Mentionsy

Plik tekstowy
Plik tekstowy
03.01.2026 20:00

Zofia Król - "Droga przez łąkę. Sześć esejów o przestrzeni"

Najnowsza książka Zofii Król  - "Droga przez łąkę. Sześć esejów o przestrzeni", to wielowątkowa opowieść o tym, w jaki sposób nawiązujemy relację z trójwymiarem, oswajamy go, a potem przekładamy te doznania na język literatury, malarstwa, filozofii. Autorka przygląda się tekstom, mapom i obrazom, śledzi wędrówki współczesnych artystek, zamyśla się nad kondycją marzącej o wejściu w widok podmiotki. Jednocześnie sama podróżuje w czasie i przestrzeni, przenosząc się płynnie z pagórków południowej Anglii końca XVIII wieku, gdzie przypatruje się pewnej poziomce, na zalane słońcem XV-wieczne burgundzkie uliczki, z dzikich stoków Garganów - na dziewiąte piętro pewnego warszawskiego wieżowca i na szczyt prowansalskiej Góry świętej Wiktorii, skąd roztacza się niezwykły widok. Przewodniczkami w tej podróży są pisarki i pisarze - Wordsworthowie, Haupt, Białoszewski, Miłobędzka, Lebda, malarze – van Eyck, Cézanne, Hockney, filozofowie – Merleau-Ponty czy Berleant, oraz ktoś jeszcze - pomarańczowy ludzik Google Maps. 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 7 wyników dla "Hockney"

Także cała ta sprawa perspektywy jest bardzo złożona i później ja przez Cézanne'a przechodzę trochę do Hockney'a, żeby pokazać jeszcze kolejny etap już całkowicie świadomego i udokumentowanego psucia perspektywy po to, żeby pokazać jakiś zupełnie inny sposób widzenia.

A jak to jest ze wspomnianym Hockneyem, Davidem, którego malarstwo ostatnio, mam wrażenie, jakoś tak mocno wróciło.

Natomiast rzeczywiście Hockney jakby tak z przytupem wrócił.

Hockney bardzo eksperymentował i jak każdy chyba twórca, który jest szybko dojrzały i potem zostaje mu jeszcze wiele lat, próbuje różnych form zamiast się okopać w tym, co już umie.

No mnie, wiesz, w tych obrazach Hockneya najbardziej kręci taki okres, kiedy on wrócił do malowania w Wielkiej Brytanii, kiedy wrócił z Ameryki do Wielkiej Brytanii, jego przyjaciel był chory.

Jest taki film wspaniały o tym, jak Hockney właśnie w tym wietrze próbuje rozstawiać sztalugi i maluje znów z natury, zupełnie tak jakby był, żył 200 lat wcześniej.

Nie będę może o tym jakoś już w to się zagłębiać, natomiast Hockney na wiele sposobów interpretuje to, jak malarstwo w ogóle z przestrzenią może sobie radzić.