Mentionsy

Jak Pracować Z Ludźmi
Jak Pracować Z Ludźmi
11.03.2026 15:21

#24 Czy promujemy narcystycznych liderów? - Ten z Adamem i Yvonem

„Stworzyliśmy system, w którym pokora i skromność wyglądają jak słabość, a narcyzi wyglądają jak liderzy i wizjonerzy”. To zdanie towarzyszyło mi przez ostatnie miesiące i stało się punktem wyjścia do dzisiejszej rozmowy. 


W tym odcinku pojawi się historia pewnego startupu, który miał podbić świat, a okazał się pustą wydmuszką zbudowaną na fundamentach niezachwianej i nieosadzonej w realiach pewności siebie. To opowieść o tym, jak daleko można zajść, karmiąc rynek tym, co chce usłyszeć, zamiast budować realną wartość


Porozmawiamy o tym dlaczego świat wielkiego biznesu zdaje się nagradzać brawure a nie faktyczną kompetencje, skąd to się bierze oraz jak przekłada się to na skale mikro i czy coś można z tym zrobić. 


Zapraszam do słuchania,

Michał


P.S. Masz jakieś sugestie co do podcastu, albo chcesz żebym poruszył jakiś konkretny temat? Napisz do mnie na [email protected] Wszystkie maile czytam i na wszystkie odpowiadam :)


P.P.S. Materiały wspomniane w odcinku: 

Reportaż o tym jak koncept samooceny zmieniał się przez lata  - TUTAJ

Książka Cult of We - TUTAJ

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "WeWork"

Ta opowieść to w telegraficznym skrócie historia Adama Newmana, założyciela WeWorka, startupu, który zdawał się podbić świat i okazał się pustą wydmuszką, która zrobiła w balona bardzo wielu mądrych ludzi.

Natomiast zaciekawiony historią WeWorka, sięgnąłem po książkę, która nazywa się Cult of We.

Okazało się, że inwestując w WeWorka, inwestorom często zapalały się takie żółte ostrzegawcze lampki, że jak to jest, że firma, bo dla tych, co nie kojarzą,

To, co oferował WeWork, to była przestrzeń coworkingowa, z której mogli korzystać freelancerzy albo firmy, które jeszcze nie miały swojego biura, na zasadzie abonamentu.

Podczas gdy WeWork sprzedawał biuro na godziny, co jest bardzo trudnym do skalowania modelem biznesowym.

I tak dla przykładu swoją firmę, która, przypominam, WeWork, to były po prostu biura do wynajęcia.

I choć nie mieli czegoś takiego, to Adam to powiedział nie tylko dlatego, że dobrze to brzmiało, ale przede wszystkim dzięki temu byli w stanie pozycjonować WeWork jako firmę technologiczną, mimo że nie mieli żadnego technologicznego produktu, ale przynajmniej dzięki temu mogli mieć wyższą wycenę.

Oczywiście WeWork nie upadł tylko i wyłącznie przez to, że nie było poczucia psychologicznego bezpieczeństwa w zespole zarządzającym.

To szybko opuszczał struktury WeWorka.

I taki zespół, który nie zgłasza, jak coś jest problematyczne i właśnie tuninguje rzeczywistość do tego, żeby lepiej to brzmiało, to jest taka tykająca bomba i ta WeWorkowa wybuchła w momencie, kiedy próbowali wejść na giełdę i dopiero wtedy zobaczyli, jaka jest faktycznie skala problemów.

WeWork obnażył pewne słabości, jeżeli chodzi o to, jak podejmujemy decyzje bardziej w oparciu o pozory, niż o faktyczne dane i jak dajemy się zwieść historiom i charakterom, które są w stanie pięknie mówić o tym, co wymyśliły, nawet jeżeli to się w ogóle nie pokrywa z rzeczywistością.

Wiele osób z wielkim podziwem patrzyło na dynamiczny wzrost WeWorka.