Mentionsy
Dama jest tylko jedna, czyli Przeszłość - Przyszłości
Dzisiaj pierwsza część opowieści o "Damie z gronostajem" Leonarda da Vinci - wyjątkowo oczami historyka. Skąd wzięła się pasja kolekcjonerska Izabeli Czartoryskiej i dlaczego skutkiem ubocznym romansu jej syna z żoną przyszłego cara były zakupy we Włoszech? A także o losach "Damy" i skomplikowanych historiach własnościowych kolekcji Czartoryskich. Zapraszam do posłuchania!
Szukaj w treści odcinka
W dzisiejszym odcinku wszystko to, co najważniejsze o historii zbiorów książąt czartoryskich w kontekście damy, o ciekawych i skomplikowanych familijnych losach, o tym, co działo się z obrazem od chwili jego zakupu do współczesności oraz o kontrowersjach związanych z zakupem zbiorów czartoryskich przez państwo polskie.
A matka Antonina pochodziła z Czartoryskich, była bowiem córką Michała Fryderyka Czartoryskiego, kanclerza Wielkiego Litewskiego.
Z jej punktu widzenia znacznie odpowiedniejszy był jej kochanek Stanisław August Poniatowski, który, choć również związany ze stronnictwem politycznym czartoryskich, czyli tzw.
Podróży, trzeba w sobie powiedzieć, nieco wymuszonej, w Polsce trwał bowiem sejm czteroletni, a absolutnie ostentacyjny patriotyzm Izabeli zaniepokoił Stanisława Augusta Poniatowskiego, najwyraźniej przecaniającego wpływ księżnej na familie czartoryskich.
Choć z drugiej strony August znał potęgę tego rodu, ostatecznie najprawdopodobniej to właśnie w warszawskim pałacu błękitnym Czartoryskich powstał projekt Konstytucji 3 maja.
Puławy wniosła do rodziny Czartoryskich matka Adama Kazimierza, teściowa Izabeli, Zofia z domu Sieniawska, primowoto Denhofowa.
jakoby w zemście za ukrywanie przez czartoryskich Tadeusza Kościuszki w Sieniawie.
Po klęsce insurekcji w roku 1795 dobra czartoryskich zostały zasekwestrowane przez Rosję.
Losy damy i zbiorów czartoryskich miały jednak być równie burzliwe, jak historia, która je otaczała.
Później po konfiskacie wszystkich znajdujących się w zaborze rosyjskim własności czartoryskich podążała z rodziną.
Ludwika, kupiony przez czartoryskich w 1843 roku.
Jednakże wobec systematycznej rozbudowy i pozyskiwania nowych budynków w sąsiedztwie nie była jeszcze wystawiana publicznie i wisiała w prywatnych apartamentach czartoryskich, gdzie pokazywana była tylko specjalnym gościom.
Obrazy przewieziono do majątków czartoryskich w Pełkiniach po zachodniej stronie Sanu, który wkrótce stał się linią demarkacyjną między Niemcami hitlerowskimi a stalinowską Rosją.
Władze komunistyczne na podstawie przepisów o reformie rolnej znacjonalizowały wszystkie posiadłości ziemskie rodziny czartoryskich, ale reforma nie dawała takiej możliwości, jeśli idzie o majątek ruchomy.
Z końcem 1949 roku władze wydały dekret o wzięciu w zarząd i użytkowanie kolekcji, a rok później zdecydowały o przekazaniu zbiorów Muzeum Narodowemu w Krakowie jako jednolitą kolekcję nazywaną zbiorami czartoryskich.
Przymusowo wpisano do zbiorów jako depozyty, taka ciekawostka, również wszystkie przedmioty z prywatnych apartamentów czartoryskich.
Sytuacja zmieniła się w 1991 roku, kiedy to ówczesny minister kultury i sztuki Marek Rostworowski zrealizował wraz z Adamem Karolem Czartoryskim pomysł utworzenia Fundacji Książąt Czartoryskich.
Na dodatek fundacja zaczęła zmiany we własnym statucie, które dość jasno pokazywały kierunek, zaakcentowanie, że zbiory są kolekcją prywatną, a co za tym idzie prywatną własnością rodów czartoryskich.
Żeby nie było jakichkolwiek wątpliwości, rok później nowo wybrany prezes fundacji, Adam Zamoyski, stwierdził wprost, że muzeum jest własnością prywatną, a to, że bierze subwencje państwowe, jest swego rodzaju koniecznością dziejową wobec faktu nacjonalizacji olbrzymich latyfundiów czartoryskich, które stanowiły źródło finansowania kolekcji.
Próba zmiany tego stanu rzeczy podjęta w 2012 roku i list intencyjny zmierzający do utworzenia muzeum czartoryskich w nowej formule prawnej okazały się bezskuteczne.
Wtedy to ujawniono publicznie informację o finalizacji sensacyjnej transakcji, na mocy której państwo polskie odkupuje za 100 mln euro od Fundacji Książąt Czartoryskich zarówno całość zbiorów liczących 86 tys.
Sprawa od początku była dość kontrowersyjna, bo z jednej strony mamy bezsporny fakt, że zbiory należały do rodziny Czartoryskich, z drugiej cała historia zbiorów, cała historia kolekcji pokazuje, że intencją przodków Adama Karola Czartoryskiego było traktowanie kolekcji jako dobro narodowe, a nie prywatną kolekcję rodziny magnackiej, z którą można postępować jak z każdą prywatną własnością.
I może należałoby nad tymi kontrowersyjnymi historiami przejść do początku dziennego, gdyby nie fakt, że Adam Karol wprawdzie przedstawiał tę transakcję jako dar rodu czartoryskich dla państwa polskiego, ale gdy tylko pieniądze wpłynęły na konto fundacji, jej nowy zarząd błyskawicznie przetransferował 85 mln euro do założonej przez Adama Karola niewiele wcześniej w Luksemburgu fundacji Le Jour Viendra.
Pewnie przypadkiem po podaniu się do dymisji zarządu fundacji czartoryskich w proteście przeciw całej tej transakcji w skład zarządu fundacji wszedł Maciej Radziwiłł, Jan Lubomirski-Ląckoroński i Michał Sobański.
Nie kwestionuję również prawa własności czartoryskich do kolekcji.
Ostatnie odcinki
-
Sobór Nicejski I czyli... 1700 lat nieporozumień
23.08.2025 07:28
-
William Turner czyli... kto wymyślił impresjonizm?
24.07.2025 08:16
-
"Fontanna" Duchampa czyli... co to jest sztuka?
14.05.2025 05:56
-
Marc Chagall czyli... z szetla do gwiazd
17.04.2025 07:34
-
Krakowskie Sukiennice czyli... przyjemność trudna
27.03.2025 10:23
-
Amadeo Modigliani czyli... piękno prostoty
11.03.2025 16:32
-
Relikwie, czyli... cuda inaczej
28.02.2025 16:07
-
Manuskrypty i inkunabuły, czyli... kto czyta ks...
07.02.2025 11:48
-
Dama z Jednorożcem czyli... mieszczanin szlachc...
29.01.2025 09:44
-
Architekci włościanom, czyli... jak odbudować w...
23.01.2025 15:11