Mentionsy

 Z pierwszej strony
Z pierwszej strony
12.03.2026 09:00

Wzbogacony uran to zubożony Iran.

Bliski Wschód znów stoi na krawędzi eskalacji. Izrael i Iran prowadzą coraz ostrzejszy konflikt, a w tle pojawia się pytanie: czy celem jest obalenie reżimu w Teheranie?


Gościem programu "DGP z pierwszej strony" jest Konstanty Gebert - dziennikarz i publicysta, który wyjaśnia, jakie są prawdziwe cele tej wojny oraz dlaczego dla Izraela konflikt z Iranem ma charakter egzystencjalny.


W rozmowie pojawiają się kluczowe wątki:

Dlaczego Iran od lat postrzegany jest w Izraelu jako największe zagrożenie?Czy Izrael jest w stanie samodzielnie pokonać Iran?Jaką rolę w konflikcie odgrywają Stany Zjednoczone i Donald Trump?Czy możliwe jest obalenie reżimu ajatollahów?Dlaczego dla Izraela słaby i zdestabilizowany Iran może oznaczać strategiczne zwycięstwo

Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 23 wyników dla "Iran"

Wojna z Iranem dla Izraela jest kwestią egzystencjalną.

Iran od rewolucji islamskiej, czyli od 1979 roku, głosi zniszczenie Izraela jako jeden z celów swojej polityki.

Izrael sam wojny z Iranem nie mógłby stoczyć.

Zdestabilizowany i słaby Iran jest niemal zwycięstwem.

Wojna z Iranem dla Izraela jest kwestią egzystencjalną.

Iran od rewolucji islamskiej, czyli od 1979 roku, głosi zniszczenie Izraela jako jeden z celów swojej polityki.

Co więcej, Iran to realizował w praktyce, przynajmniej od 1992 roku, od zamachu na ambasadę izraelską w Buenos Aires.

Tyle tylko, że Izrael sam wojny z Iranem nie mógłby stoczyć.

I Netanyahu skorzystał z okazji, że był amerykański prezydent, który także zamierzał stoczyć wojnę z Iranem, acz tutaj powody i cele są mniej jasne.

Każdy rząd Izraela skorzystałby z tej możliwości, że można wspólnie z Amerykanami uderzyć na Iran.

Ale myślę, że nie były to bardzo silne nadzieje, bo już wiemy, że konfrontacja z Iranem latem zeszłego roku nie przyniosła tego spodziewanego efektu.

Czy ta wojna z Iranem osłabia czy wzmacnia?

Jednak zniszczenie Iranu w sensie, żeby nie było ajatollahów, to jest ten cel ostateczny i ten cel, który byłby zwycięstwem.

No nie, z perspektywy Izraela zdestabilizowany i słaby Iran jest niemal zwycięstwem.

No to Iran słaby i zdestabilizowany nie będzie mógł zagrażać Izraelowi.

Ponieważ to sojusznicy Stanów Zjednoczonych w regionie, czyli państwa arabskie, ale także Turcja musiałaby się zmierzyć z konsekwencjami takiego zdestabilizowanego Iranu.

Nie ma pani Rodriguez w Iranie.

A jeżeli Gwardia uzna, że jej utrzymanie władzy w Iranie wymaga pewnych...

Ustępstw na scenie międzynarodowej, na przykład rezygnacji chwilowej, z niezmiernie kosztownego programu atomowego, Iranu na to po prostu nie stać.

Wzbogacony uran to jest zubożony Iran.

Hezbollah nie uratował Iranu.

To była przecież ta podstawowa strategia, że Izrael nie ośmieli się uderzyć na Iran, bo wtedy Iran Hezbollahem uderzy na Izrael, a jednak Hezbollahowi jest bliżej do Izraela niż Izraelowi do Libanu.

No bo tak długo, jak długo Iran nie zrezygnuje z programu zniszczenia Izraela, tak długo... Izrael nie zrezygnuje.