Mentionsy

Medytacja w środku tygodnia
Medytacja w środku tygodnia
08.05.2025 09:22

Maciej Wielobób o jodze, medytacji i sufizmie

W tym odcinku podcastu zaprosiłem Maćka Wieloboba na głęboką dyskusję na temat jogi, medytacji oraz sufizmu. Rozmawiamy o naszych pierwszych doświadczeniach z jogą i medytacją, zmaganiach ze stereotypami na ich temat oraz ewolucji tych praktyk zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie. Omawiamy również wpływy kulturowe, historyczne i filozoficzne, które kształtowały rozwój różnych tradycji duchowych. Kluczowym tematem jest znaczenie relacji nauczyciel-uczeń oraz roli linii przekazu w duchowych ścieżkach. Nasza rozmowa dotyka także wątków politycznych, społecznych i psychologicznych, związanych z praktyką duchową.

() Wprowadzenie i tematy rozmowy

() Polityka i społeczeństwo

() Historia znajomości i joga

() Mity i fakty o jodze

() Dysputy i intelektualizm w jodze

() Sufizm i jego różnorodność

() Sufizm a islam

() Porównanie sufizmu z innymi tradycjami

() Kultura indyjska i jej złożoność

() Relacja nauczyciel-uczeń w tradycjach duchowych

() Mantry i ich znaczenie

() Wolność i odpowiedzialność w duchowości

() Wymiana kulturowa między Wschodem a Zachodem

() Kultura fizyczna i joga


https://www.medytacjawsrodkutygodnia.pl/episodepage/maciej-wielobob-o-jodze-sufizmie


Podaruj kawę :)

Rozdziały (14)

1. Wprowadzenie i tematy rozmowy
2. Polityka i społeczeństwo
3. Historia znajomości i joga
4. Mity i fakty o jodze
5. Dysputy i intelektualizm w jodze
6. Sufizm i jego różnorodność
7. Sufizm a islam
8. Porównanie sufizmu z innymi tradycjami
9. Kultura indyjska i jej złożoność
10. Relacja nauczyciel-uczeń w tradycjach duchowych
11. Mantry i ich znaczenie
12. Wolność i odpowiedzialność w duchowości
13. Wymiana kulturowa między Wschodem a Zachodem
14. Kultura fizyczna i joga

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 30 wyników dla "buddy"

I tutaj wspomniałeś o tym, czy buddyzm by zaliczyć do jogi.

On na przykład i te różne jogi typowo wedyjskie traktuje, i dżinnizm, i buddyzm, i tam rozdziela ten buddyzm na przykład chiński jeszcze osobno, i sufizm też traktuje jako metodę jogiczną.

Zresztą sami buddyści, w zależności od szkoły, mówią, że albo Budda był największym joginem, albo na przykład w Kagyu mówią, że Karmapa jest największym joginem.

No wiesz co, wystarczy spojrzeć na początki jogi i ja bym powiedział, że no na pewno nauki buddy historycznego są bardziej jogiczne niż te, co znajdujemy w edach, szczególnie jeśli przypomnimy Upanishady, bo

I dzięki tej medytacji uwalniamy się od tego kręgu narodzin śmierci i osiągamy wyzwolenie rozumiane w przypadku buddyzmu jako nirwana.

I dopiero co prawda właśnie buddha tego co nauczył nie nazywał jeszcze jogą, ale już w Mahabharacie w nauce buddy jest nazywany dhyana jogą, czyli jogą przy pomocy medytacji.

Nie jestem muzułmaninem, nie jestem buddystą, nie jestem chrześcijaninem, nie jestem Żydem.

Ale to jest ciekawe, że poruszyłeś ten wątek anarchistyczny, bo widzę, że część wniku buddytki czy buddystów też właśnie odwołuje się do tego motywu anarchizmu.

Jakby tam wziąć na przykład, nie wiem, buddyzm i wajsieszikę.

Wydaje mi się, że więcej takich elementów, które ewidentnie człowiek widzi jakieś tam podobieństwo, to jest w buddyzmie, niż w niektórych tam wątkach wajsiesziki.

Szczególnie jest mowa Atmana i Brahmana i w buddyzmie tego nie ma.

Bo tu może warto słuchaczom powiedzieć, że często te wątki buddyzmu, z którym się spotykamy współcześnie, to niekoniecznie mają dużo wspólnego z tym wczesnym buddyzmem, że on był taki bardzo, bym powiedział, psychologizujący.

Później z kolei w drugą stronę te wpływy też zdaje się były, więc niekoniecznie teraz wszystkie te współczesne szkoły są takie bliskie tych nauk buddy.

Do wczesnego buddyzmu.

No, ale też właśnie dla mnie jest fascynujący wątek właśnie jak się przenikają te różne wątki, bo na przykład te pierwsze teksty hatajogiczne to są buddystkie, tybetańskie, no nie?

Znaczy buddystantryczne to są te pierwsze takie wąski hatajogiczne i dopiero później mamy znacznie większy wpływ

W szkół śramanów, które przetrwały do naszych czasów, to mamy właśnie dżinnistów, ale mamy też buddystów.

No ale to wtedy by było, że buddystami są tylko mnisi, a to przecież nie jest tak, bo buddystami są też świeccy, to zarówno kobiety jak i mężczyźni.

Także to jest super ważne, to przynajmniej było super ważne dla buddy, żeby właśnie było nie tylko mniszki i mniszki, ale też świeccy, obu, ci.

Był wczesny buddyzm, potem długo, długo, długo nic, był sufizm.

Więc tutaj myślę, że takiej wolności trochę dopiero ten XX wiek i tak nawet szczególnie ta końcówka jego i początki przyniosły, że faktycznie gdzieś tam z kolei ta bariera zostaje pokonana i to nawet zostaje w takich szkołach trochę skostniałe, bo na przykład buddyzm tybetański był taki trochę skostniały w tym względzie, nie?

Żeby ponownie wprowadzić miszki do tej tradycji buddyjskiej, no to ogromne kontrowersje do tej pory są.

Nie może być, bo też powinien być, bo zobaczmy jak było na początku z buddyzmem tybetańskim, że przyjeżdżał lama i on uczył ludzi, których tam widział raz w roku, a czasami rzadziej, tak samo jak uczył wcześniej ludzi w klasztorze, których widział codziennie.

Ale greckie źródła mówią o gimnosofistach, czyli o ascetach, którzy najprawdopodobniej przybyli z Indii i którzy najprawdopodobniej byli buddystami.

A tego akurat nie wiem, ale to jest prawdziwe, ale też się mówi o wpływie właśnie tych zakonów buddyjskich na powstanie tych różnych motywów ascetycznych w chrześcijaństwie.

I przyjście różnego rodzaju nauczycieli zachodu, którzy nawracali na chrześcijaństwo, co spowoduje zaniknięcie buddyzmu i oni zaczęli zgłębiać różne nauki.

I to wymusiło pewne, po pierwsze wymusiło pewien powrót do źródeł, jeśli chodzi o kraje właśnie buddyjskie, jak mam tu na myśli Sri Lankę, Tajlandię czy Majmar, ale też wymusiło, że oni zaczęli powiedzieć, o przecież nasza nauka jest, nie ma takiego konfliktu pomiędzy odkryciami naukowymi, a na przykład odkryciami buddy, no nie?

Dla buddystów nie ma problemu, że świat powstał miliardy lat temu, jest wiele różnych światów, jest Big Bang.

Jakby już to po buddyjsku potraktować, to z tymi zewnętrznymi, bo przecież tam ja nie ma.

Jedyne co chciałem powiedzieć, że w buddyzmie jest ja na pewno psychologiczne, natomiast do tego wymiaru metafizycznego to już jest trochę bardziej pod górkę.