Mentionsy

Goście Dwójki
Goście Dwójki
14.04.2025 20:00

"Dom mody Telimena. Co nosiły Polki" - książka łódzkocentryczna

- Takie miałam założenie, żeby była to książka skoncentrowana nie tylko na Telimenie, ale również na Łodzi. Z perspektywy tego miasta, uważanego przez niektórych w PRL-u za stolicę mody, chciałam opowiedzieć historię przemysłu odzieżowego, przemysłu włókienniczego i handlu - mówiła w Dwójce Katarzyna Jasiołek, autorka książki "Dom mody Telimena. Co nosiły Polki".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 19 wyników dla "Telimena"

Gościmy autorkę książki Dom mody Telimena.

Jak w przypadku poprzednich tytułów, Katarzyna Jasiołek opisała historię łódzkiego domu mody Telimena, ale stworzyła również opowieść o znaczeniu ubrań, o tym w jakim stopniu mogą one być wyrazem buntu czy też niezgody na normy albo ograniczenia.

Dom mody Telimena to także książka o tym, jak kobiety w PRL-u pracowały, w jakim stopniu mogły decydować o swojej garderobie.

Jeżeli te wszystkie zakłady przemysłu odzieżowego, które miały różnych dziwnych patronów politycznych, a potem dopiero jakieś ładne sekcji wpadające w ucho nazwy, myślały o tym, żeby ubrać społeczeństwo i żeby jak najdłuższą serię danej odzieży wyprodukować, żeby wszyscy mogli się ubrać i żeby już cały kraj chodził w jednym kolorze i w jednym fasonie, to Dom Mody Telimena, zanim stał się Domem Mody Telimena,

Oczywiście Telimena, tak jak też ta wcześniej ukazująca się prasa, czerpała z tych trendów francuskich, bo to zawsze na Paryż patrzyliśmy, chcąc się ubrać, ale oczywiście, że tu chodziło o modę, a nie o jakąś tam odzież.

To są chyba wartości, które dziś jeszcze bardziej wydają się bezcenne niż wtedy, kiedy Telimena istniała.

To, co robiła Telimena również, to było coś więcej niż projektowanie, niż kupowanie ubrań.

To to, że one się czuły wyróżnione i czuły się trochę jak królowe, będąc projektantkami w Telimenie, bo Telimena była w Łodzi takim absolutnym zawodowym marzeniem.

Telimena była ważnym miejscem, bo oczywiście moi rozmówczyni po tym, jak już przestały pracować w Telimenie, to albo zakładały własne biznesy, albo współpracowały z innymi zakładami przemysłu odzieżowego.

To współpracowały z wieloma różnymi producentami i różne rzeczy projektowały, a jednak Telimena, mam wrażenie, z tych opowieści ma szczególne miejsce w ich sercu.

Ale rzeczywiście Telimena miała taki status wyjątkowego miejsca pracy.

Natomiast jednak Telimena była szczególnym miejscem, bo

Chodził mi po głowie taki temat jak przemysł odzieżowy, ale nie skoncentrowany na Łodzi, tylko taki raczej ogólnopolski i wtedy telimena nie zajęłaby jakiegoś wyjątkowego miejsca w tej opowieści, tylko jedno z wielu.

Natomiast rzeczywiście w moich książkach towarzyszy mi taka misja ocalania ludzkich historii i Telimena zdecydowanie jakby wpisuje się w ten pomysł.

Chyba doskonale pokazuje o co chodzi ta patronka domu mody, czyli Telimena.

Telimena celowała w kobiety dojrzałe.

Na kociaki Telimena już się zakładając w 57' mnie bardzo załapała, ale potem są te obniżone talie ala lata 20', potem są króciutkie fasony ala lata 60' i twiggy, potem lata 70', czyli dzwony i te długie suknie rozkloszowane i te odważne kolory, tworzywa sztuczne, potem oversize z lat 80' i seks i styl z lat 90' i to wszystko odbija się w projektach Telimeny.

Może bardziej w latach 90., kiedy tam bardzo dużo było takich marynarek i gdzie Telimena celowała w kobiety właśnie, które pracowały zawodowo w jakichś eksponowanych zawodach albo prowadziły własne biznesy i one sięgały po projekty Telimeny.

Telimena już od lat 70. produkowała sztuczne futra, no ale korzystała także z futer naturalnych w swoich projektach, szczególnie wtedy, kiedy to było modne i kiedy obszywało się w płaszczykach kołnierze, doły i mankiety futrami, więc Czesław Niemen podobno szukał futer we wzorcowni Telimeny.