Mentionsy

PRZEtłumacze
PRZEtłumacze
15.04.2025 11:20

Pan Doable – językowa rozrywka? Yes, please.

Rozmowa z Jakubem Skorupskim, właścicielem szkoły językowej, trenerem języka angielskiego, podcasterem. Znanym z Instagrama jak Pan Doable.

Jak usprawnić komunikację w języku obcym? Co zrobić z idiomami, których uczono nas w szkole? Dlaczego tak często mylimy akcent z wymową?

Pan Doable: https://www.instagram.com/pan_doable/

Podcast" Lyryki": https://open.spotify.com/show/2uMaFvWNfJIAzKXCY4d0te

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 56 wyników dla "OT"

Jak używać idiomów w potocznej komunikacji?

I chyba tutaj raczej pasją drugą powiedziałbym, choć strasznie górnolotnie teraz jak sam siebie słyszę w głowie brzmi, jest człowiek.

Przedmioty ścisłe to w ogóle nie mówmy o tym.

Nie mając pojęcia do końca, co ja chcę w życiu robić, tam po drodze jeszcze miałem pomysły, jeszcze była romanistyka, bo też francuski znam, slawistyka i afrykanistyka, wszystko jakieś filologie, prawda, ale ostatecznie stwierdziłem, dobra, niech to będzie anglistyka, bo potem jest najwięcej opcji.

No i tak to się potem naturalnie toczyło, że po studiach jeszcze po drodze była amerykanistka, też na UW, Ośrodek Studiów Amerykańskich.

I żeby się utrzymać, żeby móc się wyprowadzić z rodzinnego domu, zacząłem uczyć w szkołach językowych, a potem utworzyłem własną i jestem tu, gdzie jestem.

Spotkania nie ma jednego, kiedy bym się nie nauczył czegoś nowego.

To był bardzo długi proces, bo firma nazywała się pierwotnie inaczej.

Najpierw jako Jakub Skorupski Language Solutions, potem jako JSLS, ale dość szybko razem ze wspólniczką stwierdziliśmy, że

No i kiedy zaczęliśmy się otwierać na większą liczbę klientów, zaczęliśmy troszeczkę poszerzać nasze, szukać nowych klientów, no to stwierdziliśmy, dobra, to wymyślmy coś.

No i słowa z końcówką, przymiotniki z końcówką "-able", jak pewnie zdajesz sobie sprawę, są w większości przypadków przez Polaków źle wymawiane.

Po prostu kiedy stwierdziliśmy w firmie, że chcemy się otworzyć nie tylko na klientów korporacyjnych i na szkolenie pracowników firm, ale też na klientów B2C tak zwanych, czyli

Najlepszy sposób dotarcia do klienta to jednak chyba social media dzisiaj, w tej niszy przynajmniej edukacyjnej, językowej.

No i też nie mówić głupot.

A przynajmniej jak są głupoty, to żeby one były edukacyjnymi głupotami.

Ale to często jest takie hit or miss, że coś zrobi dużo wyświetleń, a coś zrobi bardzo mało wyświetleń, mimo że nam się wydawało, że to jest naprawdę przydatne i potrzebne i wartościowe i też zabawne.

Natomiast ta selekcja, no to musi być coś, co ja nazywam na moje potrzeby i na potrzeby moich klientów prawdziwym angielskim.

Natomiast istnieje gigantyczna, nieskończona wręcz liczba wyrażeń, które są wszechobecne w języku angielskim, których nie spotkasz w żadnym podręczniku, albo jeżeli je spotkasz w podręczniku do nauki języka, to będzie gdzieś schowane, gdzieś zaszyte pomiędzy wierszami, będzie uczone jako taki dodatek.

W pewnym sensie taka manifestacja, trochę znowu górnolotnie brzmi, ale taka manifestacja tego w co ja wierzę, jakaś część, jakiś wycinek tego w co ja wierzę, jeżeli chodzi o uczenie języka obcego.

Zwroty, ale czy one naprawdę są w użyciu i wszystkie pod tym kątem weryfikujesz?

Więc on z automatu, całkowicie podświadomie, nieświadomie będzie ten swój język dostosowywał do potrzeb tej rozmowy.

Glazura, taki stary żart był, glazura, nie terrakota.

Z kim byś nie rozmawiał, czy będziesz na wakacjach i będziesz rozmawiał z inną osobą, która nie jest również native speakerem języka angielskiego, będziecie rozmawiali w danym kontekście, na przykład w hotelu w Grecji, poprosisz o czyste ręczniki, to i ty, i ta osoba, z którą rozmawiasz, znacie kontekst, wiecie, o co tutaj chodzi.

Czy często się do ciebie odzywają z takim feedbackiem, czy komentują twoje materiały, nie wiem, dzielą się sytuacjami z życia wziętymi, kiedy faktycznie a zrozumieli coś, tak jak mówisz, wyłapali w serialu jakiś zwrot, który wcześniej wydawał się jakiś po prostu dziwaczny, albo dobra, zobaczmy o co w ogóle, albo z kontekstu dało się zrozumieć o co biega.

One same potem odgrywają między sobą.

Niektórzy nauczyciele, jak mieli więcej polotu, to też przynosili jakieś tam... Ja pamiętam, że w jakiejś szkole nauczycielka przyniosła ten utwór Where is the Love?

Bo tam nie ma gramatyki poprawnej, to będziesz same błędy potem miał i będziesz tak mówił.

I... pamiętam, że słuchałem tego i sobie myślę, kurczę, jaki to jest fajny tekst do nauki języka, kurczę, muszę chyba na jakiejś lekcji z kimś puścić, to tam jest tyle fajnych słów, takich codziennych, takich wyrażeń, takich wiesz, których znowu, takich, które spotkałem na moim profilu na przykład, nie?

No i chwila nam zajęło, chyba mieliśmy parę miesięcy jeszcze przerwy, nie myślenia o tym zupełnie, bo to był jakiś tam czas, kiedy czymś byliśmy mocno zajęci, a potem znowu się dzwoniliśmy, stwierdziliśmy, co to jest z tym podcastem.

No dobra, no to robimy i potem już poszło bardzo, bardzo szybko.

Pytam o to dlatego, że też z własnego doświadczenia, faktycznie jeżeli jest coś jeszcze, czy to na przykład taka scenka w serialu, czy właśnie piosenka, co pomaga nam ponieść jakiś zwrot w języku obcym do naszego umysłu głębiej i go tam bardziej przykleić mocniejszą taśmą, no to po prostu nauka idzie lżej.

To może być coś innego, coś bardziej namacalnego, jakieś spotkanie, jakaś wycieczka, coś faktycznie za granicą, dotknięcie czegoś po prostu bliżej, bardziej, prawda?

Ale też często wyłapuję rzeczy, których ja nie wiedziałem, albo nie byłem pewien, albo bardzo po macoszemu potraktowałem jakieś wyrażenie w swojej edukacji języka angielskiego kiedyś.

Pamiętasz taki, na pewno pamiętasz, wszyscy pamiętają, taki utwór Red Hot Chili Peppers' Under the Bridge.

O narkotyki pewnie chodzi, nie?

Ale kiedy dopisujemy tę końcówkę "-able", już o tym dzisiaj mówiliśmy, to się zaczynają kłopoty i mnóstwo osób robi jakieś takie twory typu valuable i tak dalej.

Nie dlatego, że ja jestem jakimś takim totalnym freakiem i uważam, że musimy brzmieć jak Amerykanie albo Brytyjczycy.

I też będziesz super zrozumiany i będziesz dogadywał się doskonale, będziesz robił biznesy za miliony dolarów albo złotych albo innych euro.

Nie, nie potrzebujesz, to będą wyrzucone pieniądze, bo ty masz przed sobą jeszcze pewnie parę lat nauki komunikacji po prostu, bo to jest najważniejsze.

Coś załatwić z rezydentem w hotelu, czy pójść w restauracji z kelnerem, to jest bardzo, bardzo złe i bardzo szkodliwe dla tej osoby postępu w nauce po prostu.

Poszliśmy na koncert i spotkaliśmy ludzi z zagranicy.

Kiedy to zdaje się być tak strasznie łatwe i namacalne wtedy, jak widzisz 5, już w 5 godzin, czy już w 5 tygodni, czy już w 5 miesięcy, zawsze liczba jest tutaj potrzebna.

Tutaj chodzi o osoby, które już coś troszkę gadają i te podstawy, mają opanowany ten lęk podstawowy, żeby w ogóle otworzyć usta, ale chcą czegoś więcej, to wtedy te zasady się przydają.

Ale jakoś ten język potem, taki mój wyrzut sumienia, wiesz, potem ten francuski.

To to nigdy potem nie stanowiło problemu i ja byłem w stanie się rozwijać w tym języku dużo, chcę powiedzieć szybciej, na pewno inaczej.

Dobra, i teraz pytanie, czy powiedzieli Państwo BOT?

Ale dlaczego nikt, albo niewiele przynajmniej osób, jeżeli mieliście państwo takich nauczycieli to super, mi nikt nie powiedział, że to jest tak proste, że wszystko co ma końcówkę AUGHT albo OUGHT w zapisie będzie wymawiane OT.

Krótkie OT.

Tak jak polskie słowo kot.

Ot ot ot.

Czyli mamy bot, kot, tot, fot, brod i już.

Ludzie kombinują i się zastanawiają nad tym i im to sprawia trudność i potem wytręcają się z rytmu, ten kontekst gubią.

I to jest jakby taka kaskada potem już problemów, nie?

Ale francuski faktycznie tutaj pewnie się świetnie nadaje, żeby uciąć nieco te ambicje dźwiękowe i liter potrafi być naprawdę wiele, kiedy dźwięk jest bardzo krótki.

Obiecuję, że odpiszę najszybciej jak potrafię i to będę ja.

To nie będzie bot, to będę ja.