Mentionsy
111. Korea Północna: Kraj okryty tajemnicą, propagandą i śmiercią
To najbardziej szokujący reportaż jaki czytałam. Zachwycający i przerażający. Przed, o Korei wiedziałam całe NIC. Po przeczytaniu jednak dowiedziałam się, jak ludzie a szczególnie kobiety potrafią wykazać się siłą, odwagą i sprytem w najgorszym momencie swojego życia. Wzruszająca, ale też łamiąca serce opowieść o 6 mieszkańcach Korei Północnej, w której dla Władzy ludzkie życie nie znaczy nic. Zapraszam do wysłuchania i dajcie znać co myślicie. Miłego, chociaż nie jest to chyba odpowiednie słowo. Marika Szwal.
Książka: "Światu nie mamy czego zazdrościć" autorka: Barbara Demick
Wszystkie zdjęcia na instagramie:
https://www.instagram.com/marika_szwal_niewinnasztuka/
Zostań Patronką/Patronem: https://patronite.pl/niewinnasztuka
SKLEP: https://www.szwalmarika.com
Szukaj w treści odcinka
Powoli dowiadujemy się o tym, co przeżyli, jak wyglądał ich kraj, kim oni byli, jak ten kraj się zmieniał.
Widzimy jak działa propaganda, jak działa kult jednostki, jak ludziom ciężko jest myśleć samodzielnie, mając przed sobą dowody naoczne na to, jak ich władcy w ogóle nie zależą na ludzkim życiu.
I mimo, że jej rodzina przeprowadziła się do miejsca w Korei Północnej, gdzie nikt ich nie znał, to pani władca Kim Il-Sung postanowił spisać wszystkich obywateli według ich wartości.
Wszystkim wolno nic.
Była też taka historia, że władca Korei Północnej Kim Il-Sung wybierał sobie młode dziewczynki do towarzystwa.
I do końca nie jest wiadome, w sensie potwierdzone, co robiły takie służebnice Kimów, ale prawdopodobnie miały kilka zadań.
Jeszcze nie były nauczone, że nie do końca można o wszystkim rozmawiać, więc one między sobą jakby wymieniały się informacjami, ale one nawet nie wiedziały, co oznacza słowo nałożnica, więc myślały, że to jakiś tam status albo rodzaj służenia władcy.
Widzicie, niesamowicie się o tym wszystkim czyta, a to jest dopiero początek.
Mówię danego, bo w pewnym momencie Kim Il-Sung zmarł i zastąpił go jego syn.
A ich rzeczywistość była napisana przez rodzinę Kim.
Nie było książek innych niż napisanych przez rząd, obfitych oczywiście w planę na temat Kimów.
Ale w Korei by była płaska ziemia, jakby Kim Il-Sung tak powiedział.
I teraz mi się przypomniało, że też jak wszedł ten drugi władca po tym Kimie Irsenie, jego synu,
Trzeba było też wychodzić na place, gdzie były publiczne te wszystkie pierdolety o tym Kim Irsenie.
I to co ciekawe, to dzieci zamiast swoich urodzin obchodziły urodziny Kim Irsena, które odbywały się 15 kwietnia.
Obchodziły również urodziny syna władcy, przyszłego dyktatora Kim Jong-ila, 16 lutego, jakby Was to interesowało.
Wydaje mi się, że po to, żeby nie było słychać jego głosu, żeby jeszcze bardziej uwydatnić, że on jest kimś ponad człowiekiem przeciętnym.
Bo też ludzie potem, jak już uciekli z Korei Północnej, opowiadali o tym, że jak pierwszy raz usłyszeli jego głos, chyba też na jakimś nielegalu mocnym, to wiecie, mówili, że o...
A przez tyle lat nam wmawiano, że jednak jest kimś więcej.
Brało się jakąś siateczkę, pojemniczek i dostawało się tyle ryżu, ile zarządził kim.
Wielka patriotka, zakochana w Kim Il-Sung, wielbiąca i go, i jego ideę, która w domu miała kilka jego portretów.
jak chyba wszyscy, bo to tak wypadało, ale dla niej on był takim władcą, jakim chciałby wszyscy go widzieli.
który mogły sprzedawać w odpowiednim miejscu, no w takim, wiecie, swego rodzaju skupie, niefortunne to słowo, więc jakoś sobie początkowo radziły.
Tam w międzyczasie też chyba była jakaś powódź, na szczęście dla władzy, no bo oni mogli wtedy te niedobory zwalić właśnie na nią, na powódź, a nie na własne nieudolne zarządzanie krajem i konflikty z wszystkimi innymi sojusznikami.
Jak jeszcze są jakieś tam warzywa, to pani Song, ona w ogóle jest bardzo przedsiębiorcza, więc ona robiła i sprzedawała kimchi, no ale to kimchi było potem kradzione.
Na przykład lekarze w szpitalach wypisywali zwolnienia, oczywiście za opłatą, a w szpitalach jest coraz gorzej, brakuje wszystkiego dosłownie, więc jeszcze początkowo, jak ludzie mają jakieś zapasy swoje, no to nie zawsze płacą pieniędzmi, ale głównie płacą jakimś jedzeniem, ziemniakami, kimchi właśnie, czy jakąś torebeczką makaronu.
Tam przez krótki czas albo pod koniec chyba były już legalne, w jakimś stopniu trzeba było płacić.
Ja mocno przeskakuję, bo to się działo przez kilka lat i jak się czyta te opowieści w takim naturalnym tempie, wtedy czuję się krok po kroku po prostu, jak obdzierano ich z tego człowieczeństwa.
Bo w takim kulminacyjnym momencie głodu były opisy jak dorośli ludzie tracili empatię i nie dzielili się z obcymi, na przykład z dziećmi jedzeniem, bo wiedzieli, że jak to zrobią to umrą z głodu.
I teraz przyjdę do kolejnej bohaterki, tutaj skupiam się ewidentnie na kobietach, bo byli też mężczyźni, ale historia lekarki pani Kim, która miała 28 lat i była, wiecie, jak skończyła studia, była pełna nadziei, że chciała zmieniać świat, leczyć ludzi, pewnie jak większość osób, które chce zostać lekarzami, prawda?
Pani Kim początkowo nie chciała brać tych prezentów, tych makaronów, no ale czasami się kusiła, kiedy była ekstremalnie głodna.
Pani Kim, lekarka, ona mówiła, że ona generalnie się też urodziła jako mała dziewczynka, że ona całe życie była drobną kobietą i ona była absolutnie zszokowana, że te dzieci są jeszcze mniejsze niż ona.
Tutaj pani lekarka Kim opisuje swoje uczucia, w jaki sposób te dzieci na nią patrzyły podczas obchodów.
W 1994 roku umarł wódz Kim Il-Sung, jak Wam powiedziałam, zastąpił go jego syn, który przez 10 lat przygotowywał się do przejęcia władzy, Kim Jong-il.
Kim Jong-il?
I brzmi to niedorzecznie dla nas, wiecie, dla ludzi w cywilizowanym, demokratycznym kraju, ale po wszystkim co przeczytałam jestem w stanie w to uwierzyć.
No to wywożono ciało z tego skwerku, ktoś umarł po prostu gdzieś pod drzewem i przyszło dwóch panów z takim drewnianym wozem i wrzuciło jego ciało, wtedy rozpięła się jego koszula i było widać każdą jego jedną kostkę i ten chłopak, nie wiem, był jakimś studentem, a wyglądał jak nastolatek.
Albo lekarka pani Kim widziała, jak niektóre z dzieci mają wydęte, pękate brzuszki, tak samo jak niedożywione dzieci w Afryce.
przechodzili przez tę rzekę, tak naprawdę nie mieli ze sobą nic, poza może jakimiś oszczędnościami i ciuchami w siatce, która i tak przemakała.
Nie pamiętam, która to była, czy pani Kim, czy Miran, któraś wyszła za mąż, za Chińczyka, żeby jakby być bezpieczna i ona dwa lata z nim mieszkała, dopóki nie uzbierała pieniędzy, żeby wyjechać do Korei Południowej.
Czy to była Miran, czy to była Kim?
Ale tu muszę wspomnieć o jednym, bo pamiętam rozrywającą serce scenę, jak pani Kim, lekarka, znalazła się w końcu w Chinach i ona wycieńczona pod różą, wiecie, było jej strasznie zimno, obtarte miała nogi, weszła na podwórko, bo zobaczyła, że tam stoi taka ta bańka.
że tam stoi to takie naczynie na kimczy, więc wiedziała, że tutaj mieszkają Koreańczycy i chciała po prostu poprosić o pomoc.
Więc teraz moja prośba do Was, jeżeli Wy macie książkę, która absolutnie Was zachwyciła, nawet z takim ciężkim tematem, to proszę napiszcie do mnie na Instagramie wiadomość z jej tytułem i napiszcie w ogóle dlaczego.
Ostatnie odcinki
-
131. Artemisia Gentileschi: Jak piep***ła PATRI...
20.02.2026 20:40
-
130. W Pizie to mam. Sztuka we Florencji, Livor...
29.01.2026 10:00
-
Wywiad z Mariną Abramović i Blenardem Azizaj
15.01.2026 20:37
-
129. Balkan Erotic Epic. Nowy, największy perfo...
18.12.2025 14:30
-
128. Najbardziej trujące farby w historii. Życi...
13.11.2025 05:00
-
127. Keith Haring. Linia, która zmieniła sztukę...
24.10.2025 17:18
-
126. Andy Warhol. Ojciec influencerów i prekurs...
02.10.2025 13:33
-
125. Boznańska. Kameralnie. Malarka duszy prywa...
18.09.2025 11:57
-
124. Największa wystawa DAVIDA HOCKNEY'a w Paryżu!
28.08.2025 13:15
-
123. Rozpustny ART Paryż. W poszukiwaniu XX wie...
15.08.2025 13:49