Mentionsy

Jednogłośna Decyzja
Jednogłośna Decyzja
21.06.2025 15:29

Rafał Wołczecki vs Maksym Hardzeika - twardzi zawodnicy! + Polacy uratowani przez przekręty sędziów

Rafał Wołczecki rozkręca się przed naszymi oczami - teraz został mistrzem WBC Baltic w wadze średniej, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Maksym Hardzeika twardą głową uratował się od nokautu - pochłaniał ciosy Wołczeckiego i stawał się dzięki nim silniejszy!Walki Igor Pryga vs Petr Brodsky i Marek Matyja vs Wilmer Baron były podejrzane. Może patriotyzm za mocno uderzył w sędziów, ale Polacy nie dawali sobie rady z rywalami, a i tak wygrali w swoich pojedynkach.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "Hardzejka"

Hardzejka był twardy, nie wiem jak, ale tylko raz zaliczył deski, bo Wołczecki zdecydowanie nie próbował oszczędzać rywala.

Aby trzymać rywala na dystans i ustawiać pod poważniejsze ciosy, Hardzejka szukał skrócenia dystansu i przyciśnięcia Wołczeckiego.

Hardzejka już zaczął widzieć gwiazdy przed oczami, ale wytrzymał to.

Podobało mi się, że zawsze miał z tyłu głowy, żeby cofać się z podwójną gardą, przez co Hardzejka nie miał jak go zaskoczyć.

Hardzejka nie był pewny, kiedy Rafał doskoczy i zaatakuje.

Hardzejka z czasem przestał szanować siłę Wołczeckiego, co było szokiem.

Lewy sierpowy i Hardzejka musiał podeprzeć się rękoma, aby nie upaść, więc był liczony.

Max o dziwo niczym czołg ciągle szedł do przodu, jakby go te uderzenia Wołczeckiego tylko wzmacniały, przez co Rafał boksował na wstecznym, dalej szukał nokautu, ale Hardzejka się nie dawał.

Hardzejka z presją i ciosami pchającymi Wołczeckiego na liny, dopóki Rafał nie wystrzelił z bombą i Max rzucał się do klinczu, byleby nie zaliczyć desek.

A Hardzejka wyglądał, że mógł swoim tempem wyboksować jeszcze wiele kolejnych rund.

Gdyby tak walczył jak na samym końcu walki, to może by ona inaczej wyglądała, chociaż bardziej mi się wydaje, że to było takie combo tego, że Wołczecki zaczął odpoczywać, bardziej po prostu szukać tego pojedynczego ciosu, niż to, że Hardzejka nagle, nie wiem, znalazł jakiś przepis na niego.

Wołczecki powiedział po walce, że gdzieś koło trzeciej rundy coś mu poszło w prawej ręce i odczuwał ból, dlatego tym lepiej, że konserwował siły, bo po co niepotrzebnie pogłębiać kontuzję, jak Hardzejka nie miał zamiaru być znokautowanym i Rafał jeszcze gorzej by sobie połamał rękę na czaszce Maxa.