Mentionsy

Morze możliwości
Morze możliwości
27.11.2024 07:00

#013 Paniczny strach przed dyskusją, czyli czym wkurza Szwecja

Trzynasty odcinek Morza możliwości musi mieć w sobie coś, co odpędzi pecha, dlatego jest to odcinek przekorny - pełen narzekań na Szwecję. A narzekają i to straszliwie ludzie znani i powszechnie szanowani: wybitna intelektualistka z Nowego Jorku i jeden z najsłynniejszych współczesnych pisarzy.

Co w 1969 roku doprowadziło Susan Sontag w Sztokholmie do takiej frustracji, że napisała esej, w którym nazywa szwedzki lęk przed konfliktami patologicznym? I dlaczego według Knausgårda, który spędził w Szwecji wiele lat Szwedzi są jak jednoocy cyklopi?

Co może wkurzać w przemiłym przecież prawie Bullerbyn? I czy irytacja nie jest zawsze częścią miłości? A już na pewno częścią chęci poznania kogoś, kto jest inny niż my?

Uściski!
Kasia


-----
Podcast Morze możliwości możesz wesprzeć na Patronite: 
(podcast będzie istniał tylko dzięki Słuchaczom) 

-----
Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 22 wyników dla "Sontag"

Opowiem Wam o tym, jak naprawdę alergicznie na Szwecję zareagowała Susan Sontag.

Susan Sontag przyjechała, słuchajcie, do Sztokholmu z Nowego Jorku w 1969 roku.

Fajnie jest poczuć, że nawet taka niezwykła intelektualistka jak Susan Sontag w pewnym sensie przeżyła szok poznawczy, przy czym pamiętajmy, że było to w 69 roku i to była też zupełnie inna Szwecja, między innymi dużo mniej wielokulturowa.

Co Susan Sontag o Szwecji myślała?

A w nim Sontag opowiada o tym, że przez parę miesięcy mieszkała w Sztokholmie, ponieważ pracowała tutaj nad filmem.

Susan Sontag, jak już wspomniałam, miała bardzo wygórowane oczekiwania, dlatego że

Sontag twierdzi, że rzeczywiście Szwecja jest unikalna.

I Sontag to bezbłędnie wyłapała.

Sontag twierdzi jednak, że to przewrażliwienie Szwedów jest dla niej w jakiś sposób uderzające.

Według Sontag Szwedzi wyprzedzają ewentualną krytykę takim tłumaczeniem siebie przed obcokrajowcami.

Jesteśmy tacy nieśmiali, jesteśmy pełni zahamowań, jesteśmy tacy towarzysko-niezdarni, ale według Sontag Szwedzi, tych, których ona spotykała, robią to po to, żeby tak naprawdę przekonać, że Szwecja jest jednak krajem perfekcyjnym.

To co Sontag szokuje w Sztokholmie to fakt, że jest to miasto tak ciche.

Sontag wybrała się w Sztokholmie na koncert The Doors i zupełnie się załamała, że nawet na tym koncercie wszyscy byli jacyś dziwnie wyciszeni i żadnej koncertowej euforii tam nie doświadczyła.

Następnie Sontag uważa, że Szwedzi mają wręcz neurotyczny lęk przed rozmowami.

Według Susan Sontag dla Szwedów największym tabu jest agresja.

Tak pisze Sontag.

I teraz cytuję Sontag.

Dla Susan Sontag jest to szokujące i uważa, że szwedzka tendencja do unikania konfrontacji właściwie często graniczy z jakąś biernością i obojętnością.

Susan Sontag zauważa także, że Szwedzi bardzo zmieniają się kiedy piją alkohol.

Susan Sontag twierdzi jednocześnie, że Szwedzi są naprawdę bardzo sympatyczni i uprzejmi, ale zwraca uwagę, że nie należą do ludzi zbyt hojnych i nie może pogodzić się z tym, że niespotykane jest w tym kraju, żeby na przykład jedna osoba zapłaciła za przejazd

I Susan Sontag oskarża także Szwedów o brak inicjatywy, o to, że przeciętny Szwed woli postępować zgodnie z instrukcjami, choć osoby, które lubią je wydawać są tu tak rzadkie, że decyzje podejmuje się w komitecie albo w grupie.

Ale pewne rzeczy już aktualne nie są, bo Susan Sontag narzeka tak, że na brak kawiarni, na brak jakichś w ogóle miejsc, do których można pójść w Sztokholmie, no takich miejsc w tym mieście dzisiaj nie brakuje, naprawdę.