Mentionsy

Czytu Czytu
Czytu Czytu
26.11.2025 11:56

#123 – Zgubne skutki wydawania fanfików, czyli „Alchemised” SenLinYu

Panie Bożu, czy można wydawać fanfik jako oryginalną powieść? Można, ale po co to komu, jeśli nie robisz tego z głową? Boskie przestrogi nie powstrzymały jednak anglojęzycznych wydawców przed zrobieniem z fanfików Dramione (czyli tych o romansowaniu Draco z Hermioną) absolutnego wydarzenia sezonu w fantastyce i dziś pochylamy się nad największym hitem z tego trendu, czyli „Alchemised” SenLinYu. Skąd wziął się ten fenomen? Na jakie miny wpadają osoby autorskie, które „piłują numery seryjne” swoim fanfikom przed wydaniem? I czy „Alchemised” naprawdę jest tak zachwycającą i głęboką powieścią o traumie i wojnie, za jaką próbuje uchodzić (spoiler: nie jest)? O tym porozmawiamy w najnowszym odcinku podcastu. Życzymy miłego słuchania! Czytu Czytu prowadzą: Magdalena Adamus (Catus Geekus) i Katarzyna Czajka-Kominiarczuk (Zwierz Popkulturalny)

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "romantazy"

Żadne romantazy i mówię to z pełną świadomością.

Drugie wydawnictwo, nie wysyłajcie mi więcej prywatnych wiadomości, że to nie jest romantazy, to jest romantazy i możemy to udowodnić naszym odcinkiem tutaj.

Żadne romantazy nie potrzebuje tysiąca stron.

To jest w ogóle fascynujące, bo wiemy, że romantazy nie ma jednej definicji.

Miałyśmy o tym cały odcinek, rozmawiałyśmy o tym wielokrotnie, że romantazy nie ma jednej definicji, ale możemy, najbardziej skracając różne wyznaczniki, powiedzieć, że romantazy łączy elementy fantastyczne z elementami romansu.

Jeśli opowieść romantyczna jest kręgosłupem książki, to jednak mimo wszystko uciekanie od określenia romantazy moim zdaniem nie ma sensu.

To nie jest książka utrzymana w takim schemacie romantazy, jak na przykład dwory czy inne tego typu powieści.

Tak, ja się z tym najbardziej zgadzam i po prostu nie uważam, żeby bronienie się przed tym określeniem romantazy miało jakikolwiek sens.

Romantazy jako podgatunek młody

Ten zwrot w narracji, że to nie jest romantazy i próbujcie z tej książki zrobić coś poważniejszego niż ta książka naprawdę jest, nastąpiło w jednym czasie.

Więc dla mnie to jest przemyślana strategia marketingowa, która trafiła jako oficjalna wytyczna do wydawców na całym świecie, żeby nie mówić, że to jest romantazy.

To jest okej, tak, bo to jest też właśnie a propos romantazy.

I to mi się wydaje, że to też jest taki element, który powinniśmy dodać, bo kiedy mówimy o romantazy tutaj, to też jest bardzo ważne, że pewną myślą przewodnią tej książki i jej główną ideologią, bo każda książka ma swoją ideologię, nie ma książek bez ideologii, jest to, że uczucie romantyczne jest tak ważne i tak czyste,

Kolejne, i to jest ponownie fanfikowe, to jest z romantazy, to jest kolejne uczucie, które ono zasadniczo rzecz biorąc nie ma żadnego oparcia w rzeczach, które budują uczucie, czyli wyczułości, zrozumieniu, takim poczuciu, że dwie osoby znajdują się i rozumieją, ponieważ ani Helena, ani Ferron tak naprawdę nie mają okazji przez te

Oczywiście, ponieważ jest to powieść, jak wszystkie romantazy, w swoim sercu konserwatywna, bo powieści romantazy są bardzo konserwatywne, no to oczywiście, kiedy już bohaterka jest w ciąży, kiedy uświadamia sobie, że to jest to dziecko z gwałtu, ale w gwałci był jej ukochany, no to w tym momencie jakby ona w tej ciąży jest już...

Chciałabym powiedzieć, że nie rozumiem skąd się biorą te recenzje, ale ja rozumiem skąd się biorą te recenzje i bardzo dyplomatycznie, moim zdaniem te recenzje biorą się po prostu od ludzi, którzy są przyzwyczajeni do czytania pewnego typu powieści, typu właśnie mnóstwo, mnóstwo romantazy, mnóstwo Sarah J. Maas, więc kiedy sięgają po Alchemized to rzeczywiście myślą, że to jest coś więcej, bo czytają mało.