Mentionsy

Kempa Kultury
Kempa Kultury
07.09.2025 09:00

O „Wschodzie słońca w dniu dożynek” Suzanne Collins | Matylda Hej

„Igrzyska śmierci” to jedna z moich ulubionych serii – zaczytywałam się już w gimnazjum. Tak też było w trakcie tegorocznej premiery prequela „Wschód słońca w dniu dożynek”, dlatego wiedziałam, że muszę porozmawiać o nim na antenie.


Czy „Wschód słońca w dniu dożynek” można czytać jako samodzielną historię?

Czy ktokolwiek może naprawdę wygrać Głodowe Igrzyska – czy wszyscy trybuci są z góry skazani na przegraną?

Jak propaganda Kapitolu ma się do współczesnych Stanów Zjednoczonych?


Zapraszam na rozmowę z Matyldą Hej, podcasterką i youtuberką o najnowszej książce Suzanne Collins, a także planowanej adaptacji filmowej.


/ rozmowa powstała w ramach audycji Kempa Kultury w radiu Jazzkultura

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 37 wyników dla "Hejmicz"

Jeżeli chodzi o samą fabułę, to robi ciekawą rzecz, ponieważ nie uważam, że wymyśla Hejmicza, czyli postać, którą znamy i lubimy na nowo, ale dopisuje bardzo dużo kontekstu, który kompletnie wpasowuje się w to, co my o nim wiemy, ponieważ my czytając te książki pierwsze,

Ma coś do dodania cały czas i poza jakby tym samym uniwersum Igrzysk Śmierci i poza postacią Hejmicza, który jest tym głównym bohaterem Wschodu Słońca w dniu dożynek, my możemy też jako czytelnicy odnaleźć coś w tej książce.

Myślę, że chłopiec, myślę, że po igrzyskach Hejmicza.

Myślę, że tak i duże dla mnie ma znaczenie to, jaką Hejmicz jest osobą i jakim jest narratorem, bo Hejmicz, którego znaliśmy wcześniej, to był taki odludek i osoba kompletnie aspołeczna, a bardzo szybko w tej części przekonaliśmy się o tym, jak był niezwykle towarzyską osobą w kontraście do Katniss.

A Hejmicz kojarzy wszystkich bohaterów tego maleńkiego dystryktu.

To znaczy, kiedy osoby są losowane, to Katniss mówi wysoki chłopak, który jest blondynem, więc jest skądś tam, a Hejmicz kojarzy wszystkich.

Przedstawia nam więcej w ogóle osób, które są możliwymi kandydatami do bycia wylosowanymi i dla mnie też to pojawienie się imion by świadczyło o tym, jakim narratorem i kim jest Hejmicz.

Ona się skupiała na ich cechach, na tym, jak mogłaby ich zwalczyć i na nich jako przeciwnikach, a Hejmicz strasznie się starał zapamiętać ich wszystkich jako ludzi.

Tutaj, jeśli chodzi o Hejmicza, to chciałam się zatrzymać, bo mam do ciebie dwa pytania.

Jedno to jest właśnie, w jaki sposób ta książka nam zmienia perspektywę na to, jaki jest Hejmicz?

Wybory i czy ty też inaczej patrzysz na tego Hejmicza, który jest już w trakcie siedemdziesiątych, czwartych, piątych głodowych igrzysk i podczas rewolucji?

A druga rzecz, jak się twoim zdaniem sprawdził Hejmicz jako ten narrator pierwszoosobowy?

W związku z tym tragedia i kontrast tego, kim Hejmicz był,

Versus tego, kim on jest dla Katniss i w tym czasie rzeczywistym, już wybrzmiała w pierwotnej trylogii, ale to, co ta książka wniosła, to myślę, że taki pełen obraz tego, jak dużą część Hejmicza utraciliśmy, czy jak bardzo on się zmienił w następstwie tych wydarzeń.

Katniss obserwowała go, przygotowując się do 75-tych igrzysk, obserwowała igrzyska hejmicza i nagranie z nich, więc to było oczywiście zmontowane nagranie, ale i tak było widać, że był dosyć charyzmatyczny i jak bardzo różnił się od tego, kogo zna Katniss i to też było słychać, że ona czuje sama.

A Hejmicz by to opisał też czyjeś rzęs Lenore przez jedną stronę, ale by o tym wiedział i żeby był to świadomie i świadomie myślał o onyksowych rzęsach swojej wybranki na przykład.

Czy w takim razie myślę, że Hejmicz jest bardziej dojrzały niż Katniss?

Mówię o tym Hejmiczu, którego poznajemy jako trybuta i Katniss, którą poznajemy jako trybutkę, bo oni są wtedy w tym samym wieku.

Hejmicz jest, jak mówiłam, towarzyski i bardzo dobrze rozumie ludzi.

Hejmicz jest takim troszeczkę pomostem między Katniss a Pitą, jeżeli chodzi o książki.

Ale jak Hejmicz buduje swoje relacje z różnymi osobami i bardzo dobrze rozumie psychologię ludzi, Katniss bardzo dobrze sobie radzi po prostu z przetrwaniem w ten sposób i rozumie wartość zasobów, rozumie wartość przedmiotów, które mogą później jej pomóc przetrwać.

Ale nie mogę powiedzieć, że jest jakoś bardziej dojrzały od niej Hejmicz, chociaż rozumie ludzi lepiej, co wybrzmiewa też w tym, jak bardzo wyidealizowana jest jego miłość.

Nie wiemy tego bezpośrednio, ale spekulujemy z książki i to jest jasne, że Pita mu się jakoś zwierzał, czy było Hejmiczowi łatwo zrozumieć, kim Katniss jest dla Pity.

Tak, to racja, bo pomimo tego, że to Katniss jest zdecydowanie tą główną bohaterką igrzysk śmierci, to nie mamy takiego odczucia, że Hejmicz w jakiś sposób ją tak faworyzuje, że stawia tylko na nią, że chociaż oni ewidentnie mają też między sobą jakąś nić porozumienia i to też tam wielokrotnie jest mówione, że

To jednak nie jest tak, że Pita schodzi na dalszy plan i że Hejmicz stawia tylko na Katniss, ale my też od początku wiemy, że Pita też ma dla niego, też ma dla niego znaczenie, że właśnie to też on go, trochę Pita też go motywuje do tego, żeby było dalej jakby to ich przetrwanie, żeby on też ją postawił na nogi, żeby był im w stanie dalej pomóc i to on z nim początkowo więcej rozmawia niż z samą Katniss.

Jednym z przykładów wspólnego języka Hejmicza i Katniss jest to, jak Hejmicz porozumiewał się z nią przez prezenty, które jej wysyłał.

Tak, zwłaszcza, że ona na arenie, jeśli chodzi o to samo przetrwanie, mam wrażenie, że była dużo bardziej rozsądna niż Hejmicz, że Hejmicz w międzyczasie miał dużo więcej ryzykownych sytuacji, podczas których tak naprawdę trochę przez przypadek

Przetrwał, a przy Katniss tak nie było, że ona jednak to bardzo, dużo bardziej rozsądkowo, mam wrażenie, starała się rozgrywać, a Hejmicz miał takie, nie że bardziej ludzkie momenty, bo Katniss nie straciła tam twojego człowieczeństwa, tylko po prostu takie momenty, w których ta słabość go trochę ogrywała.

Mimo, że był biedny, Hejmicz jednak miał co jeść i co prawda wszyscy w jego rodzinie, przede wszystkim on i mama musieli pracować, żeby mieć co jeść, ale jednak...

Hejmiczowi momentami wydawałoby się, że aż nie zależy, czy po prostu był dziwnie ryzykowny wobec tego, jak duże przywiązanie i gotowość chęci do powrotu deklarował.

A u Hejmicza masz rację, że na przykład dostał deser, o którym była mowa w którymś momencie, żeby przypomnieć mu o Maisie Lee Donner, bo taki dialog miał miejsce, więc sam sygnał, że on ma wsparcie w ludziach, odniesienie do kontekstu ludzi, którzy są po jego stronie, przynosiło mu otuchę i jakoś motywowało go do dalszego działania.

Tak, ale to też chyba było bardziej charakterystyczne właśnie, żeby w ten szybki sposób się komunikować między Hejmiczem i między Katniss, bo ich jednak łączył ten wspólny dystrykt.

W przypadku mentorek Hejmicza, no to one jednak nie pochodziły z tego samego dystryktu.

Nie czytałam tej polskiej wersji językowej książek, ale jak mówi Hejmicz Dokatnis, sweetness w tej wersji, którą ja czytałam i to jest to samo określenie, które łączy go z Luelą, czyli młodszą trybutką z dystryktu dwunastego, co też podkreśla, jak od razu on się do niej przywiązał, bo

Dla kontekstu w Wschodzie słońca w dniu dożynek jest Maisie Lee jako starsza trybutka, ale jest też mała dziewczynka, którą Hejmicz bardzo dobrze zna.

Tak, to bardzo ich łączyło, jak Katniss miała ostrę, a Hejmicz miał swojego młodszego brata, na którego dobro mu bardzo zależało.

Samo to mnie już zrobiło w tym momencie casting, ale wśród innych osób, które w tym filmie są obsadzone, dwie bardzo ważne role, to znaczy Hejmicz oraz Lenore Duff, zostali obsadzeni przez aktorów z niedużym dorobkiem dotychczas, co jest dla mnie ciekawe, to znaczy Hejmicza zagra...