Mentionsy

Marta Pokorska-Jurek prezentuje: słuchowiska, podcasty o zwierzętach oraz o Łodzi
Marta Pokorska-Jurek prezentuje: słuchowiska, podcasty o zwierzętach oraz o Łodzi
11.12.2025 09:28

Po co nam były zwierzęta? | Tomasz Helbik | Zwierzęta łódzkie

Czy wiecie, czym łódzcy fabrykanci chwalili się 100 lat temu zamiast drogich samochodów? I dlaczego koty rzadko gościły na salonowych kanapach?

Zapraszam do wysłuchania rozmowy z Tomaszem Helbikiem, muzealnikiem i pasjonatem historii Łodzi z Muzeum Herbsta!

W nowym odcinku podcastu rozmawiamy o:

Menażeriach i Zwierzyńcach: Jakie egzotyczne (i nie tylko) zwierzęta trzymali Scheiblerowie i inni przemysłowcy, by podnieść swój status społeczny?

Psi Arystokratach: Od buldożków francuskich u Herbstów po psy myśliwskie – jakie rasy towarzyszyły elicie Łodzi i dlaczego?

Zwierzętach Użytkowych: Kury, króliki, gołębie... Dlaczego niższe warstwy społeczne trzymały te zwierzęta na podwórkach i jaką rolę pełniły w miejskim krajobrazie?

Pionierach Opieki: Kto założył pierwsze w Łodzi Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami i dlaczego w ogóle powstała potrzeba tworzenia azylów?

Z tego podcastu dowiecie się jak w Łodzi zmieniało się postrzeganie zwierząt – od "rzeczy" do "towarzyszy życia".

Zapraszam do słuchania, Marta Pokorska-Jurek


Projekt "Zwierzęta łódzkie" realizowany jest dzięki środkom otrzymanym w ramach stypendium artystycznego Miasta Łodzi.


Więcej na ⁠www.formyprzekazu.art⁠

fot. Jarosław Popczyk (to z panem Tomaszem)

fot. Wacław Łukaszewicz (to z pieskiem, dzięki uprzejmości miastograf.pl)

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 3 wyniki dla "Księży Młyn"

Na pewno wiemy, że Leon i Aleksandra Herbstowie, czyli drudzy gospodarze willi na Księży Młynie, byli miłośnikami rasy buldożek francuskich.

Czy to będzie Księży Młyn, czy to będą inne tego typu osiedla, czy nawet podwórka czynszówek łódzkich.

Więc raczej tego typu zwierzęta, koty oczywiście tak, no chociażby słynny kociszlak na Księży Młynie, czyli właśnie koty traktowane typowo użytkowo jako zwierzęta sanitarne wręcz bym powiedział i to od średniowiecza, bo kota uważano za sprzymierzeńca chociażby w walce z gryzoniami, które roznosiły przecież dżumę.