Mentionsy
#24 Czy promujemy narcystycznych liderów? - Ten z Adamem i Yvonem
„Stworzyliśmy system, w którym pokora i skromność wyglądają jak słabość, a narcyzi wyglądają jak liderzy i wizjonerzy”. To zdanie towarzyszyło mi przez ostatnie miesiące i stało się punktem wyjścia do dzisiejszej rozmowy.
W tym odcinku pojawi się historia pewnego startupu, który miał podbić świat, a okazał się pustą wydmuszką zbudowaną na fundamentach niezachwianej i nieosadzonej w realiach pewności siebie. To opowieść o tym, jak daleko można zajść, karmiąc rynek tym, co chce usłyszeć, zamiast budować realną wartość
Porozmawiamy o tym dlaczego świat wielkiego biznesu zdaje się nagradzać brawure a nie faktyczną kompetencje, skąd to się bierze oraz jak przekłada się to na skale mikro i czy coś można z tym zrobić.
Zapraszam do słuchania,
Michał
P.S. Masz jakieś sugestie co do podcastu, albo chcesz żebym poruszył jakiś konkretny temat? Napisz do mnie na [email protected] Wszystkie maile czytam i na wszystkie odpowiadam :)
P.P.S. Materiały wspomniane w odcinku:
Reportaż o tym jak koncept samooceny zmieniał się przez lata - TUTAJ
Książka Cult of We - TUTAJ
Szukaj w treści odcinka
Ta opowieść to w telegraficznym skrócie historia Adama Newmana, założyciela WeWorka, startupu, który zdawał się podbić świat i okazał się pustą wydmuszką, która zrobiła w balona bardzo wielu mądrych ludzi.
Natomiast zaciekawiony historią WeWorka, sięgnąłem po książkę, która nazywa się Cult of We.
Okazało się, że inwestując w WeWorka, inwestorom często zapalały się takie żółte ostrzegawcze lampki, że jak to jest, że firma, bo dla tych, co nie kojarzą,
To, co oferował WeWork, to była przestrzeń coworkingowa, z której mogli korzystać freelancerzy albo firmy, które jeszcze nie miały swojego biura, na zasadzie abonamentu.
Podczas gdy WeWork sprzedawał biuro na godziny, co jest bardzo trudnym do skalowania modelem biznesowym.
I tak dla przykładu swoją firmę, która, przypominam, WeWork, to były po prostu biura do wynajęcia.
I choć nie mieli czegoś takiego, to Adam to powiedział nie tylko dlatego, że dobrze to brzmiało, ale przede wszystkim dzięki temu byli w stanie pozycjonować WeWork jako firmę technologiczną, mimo że nie mieli żadnego technologicznego produktu, ale przynajmniej dzięki temu mogli mieć wyższą wycenę.
Oczywiście WeWork nie upadł tylko i wyłącznie przez to, że nie było poczucia psychologicznego bezpieczeństwa w zespole zarządzającym.
To szybko opuszczał struktury WeWorka.
I taki zespół, który nie zgłasza, jak coś jest problematyczne i właśnie tuninguje rzeczywistość do tego, żeby lepiej to brzmiało, to jest taka tykająca bomba i ta WeWorkowa wybuchła w momencie, kiedy próbowali wejść na giełdę i dopiero wtedy zobaczyli, jaka jest faktycznie skala problemów.
WeWork obnażył pewne słabości, jeżeli chodzi o to, jak podejmujemy decyzje bardziej w oparciu o pozory, niż o faktyczne dane i jak dajemy się zwieść historiom i charakterom, które są w stanie pięknie mówić o tym, co wymyśliły, nawet jeżeli to się w ogóle nie pokrywa z rzeczywistością.
Wiele osób z wielkim podziwem patrzyło na dynamiczny wzrost WeWorka.
Ostatnie odcinki
-
#27 Przekonania, które czynią pracę z ludźmi ła...
22.04.2026 14:21
-
#26 Zasady przywództwa i praca od tyłu - ten z...
08.04.2026 14:21
-
#25 Jak zacząć w nowej pracy - ten z 6 wskazówk...
25.03.2026 15:21
-
#24 Czy promujemy narcystycznych liderów? - Ten...
11.03.2026 15:21
-
#23 | Czy manager musi uprawiać politykę by być...
25.02.2026 15:21
-
#22 Skąd w firmie biorą się toksyczne zachow...
11.02.2026 15:21
-
#21 Kiedy rekrutacja może wydawać się rozwiązan...
28.01.2026 15:21
-
#20 Nowy rok, nowa firma - ten z 5 refleksjami ...
14.01.2026 15:21
-
#19 Podziękowania - ten z podsumowaniem 2025 r.
31.12.2025 15:21
-
#18 | Książki o pracy z ludźmi - ten z 7 beletr...
17.12.2025 15:21