Mentionsy

Mało czasu na kulturę
Mało czasu na kulturę
23.08.2025 07:28

Sobór Nicejski I czyli... 1700 lat nieporozumień

Czy to prawda, że rzymski cesarz Konstantyn był chrześcijaninem a Chrystus został uznany za Boga większością głosów? Jakie znaczenie miał Sobór Nicejski I dla chrześcijan - i dla cywilizacji chrześcijańskiej? I po co w ogóle go zwoływano? Zapraszam do posłuchania!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 10 wyników dla "Chrystusa"

Sobór owiany sensacyjnymi opowieściami o schizmie ariańskiej, rzekomej walce o uznanie bóstwa Chrystusa, czy konfliktu o podstawowe zasady wiary.

Fundamentem chrześcijaństwa są, jak pewnie wszyscy wiedzą, narodziny, życie, odkupicielska, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa, Boga Człowieka.

Choćbyśmy tego nie chcieli lub nie chcieli o tym pamiętać, w naszej cywilizacji liczymy lata właśnie od umownej daty jego narodzenia, o czym dawniej przypominał zwrot łaciński post christum natum, czyli po narodzinach Chrystusa, a później anno domini, roku pańskiego.

Dla większości, bo przecież otoczenie Chrystusa to Żydzi, on sam pochodził z rodu Dawida przez swoją Matkę Maryję, więc nie ma lepszego potwierdzenia jego żydowskości.

Spór ten wywiązał się pomiędzy dwoma niezwykłymi ludźmi, apostołem Piotrem, tym, który jako pierwszy uznał w Chrystusie Mesjasza, a Pawłem z Tarsu, kiedyś faryzeuszem, szawłem i gorliwym prześladowcą chrześcijan, a potem, po swoim niezwykłym nawróceniu, czy raczej powołaniu w drodze do Damaszku, niezłomnym wyznawcą Chrystusa.

Paweł, świetnie wykształcony faryzeusz, któremu nie dane było osobiście poznać Chrystusa, uważał po prostu, że zbawienie dostępne jest dla wszystkich, którzy uwierzą.

Wbrew utartym poglądom, wcale nie kwestionował on bóstwa Chrystusa, lecz twierdził, że Chrystus jako Syn Boży

Jak widzimy, zarówno pierwsza, jak i druga część tego twierdzenia jest kompletnie niezgodna z prawdą, bowiem boskość Chrystusa nie była w ogóle podważana, bo nie podlegała też dyskusji.

Część antychrześcijańsko nastawionych ateistów powie, że Sobór zwołano, aby zdecydować, czy trzeba czcić Chrystusa jako Boga, no i dodaje powtarzoną przez Dana Browna bzdurę o bóstwie większością głosów.

Niewierzący zauważy, że chrześcijaństwo przed soborem w Nicei było o krok od rozpadów bezlik sekt, coraz bardziej oddalających się od pierwotnej nauki Chrystusa, aż do całkowitego rozproszenia.