Mentionsy

Lekarz dyżurny
Lekarz dyżurny
21.04.2026 16:00

Czerwone flagi logopedii. Jak ekrany wpływają na naszą mowę?

W jaki sposób prawidłowo rozwijać mowę u dzieci? Jak zadbać o własną mowę, jeśli okres dzieciństwa już dawno minął? Marek Łabno specjalista medycyny rodzinnej podpowiada jakie są czerwone flagi w logopedii oraz jak samemu wykonywać logopedyczne ćwiczenia w domu. Jaki wpływ mają ekrany na gryzienie, przeżuwanie i połykanie pokarmów? W temacie odkrywania tajników prawidłowej mowy rozmawia z neurologopedą Aleksandrą Kurtyką-Chrapkiewicz, terapeutką SI i terapeutką karmienia, znaną z sieci jako Logopeda_Torpeda oraz Kamilą Konturek-Ziembą z redakcji "Twoje Zdrowie".

Rozdziały (8)

1. Introdukcja i motywacja

Lekarz Marek Łabno przedstawia temat rozwijania mowy u dzieci i dorosłych.

2. Wpływ ekranów na rozwój mowy u dzieci

Lekarz analizuje negatywny wpływ ekranów na rozwój mowy u dzieci, podkreślając aktywność wymagającą w rozwoju mowy.

3. Mity dotyczące rozwijania mowy u dzieci

Lekarz opowiada o mitach dotyczących rozwijania mowy u dzieci, takich jak jąkanie i problemy po wypadkach mózgu.

4. Jedzenie przy ekranach

Lekarz przełącza na temat jedzenia przy ekranach, analizując negatywne skutki na rozwój mowy i zdrowie dzieci.

5. Rozwój mowy u dzieci i dorosłych

Rozmowa o wpływie ekranów na rozwój mowy u dzieci, w tym trudności z interakcją i relacjami międzyludzkimi.

6. Zaburzenia integracji sensorycznej u dorosłych

Wspomnienie o problemach integracji sensorycznej u dorosłych, w tym sytuacjach związanym z mową i czuciem.

7. Ćwiczenia dla mowy

Podanie prostej techniki ćwiczeń do poprawy mowy, takich jak ziewanie, chrapanie i kąsanie twardej hrabiny.

8. Ochrona oczu przed ekranami

Porady na temat ochrony oczu przed uszkodzeniami spowodowanymi przez długie patrzenie na ekran, w tym zasada 20-20-20.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 137 wyników dla "SI"

Pomogę Wam dzisiaj zbudować przestrzeń do prawidłowego rozwoju mowy u Waszych dzieciaków.

Pojawią się czerwone flagi w temacie mówienia?

Pojawią się też fajne pomysły na logopedyczne ćwiczenia w domu.

Dzisiaj bohaterem jest prawidłowy rozwój mowy.

Twarde skille typu wiedza w zakresie obsługi danej maszyny czy może miękkie skille z gatunku komunikatywności, budowania relacji czy rozumienia emocji?

Według World Economic Forum i raportu Future of Jobs kompetencje miękkie znajdują się w ścisłej topce pożądanych cech u pracowników.

Podobnie LinkedIn w publikowanych przez siebie rankingach Global Talent Trends wskazuje, że jasne wyrażanie myśli, umiejętne słuchanie i dostosowanie języka do odbiorcy ma fundamentalne znaczenie dla pracodawców.

No wiecie, praca to jedno, ale prawidłowe mówienie i rozumienie mowy przydadzą się Wam i Waszemu dziecku jeszcze bardziej na co dzień.

A myślę, że część z Was już wie z czym się jest frustrowanego trzylatka.

Duma i pewność siebie czy większa szansa na brak problemów z czytaniem i pisaniem to kolejne argumenty za tym, że powinniście traktować prawidłową mowę jako coś absolutnie priorytetowego dla funkcjonowania dziecka.

A może się zdarzyć inaczej, że dwuletnie dziecko dopiero zaczyna mówić pojedyncze słowa.

Rozwój mowy charakteryzuje się niezwykłą zmiennością.

Nazywa się to gaworzeniem i jego brak może świadczyć na przykład o problemach ze słuchem.

Kiedy ma 18 miesięcy zna już kilkanaście słów.

Dwulatek łączy już to czego się nauczył w proste zdania typu mama da, tata idzie.

Z jednej strony słyszycie spoko spoko, każde dziecko rozwija się w swoim tempie, nie martw się.

A z drugiej strony pojawia się niepokój.

U najmniejszych maluchów komunikacja zaczyna się znacznie wcześniej niż pierwsze słowa.

Jeśli roczny maluch nie odwraca się, kiedy je wołacie, nie szuka źródła dźwięku, to powinna wam się zaświecić lampka ostrzegawcza.

Nie doszukujcie się w tym normalnych słów, bo ten etap to

Jeśli go brakuje, a dziecko jest super ciche, nie eksperymentuje dźwiękiem, nie bawi się mówieniem, to zdecydowanie kolejna lampka z napisem UWAGA.

W przypadku dwulatków spodziewacie się oczywiście już nieco większego zasobu słów.

Kiedy jednak dwulatek nie stara się łączyć kilku słów w jeden ciąg albo nie reaguje na proste komunikaty,

Trzylatek porozumiewający się w sposób nie do rozszyfrowania, nawet dla najbliższych, to następny kandydat do pokazania specjaliście.

Opowiadam Wam dzisiaj o dbałości o rozwój mowy.

Zanim odpowiem dlaczego tak jest, spróbuję Wam wytłumaczyć jak uczy się Wasz mózg.

Świnka Pepa czy Skye z psiego patrolu nie czeka grzecznie na ekranie aż dziecko coś powie.

Akcją tak szybką, że nie powstydziłby się jej reżyser szybkich i wściekłych.

Wszystko co mogłoby narysować się na podstawie słów w ich mózgach jest już stworzone przez twórców filmu.

Do tej pory skupiałam się tylko na dzieciach, a przecież dobra wymowa jest też bardzo ważna u dorosłych.

Pierwszym mitem, z którym chcę się rozprawić jest to, że jak ktoś w dorosłości ma wadę wymowy, to już jest posprzątane i nic się nie da zrobić.

Wiele osób, mając zasoby, mając czas, mając pieniądze, żeby o siebie zadbać, nawet nie rozważa terapii logopedycznej.

Tymczasem mózg dorosłego zachowuje zdolność do uczenia się i zmianę nawyków.

Odpowiednie ćwiczenia skupiające się na płynności mowy, na artykulacji, na emisji głosu zrobią naprawdę fajną robotą.

Każdy z Was poznał przecież kogoś, kto się jąkał.

Stres owszem może nasilać objawy, ale rzadko kiedy jest główną przyczyną.

U jąkających się dzieci moglibyście częściej zaobserwować też współruchy, tiki, zaburzenia toniczno-kroniczne.

Tak więc jeśli wasze dziecko się jąka, ale dobrze je poprowadzicie z terapią, wtedy będzie się skutecznie komunikować.

Tych mitów narosłych wokół mowy jest naprawdę sporo i jak przekopałem dla was pół internetów, to musiałem wybrać tylko część z nich.

Kilka miesięcy jego ciężkiej pracy, systematyczność, teamwork zespołu neurologów i logopedów zrobił efekt wow.

Kiedy idąc o kulach uśmiechnął się do mnie i powiedział dzień dobry.

No tak, ale można by było powiedzieć, że cel został osiągnięty, bo dziecko zjadło.

No i w taki sposób dziecko nie nauczy się jeść.

Nie wie nawet do końca co je i czy już się najadło.

I przede wszystkim brakuje tej interakcji, co przekłada się na gorszy rozwój językowy i społeczny.

Także słuchajcie, jeśli też pilnujecie odpowiedniej wagi, nie tylko wśród dzieci, ale też wy dorośli, to ograniczcie te seriale, jak jecie, skupcie się na jedzeniu.

Pojawiło się też kilka refleksji, rachunków sumienia, to znaczy, że dorośli też uważają, że przesadzają z ekranami.

Bardzo dużo dzieciaków ma dzisiaj problem z mową, ale też trudności w tak podstawowej czynności jak gryzienie i przeżywanie pokarmów.

O tym porozmawiam dzisiaj z Aleksandrą Kurtyką-Chrapkiewicz, neurologopedą, terapeutką SI i terapeutką żywienia.

Cześć, bardzo się cieszę i dziękuję za zaproszenie.

Skąd się biorą te problemy z mówieniem u dzieciaków?

Rzuciłeś bardzo duży temat, bardzo szeroki, a tak naprawdę na to się składa bardzo, bardzo wiele rzeczy.

Problemy z mówieniem zaczynają się tak naprawdę już na samym początku, kiedy dziecko nie dostaje odpowiedniego bodźca.

Może odpowiadać za właśnie mówienie, no bo zobacz ile głosek my musimy wypowiadać i ruszać odpowiednio tym językiem.

To nie jest taka ściema, że wszyscy, wszystkim musimy badać wędzidełko języka, bo wiesz, nie wiem, 20-30 lat temu nasi rodzice w ogóle nie mieli świadomości, że coś takiego istnieje, albo przynajmniej bardzo ograniczono w porównaniu z tym, co teraz się dzieje, a jednak z tego, co ty mówisz, to jest realny problem.

Jest to realny problem i właśnie to ja za to bardzo rodziców chwalę, że oni są świadomi i mimo tego, że powinni siedzieć w domu i się cieszyć tym po prostu macierzyństwem tymi pierwszymi dniami, im się chce zapakować to dziecko do samochodu, jechać do tych wszystkich neurologopedów, osteopatów, fizjoterapeutów.

Ja uważam, że każde dziecko i powtarzam to każdemu rodzicowi czy każdej kobiecie w ciąży, bo też mam dziewczyny do siebie, które przychodzą i pytają o problemy laktacyjne, bo też za chwilkę bronię tytułu międzynarodowego konsultanta karmienia piersią i butelką.

I ja też im mówię o tym, że słuchajcie, jeżeli tylko i wyłącznie coś was zaniepokoi, dziecku będzie mlaskało przy jedzeniu, już takie malutkie, będzie wypływał pokarm kącikiem ust, to wy przychodźcie i odwiedzajcie neurologopedów, a my już potem też wspieramy się.

Uważam, że jak nie ma innych przeciwwskazań do tego, żeby ten smoczek był, to jak najbardziej ratujmy się.

Używajmy tego smoka faktycznie jak jest potrzebne, jak trzeba dziecko uspokoić, jak dziecko, mama musi gdzieś wyjść, dziecko na przykład zasypia przy piersi i ja mówię, proszę się ratować, niech proszę dać smoczek, niech tata da ten smoczek, jak pani nie ma, no bo to jest jedyna forma, żeby pani mogła mieć trochę życia też.

Mamy musicie mieć trochę życia.

Musicie mieć trochę życia.

Czy da się też coś zrobić w trochę późniejszym wieku?

Jak najbardziej, da się każdą głoskę wywołać nawet w dorosłym życiu.

I jak te mięśnie nie będą odpowiednio pracować, to w dorosłym życiu, no to jest jakbyś teraz pójdziesz sobie na siłownię i będzie super, jesteś młody.

Ma swoją biomechanikę, porusza się w określony sposób.

Ale podkreślamy razem, że to nie jest tak, że tego się nie da wyprowadzić.

Musisz o tym troszkę szerzej nam teraz opowiedzieć.

Jak ja się teraz do ciebie uśmiechnę, to ty się do mnie uśmiechniesz.

Jak ja się uśmiechnę do Pokemona w telewizorze, on zrobi swoją minę, nie?

Więc dzieciaki raz, że nie uczą się mowy przez to, no bo nie ma interakcji, to też nie uczą się wzajemnego odczytywania emocji, które są potrzebne do funkcjonowania w świecie, tak?

Dziecku nawet nie ma jak przeskanować wszystkich tych po kolei emocji, do nich się odnieść i właśnie po kolei na nie zareagować.

Więc myślę sobie, że też musimy zachować taki trochę zdrowy rozsądek.

Żeby te dzieciaki jak najwięcej z nami rozmawiały o tym nawet co się w tym świecie dzieje.

I wspólne posiłki, wspólne posiłki.

Na tym dziecko, w ten sposób dziecko rozwija się emocjonalnie i rozwija się komunikacyjnie.

No ale bądźmy realistami, nie da się zejść do zera.

I tutaj się pojawia problem, że te dzieciaki jedzą na takim autopilocie, nie czują konsystencji tego jedzenia.

Ja miałam u siebie w gabinecie chłopca, któremu musiałam od początku wprowadzać.

I to może się komuś wydawać w ogóle jakaś fanaberia mamy i w ogóle tak, że to jest nienaturalne.

On teraz jest w Szpitalu Świętego Ludwika i tam się leczy.

Od tego, że on nie potrafił się skupić na rozmowie, nie potrafił budować pełnych zdań, nie potrafił wnioskować, nie potrafił opowiadać o tym, co się dzieje.

Kompletnie nie wiedziała, co się z chłopakiem dzieje, bo właśnie był bardzo agresywny.

Okazało się, że on się budził o 3, grał do 5, o godzinie 7 był nieprzytomny, jak trzeba było pójść do szkoły.

Nie potrafił się skupić też na tym, o co ja go pytam.

No bo znowu wróćmy do tego, że żeby nasz mózg odpowiednio mógł pracować, to nam są potrzebne inne bodźce, a nie tylko i wyłącznie wpatrywanie się w tablet i też zauważ jak te gry funkcjonują, nie?

Tam wszystko się bardzo szybko zmienia, tam są bardzo żywe kolory, ty szybko dostajesz nagrodę.

W realnym życiu ty musisz się trochę postarać o to, żeby tą nagrodę dostać.

Nie jest tak łatwo życie przewidywalne, ty musisz sam zdecydować.

Może się wycofać z mówieniem, z inicjacją jakichś kontaktów międzyludzkich.

W momencie, kiedy ja prosiłam, żeby on sekwencyjnie wykonał jakieś zadanie, to on nie potrafił sobie tego w głowie zaplanować, dlatego że gra nie uczy planowania.

I reagujesz na to, co się dzieje natychmiast.

Ja mam teraz chłopca, który nie potrafi nauczyć się wiązania butów.

I wiem, że to może się... Nie potrafią dzieci zapinać guzików.

Słuchaj, musisz mi więcej powiedzieć i naszym słuchaczom o integracji sensorycznej, bo jesteś też terapeutką SI, a to bezpośrednio wiąże się z mową i dużo osób w ogóle nie wie o co chodzi.

Ta integracja sensoryczna i ta neurologopedia to są też trochę takie dziedziny, które się wzajemnie uzupełniają.

Sprawdzam, czego brakuje temu dziecku, bo są to dzieci, które albo są za bardzo przebodźcowane, bo za bardzo oddziałuje na nich ten ekran, albo wręcz przeciwnie, one są wycofane, bo tam tych bodźców jest tak dużo, że te dzieci się wycofują.

Jak się łączy, że gdybym była jeszcze kilka lat młodsza, to bym skończyła fizjoterapię, ale że już czterdziecha blisko, bo za chwilę.

No nie, nie, już po prostu, więc myślę sobie, że bardzo mnie też to interesuje, no a potem psychologia, to jeszcze jest taka dziedzina, bo to się wszystko tak łączy, że to jest niesamowite.

Wiem, że to nie jest twój pacjent, ale wydaje mi się, że dorośli też mogą mieć duże problemy z integracją sensoryczną, zaburzeniami integracji sensorycznej.

Jak ona powinna to pociągnąć, kiedy się zgłosi do specjalisty?

No to ja cię teraz bardzo zaskoczę, ale niestety nasze dzieci to jest większość, która ma problemy z integracją sensoryczną, dlatego że my, o wiele starsi od nich, byliśmy wystawieni na chodzenie gołą stopą po trawie.

My kręciliśmy się, nasz układ fantastycznie pracował na czepakach, huśtawkach.

To wszystko u nas grało, bo my zamiast siedzieć w domu i tak jak teraz niestety dzieci i rozmawiają teraz przez komunikatory, to my wołaliśmy pod oknem o 5 złotych, wołaliśmy do mamy daj mi 5 złotych i wrócę o 19.

Kiedy możemy je u siebie wykryć, zobaczyć, wiesz, nawet w kontekście mowy, bo może być ktoś, kto na nią mówi szy, czy, albo ry i ma z tym jakiś problem, ma problemy z inicjowaniem komunikacji, a być może u niego są problemy natury integracji sensorycznej.

Kiedy taka dorosła osoba może powinna podejść do neurologopedy, do terapeuty SI?

Każda osoba dorosła, której wydaje się, że mówi nieodpowiednio, której język wychodzi za daleko i jest syplenienie międzyzębowe, kiedy nie mówi R, kiedy właśnie chrapie, to wystarczy przyjść, zgłosić się.

Dzisiaj nowe słowo dla naszych słuchaczy.

Kiedy to zrobić i kiedy się do ciebie zgłosić, jak masz 30-40 lat?

To do mnie się zgłaszają tylko dzieci.

Ale ogólnie do neurologopedów, do fizjoterapeutów zgłasza się każdy dorosły, który czuje, że wypowiadanie głoski przez niego jest nieodpowiednie, że przeszkadza mu na przykład chrapanie w nocy,

A oprócz tego, że denerwuje go chociażby w dorosłym życiu, a znam takich dorosłych, tylko że wtedy się mówi, że ktoś jest po prostu dziwakiem.

A ci dorośli, raz, że już trochę nauczyli się z tym swoim problemem żyć, a dwa, no to chodzą do fizjoterapeutów na różnego rodzaju masaże takie dociskowe.

Oczywiście, ja bardzo lubię tego typu zadania, bo można je wykonywać chociażby jadąc do przedszkola, do żłobka, czy jak wiesz, jedziesz do dziadków w trasie i wtedy nie trzeba sięgać po te nieszczęsne tablety, żeby dziecko na chwilę uspokoić w korku.

Język się pięknie przyczepia do podniebienia, a o to nam też chodzi w tej pozycji spoczynkowej języka.

To też jest bardzo ważne, potem na przyszłość właśnie żebyśmy nie chrapali, bo ja cały czas się uprę tego chrapania, bo wiem, że my jesteśmy w stanie to chrapanie nawet u dorosłego człowieka wycofać.

Wtedy pięknie się cofa język, ładnie pracują usta.

Czyli aktywujemy ten mięsień okrężny ust.

I dodatkowo Jezyczek, który się ładnie cofa.

Cofa się język, wzmacnia się język, cały mięsień, okrężny ust i mamy robotę zrobioną.

Rozmawiajmy ze swoimi dziećmi, jedzmy wspólne posiłki, bo przez to dziecko zje po pierwsze to, co lubi, no bo możecie je razem przygotować.

Moim i waszym gościem była Aleksandra Kurtyka-Chrapkiewicz, neurologopeda, terapeutka SI czyli integracji sensorycznej, terapeutka karmienia.

Staram się ograniczać dzieciom czas przed tabletem, ale najbardziej boję się o ich oczy.

Czy wpatrywanie się w ekran może uszkodzić wzrok?

Może, tak, tak, tak, tak, ale nie martw się, że sam ekran może bezpośrednio uszkodzić wzrok.

Realnie przyczyni się do pogorszenia widzenia i do problemów ze wzrokiem.

Twoja pociecha też niech wypróbuje, oczy będą się mniej męczyć.

Pani Zuzanna pyta nie o dzieci, ale o siebie.

Czy może to być spowodowane pozycją, którą przyjmuję w czasie przeglądania internetu w telefonie?

Na ten moment powiem ci tylko, że bardzo, ale to bardzo twój telefon się do tego przyczynia.

Głowa pochylona do przodu generuje duże przeciążenia, mięśnie się męczą, pracują statycznie w totalnie nie anatomicznej pozycji.

Nie rób tego może, ale no staraj się ograniczyć ruch głowy do przodu i w ogóle zrób sobie jakieś mocne limity na patrzenie się w ekran.

Kiedy jest drętwienie palców lub ręki, kiedy jest osłabienie siły mięśniowej, na przykład rzeczy wypadają ci z dłoni.

Dziękuję Wam bardzo za dzisiejsze pytania.

I za całe dzisiejsze spotkanie.

Znajdziecie je w serwisie RMF On.

Słyszymy się za tydzień.