Mentionsy

Kultura poświęcona
Kultura poświęcona
05.07.2025 08:42

Religia to walka. Jordan Peterson, groźny Bóg i duch przygody

Czy religia ma tylko pocieszyć, czy także wzywać do walki i podejmowania ryzyka? Na podstawie książki Jordana Petersona „My, którzy zmagamy się z Bogiem" rozmawiamy o duchu przygody, biblijnych Abrahamie i Jakubie, a także o cenie prawdziwej wiary i groźnym, a nie terapeutycznym Bogu.Książkę Jordana Petersona możesz kupić tutaj: https://wydawnictwofp.pl/ksiazki/my-ktorzy-zmagamy-sie-z-bogiem/Chciałbyś współtworzyć naszą społeczność? Dyskutować o kulturze, polityce i Kościele na naszym „poświęconym” Discordzie? Otrzymywać co tydzień „newsletter poświęcony” z zestawem kulturowo-społecznych „polecajek”? Zostań naszym darczyńcą w serwisie Patronite! Link do zbiórki: https://patronite.pl/kulturaposwieconaCzas na „Cyfrowe Rerum novarum”. Wesprzyj nas i otrzymaj 66. tekę „Pressji” ➡️ http://klubjagiellonski.pl/zbiorka/czas-na-cyfrowe-rerum-novarum-wesprzyj-wydanie-nowych-pressji/Indeks Dzieł Polecanych1. Sam Gamgee jest najwspanialszy. Czy Władca pierścieni do dzieło arcykatolickie? https://open.spotify.com/episode/0Gd6SfTNCkEapNDNnuqkpa?si=9vCp3l3CReKKMR_0SSjxwQ2. To katolicy wybrali Nawrockiego. Wojownicy Maryi - Kościół przyszłości? https://www.youtube.com/watch?v=-eW2NqrBsLA3. Tomasz Samołyk, Adam Szustak, Daniel Wojda - terapia zamiast duchowości? https://www.youtube.com/watch?v=jekAIKZcx5A4. Jezus był przemocowcem? I bardzo dobrze | Chrześcijaństwo - amoralna religiahttps://www.youtube.com/watch?v=Vfjs4lBq1Ew

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 28 wyników dla "Petersona"

Na podstawie książki Jordana Petersona, My, którzy zmagamy się z Bogiem, rozmawiamy o duchu przygody, biblijnym Abrahamie i Jakubie, a także ocenie prawdziwej wiary i groźnym, a nie terapeutycznym Bogu.

Myślę, że to nowe sformułowanie, które zapożyczyłem od Jordana Petersona, natomiast gdyby się tak przyjrzeć historii naszego podcastu, to trochę wyprzedzaliśmy.

Może rozważymy, jeśli ta książka będzie przynajmniej tak dobra, jak książka Petersona.

Ja nie chcę wrzucać samego Petersona, tylko ten kluczowy dla niego cytat, który otwiera cały rozdział.

To staje się przyczynkiem do refleksji dla Petersona w takim kierunku, że de facto Bóg może być pojmowany jako taki coach, który zmusza cię do tego, abyś wyszedł ze swojej strefy komfortu.

Tutaj w tym rozdziale ewidentnie Bóg Starego Testamentu według Petersona jest właśnie takim wielkim challenge'ującym Abrama, a przez to też generalnie wszystkich ludzi, bo też jak wspomniałaś, wydaje mi się, że warto to też na początku jeszcze podkreślić, że ta perspektywa teoretyczna od czytania Księgi Wyjścia i Księgi Rodzaju, o czym jest cała ta sążnista kobyła,

Też miałem poczucie, że raz, że ten język rzeczywiście jest taki delikatnie coacherski, ale też, że ostatecznie ta perspektywa przyjęta przez Petersona to nie jest zarzut, tylko raczej mówię o tym uczciwie, opisowo, trochę też jakby wprowadzając w logikę książki,

Zresztą, jak czytałem sobie kilka recenzji, czy tam bardziej leadów w zagranicznych mediach, które poświęciły swoją uwagę tej książce nowej Jordana Petersona, no to właśnie zwracali tam uwagę z perspektywy chrześcijańskiej na to, że i to też zwróciłem na to uwagę, bo to jest sformułowanie, którego często używamy, że Peterson cały czas jest w tym przedpokoju wiary.

a z drugiej strony jest ten taki mocny indywidualizm tam i ten kołczerski, dość nieznośny dzisiaj język, wszechobecny dzisiaj, to czy w tym aspekcie tego Boga surowego też widzisz jakieś zagrożenia, czy to jest twój Bóg, czy tylko Bóg wyobrażony Jordana Petersona?

Nawet jeżeli właśnie, jak już wspomniałeś, u Petersona to jest kwestia niekonfesyjna, ale pewnych archetypów, symboli, jakiejś takiej właśnie, bym powiedział, antropologii egzystencjalnej, no to jednocześnie mam poczucie, że to odczytanie właśnie niekonfesyjne Petersona jest jak najbardziej, że tak powiem, legitne z perspektywy katolickiej.

Dobre jest to, żeby podkreślić na tym etapie, że to nie jest tylko i wyłącznie indywidualna historia Abrahama, który jest ważny i może być pouczający dla niektórych, ale zdaniem Petersona w tej historii odzwierciedla się natura ludzka jako taka.

To jest też tak bardzo egzystencjalny wątek podejmowany przez Petersona.

I że tutaj rzeczywiście jest jakieś takie podobieństwo u Petersona, między Petersonem a Tolkienem.

Wspomniałeś o talentach, a wcześniej w swojej pierwszej wypowiedzi o teologii sukcesu, to może idźmy do tych pieniążków i obfitości Jordana Petersona.

Wydaje mi się, uprzedzając jeszcze to, co chcę przeczytać, wychodzi tutaj jednak zakorzenienie Petersona w Stanach Zjednoczonych, czy w ogóle Ameryce Północnej, wśród raczej środowisk, jeśli już chrześcijańskich, to raczej protestanckich niż katolickich.

Więc to jest element krytyczny, natomiast element, gdyby miał jakkolwiek próbować tego bronić, nie tylko samego Petersona, ale generalnie tego języka, no bo z drugiej strony, kurde, wielokrotnie Bóg w ten sposób do Abrama przemawiał, więc to nie jest tak, że Peterson zmyślił sobie te cytaty.

W sensie to jest gorzej dla Petersona, czy lepiej?

Chciałbym w tej rozmowie dojść do obrazu Jakuba, który wprost zmaga się z aniołem Bogiem i dlaczego ta scena jest tak istotna dla Petersona, dla tego rozdziału, a też dla całej książki.

Zdaniem Petersona nowoczesność została ukonstytuowana na wielkim konflikcie jednostki i świata.

że w interpretacji Petersona Abram Abraham, ja odniosłem takie wrażenie, bo ten Campbell się tam nie pojawia, żeby było jasne, ja odniosłem takie wrażenie, że to jest właśnie bardzo taka mityczno-cambelowska interpretacja historii Abrama, że to jest taki bohater,

To też tu w ogóle powraca raz po raz u Petersona, te momenty takie...

Tak, no to przyjmując perspektywę Petersona, trochę też konfesji nie zostając oczywiście, to jak też wcześniej chyba już troszkę o tym wspomnieliśmy, że ta logika życia jako przygody, ona jest bardzo, moim zdaniem, bardzo antywspółczesna i ta współczesność co do zasady utrudnia nam przyjęcie takiej perspektywy.

Tymczasem ta logika, która jest przedstawiona przez Petersona w całym tym rozdziale i najmocniej w tej historii Abrama, to jest dla mnie właśnie totalne przeciwieństwo.

Właśnie trochę jak ten Bóg challenge'ujący w wizji Petersona, w którymś momencie ją niejako wypchnęli z tego domu.

I co ciekawe, ta siostra Petersona, choć przez wiele lat zmagała się ze swoim ojcem i chyba też po prostu z rodzicami za to, że nie pobłażali jej, ostatecznie jest tą, która na starość się nimi opiekuje i relacje są naprawione.

I mówię o tym nie tylko dlatego, że czułem potrzebę, skoro już zapisałem, tylko, że to wydaje mi się też podkreśla wartość tego rozdziału Petersona, że on jest kurczę, no właśnie taki kontrkulturowy z tej perspektywy.

I to jest odświeżające dla Petersona jako publicznego intelektualisty.

Coś, co było powszechnym doświadczeniem pokolenia Petersona i wcześniejszych, co on pamięta i wspomina z pewną nostalgią.