Mentionsy

Dział Zagraniczny
Dział Zagraniczny
17.07.2025 04:49

Gdzie w Urugwaju zniknęło 700 tys. krów (Dział Zagraniczny Podcast#243)

W Urugwaju, gdzie na każdą osobę przypadają trzy krowy, czyli najwięcej na świecie, bydło było źródłem dumy narodowej i wielkich pieniędzy. Jak to więc możliwe, że bez śladu wyparowało 700 tys. sztuk, doprowadzając do największego skandalu finansowego od lat?

📺 To jest wersja dźwiękowa odcinka wideo, który możesz obejrzeć na https://www.youtube.com/dzialzagraniczny

Jeżeli podoba Ci się ten materiał, to możesz mnie też wesprzeć dobrowolną wpłatą w serwisie Patronite ➞ https://patronite.pl/dzialzagraniczny

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "Syl"

A mowa tutaj o Sylwii Errerze, która pochodzi z Montevideo, tam mieszka i w tym momencie jest już na emeryturze, ale kiedy inwestowała w krowy w Urugwaju jeszcze nie była i przez całe życie pracowała jako notariuszka w Agencji Dochodzeń Sądowych i zajmowała się też umowami cywilnymi i handlowymi i doradztwem majątkowym.

To już jest druga Sylwia w tym odcinku, dlatego żeby ułatwić trochę dalsze słuchanie o Sylwii Errerze, o której wspominałam na samym początku, czyli o tej poszkodowanej będę mówić właśnie Sylwia, a o tej adwokatce Sylwii Quezio-Serrini będę mówić Syl.

To jest po prostu zdrobnienie imienia Sylwia, którym ona sama też się posługuje.

No bo widzimy, tak jak Sylwia na początku, ktoś, kto profesjonalnie, zawodowo zajmuje się umowami, również zaufała w Conexión Ganadera.

Sylwia też wspomina o tym, że kiedy wraz ze swoją rodziną zdecydowała się zainwestować w 2008 roku w Conexión Ganadera,

jeżeli jakieś krowy miały zachorować, to dzwonili i mówili, słuchaj Sylwia, jest problem z taką a taką krową, chcieliśmy ci dać znać.

No z Sylwią było inaczej.

Bo Sylwia chciała aktywnie wiedzieć, co słychać u jej krów.

Bo kiedy Sylwia wraz z mężem pojechali do tego gospodarstwa, które miało być wynajmowane właśnie po to, żeby były tam ich krowy, no to owszem, krowy tam były, tylko że to były inne krowy, czyli takie, które należały też do kogoś innego.

I kiedy mówiłam na początku o tych dodatkowych kosztach, jakie musiała ponieść Sylwia i jej rodzina,

I to doprowadziło do tego, że Sylwia i jej rodzina postanowili wypowiedzieć tę umowę, no bo po prostu nie została ona dotrzymana.

I zgodzili się na zerwanie tej umowy dopiero po tym, kiedy Sylwia zdecydowała się zawiadomić o przestępstwie.

Dobra strona tej historii jest taka, że Sylwia i jej rodzina postanowili trzymać się zasady, że nie należy wszystkich jajek wkładać do jednego koszyka.

W każdym razie Sylwia opowiada też o tym, jak ona się czuła przez kolejnych 15 lat, kiedy widziała, że kolejne osoby ufają konekcjom Ganadera, że inwestują, że dostają na czas ten swój procent i wydaje się, że wszystko jest w porządku.

Czyli nie każdy jest poszkodowany, ale jednocześnie Syl mówi o tym, że widzimy solidarność też ze strony tych osób, które nie zostały poszkodowane przez koneksję Ganadera.

I to zresztą właśnie też taka rada ze strony Sylwii Errery, która mimo, że nacięła się w pewnym stopniu, to nie straciła wszystkiego.