Mentionsy

Grecka Tragedia. Podcast kryminalny.
Grecka Tragedia. Podcast kryminalny.
21.12.2025 19:00

Grecka Tragedia, Odcinek 9

Odcinek 9 Greckiej Tragedii to kolejna historia, która doskonale wpisuje się w schemat ginekoktonii.

Sprawa rozegrała się w 1987 roku, a jej finał poraził i wstrząsnął grecką opinią publiczną.

To opowieść o przemocy, kontroli i manipulacji — oraz o śmierci, której przyczyna budzi poważne wątpliwości.

Czy był to nieszczęśliwy wypadek, a może zamierzone pozbawienie życia?

Zostań ze mną do końca dzisiejszej opowieści.


Dziękuję, że jesteś.

P.


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 31 wyników dla "Joi"

Joie była bardzo ładna.

Student dla Joi rozstał się ze swoją sympatią.

Joie jasno oświadczyła, że nie jest na to gotowa i że zrobi to jedynie z mężczyzną, który będzie jej mężem.

Nie wiem, czy następne posunięcie pana Jotiego było przemyślane, czy może było tylko kaprysem, który miał wzbudzić zazdrość w Joi, ale chłopak wkrótce po rozstaniu z licealistką związał się z kolejną dziewczyną, a w niedługim czasie potem oświadczył się jej.

Wkrótce potem do Joi dotarły wieści, że oto jej były chłopak planuje ślub.

Miała sprawić, że Joi zrozumie swój błąd i Głukorzona wróci do niego, że to ona będzie go prosić, ażeby dalej byli razem.

Panagiotis, być może kierowany miłością, a być może nawet zazdrością, przyjeżdżał tam co weekend, żeby zobaczyć się z Joi.

Sytuacja, kiedy młoda dziewczyna raz dawała mu do zrozumienia, że chce się z nim spotkać, a kolejnym razem go lekceważyła i pogrywała sobie z jego uczuciami sprawiała, że pan Agiotis zamiast odpuścić, czuł swego rodzaju fizyczne i emocjonalne uzależnienie od Joi.

Chcąc pokazać, jak bardzo zależy mu na dziewczynie i jak mocne żywi do niej uczucie, pan Agiotis udał się do domu Joi i oficjalnie poprosił rodziców o jej rękę.

Takie odczucia towarzyszyły ojcu Joi, zarówno podczas wakacji, kiedy przyjeżdżał do Navpaktos, jak i teraz, kiedy stał przed nim i zapewniał o poważnych zamiarach względem jego córki.

Według pana Jorgosa, Joi tak naprawdę bywa jeszcze dzieckiem, które powinno spędzać czas z koleżankami, cieszyć się życiem i poznawać je na każdej płaszczyźnie.

Pana Jotis i Joi otrzymali zgody najbliższych i tym sposobem, po 14 miesiącach znajomości, młodzi pobrali się w grudniu 1986 roku.

Blok przy ulicy Nemesios 21 był w bliskim sąsiedztwie domu rodzinnego Joi, jak również mieszkania rodziców pana Jotiego.

Joi co rusz prosiła męża, żeby ten zaopatrywał ją w nową garderobę, bo jak twierdziła, wszystkie rzeczy zostawiła w domu rodzinnym.

Kiedy pana Jotis zapraszał kolegów do siebie i wspólnie spędzali czas, Joi przesiadywała w innym pokoju.

Joie była śliczną młodą dziewczyną, której schlebiało, kiedy inni mężczyźni zwracali na nią uwagę.

Ślady uderzenia na twarzy Joi wzbudziły poważny niepokój jej matki i ojca.

Dla Joi, Pan Agiotis był pierwszym mężczyzną, z którym współżyła.

Dla niego natomiast Joie była kolejną z wielu kobiet, z którą miał bliskie kontakty.

Joie, jako młoda i niedoświadczona dziewczyna, mogła być sporym rozczarowaniem dla mężczyzny pokroju pana Jotiego, który, jak twierdził, miał spore powodzenie u kobiet.

Ponowił kolejną próbę i tym razem usłyszał w słuchawce głos Joi.

Tym razem Joie była wściekła, bo pana Jotis podczas zbliżenia nie użył zabezpieczenia.

Joi leżała na ziemi.

Ostatnią częścią ciała jego ukochanej Joi była jej głowa, którą po odcięciu przytrzymał w dłoniach i patrzył na oblicze, które jej niegdyś sprawiło, że zakochał się w niej bez pamięci.

Miał ułożoną w głowie wersję, że Joie zamiast się z nim męczyć w oczekiwaniu na rozwód, postanowiła od niego odejść.

W przypadku tej sprawy szczególnie bulwersujący był fakt, że gazeta Ethnos opublikowała fotografię podświartowanego ciała Joie leżącego na stole sekcyjnym.

Zdjęcie brutalnie okaleczonej Joi sprawiło, że pan Agiotis Fradzis w oczach opinii publicznej stał się kimś gorszym niż zwykły morderca.

Wspomniany dziennikarz, oprócz prokuratora, policjantów i lekarzy, był jednym z obecnych podczas wizji lokalnej w mieszkaniu Joi i pana Jotiego i miał niepowtarzalną możliwość porozmawiania z zabójcą.

Lekarz sądowy, Christos Lefkidis, który badał denatkę, wykluczył, jakoby Joi miała stracić życie tylko w wyniku nieszczęśliwego wypadku.

Pana Jotis upierał się, że nigdy nie zamierzał zabić Joi, a jej śmierć była według niego nieszczęśliwym finałem kolejnej ostrej kłótni.

W więzieniu pisał piosenki, w tym kilka z nich poświęcił pamięci zmarłej Joi.

Ostatnie odcinki