Mentionsy

Jednogłośna Decyzja
Jednogłośna Decyzja
23.05.2025 19:57

Andrzej Gołota vs Chris Byrd - Słynne walki Polaków!

Najbliżej mistrzostwa świata w boksie Andrzej Gołota był, gdy zremisował z Chrisem Byrdem. Polak już czuł w swoich ramionach tytuł IBF wagi ciężkiej, lecz sędziowie ogłosili remis - czyli Chris Byrd nadal mistrzem.Był to początek serii walk o tytuły ze strony Gołoty - później Ruiz i Brewster, ale ta walka z Byrdem była zdecydowanie najciekawsza z nich. Zdeterminowany Gołota kontra nieuchwytny Byrd, jedna z najlepszych walk "Endrju" w karierze!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 41 wyników dla "Byrd"

Wielka szarża Andrzeja Gołoty po Mistrzostwo Świata rozpoczęła się remisem z ówczesnym czempionem IB w wagi ciężkiej Chrisem Byrdem.

Zwinny i śliski Byrd chciał wypunktować Polaka, ale Andrzej nie dał mu tego.

W końcu szczęście uśmiechnęło się do Gołoty, bo Chris Byrd nie miał walczyć z Polakiem.

A że Byrd był zawodnikiem Dona Kinga, to najwyraźniej amerykański promotor stwierdził, że nie ma co kombinować, niech będzie wojna domowa w jego stajni.

Chris Byrd zaczął swoje poczynania w boksie od wagi średniej.

W taki dosyć fartowny sposób Byrd został mistrzem WBO wagi ciężkiej.

I jak to z kliszkami było, za chwilę wleciał drugi brat i sprał Byrda.

W 2002 roku Byrd ponownie odzyskał koronę w Królewskiej Dewizji.

Andrzej Gołota i Chris Byrd zmierzyli się między sobą na gali o nazwie Następna Generacja Wagi Ciężkiej 17 kwietnia 2004 roku.

Zwinny Byrd kontra nowo narodzony Gołota.

Andrzej zaczął mocno i zbijał wystawioną przed nią rękę Byrda, który walczył z pozycji odwrotnej, a po zbiciu wchodził ze swoją lewą.

Byrd odchylał się przed ciosami Polaka, jednak nieustępliwy polski czołg wchodził pewnie w dystans Byrda i zadawał swoje ciosy.

Byrd lądował pod linami przez presję Polaka, a Andrzej łapał go wtedy i w swoim klinczu zadawał mądrze ciosy.

Pod koniec drugiej rundy Andrew otrzymał cios z lewej ręki rywala, czysty i niewidoczny, który go przymroczył, jednak co ciekawe zaraz po odbiciu się od lin zaczął zadawać nawałnice mocnych ciosów, co nie pozwoliło Byrdowi się rozwinąć.

W późniejszych rundach gdzieś od piątej Andrzej nieco się zmęczył, Byrd pozostawał względnie świeży, a i w klinczu znalazł on słaby punkt Gołoty i przepuszczał napierającego Polaka, który wbiegał w liny.

Mimo, że Gołota wyprowadzał więcej ciosów, tak były one w większości blokowane, a ciosy Byrda zyskały na precyzji.

Byrd starał się rozwścieczyć Andrzeja, to wystawiał język, a to opuszczał gardę.

W siódmej rundzie Byrd uruchomił nogi i to w każdym tego słowa znaczeniu.

Byrd rozpędzał się, ale Andrzej prowadził.

Byrd zrobił to po ciosie i powinien moim zdaniem być liczony.

Ale bycie świeżym i oszczędnym chyba się opłaciło, bo ostatnie rundy Byrd rozgrywał w swój sposób.

W pewnym momencie, gdy Gołota przyszpilił Byrda do lin, walka wyglądała cios za cios.

Styl Byrda był bardzo niewygodny dla zawodników wagi ciężkiej z tamtych lat.

Cały czas dociskał Byrda do lin, dobrze pracował w klinczu zanim Byrd rozgryzł grę klinczową Gołoty i samym nieustępliwym napieraniem wyłączył główne atuty Byrda.

Faktycznie pierwsza połowa walki była Gołoty, w drugiej to Byrd realizował swój styl gry.

Poradził sobie z trudnym stylem Byrda, realizując swoją od lat znaną i prostą grę.

Sędziowie punktowali 115-113 Byrd, 115-113 Gołota i 114-114, czyli Chris Byrd utrzymał swój pas IB w wagi ciężkiej.

Byrd mówił, że oczywiście wygrał, ale nie spodziewał się, że Gołota wytrzyma 12 rund.

Zapytany o to, co było kluczem do efektywnego obijania Byrda w tej walce, Andrzej szczerze odpowiedział, że zbyt efektywny to nie był, bo jakby był, to znokautowałby Amerykanina.

Drogi Gołoty i Byrda prawie znowu by się przecięły.

Na tej samej gali Chris Byrd walczył z Jamile McClainem.

Byrd zaliczył deski, ale nadrobił punkty i wygrał przez niejednogłośną decyzję.

Don King na pewno był zadowolony z rezultatu walki Byrd-Gołota.

Chris Byrd utrzymuje tytuł i ma w swojej grupie mistrza z USA, a Andrzej Gołota zyskał sporo uznania w oczach fanów i ekspertów przez wielu uważanych w tamtym momencie za mistrza bez korony.

Tak jak z Kingiem Gołota kontynuował współpracę, tak Byrd wolał go pozwać.

Chris Byrd uznał, że King nie uszanował postanowień z ich kontraktu.

Byrd dostał odszkodowanie, ale nie zapłacił swojemu prawnikowi, co było błędem, bo ten prawnik połączył siły z Kingiem i pozwał Chrisa.

Don stwierdził, że Byrd nie chciał walki z Vitalijem Kliczką i King chciał od Byrda odszkodowanie za bezpodstawne odmówienie udziału w negocjacjach.

Chris Byrd został uwolniony z więzienia Dona Kinga, czyli z kontraktu z nim.

Chris Byrd jeszcze dwa lata był mistrzem wagi ciężkiej, bo ponownie się po niego zgłosił Władimir Klitschko, tym razem Amerykanin został przez niego znokautowany.

Chris Byrd karierę zakończył w 2009 roku z bilansem 41 zwycięstw, z czego 22 przed czasem, 5 porażek i 1 remis.