzisiaj brzmi i to jaki też status ma dzisiaj zespół Oasis, jakie emocje też jakby wzbudził w kolejnych pokoleniach, jednak dowodzą tego, że te opinie były przesadnie krytyczne i przesadnie złośliwe.
Oasis, Gallagher, Noel Gallagher, R.E.M.
Z drugiej strony ta w ogóle szeroko rozumiana kultura brytyjska z bardzo ważną rolą piłki nożnej i tej całej kultury stadionowej, która też się mocno przecinała z Oasis, z ich charakterem, z ich pewną charyzmą.
Natomiast ja na palcach jednej ręki mogę policzyć takie sceny, że nie wiem, rozmawiam z koleżanką w klasie o tym, że wczoraj na MTV leciał koncert Oasis na żywo z Manchesteru.
Dwa mam takie skojarzenia w ogóle, jeśli chodzi o zjawisko Oasis, z którego nie jestem w żadnym razie znawcą i wręcz wykluło mi się teraz, dopiero jak się przez te trzy dni przygotowywaliśmy do tego odcinka.
I mnie zawsze irytowały te sytuacje typu tłum narąbanych Angoli, którzy się drą śpiewając tam jakieś refreny o Oasis.
I nigdy w życiu, ani nie rozmawialiśmy o zespole Oasis, ani też Paweł nigdy się nie autował ze swoją jakąś optyką na ten zespół.
Wiem, że lubi Blair, wiem, że może jeszcze parę innych brytyjskich zespołów z tego okresu, ale Oasis jest dla mnie totalnie białą kartką, więc śmiało, pochwytaj pióro i zapisz jej.
Słusznie zauważasz, że ja się nigdy z jakimś stosunkiem do zespołu Oasis nie autowałem.
Oasis, Oasis, przepraszam.
To nie jest moja muzyka i ja nie jestem znowu jakimś, już powiedziałem, ani znawcą Oasis, ani też tak naprawdę Britpopu, ale pewne rzeczy w Britpopie słuchałem, podobały mi się, w pewnym momencie uznawałem się za fana Blair.
Pojechaliśmy, tak jak teraz Oasis, miało swój powrót na scenę fetowany bardzo głośno.
I jedyną taką osobistą sytuację związaną z Oasis, jaką pamiętam właśnie z tego czasu, kiedy ty już jak trzynastoletni mogłeś być fanem tego zespołu, to ja, 8-9-letni, pamiętam reklamy na brytyjskim Cartoon Network, bo wtedy jeszcze chyba nie było w ogóle polskiej wersji tego kanału, a ja namiętnie wtedy oglądałem Cartoon Network, bo mieliśmy w kablówce.
Jeżeli chodzi o ujęcie takiego psychodelicznego rocka, które Oasis mogli prezentować, to Gaspanic było tym właśnie ich ujęciem.
W tym momencie wchodzi ta cała szeroko zakrojona i reklamowana bitwa pomiędzy Blur i Oasis.
No i widzę te zespoły kurwa czytam w prasie muzycznej o nich i kurwa i czuję coś rodzaju sympatii i bardzo mnie to zaskakuje, że jakby dlaczego mi się to kurwa podoba w sensie to nie powinno mi się podobać ale kurwa Blur no fajne numery kurwa te wszystkie super grasy na Binder i Oasis to samo jakby.
Właściwości muzyki Oasis są takie, że jest to muzyka funkcjonalna.
Wydaje mi się, że jednak muzyka Oasis daje szersze spektrum emocji i to wycelowanie w te emocje, ono jest zawsze, zazwyczaj za pomocą takich populistycznych środków, zgadzam się, i prostych, i najprostszych zwykle.
Na Oasis zarzucano, że to jest populist music.
Natomiast wydaje mi się, że to spektrum emocji adresowane przez piosenki Oasis i tę muzykę jest jednak trochę szersze niż przez disco polo.
I myślę jednak, że wszelkie przyrównywanie Oasis do zjawisk muzycznych, które z założenia mają się sprzedawać, że to jakby trochę tutaj
Także nic, w ogóle mnie to nie dziwi, że Oasis to zespół, który w Polsce tej trakcji kurwa nie złapał.
Okej, no Oasis jest zespołem bardzo silnie czerpiącym z Sixtiesów, ale z tych brytyjskich Sixtiesów zanim
Wydaje mi się, że możemy pogadać o tym, z której dekady Oasis czerpali, bo ja mam poczucie, że jednak kurwa z 70-sów, że to co było z 60-sów to w formie przefiltrowanej przez lata 70-te zdecydowanie.
Liczba numerów jeden w karierze Oasis, przynajmniej w ujęciu UK, to jest niemalże rekordowa.
Oasis.
Oasis.
A to co zaproponował Oasis, od pierwszej płyty właściwie, od pierwszych singli, ale też na tym albumie, to tego formatem moim zdaniem nas właśnie można.
Nie nauczył Polaków słuchania The Smiths nawet, czy Stone Roses nawet, już nie mówię, ale tych nawet wykonawców glamowych, z których Oasis bardzo czerpali.
I w latach 70., o których wy mówicie, że tutaj będzie więcej do czerpania dla Oasis, znowu to idzie jakby dwoma torami.
Oasis też ze względu na metrykalne sprawy totalnie się załapali już na fascynację właśnie punkiem, który wygumkował cały ten amerykanizm.
I dlatego, jeśli Oasis dla mnie coś wnoszą, ja trochę mniej widzę niż Kuba tego, co oni robią oryginalnie, ale to jest właśnie pożenienie melodyki sixtiesowej, takiej trochę wręcz folkowej,
To jest najprostsza, najbardziej zredukowana definicja brzmienia Oasis.
Jak polska młodzież miała skumać Oasis, skoro polska młodzież na 10 lat przed, powiedzmy w okresie 10 lat przed premierą tej płyty, czym się fascynowała?
Właśnie wyrazowość grunge'owa nie jest aż tak odległa od tego, co robi Oasis właśnie na TV.
Nie, ja mam wrażenie... Jeżeli posłuchasz pierwszego singla Oasis, czyli Supersonic, to to jest tak naprawdę numer, który brzmi totalnie grunge'owo, w sensie jego produkcji, tego jak brzmią gitary, jaki on ma ciężar.
No to może z drugiej strony, ponieważ Oasis uchodzi za zespół właśnie bardzo brytyjski, to co to jest bardzo brytyjski w sensie niemuzycznym?
Ale Paul Weller jest chyba dla muzyków Oasis, mam wrażenie, no nie wiem, to może Kuba powiedz, czy tak faktycznie gdzieś tam w przebiegu historii tego zespołu tak się stało, ale ja mam takie poczucie, jakieś znowu intuicyjne, że to jest jakiś taki dobry duch, jakiś taki gość, który w ogóle się z nimi, nie wiem, znał na stopie chyba prywatnej, no bo on im przecież zarekomendował perkusistę, z którym grają od tej płyty, czy grali od tej płyty.
Ale też właśnie człowiek, który jako pierwszy w ogóle w historii muzyki brytyjskiej zaczął robić to, co potem Oasis doprowadzili do perfekcji właśnie na poziomie opakowania.
I teraz Oasis robią to samo, tylko bardziej, ale nawet na poziomie fryzur.
Weller się dogrywał, kibicował Oasis w mediach, wymieniał swoje ulubione utwory i dostrzegał rzeczywiście chyba w Oasis takie kolejne pokolenie tego, czym on był wcześniej jako lider The Jam, które z kolei w latach nastoletnich było jednym z ulubionych zespołów Noela Gallaghera.
A to się zaczęło właśnie od Oasis.
To jest bardzo oasisowe, ale to jest też bardzo brytyjskie.
Oasis, Gallagher, U2, R.E.M., Ambrożewski, Hoffmann.
Ktoś kiedyś powiedział, nie wiem czy ktoś z producentów Oasis, ktoś kto z nimi pracował, że jaka jest różnica między nimi, że Liam to jest jedyna osoba na planecie, która zawsze mówi dokładnie to co myśli, ale to nie jest jakaś przenośna, tylko że on naprawdę jeżeli coś myśli to dokładnie to wtedy komunikuje.
Czyli Oasis to jest disco polo plus Charles Barclay.
Poprzednia płyta Oasis to na tle takich kawałków jak Rollwood to brzmi jak milion dolarów.
Potem jeszcze do tego dorzuciłem, że właściwie to Oasis dla mnie to jest taka suma Slade, T-Rex i Bowiego z lat 70.
Oasis.
Oasis.
Nawet jak na standardy Oasis to jest bardzo prosta piosenka.
Co ciekawe, na stronie tej piosenki, mówię o piosence Glittera na Wikipedii, nie ma informacji o tym, że ona została zacytowana w utworze Oasis.
Pada często w przypadku Oasis porównanie do zespołu The L.A.s.
W końcu utrafiłem określenie, które w moim odczuciu dobrze oddaje to, czym są takie jak ta piosenki Oasis i to są przyśpiewki.
Być może to jest też jeden z wielu elementów, które sprawiły, że nie byłem nigdy fanem Oasis, ale kiedy mam zmierzyć się z ich propozycją artystyczną, to ja rozumiem, dlaczego oni tak to zrobili.
Zdecydowanie takiego grania Oasis chciałbym słuchać więcej, dlatego ten utwór mam na miejscu trzecim.
Tak, ale są na tej płycie utwory, które w opinii powszechnej, czyli tam fanów, krytyków, są archetypowymi utworami Oasis.
I ja nie do końca, znaczy znowu, może dlatego, że nie znam się na Oasis, nie podzielam, znaczy nie słyszę tej archetypowości tam, gdzie
Tak jak ja rozumiem czym Oasis jest, to ja mam w głowie właśnie Roll With It.
On jednak brzmi trochę inaczej niż reszta tej płyty i ja nie potrafiłbym wskazać drugiego numeru Oasis, który wprost jakby ma i tą konstrukcję właśnie takiej karuzeli i tutaj jest też trochę inne brzmienie gitary.
Myślę, że ciekawe jest to, że ten utwór bardzo unaocznia dwoistość właśnie zespołu Oasis i pozorną sprzeczność w jego naturze, bo z jednej strony Oasis to są ci właśnie tacy konfrontacyjni, bezpośredni chuligani, takie łobuziaki, ale z drugiej strony to są romantycy.
Muszę się przyznać, nie słyszałem nic o Oasis po Morning Glory już.
Patrzę na was, wiem, że nie słuchaliście jakoś bardzo dużo pierwszej płyty Oasis.
Ja mam dla was takie pytanie, za chwilę rozwinę to trochę, bo serio się nad tym zastanawiam, czy wy jesteście w stanie mi powiedzieć, do czego to jest podobne z muzyki, która była przed Oasis.
Nie no, bo ja mam konkluzję taką, że okej, wiadomo, Oasis zrzynali co się dało, ale w sumie, jeżeli nie potrafimy powiedzieć do końca, co tak brzmiało wcześniej, to może
I też w ramach samego Oasis to jest numer, który wydaje mi się, że mógł być wtedy dużym zaskoczeniem, bo były wcześniej numery akustyczne typu Noel z pudłówką przy ognisku na pierwszej płycie Married with Children, ale też na stronach BL mnóstwo takich numerów jest w okresie debiutu, ale tutaj mamy... A może jakby w grunchu poszukać?
Oasis, Gallagher, Ambrożewski, Hoffmann.
Krąży też w uniwersum internetowym Oasis taka rolka z wywiadu z Noelem Gallagherem, że
Oasis.
Oasis.
Oasis, Gallagher, U2, R.E.M., Ambrożewski, Hoffmann.
Oasis, Gallagher, U2, R.E.M., Ambrożewski, Afro, Sajewicz, Hoffmann.
Oasis, Gallagher, U2, R.E.M., Ambrożewski, Afro, Sajewicz, Hoffmann.
Była taka piosenka Bowiego pod koniec lat 70., ale Noel miał też taką przyjaciółkę, taka postać w uniwersum Oasis, która nazywa się Melissa Lim, gdzieś z Kalifornii.
Oasis.
Oasis.
Ale mogę zatem poopowiadać o wpływie zespołu Stone Roses na Oasis.
Wpływ Stone Roses na grupę Oasis jest przepotężny.
Wczesne Oasis, takie naprawdę sprzed debiutu, jak sobie posłuchamy jakichś tam wczesnych, znaczy wy nie posłuchacie, ale ja znam, jakichś pierwszych demówek, pierwszych numerów, które oni w ogóle komponowali, to jest po prostu pure zapatrzenie w Stone Roses.
No i też po prostu Oasis byli zespołem, który wypełnił lukę w Manchesterze jako kolejny wielki zespół z tego miasta, oczywiście znacznie większy od Stone Roses, ale też inaczej był w stanie pokierować swoją karierą niż Roses, którzy po pierwszej płycie wpadli w jakieś tam prawne
Gdyby tam wsadzić prawdziwy refren, taki oasisowski z tej płyty, gdyby to trochę skrócić, to jest prawie 6 minut.
I tak, na początku miałem ten numer na miejscu ostatnim i też pomyślałem sobie, że sequencing jest dla niego niekorzystny, bo na tym etapie tego albumu powinno się za nim zadziać coś innego, coś spoza jakby zestawu typowych środków wyrazu oasis.
Bo nawet mimo, że były dwie ballady, których na pierwszej płycie nie grali raczej, to one są oasisowymi balladami.
Ale nie ma czegoś takiego na płytach Oasis.
Nie wiem, proszę Państwa, staję przed Państwem w tym dzisiejszym Płytkaście bezbronny, nagi, ponieważ utwór, który najczęściej nuciłem w trakcie, jakby pomiędzy kolejnymi odsłuchami, kiedy myślałem sobie, no dobra, pora znowu wrócić do tego Oasis, żeby tam sprawdzić, co ja mogę na ten temat powiedzieć, to mi się w ogóle odtwarzało właśnie to.
Tak, dla mnie też, ale to Feel No Shame Kuba nazwał kanciastym, a mi się to właśnie odpalało w głowie, kiedy myślałem sobie, trzeba posłuchać Oasis, to było wtedy Feel No Shame, czyli ja nie muszę odczuwać wstydu w związku z tym.
Ale ten utwór w ogóle jeszcze kojarzy mi się w takiej swojej wyrazowości z alt rockiem amerykańskim, do którego jest bliżej niż do takiego Britpopu spod znaku czy takiego trot rocka jak chciał Kuba spod znaku Oasis.
Wkurwił się, spokołował Oasis i wrócił do domu.
No więc ja się może totalnie na Oasis po prostu nie znam, ale właśnie ten utwór wydaje mi się zupełnie inny niż to, z czym ja kojarzę granie tego zespołu, bo chociaż czasami się gatunek muzyczny, w jakim ten utwór się porusza, ten gatunek jest wymieniany pośród inspiracji zespołu Oasis, ale chyba raczej rzadko i nigdy na pierwszym planie, a jest to power pop.
Właśnie na tle innych utworów Oasis oszczędność, mimo że to power pop, ale oszczędność w tym sensie, że nie drzemy ryja, tylko próbujemy szukać tej melodii na tle mocno zagranych akordów.
Więc jest to utwór, który właśnie mi się nie kojarzy z Oasis paradoksalnie i kojarzy mi się z muzyką, której ja słucham i którą lubię i sobie szukam różnych rzeczy z zakresu takich brzmień, chociaż moim przewodnikiem zawsze to był Kuba.
Nawet uczyniłem mu z tego zalóż, że to jest kolejny rockowy numer Oasis, gdzie szukałbym czegoś innego.
W ogóle Oasis, jak grają w mid-tempach, to są najgorsi.
Oasis, Gallagher, Noel Gallagher, U2, R.E.M., Ambrożewski, Hoffmann.
Oasis, Gallagher, Ambrożewski, Hoffmann.
Cast No Shadow, no kurwa powiem wam, że tutaj było tak, że ja to miałem od początku na pierwszym miejscu, a co kurwa, bo to był ten drugi i ostatni moment, kiedy się zakochałem w Oasis i to był moment, kiedy zagrali to na MTV Unplugged, kiedy Lyam poszedł sobie w pizdu gdzieś na balkon, pluć z góry na zespół.
No właśnie, Richard Ashcroft, a sprawa Oasis?
Obie strony tego równania są ciekawe, bo nie byłoby Richarda Ashcrofta, nie byłoby płyty Urban Hymns bez Noela Gallaghera, bez Oasis i bez tego albumu.
No już był aktywnym artystą i był całkiem znanym artystą, ale jeszcze daleko mu było do poziomu rozpoznawalności i sławy jaką mógł się pochwalić zespół Oasis, a jednak wszyscy wiedzieli o tym Ashcroftie, że on jest zajebiście zdolny, że to jest jakiś po prostu szatan, który po prostu musi wreszcie jego talent musi eksplodować.
Więc na pewno Oasis jakby jemu pomogli, też supportowali Verve na początku, potem on już supportował ich.
Mam taką teorię, że to w ogóle jest najdojrzalsza piosenka Oasis, że jest to jakiś taki numer, w którym oni się wznieśli na wyżyny swojej takiej... takiej dorosłości, że tutaj nie ma gówniarstwa w ogóle, że to jest wszystko bardzo takie...
Też ciekaw jestem co sądzicie o tym, że to jest piosenka, w której być może pierwszy raz w twórczości Oasis pojawiają się jakieś ślady Pink Floyd i w ogóle inspiracja Floydami jako...
No i tu ślady kantrowe są ewidentne i o ile nie doszukałem się śladów muzyki czarnej, to już muzyki kantrowej w Oasis można z powodzeniem szukać.
Ale może powinienem po prostu posłuchać wersji Unplugged zespołu Oasis i to może odpowie na moje bolączki.
Podejrzewam, że ten utwór ma podobny status wśród fanów Oasis jak Queen Is Dead.
A drugie jest mniej śmieszne i to jest właśnie ten mój hat-take, że ten zespół... Często słuchacie Oasis, ale kurwa jeszcze chyba o tym nie przeczytałem.
I ja szukałem co, skąd, z jakiej to jest estetyki, jakby Oasis nie mieli nigdy takiego...
To tak powinno brzmieć, ten rockowy Oasis tak powinno brzmieć.
Nie no, ale stary, to jest Oasis.
Ale Champagne Supernova to jest numer, który w ogóle się cieszy wielką estymą i to też nawet wśród ludzi, którzy Oasis nie lubią, mówiłem o nich wcześniej, że dużo takich ludzi spotkałem w życiu i bardzo częstym zdaniem, które oni wypowiadali było, no Oasis to ja ogólnie nie lubię, ale Champagne Supernova to zajebisty numer.
Jednak koniec końców Oasis to jest dla mnie bardzo Rolling Stonesowy numer w pewnej właśnie zadziorności, w pewnej ekspresji, w pewnej chłopackości.
Ostatnie odcinki
-
36: Kazik – Spalam się
05.12.2025 08:57
-
35: Oasis – (What's the Story) Morning Glory?
14.10.2025 12:00
-
34: The Style Council – Our Favourite Shop
26.09.2025 09:57
-
33: Gene Clark – No Other
01.08.2025 08:20
-
32: The Pharcyde – Bizarre Ride II the Pharcyde
18.07.2025 07:24
-
31: Maanam – Nocny patrol
13.06.2025 08:28
-
30: Depeche Mode – Black Celebration
04.04.2025 10:49
-
29: Faith No More – Angel Dust
31.01.2025 08:18
-
28: Nilüfer Yanya – My Method Actor
10.01.2025 07:57
-
27: Steely Dan – Pretzel Logic
06.12.2024 08:46