Mentionsy
Dlaczego nie potrafię zaufać Smarzowskiemu. Po seansie Domu Dobrego - Michał Gołębiowski
Choćbym chciał, na przykład ze względu na ważny społecznie problem, a przede wszystkim na współodczuwanie z ludzką krzywdą – to po prostu nie potrafię. Nie ufam Wojciechowi Smarzowskiemu, głęboko i od dawna, nie tylko ostatnio, po seansie „Domu dobrego”. Nie ufam, tak jak nie ufam Magdalenie Środzie, ilekroć usiłuje wcielić się w chłopkę albo Janowi Hartmanowi wmawiającemu sobie sprawiedliwy gniew z powodu nieetycznych postaw w sferze publicznej.
Zgadzam się też z Piotrem Goćkiem, który z grubsza stwierdził, że zaangażowanie społeczne Smarzowskiego przypomina krzykliwe nagłówki tabloidów.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Choćbym chciał, na przykład ze względu na ważny społecznie problem, a przede wszystkim na współodczuwanie z ludzką krzywdą – to po prostu nie potrafię. Nie ufam Wojciechowi Smarzowskiemu, głęboko i od dawna, nie tylko ostatnio, po seansie „Domu dobrego”. Nie ufam, tak jak nie ufam Magdalenie Środzie, ilekroć usiłuje wcielić się w chłopkę albo Janowi Hartmanowi wmawiającemu sobie sprawiedliwy gniew z powodu nieetycznych postaw w sferze publicznej.