Mentionsy

E-commerce Oczami Praktyków
E-commerce Oczami Praktyków
29.05.2026 09:39

JAK SPRZEDAWAĆ PRODUKTY ZA KILKA TYSIĘCY W E-COMMERCE - CASE SYPIALNIAPLUS.PL

Jedyny taki DARMOWY newsletter o e-commerce i marketingu pisany przez praktyków. Zapisz się 👉 https://www.ecommerceoczamipraktykow.pl/Jak sprzedawać produkty wielkogabarytowe przez internet? Jak wygląda logistyka zwrotów materacy, dlaczego SEO przestało być dla wielu sklepów tak skutecznym kanałem jak kiedyś i dlaczego zrezygnowali z marketing automation?W tym odcinku rozmawiamy z Marcinem z Sypialnia Plus – firmy, która od lat rozwija sprzedaż materacy, łóżek i produktów wyposażenia sypialni zarówno online, jak i offline.Poruszamy tematy związane z organizacją zespołu, wykorzystaniem AI, budowaniem marek własnych, marketingiem, logistyką oraz zmianami, które w ostatnich latach całkowicie zmieniły krajobraz polskiego e-commerce.Rozmawiamy również o:✅ sprzedaży produktów o wysokiej wartości koszyka,✅ budowaniu zaufania klientów,✅ wpływie salonów stacjonarnych na wyniki online,✅ marketplace'ach i modelu omnichannel,✅ przyszłości stanowiska Head of E-commerce,✅ przewagach marek własnych,✅ technologii i wyborze między PrestaShop a Shopify.To materiał pełen praktycznych przykładów z naszych sklepów i rzeczy, które sami testujemy na co dzień w e-commerce.

Rozdziały (11)

1. Wprowadzenie i historia Sypialni Plus

Marcin opisuje historię Sypialni Plus, od założenia firmy w 2014 roku do przejścia na e-commerce.

2. Struktura sprzedaży i e-commerce

Marcin opowiada o strukturze sprzedaży, w tym e-commerce, w Sypialni Plus i rozmawia o skalowalności online.

3. Eksperymenty i doświadczenie w e-commerce

Marcin opisuje swoje wcześniejsze doświadczenia w różnych firmach, zasługiwane na doświadczenie w e-commerce.

4. Struktura zespołu e-commerce

Marcin opisuje strukturę zespołu e-commerce w Sypialni Plus, w tym zasługiwane na e-commerce hub.

5. AI i in-house operacje

Rozmowa o wykorzystaniu AI w e-commerce, strukturze zespołu i strategii sprzedawania materaców.

6. Logistyka i zwracanie produktów

Marcin opowiada o logistyce i zwracaniu produktów w Sypialni Plus, w tym 30-dniowym testowaniu.

7. Formaty wideo i edukacja klienta

Marcin omawia korzyści z wykorzystania formatów wideo do edukacji klienta i porównywania produktów.

8. Strategie zwiększenia powracalności klientów

Rozmowa o strategiach zwiększenia powracalności klientów, w tym wprowadzaniu nowych produktów.

9. Edukacja klienta i strategie powracalności

Rozmowa skupia się na strategiach edukacji klienta poprzez formaty wideo i strategiach zwiększenia powracalności klientów, takich jak system poleceń i budowanie brandu.

10. Reklama Allegro

Mógłbym na Allegro kupić towary taniej niż u producenta, u którego zamawiamy i który ręczy, że mamy najwyższe możliwe rabaty z racji wolumenu.

11. Strategie rozwoju e-commerce'u

Marcin opisuje zmiany na rynku e-commerce'u, rolę head of e-commerce i kluczowe kompetencje dla tej roli. Rola ta wymaga teraz bardziej holowania biznesu wraz z odkrywaniem ograniczeń i ich usunięciem.

Sponsorzy odcinka (1)

Allegro post-roll

"Mógłbym na Allegro kupić towary taniej niż u producenta, u którego zamawiamy i który ręczy, że mamy najwyższe możliwe rabaty z racji wolumenu."

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 425 wyników dla "Y"

A mamy sieć naszych salonów stacjonarnych.

Teraz otwieramy 13.

Mamy własny e-commerce i mamy własne marketplacy.

Nasz przychód to jest kilkadziesiąt milionów złotych netto.

Jest taki powracający u nas case Black Weeku, gdzie mógłbym na Allegro kupić towary taniej niż u producenta, u którego zamawiamy i który ręczy, że mamy najwyższe możliwe rabaty z racji koronawirusa.

A SEO jest u Was znaczącym kanałem?

SEO jest malejącym u nas kanałem.

Dla mnie salony są takim budulcem zaufania.

Czyli takiej zaufania też do marki, do sklepu internetowego.

Ja na tym zyskuję.

Dobrze, to witajcie w kolejnym odcinku E-Commerce Oczami Praktyków, a dzisiaj Marcin z marki Sypialnia Plus.

No i zacznijmy sobie od tego Marcinie, że opowiesz słuchaczom, którzy może jeszcze nie mieli styku z waszym brandem, z waszą marką, czym jest biznes Sypialnia Plus, co sprzedajecie, choć z nazwy można się trochę domyślić, ale jakbyś swoimi słowami nam tutaj trochę tytułem wstępu o tym opowiedział.

Ja Sypialnie Plus nie traktuję już jak kolejny sklep z materacami, bo tych w Polsce jest mnóstwo, setki, może nawet tysiące.

Fajnie powiedziałeś o tym biznesie, bo dla mnie to jest taki biznes wielokanałowy, oparty o całą sferę tego zdrowego snu, czyli nie tylko o materace, ale to jest fundament.

Nie tylko łóżka, ale też cała akcesoria.

I sen jest tu o tyle taką ciekawą kategorią, że haczy o wiele ważnych aspektów.

Haczy o zdrowie, o regenerację, o komfort życia, haczy o estetykę naszych domów, sypialni, więc jest tu duży obszar do zagospodarowania i to jest trochę szersza opowieść niż sam materac.

To będzie odcinek głównie o biznesie e-commerce, ale też będę dopytywał, bo ja sam osobiście się trochę tematyką jakby snu czy regeneracji interesuję.

Jeszcze trochę pytałem o materace, o poduszki, bo trochę gdzieś tam w tym temacie ostatnio nawet zamawiałem pewne rzeczy.

Więc trochę też dla osób, które się tymi aspektami interesują, będziemy chcieli cię powypytywać o takie rzeczy właśnie niekoniecznie e-commerce'owe może.

Ja mimo sześciu lat na pokładzie, to znaczy szósty rok mi teraz mija, też cały czas się dokształcam.

Pytam handlowców, pytam dział szkoleń, co, jak, czy żeby być na bieżąco.

No to dobra, zacznijmy od tego.

Jak długo Sypialnia Plus działa na rynku i jak długo ty jesteś w tym biznesie?

Na jakim jesteś dzisiaj stanowisku w tym sklepie, w tym biznesie e-commerce'owym?

Od jakiego może zaczynałeś?

Trochę zacznijmy od tego.

Sypialnia Plus

2014 rok, czyli 12 lat jest już z nami, natomiast ta historia taka prawdziwa jest trochę ciekawsza niż ta, którą można przeczytać u nas na stronie internetowej.

Bo my jako Sypialnia Plus nie zaczynaliśmy jako zwyy taki retailer, który z czasem dobudował swój sklep internetowy, tylko ta historia właśnie te 12 lat temu zaczęła się w internecie.

Założyciele firmy, Konrad i Mariusz, otworzyli taki polski Casper o nazwie NASPEN, czyli ten model, nie wiem czy znacie ten model Caspera, który zrewolucjonizował sprzedaż materacy w Stanach.

Polegał na tym taka filozofia, że jeden materac optymalny, który ma optymalną budowę, jeden model, jedna twardość, dla wszystkich, dobrany dla wszystkich, wysyłany przez internet w pudełku i w Stanach to super zagrało.

W Polsce okazało się, że rynek jest zupełnie inny.

Polacy chcieli mieć wybór, chcieli wybrać twardości, chcieli wybrać technologię, chcieli wybrać brandy, a przede wszystkim chcieli się położyć na tym materacu.

Chcieli go dotknąć i ten rynek, ta lekcja z rynku, którą Konrad z Mariuszem odebrali, posunęła ich w stronę transformacji, tego na spęd do Sypialni Plus.

JAK SPRZEDAWAĆ PRODUKTY ZA KILKA TYSIĘCY W E-COMMERCE.PL.

Zaczął znów być strategicznie ważny i okazało się, że nawet w tak wymagającej branży taki dobrze poukładany e-commerce ma rację bytu i skaluje biznes.

Pandemia się skończyła i wtedy na pokładzie pojawiłem się ja, niecałe 6 lat temu, z taką konkretną misją profesjonalizacji tego e-commerce'u jako Head of E-commerce i takie stanowisko do dzisiaj pełnię w firmie.

Ile dzisiaj waży taki e-commerce w całości sprzedaży tak procentowo?

My działamy mocno wielokanałowo.

Mamy sieć naszych salonów stacjonarnych, jest ich 12.

Teraz otwieramy 13.

Mamy własny e-commerce i mamy własne marketplacy.

I z takich ogólnodostępnych raportów finansowych można wyczytać, że nasz przychód to jest kilkadziesiąt milionów złotych netto.

A z tego online, działka online, to jest 20 tysięcy transakcji rocznie.

Jeśli pomyśleć 20 tysięcy w skali roku dojrzały e-commerce, to komuś się może wydawać, że nie jest to dużo, natomiast to jest wymagający produkt, drogi produkt, logistycznie wymagający, więc myślę, że pokazuje to pewną skalę operacyjną naszą.

To chciałbym jeszcze dopytać trochę o Ciebie, bo przyszedłeś do Sypialni Plus jako dyrektor e-commerce.

Ale jak wyglądało Twoje wcześniejsze doświadczenie?

Jeszcze wcześniej w Moliera 2, też jako e-commerce manager odpowiedzialny za działkę UX i optymalizacji konwersji.

Wcześniej w firmie Babyono, a jeszcze wcześniej w Allegro miałem okazję pracować 6 lat.

Tak wygląda z grubsza moja historia e-commerce'owa.

Bym powiedział od specjalisty, poprzez takie stanowiska quasi koordynatora, menadżera do head'ow e-commerce.

Czyli można powiedzieć, że dosyć bogate doświadczenie z różnych obszarów e-commerce'owych.

Rzeczywiście, to co sobie cenię, to że miałem tą możliwość uczestniczenia w wielu różnych projektach.

Fajnie, że to nie był jeden projekt, na przykład nie okupowałem się w branży fashion, tylko że miałem okazję dotknąć tutaj branży dziecięcej, tutaj miałem okazję uczestniczyć w powstawaniu imperium marketplace'owym, tutaj branża beauty, fashion.

Było tego trochę.

To jak dzisiaj wygląda struktura zespołu e-commerce u was w Sypialni Plus?

W obszar e-commerce mamy zaangażowane od 6 do 11 osób, w zależności od aktualnych takich potrzeb i priorytetów.

W ogóle mamy kilkadziesiąt osób pracujących w terenie, mamy centralę w Warszawie i w Warszawie jest też zespół e-commerce.

Ja zaplanowałem, stworzyłem taką strukturę e-commerce hubu, czyli

W grupie naszych spółek, pośród naszych też brandów własnych, chciałem stworzyć jednostkę, powiedziałbym, do takich zadań specjalnych, ale stricte e-commerce'owych, które po prostu zajmą się kompleksowo tym e-commerce'em od A do Z.

I bardzo wierzę w małe zespoły, w małe zwinne zespoły.

My nie chcieliśmy być takim tankowcem, którym ciężko sterować, tylko chcieliśmy być tą szybką motorówką zwinną i stąd ta idea.

Ale jak się ma tak stosunkowo mały zespół, a jednocześnie chce się robić dojrzały e-commerce, no to trzeba znaleźć na to jakiś pomysł.

I ten e-commerce hub i gromadzenie, takie rekonfiguracje zespołu w ramach grup roboczych były takim na to świetną odpowiedzią.

To jeszcze doprecyzujmy.

Mówisz od 6 do 11 osób macie w zespole e-commerce'owym, ale za ten zespół e-commerce'owy rozumiesz też jakieś osoby, które np. robią marketing czy nie?

Dzisiaj zmieniło trochę model budowania zespołów i mam wrażenie, że dzisiaj dobrze zarządzany zespół e-commerce jest w stanie objąć swoim zakresem dużo większy obszar niż wcześniej.

Tak to u nas wygląda.

Okej, a to te osoby w tym zespole e-commerce, jakie tam są przykładowe stanowiska, czym one się dzisiaj zajmują?

Jest duży dział operacji, to znaczy ja to nazywam grupa operacyjna, czyli zajmują się, w ramach grupy operacyjnej zajmują się finansami, zajmują się procesowaniem zamówień, ale zajmują się także częścią obowiązków z obsługi klienta, czyli doradzaniem, bo w tej branży

Czy tego chcemy czy nie?

Po prostu taka specyfika branży.

W naszej branży klient się nie zgłasza i nie wie, który materac chce wybrać.

Dajmy na to ból pleców, słaby sen albo po prostu brak materaca w nowym mieszkaniu, polepszenie estetyki.

I dopiero bardzo rzadko jest taki zakup bez kontaktu z nami i dlatego my musimy mieć dosyć sporo takich nakładów też ludzkich i czasowych poświęcamy temu, żeby zaopiekować tego klienta.

Ok, a kwestie na przykład SEO-we, ADS-owe delegujecie na zewnątrz?

To mamy wszystko in-house-owo.

Jedyne dwie rzeczy, które delegujemy na zewnątrz, to mamy logistyka i to też po części.

Czy macie fulfillment jakiś?

Mamy po części fulfillment, ale nie do całego asortymentu, bo na przykład mamy w sprzedaży też łóżka.

Łóżka, które trzeba zmontować, taki full fitment, po prostu to wyśle.

A więc my mamy też ekipy, które jadą do klienta, wnoszą na trzecie piętro, montują, czasem odbierają stare łóżko, stare materace, utylizują, więc po części, tam gdzie to możliwe jest, tam gdzie wysyłamy rolkę materaca, poduszkę, to mamy full fitment i tą część odsorcujemy.

I druga część, którą obserwujemy, tak mówi, chciałem się jeszcze upewnić i chwilę się zatrzymałem, ale druga część i to jest właściwie jedyna, nie znalazłem nic w myślach kolejnego, to jest taka deweloperka, czyli programowanie.

Okej, bo już Ci oddaję Michał głos, bo tylko dopowiedzmy, jeśli jesteśmy przy programowaniu, sklep macie na Prestashopie.

Ok. Właśnie chciałem Cię dopytać jeszcze o AI, bo powiedziałeś, że właśnie rozwój e-commerce'u widzisz mocny, wykorzystanie u Was w zespole AI.

Myślę, że w 100% zgadzamy z tym, co Ty powiedziałeś.

My też staramy się tak z winy mieć zespoły i też nie delegujemy praktycznie niczego na zewnątrz, robimy większość rzeczy in-house, no bo po prostu jest lepsza elastyczność pracy.

No i właśnie, jakbyś mógł się podzielić, do czego wykorzystujecie dzisiaj AI?

To znaczy, ja może powiem do czego ja osobiście wykorzystuję mocno.

Mi to bardzo ułatwia analizę wszystkich sytuacji, analizę wszystkich współczynników.

Ten proces analizy jest u mnie dużo szybszy, dzięki temu to tempo też organizacji jest szybsze, szybciej mogę delegować zadania.

Jeszcze wracając trochę do tego zespołu, bo mam taką mocną filozofię, że jest i tego może nie dopowiedziałem, że jest jeden obszar, jeden właściciel wyniku, jasne, konkretne, kaskadowo określone cele i rozliczamy się z efektów, a nie z aktywności.

Czyli jak mamy jakiś projekt, na przykład performance, to jest jeden właściciel tego wyniku.

Jak mamy projekt content, to też jest jeden właściciel tego wyniku.

Okej, czyli ten jeden właściciel odpowiada za wynik, ale on może mieć jakieś osoby do pomocy do realizacji tego wyniku.

Tak, w ramach takich grup roboczych, gdzieś tam określiłem sobie siedem takich grup roboczych, przeważnie są dwu lub trzyosobowe.

W zależności od potrzeb i też od kompetencji jakie mamy do zagospodarowania w zespole w danym momencie.

Paksi, twój kurept dostarczający przesyłki międzynarodowe dla e-commerce, z którego korzystamy na co dzień w naszym biznesie.

To jeszcze żebyśmy zrozumieli, ale słuchacze też, czyli marketing takie jak ads, czy na przykład SEO, ty zaliczasz do tych sześciu a jedenastu osób, czy to jest osobne jeszcze?

Myślałem, że wcześniej pytasz o marketing salonów, bo marketing salonów

Mamy osobno wydzielone, czyli jak przyjeżdżasz koło naszego salonu widzisz billboard, widzisz jakąś podświetloną przyczepkę z jakąś reklamą, to tym się zajmuje osobny dział marketingu.

A czemu nie macie tego połączonego w e-commerce, żeby tą synergię zachować?

Albo w ogóle jak staracie się zachować tą synergię działań pomiędzy offline'em a online'em?

Gdzieś tam trzeba było takie strategiczne pytanie sobie zadać.

Czy bardziej omnichannel w naszym modelu się sprawdzi, w naszej branży?

W naszym sposobie działania czy multikanałowość.

I z racji specyfiki klienta w różnych naszych kanałach, z racji świadomie przypisywanych ról do tych kanałów i z racji oferty w różnych kanałach, to

Wybraliśmy tą multikanałowość.

Jeżeli mamy salon stacjonarny, to mamy jakąś określoną przestrzeń możliwą do zagospodarowania w tym salonie.

Dajmy na to, nie zmieścimy w nim więcej niż 20 łóżek, więc musimy zdecydować się na jakieś 20 materacy, które tam zaprezentujemy klientom.

Natomiast w internecie, no, nasze możliwości są dużo większe i staramy się to tak świadomie kształtować.

Każdy kanał u nas ma inną rolę.

No to jak w ogóle się sprzedaje produkty przez internet takie jak wasze, wielkogabarytowe, droższe powiedziałbym, no bo to nie jest standardowy produkt do sprzedawania w e-commerce, on kosztuje często kilka tysięcy złotych.

Ja jestem pod wrażeniem zawsze, jak przychodzi paczka z materacem i jak to jest spakowane, nie?

Próbowałem kiedyś zwrócić materac drugi raz, to zapakowanie realne.

Okej, a tak zapytam, dlaczego zwracałeś?

Okazało się, że twardość nie była adekwatna do tego, czego oczekiwałem.

Myślałem, że wolę na przykład średnio twarde, okazało się, że jednak bardzo twarde, nie?

Nie mam pojęcia, jak to sprawdzić bez dotykania materacu i w następnym randzie już poszedłem offline.

Ok, i właśnie bym powiedział, że to jest najtrudniejsze w tym biznesie, czyli takie, tak żeby doradztwo, ale nie tylko call center, ale też content na stronie, ta warstwa edukacyjna, żeby ona opiekowała klienta, bo są w branży różne teorie, jak sprawić, żeby częściej ludzie kupowali materac przez internet i często padają takie odpowiedzi, lepsze zdjęcia, zdjęcia takie 360 stopni, może wirtualny spacer po salonie.

I ja sobie myślę, że to jest fajne, wszystko jest w porządku, jestem za, natomiast to jest trochę za mało, bo po prostu tak naprawdę klient nie boi się kupić materaca nie dotykając go, tylko

Taka naprawdę troska klienta to boi się wydać kilka tysięcy złotych, pomylić się, boi się, że się nie zna przy tym, że dokona złego wyboru i że zostanie z tym problemem sam.

Jak ten materac się rozroluje, będzie miał 180 na 200 cm, to co on biedny z tym zrobi?

I największa taka trudność, takie wyzwanie, ale też taka przewaga, jeżeli się to ogarnie, to jest pozbawić klienta, żeby strona klienta była pozbawiona ryzyk, wziąć te ryzyka na siebie.

Przez właśnie doradztwo, lepszy content, przez porównywanie szczegółowe materacy, poprzez dobór, poprzez na przykład dłuższy czas testowania.

My mamy coś takiego jak test 30 nocy.

Wybierasz materac, możesz sobie 30 dni z nim spać i jeżeli coś jest nie tak, możesz go wymienić na inny materac.

W ten sposób próbujemy to opiekować.

Fajna sprawa, ciekawa, tylko jak później zwrócić ten materac, jak on już jest taki rozruszony, to ciężko by to zwinąć.

Przyznam tak, że wysyłka materacy i łóżek, po tym też się trudnimy głównie, to nie jest wysyłka t-shirta do paczkomatu.

I to jest też duże wyzwanie, czyli ta cała logistyka.

Ale wszystko jest do ogarnięcia, wszystko jest do pokładania.

Są firmy, które zajmują się wielkimi gabarytami, one mają dwóch kierowców, one wnoszą produkt.

One zabierają stary produkt.

To wszystko kosztuje oczywiście, ale też jeżeli chcemy rozwijać e-commerce w tej branży, no to klient tego nie może widzieć, że to jest coś osobno.

Dla niego ta logistyka jest częścią tego produktu.

Jeżeli chcemy to robić naprawdę profesjonalnie, to cała ta otoczka logistyczna jest też w pewien sposób jakimś wyróżnikiem, bo nie tylko zapamiętujesz materac, który kupiłeś, tylko zapamiętujesz to,

Dostawa przyjechała punktualnie.

Czy wnieśli na to trzecie piętro?

Czy zabrali stary materas?

I jeżeli to pamiętasz, jeżeli to wyszło wszystko fajnie, no to jesteś naszym największym ambasadorem i polecasz rodzinie

No tak, no bo z tego produktu korzystasz codziennie, tak naprawdę jedną trzecią życia pewnie.

Jeden z najważniejszych produktów w domu.

Tak, ale rzadko się o tym myśli, rzadko się o tym mówi, zazwyczaj gdzieś tam trudno jest wydrukować naszych odbiorców i jakby wzbudzić taki impuls do potrzeby zmiany materaca.

My się mierzymy z tym, że materac zmieniasz, gdy się przeprowadzasz, gdy robisz remont mieszkania albo gdy budujesz dom.

Ciężko jest tak dotrzeć do ludzi z takim przekazem obudź się, zrozum, że jedną trzecią życia spędzasz na materacu i zmień ten materac.

Jedna rzecz, którą często widzimy w czekautach, to tarcie przy płatności kartą.

Jeśli klient musi za każdym razem wpisywać dane karty, część z nich po prostu odpada.

Dlatego rozwiązania typu Click-to-Pay czy portfele cyfrowe jak Apple Pay czy Google Pay coraz mocniej rosną.

Dane Payu pokazują, że już około 50% płatności kartą jest zinicjowanych przez portfele cyfrowe, a Click-to-Pay potrafi skrócić proces płatności nawet czterokrotnie, bo dane karty są zapisywane i nie trzeba ich wpisywać od nowa.

W praktyce to oznacza jedno – mniej tarcia, więcej transakcji.

Dlatego warto sprawdzić, czy Twój czekaut jest faktycznie

A to ja tylko dopytam, bo powiedziałeś o tym, że macie firmę, która może przyjść, zabrać ten materac, ale koszt tego ponosi klient czy wy jako sklep?

Koszt w różnych modelach, ale można powiedzieć, że tak czy inaczej ponosi klient.

Czy to jest zaszyte w marży w danym produkcie czy nie, no to ponosi klient.

A widzicie, że na przykład to wprowadzenie tych 30 dni testów jakoś faktycznie przełożyło się na sprzedaż?

To, co na pewno widzimy, to że większość ludzi po tych 30 dniach jest zadowolona ze swojego wyboru, z tego pierwszego.

I to nam sprawia też taką radość, że zaadresowaliśmy dobry produkt do danej osoby.

A powiem, że nie jest łatwo, bo w tym gąszczu produktów, w różnych technologiach, w różnych twardościach i nie mając tego klienta,

Nasi doradcy w salonie widzą tego klienta, widzą jak układa się jego kręgosłup na danym materacu, mogą to skorygować, mogą dobrać odpowiednią poduszkę, żeby to skorygować.

Natomiast widzą też partnera tej osoby, widzą jak razem ten materac pracuje, na przykład przy dwóch osobach, gdzie jedna jest cięższa, druga lżejsza.

Natomiast przez internet, czy przez tą słuchawkę naszą w call center, no jest to trudniejsza zabawa.

A czy korzystacie jakoś i próbujecie wykorzystywać formaty wideo do, nie wiem, pokazywania tych materac, omawiania ich?

Bo ja, tak jak Ci mówiłem przed włączeniem kamer, jakiś czas temu kupowałem sobie poduszkę i pamiętam, że oglądałem filmy wideo o tych poduszkach.

Tam z tempura było chyba, nie wiem, 5 czy 6 modeli tej poduszki.

I jakby na kilku kanałach youtubowych one były omawiane przez fizjoterapeutę czy tam przez osobę z danego sklepu, że ta poduszka jest dla osób, które śpią na boku, ta dla tych, które śpią na plecach, ta ma jakąś tam funkcję chłodzącą, ta jest taka, taka, tak oceniali.

Dla mnie to było wartościowe, ciekawe przy wyborze poduszki, która kosztuje

Nie mało, powiedzmy sobie, prawda?

Ja bym powiedział, że w niektórych branżach, w których pracowałem, gdzieś tam walczyliśmy o taką uwagę klienta, o ocenę klienta.

Tu walczymy o trochę takie zaufanie, wiarygodność, właśnie budowanie tej warstwy edukacyjnej i to jest bardzo ważne, żeby całą ścieżkę takich wątpliwości zaopiekować, żeby klient przez tą podróż na naszej stronie internetowej miał tą możliwość.

Porównać rzetelnie produkty, autentyczne opinie, przeczytać właśnie materiały wideo, obejrzeć.

A co robicie jeszcze oprócz tych 30 dni, o których wspominałeś, żeby zwiększyć tą powracalność klienta?

Czy to jest wprowadzanie nowych produktów do oferty?

Średnio ludzie wymieniają materac co 8 lat.

Więc gdybyśmy tak myśleli w takim schemacie, jedna transakcja, jeden klient, jeden materac, no to ta nasza gra by była trochę taka pozbawiona perspektyw.

Więc my myślimy trochę szerzej, trochę dalej.

Po pierwsze budujemy ten ekosystem cały wokół zdrowego snu, czyli

Materac kupisz raz na 8 lat, ale poduszkę może raz na 3 lata, a pościel to już może kupisz regularnie, czyli budowa tego ekosystemu, żeby ten powrót jednak był.

Druga rzecz to system poleceń i to jest dosyć rozbudowane w naszej branży, ponieważ jeden dobrze dobrany materac, ale tak naprawdę dobrze, że klient miał ból pleców, kupił u nas materac, ból pleców zniknął.

To on będzie naszym największym ambasadorem.

Jak jego brat, siostra, mama, tata będą chcieli kupić materac, on do nas go skieruje, więc ten system poleceń jest na pewno istotny.

I wtedy nagle się otwiera taka perspektywa, że nie zarządzasz tą jedną transakcją, tylko tak się do niej przykładasz, żeby w pakiecie dostać taki cały ekosystem relacji z klientem, z jego rodziną przez kilkanaście lat.

Jeszcze tak patrzę po stronie i się zastanawiam, czy na przykład, bo widzę też macie bardzo dużo mebli, tak jak wcześniej też rozmawialiśmy o tych łóżkach, to to jest już pod waszym brandem robione?

To znaczy dokładnie nie wiem, na której marce masz teraz otwartą stronę.

Natomiast mamy własne brandy.

Wyszliśmy, jakby budujemy tą niezależność też asortymentową i poniekąd marżową.

Czyli oferujemy bardzo znane brandy, takie jak Hilding, Qrem i SleepMed, ale budujemy też własne.

Sempuro w obszarze materacy i Lunabet w obszarze łóżek.

A czemu budujecie własne brandy?

Ja trochę znam odpowiedź na to pytanie, a przynajmniej się domyślam, ale chciałbym, żebyś jakby ze swojej perspektywy powiedział.

Jest to w pewien sposób takie budowanie niezależności jednoczesne, czyli po pierwsze staramy się wypełnić jakąś lukę pośród innych brandów, sprzedając codziennie znane brandy polskie.

No widzimy, gdzie na przykład przychodzą klienci i pytają o coś.

Pytają i my nie mamy co polecić na przykład w tym konkretnym obszarze, czyli widzimy jakąś potrzebę klienta i próbujemy ją zaopiekować i tworzymy taki produkt na przykład.

Ale nie ukrywajmy, że jest tu też żelazna ekonomika, że marża w markach własnych zawsze będzie wyższa niż dystrybucja takiej marżyci nie da po prostu.

A widzisz jakieś obecnie, nie wiem, większe wyzwania czy przeszkody, czy problemy, będąc takim resellerem?

Że nie wiem, może się ciężej z markami współpracujesz, może ta marża cały czas z roku na rok jest niższa?

To znaczy jest bardzo taka silna presja cenowa.

Ale może nie ze strony samych producentów, tylko ze strony konkurencji.

Czasem takiej konkurencji nieoficjalnej, z której się zastanawiasz skąd ta konkurencja ma ten towar, skąd kupuje tak tanio, jeżeli u producenta ten towar nie jest taki tani, czy to jest na pewno oryginalny produkt.

My to też gdzieś tam widzimy w ostatnimi czasy, że czasem widzimy produkty i się zastanawiamy, dlaczego ktoś, jakiś sklep jest w stanie to sprzedawać, jeśli my widzimy, że biorąc to, czy to od hurtownika, czy czasem od samego producenta, płacimy więcej, niż to jest wystawione wewnętrznie w sklepie.

A też nie bierzemy tego mało, nie?

Jest taki powracający u nas case Black Weeku.

Gdzie mógłbym na Allegro kupić towary taniej niż u producenta, u którego zamawiamy i który ręczy, że mamy najwyższe możliwe rabaty z racji wolumenu.

Dokładnie to samo widzimy.

Jest to problematyczne, wiadomo i ja też mam wrażenie, że w tym PLA, np. teraz Google, no to głównie zaczyna się robić walka trochę cenowo jak na Allegro dawniej, że po prostu wyświetlona oferta z najcięższą ceną i te schematy są przenoszone.

Ja wtedy staram się jednak myśleć pozytywnie, że gdy ktoś sprzedaje coś taniej niż mógł kupić, to być może jest u niego nieciekawie, bo skoro musi ratować w ten sposób cash flow, to może nie ma na wypłatę wynagrodzeń.

Wtedy sobie myślę, kurczę, ktoś tu tnie, a my budujemy w tym czasie.

Chcieliśmy zrobić małą przerwę w tym odcinku.

Bardzo prosimy was o zostawianie łapek w górę, komentarzy i subskrybowanie naszego kanału.

A gdybyś miał tak ocenić swoje perspektywy, w jakim jest dzisiaj twoim zdaniem e-commerce?

No bo my też dużo słyszymy o tym, że

Z kim nie rozmawiamy, to część mówi, że super, wszystko rośnie, a druga część jest po prostu załamana, że na przykład ten rok jest słaby.

I tak też pytamy właśnie, żeby z Twojej perspektywy, jak to u Ciebie też wygląda, jak też masz pogląd na rynek.

To jest wielowątkowe pytanie.

To możemy to rozbić, tak.

Ale ja bym powiedział tak, że zakończyła się taka era łatwego wzrostu.

Wydaje mi się, że było x przewag.

Do tej pory traktowaliśmy to jako przewagi, a dziś to jest taki standard.

Dziś każdy ma, nie wiem, ładny sklep na Shopify, każdy dziś ma automatyzację kampanii, na przykład przez AI robione.

Każdy dziś ma sprawną logistykę, bo te firmy też się w pewien sposób wystandaryzowały i to, co wcześniej było twoją przewagą, teraz po prostu jest takim, nie wiem, biletem wstępu w ogóle do gry.

Tak patrzę z jednej strony, powiedziałeś, że połowa ludzi mówi, że jest super.

I trochę się o to martwię, o tą połowę, która mówi, że jest super, bo wydaje mi się, że to jest ta połowa, jak tak przyglądam się rynkowi, to jest taki duży hype na to, żeby chwalić się przychodami, żeby chwalić się ROASem, a niekoniecznie to są takie wskaźniki, które, po pierwsze, to są wskaźniki, które mogą być mylące i nie oddają takiego zdrowego modelu, to znaczy nie oddają tej prawdy, czy model jest zdrowy.

No tak, no bo możesz mieć dwa razy większy przychód, dwa razy mniejszy przychód niż konkurent, ale konkurent mógłby wydać trzy razy więcej na marketing, prawda?

I wtedy to już nie jest takie kolorowe, jakby tak popatrzeć.

Tak i ja myślę, że to trochę wynika z tego, trochę tutaj nam łączyły czasy covidu.

Z mojej perspektywy, bo w pewnym momencie sam wzrost był wyżej ceniony niż marżowość i ludzie skupiali się na przychodach, skupiali się na ROAS-ie, a zapominali na przykład o marży.

Gdzieś ta marża była z tyłu głowy, mówili

Najpierw zbudujmy skalę, róbmy wynik, pokazujmy wysokie liczby, pokazujmy je w mediach, pokazujmy je na konferencjach, pokazujmy je inwestorom, oni tego chcą, a marżą zajmiemy się później.

Być może stąd to wynika, że połowa właśnie mówi, że jest super, a gdzieś tam

No a jak podchodzicie do płatnych mediów i jaka jest wasza optyka dzisiaj na jakby płatne kampanie, płatne pozyskiwanie, generowanie przychodu?

Wy uważacie, że nadal jakby można, nie wiem, skalować te płatne media, nimi generować jeszcze lepszą rentowność, czy może widzicie, obserwujecie, że jednak to trochę się powoli kończy, jest trudniejszy?

Tak naprawdę dorzucenie budżetu, no to już palenie pieniędzy.

Potwierdzam wasze diagnozy.

To jest pytanie może bardziej.

Nie mówimy, że tak jest.

Bardziej pytamy, jaka jest wasza perspektywa, bo to jakby wszystkie te nasze rozmowy, które my prowadzimy, to też jest trochę tak, że nie można tego odnosić do ogółu, prawda?

No bo ty możesz powiedzieć, że u was może performance się kończy albo gorzej działa, no ale przyjdzie inny gość i on mówi, że oni dorzucają co roku tam o 100% i 100% rosną z tego perfo.

No ale są pewnie w jakimś tam segmencie, w którym jeszcze można to robić, prawda?

Bo też trzeba rozdzielić takie dojrzałe kategorie, a na przykład takie kategorie wschodzące, takie nowe kategorie, w których, nie wiem, jest trzech, czterech graczy i kto się pierwszy wybije, to trochę rozróżniam to od na przykład naszej kategorii, gdzie jest 36 większych graczy i każdy się zabija o ten sam model na przykład materaca popularnej marki.

I każdy dorzuca do tego budżetu i na końcu już nie wiemy, gdzie jest ten sufit, ale bardzo wyraźnie widać właśnie taki sufit płatnego wzrostu.

I dajmy na to bardzo konkretnie, dorzucamy 30% do budżetu marketingowego, a wynik nam się poprawia, jednoprocentowy jest to zwrot.

To znaczy nie 1%, tylko jedna liczba jest w tym procencie, więc

Gdzieś to widać, że performance też przestaje być tą przewagą.

Wcześniej bardzo było to nagradzane, kto kupował ruch, ten wygrywał, a teraz ten ruch jest coraz droższy i niekoniecznie da się skalować w takim zdrowym modelu biznesowym.

Plus też wydaje mi się, że parę lat temu było tak, że jeszcze przewagą mocną i komersową mogły być te umiejętności właśnie chociażby robienia tych rekord, prawda?

Że ktoś kto lepiej je ustawił, no to mógł jakby tutaj zhakować rzeczywistość.

Tak, a teraz tutaj jest duża komodyzacja, jeżeli mamy takie profesjonalne działy SEM,

W firmach to nie jest już problemem wiedza, nie są problemem narzędzia, pomyy, więc gdzieś tam jest to bardzo zbliżone.

A SEO jest u was znaczącym kanałem?

Powiem tak, może to trochę niepopularne, SEO jest malejącym u nas kanałem, w mojej autorskiej ocenie.

Trochę jesteśmy teraz w takim rozkroku.

Taki klasyczny SEO coraz mniej działa, ale czy już to jest czas, żeby na poważnie wchodzić w to geo nowe.

My się taktycznie przyglądamy temu i jeszcze nie podjęliśmy decyzji, jak mocno w to wejść.

Ale ewidentnie się po prostu zmienia ten proces discovery produktu.

Klient już nie szuka, tylko coraz częściej pyta.

My to widzimy, na razie to jest 3, 5, 10%, ale co będzie za chwilę?

To jest te kilka lat, wspomnieliśmy sobie.

No, ale czy w związku z tym Wy wykorzystujecie jakieś rozwiązania typu na przykład Marketing Automation na dzisiaj?

Mieliśmy kilka podejść do Marketing Automation, ale w tym modelu tej takiej ograniczonej powracalności zdecydowaliśmy się, że content edukacyjny, ta sama warstwa edukacyjna, a nie to takie triggerowanie do promocji, jesteśmy w stanie zaopiekować bez tych narzędzi.

Na dzień dzisiejszy.

Może podejmiemy trzecią próbę, jak się zmienią trochę warunki,

Ale też musimy sobie jasno powiedzieć, że jak ktoś kupił u nas miesiąc temu materac, to my nie możemy do niego wysyłać co tydzień agresywnej promocji.

Kup materac taniej dzisiaj o 10%, o 20%, bo on się tylko wkurzy, że kupił go miesiąc temu.

My musimy postawić na takie edukowanie, utrzymywanie relacji na lata, takie trochę budowanie renomy też marki,

Żeby klient, który ewentualnie będzie miał z tym materacem problem za 3, 4, 5 lat, bo my mamy gwarancję na materace do 15 lat i chcemy dać też taką gwarancję, że ta firma za 15 lat będzie w tym samym miejscu, klient będzie mógł się do nas zgłosić i my się tym zajmiemy.

A takie wykorzystywanie Marketing Automation do chociażby jakiegoś cross-sellingu, na zasadzie kupiłem materac, to może ochraniacz na materac, albo poduszka, albo prześcieradło, jakieś kołdre.

Wszystko testowaliśmy i w naszym obszarze nie działa na tyle skutecznie, żeby dedykowane narzędzia do tego zaprzęgać.

Plus pewnie zasoby ludzkie do obsługi.

Całość, po prostu całość jako projekt liczyliśmy.

No bo też może być tak, że po prostu klient jest tak sfokusowany, że ja przychodzę po materac i ja chcę materac, bo te wszystkie inne rzeczy to sobie kupię w innym sklepie.

Przyznam, że jak przychodzi po materac, to często wychodzi też z poduszką albo z ochraniaczem na materac.

To jest taki nasz hit, jeśli chodzi o cross-selling, że rzadko rzeczywiście jest sam materac.

Czyli ten marketing automation, mówisz, że po tych dwóch próbach nie do końca Wam działał.

Od razu powiem, że jedna próba to był rok, to nie było tak, że próbowaliśmy sobie przez tydzień, tylko próbowaliśmy przez rok, żeby była to wartość dodana do biznesu, taką rzeczywiście i po roku sobie policzyliśmy na twardych liczbach.

Powiedziałeś to, o co chciałem dopytać, że może to jest tak, że wy po prostu dobrze to policzyliście, że to może być też tak, że w wielu sklepach nie do końca ma to sens, tylko nie każdy potrafi to poprawić.

Być może, ale też na usprawiedliwienie innego spojrzenia na to powiem, że nawet po takim rocznym teście i zakończeniu go i tak po kolejnych pół roku udałem się trochę namówić, że oto nowe narzędzia, nowe możliwości, nowy AI.

Nowa osoba z większymi kompetencjami na pokładzie, która może to pociągnie bardziej.

I zrobiliśmy drugi test.

Więc jestem bardzo dużym fanem, żeby sprawdzać teorie gdzieś tam w praktyce, więc nie boję się trzeciego testu, chętnie do niego podejdę, ale tak jak mówię, mówię o swoich doświadczeniach.

A robicie jakieś rzeczy związane z budową brandu, jeśli chodzi na przykład o reklamy telewizyjne?

Były kiedyś takie testy, czy nie?

Nie mieliśmy reklamy telewizyjnej, mieliśmy reklamę radiową i każdy inny format reklam.

Gdzieś tam jesteśmy na billboardach, jesteśmy sponsorem jakichś wydarzeń, natomiast stricte reklamy telewizyjnej nie mieliśmy.

U mnie w świadomości to byłoby pewnie jakieś top 3, myślę, że na pewno.

Myślę, że poza sferą, jeżeli ja tak z kolei patrzę, poza sferą online'ową, digital'ową, to myślę, że największą robotę robią salony, to znaczy ich umiejscowienie.

Jeżeli mamy gdzieś salon, jest on obrandowany dookoła, nie wiem, jedziesz do pracy, jedziesz do domu, przejeżdżasz, zostaje w głowie.

Za jego pomocą zautomatyzujesz komunikację marketingową w oparciu o zachowania i preferencje klientów, a dodatkowo wypromujesz i sprzedasz produkty dzięki pakietowi narzędzi e-commerce.

A widzisz to, że np. otwieranie kolejnych lokalizacji pozytywnie wpływa na e-commerce?

Ja jestem, dlatego ja tak mocno dopinguję dział offline'owy, mówię otwórzcie salon w każdym mieście, ale oni z kolei wracają do mnie z takimi samymi na przykład spostrzeżeniami jak ja mam z tym marketing automation.

Mówią w miejscowości X albo w miejscowości Y nie ma to większego takiego uzasadnienia ekonomicznego, bo to, to, to i to.

Ok, ale dałoby się skorelować, że na przykład jeśli dzisiaj otwieracie salon, przypuśćmy w Bydgoszczy, a go nie było, to w e-commerce na przykład ilość, nie wiem, ruchu czy zamówień z Bydgoszczy może wzrosnąć?

Myślę, że tak jest właśnie z otwarciem każdego salonu, z każdym pojawieniem się, z każdą naszą obecnością w jakimś obszarze.

A czy dla Was istotne są zakupy jakieś na przykład ratalne z odroczonymi płatnościami?

Mamy materace od 600 zł pewnie, jeżeli mówię o takim pełnym dwuosobowym wymiarze materaca.

Na przykład 160 na 200 centymetrów do 10 tysięcy złotych, więc 600 złotych każdy kupi bez rat, natomiast za 10 tysięcy też jest duże grono klientów, które kupi bez rat, bo tak to sobie tłumaczę, jak stać kogoś na taki materac, no to raczej dysponuje tą kwotą, ale jest spora grupa posiłkująca się tymi systemami ratalnymi.

Z tego co też widzimy na sklepie to z pod kątem płatności korzystacie z Payu tak jak i my.

My jesteśmy w Payu już jakiś czas i tam jesteśmy no dosyć mocno zadowoleni akurat.

Korzystacie z tych rat od nich czy te raty bankowe, bo też się tak zastanawialiśmy po prostu na testowo co sprawdzać.

U nas najbardziej, jeżeli chodzi o systemy ratalne właśnie, o taką łatwość, to dosyć sprawdziło się też Comfino, raty Comfino i odroczone płatności Comfino.

To o tym nie słyszałem chyba.

Muszę zobaczyć też, jak to wygląda z ciekawością, bo też właśnie tak rozmawialiśmy.

W mojej ocenie czasem trochę zbyt skomplikowana na taki online'owy biznes.

Więc bardzo się to sprawdza w salonach, bo wtedy np. doradca z banku może zadzwonić do naszego doradcy i powiedzieć, że ten wniosek został tutaj odrzucony z takiego a takiego powodu i można coś w tym wniosku poprawić i wtedy my zwiększamy konwersję.

A mam jeszcze pytanie właśnie o kwestie marketingowej, też trochę zahaczenie o salony.

No bo rozmawiamy o tym, że e-commerce powiedzmy ściąga ruch.

No i tak jak były te przykłady, o których Piotrek podał, Bydgoszcz.

Czy wy jesteście w stanie w jakimś stopniu na przykład strakować tego klienta, że jeżeli poszedł do punktu stacjonarnego i on kupił tam, no to na przykład, nie wiem, pierwsza reklama to był internet, pytacie go w ogóle o to?

Bo pytam pod tym kątem, bo wiesz, no często się zdarza tak, że online walczy z offline, kto dowiózł klienta, nie wiem, jakaś kampania wydaje się nierentowna, a tak naprawdę domyka to po prostu lokalnie.

To ja może powiem o tym naszym podziale na kanały.

Czyli tak.

Pierwszym takim filarem, ja może zacznę od swojej jednak działki, to jest sklep własny.

Sypialnia Plus albo sklep własny naszej jakiejś marki własnej np. Sempuro.pl, to tam budujemy tą relację z klientem.

Tam mamy nad tym kontrolę, tam zbieramy dane, tam możemy prezentować unikalną ofertę, możemy ją prezentować jak chcemy bez ograniczeń.

Możemy tam doradzać klientowi i tam budować tą retencję.

Mamy też marketplacy.

Tutaj zajmujemy się tym prężnie.

Tam budujemy wolumen.

Tam budujemy cash flow.

Tam pozbywamy się też stoków.

Ale tam już nie mamy tej relacji z klientem, to jest klient platformy, a nie klient nasz.

Trzeci punkt, ale bardzo ważny filar, kluczowy bym powiedział właśnie na naszym rynku i w naszej branży, to są te sieci salonów stacjonarnych, bo jednak jest duża część klientów, która chce się położyć na materacu, chce go dotknąć

I ja nie traktuję tego właśnie jak konkurencję, bo te obszary muszą ze sobą współpracować i dla mnie salony są takim budulcem zaufania, czyli takiej zaufania też do marki, do sklepu internetowego i ja na tym zyskuję.

Po drugie, domykają takie trudne decyzje zakupowe, trudne transakcje.

Jeżeli klient jest niezdecydowany, waha się, nie wie, który ma teraz, nam to jasno komunikuje przez telefon, to my nie jesteśmy tym, nasz call center nie jest tym, który mówi, niech pan się zdecyduje, tutaj dorzucam kolejną promocję, ale szybko proszę się zdecydować na ten materac, bo jeżeli ten klient będzie niezadowolony, to ten koszt logistyki w drugą stronę albo koszty reklamacji

Zje nam zysk z kilku transakcji, więc my wolimy takiego klienta przekierować do salonu, żeby on się położył i żeby wybrał świadomie.

Jak ty, Marcin, patrzysz dzisiaj w ogóle na rynek e-commerce?

Masz bogate doświadczenie, o tym sobie trochę opowiedzieliśmy.

W jakim dzisiaj miejscu jest rynek e-commerce, twoim zdaniem?

Ja w e-commerce spędziłem 15 lat i co jest bardzo ważne, nadal mnie to fascynuje, pasjonuje i nadal widzę duże perspektywy nad e-commercem, ale

Jasno też widzę, że ten rynek się zmienia.

Może to jest właśnie tak fascynujące i to jest tak, że jeżeli jakaś firma, jakiś brand, jesteśmy na takim etapie, gdzie jeżeli jakiś brand znalazł know-how, żeby zbudować super model, to nie jest powiedziane, że ten super model przytrzyma wszystkie

Zmiany na rynku, wszystkie zmiany okoliczności.

Więc taką rolą trochę, ja to tak uważam, taką rolą head of e-commerce, ale w ogóle z całej strategii e-commerce i kanałów online jest takie baczne obserwowanie tego rynku i wprowadzanie zmian.

To znaczy wprowadzanie zmian w takim tempie, żeby wyprzedzić konkurencję, bo to się będzie zmieniać.

Co chwilę zmienia, za rogiem już czekają trzy kolejne zmiany i po prostu trzeba działać.

A uważasz, że kiedyś, na przykład 10 lat temu e-commerce był łatwiejszy, czy może dzisiaj jest łatwiejszy?

Wydaje mi się, że wtedy był łatwiejszy, bo wtedy był niszowy, wtedy tych graczy było mniej.

Dzisiaj do e-commerce startuje każdy, każdy nowy brand, który się otwiera, od razu rusza do e-commerce, albo wręcz od e-commerce zaczyna.

Jak się cofam pamięcią, to trzeba było ludzi namawiać, a wejdźcie do internetu, a spróbujcie, a tam też jest klient.

I to są zupełnie inne czasy.

Poznaj abonamenty roczne Apilo.

Płacisz tylko raz, oszczędzasz cały rok.

Automatyzuj swoją sprzedaż, zaoszczędź kilkadziesiąt tysięcy złotych, zyskaj gwarancję niskich cen.

A ja bym cię chciał, Marcin, jeszcze zapytać o zespoły, bo też trochę rozmawialiśmy o tym.

Bo też stoimy trochę przed takim dylematem i my często gdzieś tutaj z Praktykami Wewnętrznymi rozmawiamy.

Czyli na przykład, jeżeli rekrutujesz kogoś nowego do zespołu, to patrzysz, czy na przykład ogarnia tematy związane z AI?

Ale, żeby tak trochę wyjść od ogółu.

Gotowość i takie autentyczne zaangażowanie, bo

Jeżeli startowałbym z rekrutacją na specjalistę e-commerce, to wiem, że tym, czym on się będzie zajmował za rok, za dwa lata, to jest zupełnie inna bajka niż tym, czym ja się zajmowałem, nie wiem, 10 lat temu.

Wydaje mi się, że postawiłbym na mindset, na taką ciekawość ciągłą, na takie szukanie odpowiedzi, na tempo.

Nie na same pomyy, bo wydaje mi się, że pomysłów każdy ma sporo, ale właśnie to, jak to jest wdrażane.

A Brześ, czego dopytać?

Wiadomo, zależy to też od stanowiska, czasami po prostu potrzebne są te kompetencje, ale mindset tu odgrywa mega dużą rolę.

Z tym AI-em teraz jeszcze może dopowiem.

To te kompetencje, jest taki hype.

Ja bardziej wolę ten okres po hype'ie, takiej rzetelnej pracy, bo w ramach tego hype'u można łatwo ulec jakiejś takiej iluzji, złudzeniu, że ktoś się zna na tym, więc bardziej ogólnie patrzę na możliwości danej osoby,

Nie wiem, taką perspektywę rozwoju niż stricte tu miałbym przepytywać, jakie ostatnio miała szkolenia z AI.

A jeśli jesteśmy przy zespołach, to jaką rolę i jakie takie kompetencje powinien mieć według Ciebie dobry head of e-commerce dzisiaj?

Ja myślę, że ta rola się też zmienia, tak jak cały e-commerce, chociaż ogłoszenia o pracę jeszcze tego nie odzwierciedlają.

Jak popatrzymy na ogłoszenia o pracę i później popatrzę jeszcze na taki rynek aktualny, no to czuję pewien dysonans.

Dla mnie head of e-commerce, dyrektor e-commerce, czy e-commerce manager, czy jeszcze inaczej jak to nazwiemy sobie, to coraz mniej jest taka osoba od dowożenia kampanii, coraz mniej jest to osoba do zarządzania kanałami, a coraz bardziej to powinien być taki mini CEO całego obszaru e-commerce, czyli powinien łączyć sprawnie punkty, mądrze, sprawnie, w tempie,

Łączyć punkty między finansami, operacjami, logistyką, sprzedażą, marketingiem, doświadczeniem klienta.

I co ważne, powinien cały czas szukać takich ograniczeń swojego biznesu.

To znaczy, powinien rano budzić się z myślą, co jest największym ograniczeniem mojego biznesu i jak mogę tego ograniczenia się pozbyć.

To znaczy, jak mogę odblokować ten biznes, co mi nie pozwala się skalować.

Co jest tym takim największym blokerem dalszego skalowania?

Najlepiej, żeby to chodziło o kilka obszarów jednocześnie, żeby ta jedna blokada odblokowywała nas w kilku obszarach, ale później nie osiąść na laurach, nie zawieszać sobie gdzieś tam nagrody odebranej na jakiejś konferencji, tylko następnego dnia myśleć, co teraz jest największym blokerem.

A co byś doradził osobom, które chciałyby w przyszłości zostać takim head of e-commerce?

No bo ja mam trochę wrażenie, że takich osób gdzieś na rynku nie ma zbyt wielu z takimi kompetencjami, które mogłyby się na taką rolę nadawać.

No bo ty trochę możesz o tym opowiedzieć.

Właśnie tak myślę sobie, że...

No bo ta osoba powinna teoretycznie umieć też dobrze zarządzać ludźmi, budować te zespoły, procesy, trochę tak jak o tym powiedziałeś, łączyć te kropki różnego rodzaju.

Tylko to jest ten dalszy etap.

Myślę, że na początek powinna po prostu wejść do tej gry, wejść do gry o e-commerce i zobaczyć,

Zobaczyć, czy to jest to, tak sobie myślę.

Ja też w kilku różnych rolach w życiu występowałem i też nie wszystkie były tą rolą.

I fajnie by było, jakby ta osoba była ciekawa tego świata, żeby to nie była taka zaplanowana kariera od A do Z, chociaż tak to pewnie też się da, tylko fajnie, żeby to był taki naturalny ciąg, taka naturalna ciekawość tego świata.

Nie wiem, widziałem też takie kariery, tak to można nazwać, od magazyniera do dyrektora e-commerce i mega to szanuję.

To znaczy, że ktoś wszedł, zoptymalizował jeden obszar, ale nie okopał się w nim, tylko był ciekawy też, skąd te zamówienia przychodzą na magazyn, jaki jest tego proces.

To jeśli jesteśmy przy omawianiu jakby ról dyrektora, head of e-commerce, może tak mówiąc, to jedną z jego takich elementów, na które powinien też zwracać uwagę jest wybór odpowiedniego silnika sklepowego.

Jakby umiejętność wyznaczenia kierunku, czy powinniśmy być chociażby, czy powinniśmy korzystać z rozwiązań open source'owych, czy może z jakiegoś SaaSa.

Wy postawiliście na silnik, który nazywa się Prestashop i tym takim przydługim trochę tytułem wstępu chciałem właśnie jeszcze trochę o tym porozmawiać.

Jak długo jesteście na tym silniku?

Czy widzicie może jakieś wady tego silnika?

Może są jakieś zalety, które przewyższają

Ograniczenia, o których mówiłeś, kiedy się budzisz i wiesz o ograniczeniach, czy to związane z silnikiem?

Ja nie znam, przynajmniej ja tak mam, ale też nie znam żadnego e-commerce managera.

Nieraz spotykam znajomych, z którymi pracowałem, albo którzy się dzielą na jakimś silniku, teraz pracują i każdy narzeka.

Nie znam e-commerce managera, który by powiedział, my działamy na silniku X i to jest super silnik.

Zawsze słyszę tylko narzekania.

Ja pracowałem i na Magento, i na jakichś dedykowanych rozwiązaniach, i na Prestashopy, i na WooCommerce i też nigdy nie byłem zadowolony.

Po prostu zawsze gdzieś tam ta trawa po drugiej stronie wygląda bardziej zielono.

I jeszcze trochę odpowiadając na Twoje pytanie, rzadko kiedy osoba zarządzająca e-commercem ma taką pełną swobodę wyboru tego silnika, bo jest coś takiego, jeżeli zaczynamy e-commerce.

To rzeczywiście możemy świadomie wybrać, ale w wielu przypadkach

W wielu przypadkach, które znam, w których gdzieś tam uczestniczyłem, jest to już jakaś konsekwencja i zmiana tego też budzi konsekwencje albo jest pewnym ryzykiem.

Ostatnio rozmawiałem z właścicielem dużego e-commerce'u w świecie mody, który działa na też, no może nie będę wymieniał nazwy, na jakim silniku działa,

Ale mówię, pewnie jest tak, że bardzo chętnie byś go zmienił, ale ryzyko jest za duże, prawda?

Więc ja też, jak przyszedłem do firmy, to ona działała na Prestashopie.

I to, co się odważyłem zrobić przy tych ryzykach, które zdałem, to gdzieś tam zmieniliśmy tą warstwę wizualną, ale zostaliśmy przy silniku.

Czy jest to optymalny silnik?

Dla nas na tym etapie tak.

Gdybym miał stawiać nowy sklep, to pewnie postawiłbym na innym silniku.

A pracowałeś kiedyś na rozwiązaniach SAS-owych?

Na przykład naszą najnowszą stronę synpuro.pl postawiliśmy na Shopify.

I co, są jakieś różnice względem tego i PrestaShop, jeśli chodzi o samą metodykę pracy i komfort?

Widzicie jakieś plusy lub minusy?

Ja widzę tutaj dużą perspektywę takich zmian pozytywnych po tym, jak PrestaShop został przyjęty.

I tutaj sobie obiecuję duże, takie większe wsparcie niż dotychczas, większe aktualizacje.

Bo to trochę taki był silnik z gąszczem zaszytych niespodzianek.

O, tak bym to nazwał.

Natomiast na Shopify-u ten gąszcz jest dużo mniejszy.

To rozwiązanie jest bardziej płynne.

Z mojej perspektywy.

A jeszcze chciałbym Cię zapytać Marcin, na koniec.

Co uważasz, że może być taką przewagą w perspektywie czasu dla e-commerce'ów?

Tak sobie myślę, co największą przewagą, bo gdzieś tam w głowie mam kilka przewag.

Myślę tak, że to się przenosi do warstwy marki i budowania relacji z klientem, to znaczy

Czy potrafisz w swoich odbiorcach wzbudzić takie pozytywne myśli, tą powracalność, zbudować tą relację z klientem.

Oni mogą za ten produkt dopłacić więcej, żeby tą wartość pozyskać.

Czyli budowanie marki, budowanie relacji z klientem.

Ale żeby to zrobić, to cały czas jest potrzebne to tempo wprowadzania zmian, cały czas musisz też Ty ewoluować i wydaje mi się, że największą przewagą może być właśnie to tempo, że diagnoza co jest ograniczeniem Twojego biznesu i tempo poprawiania tego, pójścia do przodu, żeby wybić się poza konkurencję.

Dobra, dziękujemy bardzo Marcin.

Was drodzy słuchacze standardowo, jeśli odcinek wam się podobał, to zostawcie tutaj pod tym odcinkiem łapkę w górę i jakiś komentarz.

Będziemy bardzo zobowiązani.