Mentionsy

Hrabia Monte Christo
Hrabia Monte Christo
27.07.2025 16:28

Hrabia Monte Christo. 88. Noc

Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 21 wyników dla "Edmundzie"

Nieznajoma rozejrzała się wokół, chcąc się jakby przekonać, czy są sami, a potem pochyliła się, jakby chciała paść na kolana, złożyła ręce w geście rozpaczy i rzekła – Edmundzie, nie zabijaj mi syna.

Edmundzie nie przychodzi do ciebie pani de Morsere, ale Mercedes.

Ona jedna Cię rozpoznała, jak tylko zobaczyła Cię po raz pierwszy, a nawet zanim Cię zobaczyła, poznała Cię po głosie, Edmundzie, po Twoim głosie.

— Widzisz, Edmundzie, nie pomyliłam się — zawołała Mercedes.

Co ciebie, Edmundzie, obchodzi Janina i jej wezyr?

O, jaka to okropna zemsta za błąd, do którego doprowadził mnie los, bo winna jestem temu ja, Edmundzie.

Przebacz Edmundzie, przebacz przez wzgląd na mnie, bo wciąż Cię kocham.

Edmundzie — odezwała się biedna matka, chwytając się wszelkich środków.

Zemścij się Edmundzie, zawołała nieszczęsna matka, ale zemścij się na winnych, zemścij się na nim, na mnie, ale nie mścij na moim synu.

Edmundzie — podjęła Mercedes, wyciągając do niego ręce — Edmundzie, od kiedy cię poznałam, czciłam zawsze twoje imię, szanowałam pamięć o tobie.

Edmundzie, przyjacielu.

Edmundzie, wierz mi, że ja też, choć zawiniłam, przecierpiałam wiele, o tak wiele.

— O, dzięki ci, Edmundzie!

Ależ nie będzie tego pojedynku, Edmundzie, przecież przebaczyłeś.

Edmundzie — rzekła — Bóg istnieje i czuwa nad nami, skoro żyjesz, skoro znowu Cię zobaczyłam.

Edmundzie — rzekła i spojrzała na niego oczyma pełnymi łez — jak to pięknie z twojej strony, jakie to wielkoduszne, jakie to wspaniałe, że ulitowałeś się nad nieszczęsną kobietą, która zdała się tylko na twoje serce, prawie bez szans na powodzenie.

Powtarzam Ci, Jedmundzie, że to piękne, szlachetne i wspaniałe przebaczać, tak jak Ty umiałeś przebaczyć.

Edmundzie — odezwała się Mercedes — chcę ci powiedzieć jeszcze tylko jedno.

Edmundzie, choć twarz mi pobladła, moje oczy straciły blask, a moja uroda przygasła, chociaż podobna jestem do dawnej Mercedes, już tylko w rysach twarzy zobaczysz, że serce jest we mnie wciąż to samo.

Żegnaj więc, Edmundzie.

Żegnaj, Edmundzie, żegnaj.