Mentionsy

Kultura Liberalna
Kultura Liberalna
27.03.2026 15:27

Dlaczego Rosja boi się Polski? | Gajos, Bodziony

Gościem odcinka jest Bartłomiej Gajos, starszy specjalista ds. badań w Centrum Mieroszewskiego i autor książki „Historia, która zabija. Polityka historyczna putinowskiej Rosji”.

W rozmowie z Jakubem Bodzionym omawiamy, jak rosyjska elita polityczna kształtuje własną narrację historyczną, uzasadniając agresję i imperializm. Rozmawiamy o tym, co Rosjanie myślą o Polsce, co Rosjanie sądzą o Polakach, a także o możliwych scenariuszach związanych z wojną w Ukrainie, rosyjską agresją na Polskę i przyszłości Rosji. Analizujemy również wpływ polityki historycznej na wydarzenia międzynarodowe, w tym na Bliskim Wschodzie i w relacjach z NATO.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 62 wyników dla "Rosja"

Dlaczego Rosja boi się Polski?

Czy to jest tak, że Rosja rzeczywiście boi się polskiego imperializmu, czy raczej cynicznie go wykorzystuje?

Dlaczego Rosja boi się Polski?

Dlaczego Rosja boi się Polski?

Tym niemniej Rosjanie to wykorzystują jako dowód polsko-niemieckiej współpracy przed II wojną światową i myślę, że spokojnie coś takiego by się wydarzyło, gdybyśmy dzisiaj ruszyli na zachodnią Ukrainę.

Wiesz co, nie, moim zdaniem nie, dlatego że, bo generalnie moglibyśmy podejść do tego, że Rosjanie to są dyletanci, bo przecież jak popatrzymy na polską scenę polityczną po 89 roku, to my w zasadzie nie mieliśmy w polskim parlamencie rewizjonistów i to raczej nie cieszyło się jakimś, wiesz, popularnością społeczną.

Natomiast, moim zdaniem, Rosjanie mają doświadczenie z Polską takie, że oni tutaj od 300 lat stawiali na siły marginalne i te siły marginalne dochodziły do władzy z pomocą Rosji.

Natomiast oni dzisiaj, wydaje mi się, że te wątki imperialne w naszej historii, które Rosja eksploatuje, to jest właśnie granie na te marginalne grupy i to jest ich doświadczenie.

A Rosja ze swojej historii ostatnich 300 lat ma jednak taką perspektywę, że oni jednak częściej, że oni jednak dość często z nami wygrywali, kiedy stawaliśmy w zasadzie oko w oko.

Oczywiście tutaj byli koledzy i koleżanki z Zachodu, no ale to jednak Rosja po kongresie wiedeńskim zajęła 81% przed rozbiorowej Rzeczpospolitej.

To jest po prostu narzędzie, dzięki którym Rosjanie, które Rosjanie chcą wykorzystać.

I wszyscy, pamiętam, z dumą udostępniali to, że, no wspaniale, że ktoś wreszcie upamiętnił ten szlachetny rozdział, tylko tam było, że to nie jest żadna fobia, bo my się nie boimy, po prostu wiemy, czym Rosja jest.

Więc to są te elementy, które organizują myślenie o Polsce, ale to nie jest tak, że Rosjanie się dzisiaj budzą i myślą o Polsce, że Polska jest zagrożeniem.

Ale tym elementem, który, myślę, jest też bardzo istotny, tak z czysto strategicznego, myślę, punktu widzenia, to jest to, że nic się tu nie zmieniło, że Polska i w ogóle cały nasz region to jest trochę klucz do tego, jeśli Rosja chciałaby odgrywać pierwsze skrzypce w Europie.

Czyli, nie wiem, stworzenie szarej strefy, jakaś forma podporządkowania, ograniczonej suwerenności tych krajów, gdzie Rosja będzie w stanie wygrywać jakieś koncesje, tak?

I bylibyśmy tu, gdzie jesteśmy, no to Rosja mogłaby zacząć grozić jakąś interwencją militarną, czy czymś takim, a my byśmy się zastanawiali, co możemy zrobić, żeby do tego nie dopuścić, czy się stawiamy, czy nie.

A Rosjanie przychodzą i mówią, no dobrze, no to tę część waszej gospodarki chcielibyśmy wykupić.

Popuszczą bardzo wodzę wyobraźni, ale to są te elementy, które Rosjanie, myślę, chcą bardzo idealnie, bardzo dobrze stosować i wiedzą, jak tym zarządzać, bo mają doświadczenie przede wszystkim z Europą Zachodnią w tym zakresie.

Ty mówisz o tym, że jest poświęcony ten rozdział, co oznacza tak naprawdę historyczna Rosja.

Gdzie sięgają te granice i oczywiście Rosja graniczy z tym, kim chce i te wszystkie bonmoty, memy, które znamy, ale...

No i w tym momencie, kiedy Putin tak często mówi o tej historycznej Rosji, która jednoczy wszystkich Rosjan i on się do tego wszystkiego zwraca i dokonuje agresji na Ukrainę, no to mówi jednocześnie, że ZSRR to największa geopolityczna katastrofa XX wieku, no to możemy się zastanawiać, czy to, nie wiem, czy on chce... Rozpad.

No to moim zdaniem on, przykładanie tak jeden do jednego kalki, nie wiem, że to on chce odtworzyć te terytoria, Rosję dzisiejszą w kształcie ZSRR, chyba nie jest dobrym pomysłem z wielu względów, bo ta Rosja się po prostu zmieniła.

I moim zdaniem takim kluczowym kryterium, które dzisiaj Rosjanie stosują, znaczy rosyjskie elity do tego, gdzie sięgają ich ambicje,

Dlaczego Rosja boi się Polski?

My jako Rosja straciliśmy obszary, które w zasadzie zawsze należały od nas, zawsze, nie wiem, tam ostatnich trzystu, dwustu lat.

Ale to, co on powiedział, to jest to, że dzisiejsza Rosja jest w granicach tych, jak z 1918 roku, kiedy Lenin podpisał ten pokój brzeski z Niemcami.

Wśród konserwatysto-monarchistycznych nastrojonych Rosjan.

No i Glebrar bardzo mocno właśnie promował tego rodzaju wizję, że Rosja została oszukana.

Jak Rosja odbudowywała się gospodarczo?

To znaczy wraz z tym wzrostem gospodarczym myślę, że coraz pewniej Putin i sama Rosja zaczynała się czuć.

A jak rośnie poziom życia i czujemy się lepiej i widzimy, że Rosja się zmienia, bo ta modernizacja jednak mimo wszystko, możemy to lubić albo tego nie lubić, ale modernizacja w Rosji od 2000 roku jednak zaszła.

To znaczy Rosjanom się dzisiaj po prostu żyje lepiej, obiektywnie, niż w latach 90. czy nawet na początku lat 2000.

To znaczy, ja nie mam co do tego w ogóle wątpliwości, że taki zwykły Rosjanin, który dzisiaj, nie wiem, za Stalina czy tam za Breżniowa, to raczej nie można było latać na wakacje do Egiptu, tak, czy na Turcji z jakiegoś prowincjonalnego miasteczka w Rosji, bo to niekoniecznie tylko ludzie z Moskwy czy te Petersburga tam latają, tylko, nie wiem, Nowosybirsk czy, nie wiem, Rostów nad Donem i tak dalej, i tak dalej.

Natomiast dzisiaj takie porównanie trudno jest zrobić, bo Rosjanie w zasadzie mają w dużym... Dzisiaj w związku z sankcjami jest to trudniejsze o wiele, ale jednak do, powiedzmy, 2022 roku oni mieli jednak dostęp do normalnych marek, tak jak mieliśmy dostęp tutaj w zasadzie w Polsce, czy w ogóle w całej Unii Europejskiej.

To jak w takim razie spina się, biorąc pod uwagę wszystko to, co powiedziałeś, na temat tego skoku cywilizacyjnego, tego wzrostu dobrobytu, tej potęgi rosyjskiej armii, z tym, co od czterech lat na pełną skalę dzieje się w Ukrainie, a de facto od dziesięciu, ale liczmy te cztery jako taką... Wydaje mi się, że akurat aneksji Krymu czy wojny prowadzonej na wschodzie Ukrainy przed 22 rokiem Rosjanie w ogóle nie odczuwali.

Zwykli Rosjanie.

Nie, zwykli Rosjanie tego nie odczuwali, chyba że były takie propagandowe elementy, że brano nauczycieli z Donbasu, tej już kontrolowanej, tej separatystycznej części i przywożono ich do Moskwy na jakieś zajęcia na uniwersytetach, żeby wymieniać się i robić networking.

I ciężko to, myślę, też przetłumaczyć dzisiaj Rosjanom.

No i te badania opinii publicznej dzisiaj pokazują, że Rosjanie jednak chcieliby chyba tę wojnę zakończyć.

I w tym sensie wydaje mi się, że to może być pierwsze pokłosie tego, że gospodarczo dzisiaj Rosja wpada w stagnację, że 400 tysięcy poległych już w tym momencie, ponad milion, jeśli doliczymy z rannymi.

No i trudno było robić wielkie parady na tle ruin, z tego, czym stała się Rosja de facto.

I w ogóle Wielka Wojna Niczeźniana w Rosji, ona jest szalenie egalitarna, bo to jest coś, co ja, zwykły Rosjanie mieszkający w miejscu, gdzie diabeł mówi dobranoc i Władimir Putin, który ma niesamowity majątek, w zasadzie jesteśmy równi, bo mamy tą wspólną pamięć o naszych przodkach i to jest coś, co tworzy pewną wspólnotę i myślę, że to jest siła tej Wielkiej Wojny Niczeźnianej, ale zmierzam też do tego, że te wszystkie prowincjonalne takie eventy, które są kiczowate i które wyglądają, no nie wyglądają dobrze,

Te pieniądze, które dzisiaj się pojawiły i dzięki którym rosyjskie państwo zachęca te osoby do wstępowania do armii, to są pieniądze, które tacy zwykli Rosjanie nie zobaczyliby w całym swoim życiu.

W zasadzie jak popatrzymy na 200-300 lat ostatniej historii Rosji, to ta nowa Rosja zazwyczaj była wymyślana poza granicami Rosji, tzn.

Potem po 1991 roku ci biali emigranci, którzy wracali, którzy zaczęli napełniać głowy Rosjanom, którzy mieszkali w samym ZSRR, to też byli przecież poza granicą.

Więc jeśli ta nowa Rosja jakaś demokratyczna miałaby zaistnieć, to myślę, że ją trzeba najpierw wymyślić i to powinni ją wymyślić Rosjanie, a nie my.

W kontekście tego, jak to państwo funkcjonuje, to znaczy widać moim zdaniem bardzo wyraźnie, że chiński model zarządzania oczywiście państwem, nie chiński model jakaś kultura, bo to kulturowo Chiny są bardzo odległe od Rosji, bardzo odległe dla samych Rosjan, ale ten element myślę bardzo wyraźnie widać i ta inspiracja, jeden przykład konkretny podam, ta aplikacja Max, która dzisiaj jest wprowadzana w Rosji, czyli kupując dzisiaj na przykład nowy telefon w Rosji, ty masz preinstalowaną tą aplikację i ta aplikacja ma ci służyć

I myślę, że w tym kierunku niestety Rosja zmierza.

To znaczy wydaje mi się, że z perspektywy interesów polskich Rosja mniej agresywna już będzie dużym sukcesem.

To znaczy Rosja, która nie zagraża swoim sąsiadom i nie robi takich rzeczy jak w Ukrainie.

A czy Rosja Demokratyczna z perspektywy interesów polskich jest pożądana?

I tak się zastanawiałem, czy rzeczywiście Rosja pod przywództwem Nawalnego

To znaczy, to byłaby Rosja, która mogłaby spokojnie brylować na salonach w Paryżu czy w Berlinie ponad Warszawą, ponad całym naszym regionem.

Myślę, że to jest element, o którym musimy pomyśleć bardzo mocno i musimy się zastanawiać nad tym, nie jak to powstrzymać, bo do czegoś takiego jestem przekonany, żeby doszło, jak takie political fiction sobie wyobrazimy, bo ten taki refleks podstronie Zachodu, że ta nowa Rosja jest możliwa,

To znaczy moim zdaniem Rosjanom wystarczy niewiele, żeby przekonać do pewnej iluzji i my musimy tym umieć zarządzać.

W sensie to uważam, że jest nasze zadanie co do tego, bo to, że dzisiaj Julia Nawalna pisze, że Rosja jest częścią Europy i trochę jak Katarzyna Wielka w takich ustawach rządowych z 1767 roku jest taki punkt, gdzie Katarzyna Wielka pisze, że Rosja jest częścią Europy.

Dzisiaj Rosja jest częścią Europy, mówi Julia Nawalna.

Rosja jest po prostu za duża, ona jest zbyt atrakcyjna i moim zdaniem, jak popatrzymy… Gospodarczo.

I powiem ci więcej, jak widziałem naszych polskich youtuberów jeżdżących teraz do Rosji i sprzedających obrazki roski w tym momencie, oni nie handlują gazem, nie kupują ropy, tylko sprzedają obrazki Rosji, to mam takie wrażenie, że myśmy trochę mentalnie na Zachodzie wylądowali, bo przecież Zachód też to robił, handlował z Rosją, a teraz jest handlowana Rosja.

I widać to nam tylko nawet u nas, skoro to u nas jest nieświadomy youtuberzy, gdzie Rosja... Nie wiem, nie zadajmy sobie pytania o tym, że Rosjanie dzisiaj zarządzają dostępem do swojego kraju.

Więc jeśli takie osoby są wpuszczane, to po pierwsze one chyba same muszą, znaczy nie wiem, czy one znają to ryzyko, może mają jakieś wypowiedzi, ale muszą sobie zdawać sprawę, że Rosja ma długą tradycję wpuszczenia tych, którzy, powiedziałbym, ich ryzyko, że zrobią jakieś wizerunkowo Rosji jakąś krzywdę, jest bardzo niskie.

Że po pierwsze moim zdaniem zrobi dobrą robotę dla Rosji, bo to jest wizerunek, który Rosja chce w tym wszystkim utrwalać, a po drugie nie naświetli tego kontekstu.