Mentionsy
Bez Celibatu #178 Każdy ma w sobie coś z Epsteina. Teologiczna prawda o człowieku.
Sprawa Jeffreya Epsteina wstrząsnęła światem. Miliony dokumentów, nazwiska najpotężniejszych ludzi, system wykorzystywania i poczucie absolutnej bezkarności.
Ale czy to tylko kolejny „skandal elit”? A może Biblia mówi o takich historiach od tysięcy lat?
W tym odcinku audycji „Bez Celibatu” przyglądamy się sprawie Epsteina z perspektywy teologii i Biblii. Porównujemy ją z biblijną historią króla Dawida, pytamy o naturę grzechu, rolę władzy, pieniędzy i społecznego przyzwolenia na zło.
Czy człowiek rodzi się dobry czy zły?Dlaczego władza tak często nie prowadzi do dobra, ale do moralnej katastrofy?
I co Biblia mówi o świecie, w którym „nikt nie patrzy”?To rozmowa o grzechu, sumieniu, bezkarności i duchowych mechanizmach zła — bez sensacji, ale bez ucieczki od trudnych pytań.
Szukaj w treści odcinka
Chodzi oczywiście o Jeffrey'a Epsteina.
Tak on sam przynajmniej wymawia swoje nazwisko, chociaż nazwisko jest pochodzenia żydowskiego, więc w Polsce byśmy powiedzieli Epstein, ale tam w Stanach mówią Epstein.
Tak, wydarzenia ostatnich dni sprawiły, że wielu bogatych i wpływowych ludzi zadrżało, jest przerażonych, a przynajmniej zakłopotanych swoimi związkami z Jeffrey Epsteinem, ponieważ Departament Sprawiedliwości USA opublikował 3 miliony dokumentów związanych ze sprawą właśnie Jeffrey Epsteina.
Kim jest Jeffrey Epstein?
Co ciekawe, dziadek Epsteina pochodzi z Białegostoku.
Sam Epstein pochodzi z rodziny prostych ludzi, ale w którymś momencie nawet udało mu się studiować matematykę, ale nie ukończył tego wydziału.
Wątków związanych z Jeffrey Epsteinem jest bardzo dużo i co kanał, to powiedzmy nowe elementy sensacyjne są wyciągane.
I pierwsza moja obserwacja byłaby taka, że kiedy mówimy o Jeffrey Epsteinie, to mówimy o czymś w rodzaju wręcz powiedzmy obsesyjnej ciekawości,
Przeglądanie się temu co ten Jeffrey Epstein robił.
Popełniał cudzołóstwo, a jednak o Dawidzie nie mówimy w takich sensacyjnych kategoriach, jak o Jeffrey Epsteinie.
Czy Dawid był lepszy od Epsteina?
Niemniej przy Epsteinie widzimy cały system.
Natomiast Epsteina, myślę, że w ogóle tego...
Czy Jeffrey Epstein...
I widzimy Jeffrey Epsteina, który w pewnym momencie staje się właścicielem wyspy, nawet kilku.
I mam wrażenie, że Jeffrey Epstein był taką osobą, ponieważ znał mnóstwo ludzi wysoko postawionych, wpływowych.
Tak jak widzimy, że Epstein dokładnie, też częściowo powodem, dla którego jest teraz tak dużo materiałów, poświadczających, co tam się działo na tej jego wyspie, no to właśnie dlatego, że on gromadził po prostu mnóstwo, mnóstwo dowodów, na przykład zdjęć, którymi chciał szantażować w razie potrzeby te wszystkie inne wpływowe osoby.
Albo Jeffrey Epstein też miał taką zdolność wyszukiwania ofiar.
I to daje nam jakby trochę nową perspektywę, może spojrzenie na ten problem Jeffrey Epsteina i w ogóle zła jako takiego.
Jak to jest możliwe, że człowiek w pewnym momencie dochodzi do takiego stanu jak Jeffrey Epstein, mogą też jeszcze inne osoby, bo tutaj też warto dodać, że nie wszystkie osoby, które w jakimkolwiek powiązaniu z Jeffrey Epsteinem się pojawiają są tak samo winne jak on, bo niektóre osoby po prostu utrzymywały kontakty na przykład finansowe czy jakieś tam polityczne też z nim.
Natomiast, kiedy patrzymy na samego Jeffrey'a Epsteina, on myślę, że jest przykładem tylko większego grona tego rodzaju osób.
Kiedy patrzymy na osoby powiązane z Jeffrey Epsteinem, to widzimy coś, co wydaje mi się, że widać również w Biblii.
Ujawnia się w momencie, kiedy ujawniane są coraz to nowe dokumenty związane z Jeffrey Epsteinem, pokazuje taki bardzo, bardzo smutny obraz rzeczywistości, który teraz podkreśliliśmy jeszcze bardziej, pokazuje, że to i prawica, i lewica, i liberałowie, i konserwatyści są tak samo winni.
Okazja czyni złodzieja, czyli jeżeli nie byłeś w takiej sytuacji jak Epstein, gdzie stać go było na każdy rodzaj zła można by było powiedzieć, to nie wiadomo jak my byśmy się zachowali w tej sytuacji.
Bo teraz jak myślę sobie o tym Jeffrey Epsteinie, to myślę sobie tak, no i co, chłop popełnił samobójstwo, oficjalna wersja jest taka, że popełnił samobójstwo, tak czy inaczej nie żyje.
Dla Epsteina pewnie już nie jest tego, co wiemy, ale dla nas, póki żyjemy, jest nadzieja.
W tym sensie, że ta historia ludzkości nie kończy się taką ciemnością, jaką teraz widzimy patrząc na Epsteina i jego całą historię, ale kończy się światłością.
Obnażenie tych brudów z życia Epsteina i towarzyszących mu osób będzie też przestrogą dla nas i zachętą do tego, żeby być tymi ambasadorami dobra, prawdy i piękna Ewangelii, a nie tymi, którzy postępują tak samo jak ten świat.
Ostatnie odcinki
-
Bez Celibatu #180 Jak social media manipulują l...
20.02.2026 21:25
-
Bez Celibatu #179 Chrześcijańska odpowiedź na „...
13.02.2026 20:36
-
Bez Celibatu #178 Każdy ma w sobie coś z Epstei...
06.02.2026 21:39
-
Bez Celibatu #177 Katolicy mówią: TAK! Protesta...
30.01.2026 21:12
-
Fundamenty Chrześcijaństwa #26 Co to znaczy, że...
24.01.2026 18:43
-
Bez Celibatu #176 Czy piękno może kłamać?
16.01.2026 21:08
-
"Życie jest nie tylko darem, ale zadaniem" – bł...
11.01.2026 19:41
-
Bez Celibatu #175 Trump łamie prawo i nic mu ni...
09.01.2026 21:53
-
Bez Celibatu #174 Determinizm w świecie nauki i...
02.01.2026 22:02
-
Bez Celibatu #173 Głoszenie Ewangelii na kredyt...
26.12.2025 19:55