Mentionsy

Hrabia Monte Christo
Hrabia Monte Christo
27.07.2025 18:33

Hrabia Monte Christo. 116. 5 października

Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 38 wyników dla "Morel"

Morel spojrzał na hrabiego ze zdziwieniem.

O nie, proszę Cię, Hrabio, zawołał Morel, chwytając przyjaciela za rękę.

Mylisz się, Morelu, rzekł Monte Christo.

– zapytał Monte Christos, poglądając dziwnie na Morela.

– odpowiedział Morel, patrząc na niego z gorzkim wyrzutem.

Hrabio, rzekł Morel, łagodnie, lecz stanowczo.

Morel wyjął zegarek.

Morel machinalnie poszedł za hrabią.

Morel przesliznął się nieuważnym wzrokiem po tych cudach, może nawet niczego nie dostrzegając.

Monte Christo patrzył na Morela z niewymowną serdecznością.

Tak, Morel wyciągnął doń rękę.

Morel zamilkł.

— Obłagam, hrabio — rzekł cicho Morel.

Hrabiemu wydało się, że morel zaczyna słabnąć.

Morel uśmiechnął się smutno.

– Hrabio, dałeś mi słowo – odparł zimno Morel.

Morelu słuchał.

Hrabia wziął na pozłacaną łyżeczkę odrobinę owej substancji i podał ją Morelowi, patrząc na niego uważnie.

— spytał Morel, wstrzymując mu rękę.

Morel dostrzegał tylko blask jego oczu.

Morel przytłoczony, opadły z sił, osunął się bezwładnie na fotel.

Z sąsiedniego pokoju, a raczej z cudownej pałacowej komnaty buchnęła jasność, zalewając salę, w której konał spokojnie Morel.

Monte Christo wskazał sofę, na której spoczywał Morel.

– krzyknął Morel w głębi swej duszy.

Usta Morela drgnęły raz jeszcze.

Zaopiekujcie się nią, ty, pani i Morel, ponieważ od dziś — tu głos uwiązł Monte Christowi w gardle — ponieważ od dziś będzie sama na świecie.

— zawołała Valentin, podtrzymując bezwładną głowę Morela.

Przez tę godzinę Valentin na krok nie odstępowała Morela.

Morel wydał okrzyk, jakby w szaleństwie, pełen zwątpienia, udurzony tą wizją niemal niebiańską, upadł na kolana.

Na zajutrz obrzasku Morel i Valentin przechadzali się nad brzegiem.

W pewnej chwili Morel dostrzegł jakiegoś człowieka.

Morel wskazał go Valentin.

— zapytał Morel.

Morel otworzył list i przeczytał.

Wszystko, co znajduje się w tej grocie, jak i mój dom na polach elizejskich oraz zameczek w Treport, zechcicie przyjąć jako weselny podarunek od Edmunda Dantesa dla syna pana Morela.

Morel rozejrzał się niespokojnie.

– zawołał Morel.

– Może już nigdy ich nie zobaczymy – zawołał Morel, ocierając łzy.