Mentionsy

Nie-winna Sztuka
Nie-winna Sztuka
30.01.2025 21:11

111. Korea Północna: Kraj okryty tajemnicą, propagandą i śmiercią

To najbardziej szokujący reportaż jaki czytałam. Zachwycający i przerażający. Przed, o Korei wiedziałam całe NIC. Po przeczytaniu jednak dowiedziałam się, jak ludzie a szczególnie kobiety potrafią wykazać się siłą, odwagą i sprytem w najgorszym momencie swojego życia. Wzruszająca, ale też łamiąca serce opowieść o 6 mieszkańcach Korei Północnej, w której dla Władzy ludzkie życie nie znaczy nic. Zapraszam do wysłuchania i dajcie znać co myślicie. Miłego, chociaż nie jest to chyba odpowiednie słowo. Marika Szwal.

Książka: "Światu nie mamy czego zazdrościć" autorka: Barbara Demick

Wszystkie zdjęcia na instagramie:

https://www.instagram.com/marika_szwal_niewinnasztuka/

Zostań Patronką/Patronem: https://patronite.pl/niewinnasztuka

SKLEP: https://www.szwalmarika.com

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 35 wyników dla "Korea"

Wiecie, że ze zdjęć satelitarnych Korea układa się w jedną czarną plamę, no i tyle.

W każdym razie książka zaczyna się wprowadzeniem dlaczego Korea Północna jest czarną plamą.

Moi drodzy, ze względu na niewydolność gospodarczą kraju, bo kiedy upadł Związek Radziecki, no to przestał wysyłać tanią ropę do Korei Północnej, bo Korea była bardzo zależna od innych państw.

I ta pozycja nie jest zbiorem suchych faktów, tylko historią kilku Koreańczyków z północy, którym udało się uciec do Korei Południowej.

Jest tam wielki mezalias i ja od razu dowiaduję się, że Koreańczyków dzieli się na klasy.

Miran pochodziła z najniższej klasy, z rodziny, która miała splamioną krew, ponieważ jej ojciec podczas wojny koreańskiej w 1950 roku walczył po stronie Korei Południowej, więc praktycznie byli najniżej w kastach, niżej chyba byli...

I tu wyjątkowo nie będę mówiła o prawach kobiet, bo w koreańskiej republice ludowo-demokratycznej łamane są prawa każdego człowieka bez względu na płeć czy wiek.

lubiła chodzić do kina, w którym oczywiście leciały tylko propagandowe filmy, zero zagranicznych produkcji, a już zwłaszcza amerykańskich, bo Ameryka to największy wróg Korei Północnej, ponieważ podczas tej wojny koreańskiej pomagali Korei Południowej.

Było to odgórnie ustalane i przepływ informacji między Koreańczykami był bardzo kiepski, więc ludzie myśleli, że to jest wielki zaszczyt jak zabiorą ich córkę do władcy, nawet wiedząc, że już nigdy jej nie zobaczą.

Nazywał się Vinalon, który produkowano właśnie w Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej.

Koreanki i pani Song pracowały z uśmiechem na twarzy, dopóki fabryki działały.

Konsumpcjonizm był największym złem i w to wierzyli Koreańczycy.

Tutaj to odczłowieczenie tych Koreańczyków i to pranie mózgów jakoś wyjątkowo mnie uderzało.

Jak sobie to uświadomiłam, to byłam przerażona i nagle, wiecie, czytam, że Koreańczycy szukali w odchodach zwierząt niestrawionych resztek, na przykład ziaren, które mogli potem zjeść.

Bo człowiek, który nie ma możliwości zdobycia wyhodowania jedzenia, dostania, kupienia, który faktycznie patrzy jak jego rodzina umiera na jego oczach, jak on sam nagle wiecie, z tłuściutkiego koreańczyka staje się workiem kości?

I nawet jest tam taki fragment, że Koreańczycy faktycznie byli bardzo dzielni w porównaniu na przykład jak potem lekarze przenosili się do Korei Południowej i tam już ludzie nawet po jakichś tam znieczuleniach nie dawali rady.

No ale wiecie, oni nie przeżyli tego, co Koreańczycy z północy.

Ale to, co było ciekawe, to swego czasu Korea była...

W największym piku głodu, jak mogę to tak nazwać, każdy z bohaterów tej książki opowiada o tym, jak wyglądała Korea.

Jak widzicie, to z niej wziął się tytuł książki, to chyba jedna z najbardziej znanych piosenek, które zna każdy Koreańczyk.

Przecież Korea to nie Afryka.

Wiecie, w pewnym momencie te miasteczka już były jakby przygotowane na to, w cudzysłowie przygotowane, wiedzieli, że mogą to być Koreańczycy z północy, uciekinierowie, więc niektórzy pomagali, niektórzy nie pomagali, różne tam były sytuacje.

Często też Koreanki decydowały się sprzedać jakby samą siebie jako żonę dla Chińczyka, wierząc w to, że będą miały lepszą przyszłość, lepsze życie.

Nie wszystkie, niektórym udało się trafić na spokojnego męża, często też po kilku latach od niego odchodziły i uciekały do Korei Południowej, bo to była destynacja dla Koreańczyków.

Wiecie, to była ziemia obiecana, Korea Południowa też ich kraj, tylko kraj, który miał przynieść im jakąś ulgę.

Jakby Korea Południowa oficjalnie przyjmowała swoich rodaków z północy, jeżeli już dotarli do Korei Południowej, a nie było to łatwe, bo przeprawiali się przez Chiny.

Bo oni byli przesłuchiwani, bo jak zaczęło trochę więcej przylatywać Koreańczyków z północy, no to jednak władze południa bały się, że będą wysyłani jacyś szpiedzy.

W pewnym momencie dogadała się z Chinami i były normalnie patrole koreańskich, tych z północy żołnierzy w Chinach, by wyłapywali ludzi.

Więc myślę, że może nadal ci Koreańczycy, którzy udzielali tutaj wywiadów, to czuli oddech...

Ona przez kilka dni spała u ludzi, u Chińczyków czy u Koreańczyków, którzy jej pomagali.

że tam stoi to takie naczynie na kimczy, więc wiedziała, że tutaj mieszkają Koreańczycy i chciała po prostu poprosić o pomoc.

I z pozoru faktycznie wyglądają już jak Koreańczycy z południa, nawet pozbyli się bardzo ciężkiego akcentu z północy, ale mentalnie nadal są w reżimie i nawet wielu z nich chciałoby wrócić.

Nie wiem, czy oni zaczęli idealizować, wiem, że Koreańczycy z północy nie lubili, jak Koreańczycy z południa źle mówili o Korei Północnej, jakby to były rzeczy, których na pewno my nie zrozumiemy, przynajmniej, nie wiem, może moje pokolenie tego nie zrozumie.

Ona, pani Song, uwielbiała właśnie ten dostęp do ciuchów, co może jest bardzo trywialne, ale ona nawet zrobiła sobie operację powiek, jak większość Koreanek w Korei Południowej, żeby wyglądać trochę lepiej, mieć większą tę powiekę.

Jestem ciekawa, jak teraz wygląda rzeczywistość obywateli Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej.