"Żywego mnie nie wezmą" Jednooki Marian Wyrembek | 371.
W pierwszych dniach 1935 roku, cały Poznań żył sprawą, zakrojonego na szeroką skalę, pościgu policji za niezwykle groźnym jednookim bandytą, który kilka dni wcześniej, podczas włamania, z zimną krwią zabił policjanta. Obławy i zasadzki okazywały się nieskuteczne, a spryt, wytrzymałość oraz szczęście uciekiniera wydawały się nie mieć końca. Bosy i w podartym ubraniu, zdesperowany zbrodniarz długo wymykał się z rąk sfrustrowanych funkcjonariuszy – postanawiając sobie, że żywcem go nie wezmą…
Był to 24-letni Marian Wyrębek.
Bo Marian Wyrębek miał jedno oko sztuczne, a konkretnie szklane.
Niezależnie od osobistych powodów, Marian Wyrębek stał się wrogiem publicznym numer jeden i miał coraz mniej miejsc, w których mógł się ukryć.
Marian Wyrębek musiał umrzeć.
Marian Wyrębek miał traumę spowodowaną wypadkiem podczas aresztowania, kiedy wskutek uderzenia kolbą karabinu stracił oko.
W której grupie znajdował się Marian Wyrębek?
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W pierwszych dniach 1935 roku, cały Poznań żył sprawą, zakrojonego na szeroką skalę, pościgu policji za niezwykle groźnym jednookim bandytą, który kilka dni wcześniej, podczas włamania, z zimną krwią zabił policjanta. Obławy i zasadzki okazywały się nieskuteczne, a spryt, wytrzymałość oraz szczęście uciekiniera wydawały się nie mieć końca. Bosy i w podartym ubraniu, zdesperowany zbrodniarz długo wymykał się z rąk sfrustrowanych funkcjonariuszy – postanawiając sobie, że żywcem go nie wezmą…