Mentionsy

Nowy Ład
Nowy Ład
23.03.2026 07:29

Czy chiński smok pożarł globalizację? Czy Pekin wygra z Waszyngtonem? Adamus, Siemiątkowski

„Jak chiński smok pożarł globalizację” – to pytanie zadaje sobie redaktor naczelny Nowego Ładu Damian Adamus w najnowszej „Polityce Narodowej”. 🔹Czemu Chiny zawdzięczają aż taki rozwój? Liberalizmowi gospodarczemu? A może wręcz przeciwnie – zastosowaniu się do nauk takich postaci jak Friedrich List? 🔹Chiny bronią dziś globalizacji. Z kolei Trump co jakiś czas ogłasza jej zmierzch. Jak to się stało, że oba te państwa właściwie wymieniły się tu rolami? Jakie można tu wskazać kluczowe momenty?🔹Czy chiński sektor finansowy, mocno kontrolowany przez państwo, jest stabilniejszy niż liberalny system finansowy USA? Jakie znaczenie mają takie czynniki jak większa gotowość do wyrzeczeń czy sprawność przywództwa? Co dają Pekinowi w tym wyścigu „autorytarne” uwarunkowania? 🔹Jak będzie przebiegała rywalizacja Chin i USA w przyszłości? Kto ma więcej atutów? Rozmowę przeprowadził Jakub Siemiątkowski

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 44 wyników dla "Chiny"

Mamy Chiny, Chińską Republikę Ludową, mamy rządy Towarzysza Mao, krótko po rewolucji kulturalnej.

Chiny są jeszcze wtedy jednym z najbardziej ubogich państw świata.

Natomiast mamy rok 2026 i z tej perspektywy można powiedzieć, że Chiny są już takim pełnoprawnym, właściwie

No więc właśnie, czemu tak w dużym skrócie Chiny zawdzięczają ten swój rozwój?

Czy to jest tak, jak mówią zwolennicy liberalizmu, że Chiny wprowadziły, Chiny najpierw komunistyczne, wprowadziły politykę wolno-rynkową i ten wolny rynek wszystko za nich załatwił?

Który miał tam pokazać, mniej więcej pokazać, czy doradzać, czy przekazać swoją wiedzę, swoje obiekcje, swoją perspektywę na to, jak Chiny mają przede wszystkim zarządzać uwalnianiem cen, bo w Chinach mieliśmy oczywiście w czasach gospodarki centralnie planowanej

Także Chiny na pewno bardzo pragmatycznie podchodziły do czerpania z różnych szkół intelektualnych jeżeli chodzi o myśl gospodarczą.

Chiny na początku tych reform też dążyły do dekolektywizacji rolnictwa.

Chiny podchodziły do tego w sposób pragmatyczny.

Fajną metaforą tego, jak Chiny podchodziły do tej gospodarki jest metafora Chen Yuna, który mówił o tym, że

Chiny były tak nisko w takiej zapaści gospodarczej, że można powiedzieć, że niżej upaść się nie dało, więc w latach 80. ten wzrost był generowany na podstawie przede wszystkim dość prostych czynników, czyli uwolnienia takiej elementarnej swobody w gospodarowaniu na poziomie

No i tak, no i Chiny, jeżeli chodzi o recepcję Felicia Lista, no to...

Do dzisiaj tak jest i Chiny rozumieją, że podstawą narodowej potęgi ekonomicznej jest właśnie silny przemysł wytwórczy, a niekoniecznie sama konsumpcja.

Do szczegółów modelu, który przybrały sobie Chiny w ostatnich dekadach jeszcze za chwilę będziemy wracać, natomiast weźmy na chwilę taką może nieco szerszą perspektywę.

Piszesz w swoim tekście, że to Chiny bronią dziś globalizacji, co zresztą odbija się na tym kształcie globalizacji.

Operujesz tutaj znowu taką metaforą zwierzęcą, można powiedzieć, że Chiny są jak słoń, który deformuje wannę, w której się znalazł.

Bo nastąpiła zmiana w konkurencyjności gospodarczej Chiny.

Chiny doszły do takiego poziomu konkurencyjności własnego przemysłu, że w ich interesie stało się otwieranie innych rynków i znajdowanie nowych rynków zbytu na swoją produkcję przemysłową.

Jeżeli sobie spojrzymy na to, kiedy to nastąpiło, no to mamy jeszcze późnego Obamę, który mówi o TPP, czyli Transpacyficznym Umowie o Wolnym Handlu pomiędzy właśnie Ameryką a krajami Azji, który mówi, że nie możemy pozwolić państwom takim jak Chiny na, że tak powiem, kontrolowanie globalizacji i na ustalanie tych reguł.

A Chiny tak naprawdę po raz pierwszy globalnie pokazały się jako orędownik tej globalizacji w 2017 roku, kiedy to się Jinping w Davos wygłosił takie dość...

No i do dzisiaj to Chiny są orędownikiem tego wolnego handlu.

Jeżeli sobie spojrzymy też na statystyki eksportu Chin, na statystyki gospodarcze, no to widzimy, jak bardzo też Chiny są zależne jednak od wchłaniania przez inne państwa nadwyżek produkcyjnych, które Chiny generują na własnym, w swoim państwie, w swojej gospodarce.

Oczywiście nie ujmując nic chińskiej myśli, pracowitości i po prostu wielkiemu skokowi gospodarczemu, no to nie byłoby go, gdyby Chiny nie były dopuszczone do globalnego rynku.

Chiny po prostu opierały się przede wszystkim o kapitał.

To, że Chiny obrały tę ścieżkę reform, nie oznaczało przecież, że musiały na niej trwać i że nie było opcji odbicia, że tak powiem, w stronę znowu jakiegoś bardziej twardogłowego maoizmu.

I nie jest też tak, że nie alarmowali różni ludzie o tym, że Chiny będą potencjalnie kolejnym rywalem Ameryki.

To przekonanie takie, że to jest oczywiste, że handel zdemokratyzuje Chiny, było bardzo szerokie.

Czyli po prostu my spijamy śmietankę, a to, po co nam się nie chce schylać, czego nie chce nam się robić, oddajemy takim biedakom jak Chiny.

Ta logika chińska powoduje, że Chiny są w stanie bardzo dobrze mobilizować zasoby do osiągnięcia określonych celów politycznych.

Obstawiasz tutaj, że aktualnie Chiny są trochę na przedzie, trochę bardziej górą.

Chiny mają właśnie taką strategię implementacji w szerokiej gospodarce, przede wszystkim produkcyjnej, różnych mechanizmów związanych ze sztuczną inteligencją.

Świeżo po tym, jak Chiny tak naprawdę wygrały swoim szantażem związanym z metalami ziem rzadkich.

Chiny pokazały swoją dominację w łańcuchach dostaw i pokazały, że są w stanie też wytrzymać pewną zewnętrzną presję z tym związaną.

Że z jednej strony Chiny mają szereg atutów gospodarczych w postaci właśnie kontroli kluczowych, węzłowych punktów łańcuchów dostaw, czy to metale ziem rzadkich, czy substancje czynne do leków, czy szereg produkcji różnych komponentów, niemalże

Chiny muszą się martwić tym, by one były ciągle otwarte i muszą używać różnych narzędzi politycznych do tego, żeby utrzymać otwartość tych rynków.

Z perspektywy różnych państw doganiających Chiny, które często też chciałyby robić to, co Friedrich List, zalewanie swojego rynku zagraniczną produkcją państwa bardzo konkurencyjnego przemysłowo nie pozwala na wyrośnięcie krajowej produkcji poszczególnych

Czyli z jednej strony Chiny mają bardzo zasilny sektor przemysłowy, co jest ich atutem, bo z perspektywy chociażby wojny materiałowej, długofalowej, wojny długotrwałej mają zdecydowaną przewagę nad Stanami Zjednoczonymi.

Że po prostu Chiny muszą dbać o to, by te rynki były ciągle otwarte.

Uważam, że Chiny, jak wspomniałeś o tym kierownictwie, tak, ja uważam, że selekcja kadr w Chinach w porównaniu do systemów zachodnich jest po prostu bardziej efektywna.

Są one bardzo podatne na naciski zewnętrzne chińskie, ponieważ Chiny kontrolują szereg tych węzłowych punktów i mogą zrobić, kolokwialnie mówiąc, duże kuku gospodarcze Ameryce, co pokazała kwestię metali ziem rzadkich, gdzie Trump się odgrażał, odgrażał, ale na koniec dnia, jak sobie pewnie zrobił rozmowy z 20 CEO różnych korporacji, którzy mu powiedzieli, jakie będą konsekwencje zatrzymania

Chiny mają ten rynek finansowy, rynki finansowe zdecydowanie mocniej kontrolowane.

Także Chiny są bardziej wewnętrznie skonsolidowane zdecydowanie.

No i tak podsumowując, Chiny nie muszą się kierować tak krótkotrwałymi interesami właśnie rynku, opinii publicznej, dbać o to, żeby wygrać w midtermsach, potem kolejnych wyborach.

Tak, a Chiny to potrafią, a rynek no właśnie może i w krótkim terminie i w krótkiej perspektywie optymalnie wybiera.