Mentionsy
#123 – Zgubne skutki wydawania fanfików, czyli „Alchemised” SenLinYu
Panie Bożu, czy można wydawać fanfik jako oryginalną powieść? Można, ale po co to komu, jeśli nie robisz tego z głową? Boskie przestrogi nie powstrzymały jednak anglojęzycznych wydawców przed zrobieniem z fanfików Dramione (czyli tych o romansowaniu Draco z Hermioną) absolutnego wydarzenia sezonu w fantastyce i dziś pochylamy się nad największym hitem z tego trendu, czyli „Alchemised” SenLinYu. Skąd wziął się ten fenomen? Na jakie miny wpadają osoby autorskie, które „piłują numery seryjne” swoim fanfikom przed wydaniem? I czy „Alchemised” naprawdę jest tak zachwycającą i głęboką powieścią o traumie i wojnie, za jaką próbuje uchodzić (spoiler: nie jest)? O tym porozmawiamy w najnowszym odcinku podcastu. Życzymy miłego słuchania! Czytu Czytu prowadzą: Magdalena Adamus (Catus Geekus) i Katarzyna Czajka-Kominiarczuk (Zwierz Popkulturalny)
Szukaj w treści odcinka
Większość fabuł nie potrzebuje tysiąca stron, tak.
I pierwsze kontrowersje były związane właśnie z tym, że wydajemy fanfik tak naprawdę, co już samo w sobie jest takie ek.
Tak.
Wrócimy do tego, co on tam musi i dlaczego nie może się sprzeciwić, bo to jest... Tak, to jest osobny wątek.
Oj tak.
Tak.
I że jeśli nie traktujecie tej książki poważnie, to znaczy, że coś z wami jest nie tak.
I zgadzam się z tobą, że bardzo chciała mieć ten wątek.
Iksiński jest tutaj namalowany w taki i taki sposób, a zwykle przywódców malowano tak i tak i tak.
I to jest dobry wątek.
To tutaj w Alchemized odczujecie to boleśnie, że to był fanfik.
I wy macie o tym wiedzieć, że to był fanfik.
Z trzeciej ręki, tak, tak.
To jest tak nieznośne, że ilekroć jakby próbujesz przełożyć jakikolwiek...
Tak, no, przyznam szczerze, że czekasz na ten moment, kiedy jednak ktoś powie, ej, no dobra, okej, rozumiem, że ją kochałeś, rozumiem, że byłeś w trudnej sytuacji, zresztą tutaj od razu powiedzmy, że to uzasadnienie, dlaczego ten Feron, jakby uzasadnienie, dlaczego on jest wśród nekromantów, jest uzasadnieniem Malfoja, to znaczy jego rodzina była związana po prostu z tym stronnictwem, natomiast potem, kiedy zaczynamy się przyglądać, że on tak...
Nie z ideologicznego pokrewieństwa, z jej sposobem myślenia, tylko z własnych osobistych pobudek.
Tak.
Zobaczycie tam mnóstwo jednogwiazdkowych recenzji, których główny zarzut polega tylko i wyłącznie na tym, że jest to fanfik i że w jakiś sposób promuje J.K.
Ja dostałam parę takich komentarzy, że nie powinnam w ogóle tego czytać, dlatego że to jest Harry Potter i jeżeli ja będę mówić o tym, że czytam cokolwiek związanego chociażby pokątnie z Harrym Potterem, to w jakiś sposób promuje własność intelektualną J.K.
Tak, to znaczy ja bym tutaj powiedziała, że ja uważam, że nie należy tykać rzeczy, które zrobiła i napisała J.K.
No i zgadzam się też z Tobą, że ja na przykład nie czytam niczego związanego z J.K.
J.K.
Tak.
Tak i tymi słowy zakończymy nasz dzisiejszy odcinek.
To do usłyszenia i do omówienia lepszych, miejmy nadzieję, książek.
Ostatnie odcinki
-
#125 – Będzie się działo! Książkowe zapowiedzi ...
31.01.2026 14:09
-
#124 – Książkowy przegląd 2025 roku: afery, dys...
23.12.2025 14:14
-
#123 – Zgubne skutki wydawania fanfików, czyli ...
26.11.2025 11:56
-
#122 – Patrzcie, jaki zrobiłam research, czyli ...
11.10.2025 09:32
-
#121 – „Błogosławieństwo niebios”, czyli wydawc...
16.07.2025 09:48
-
#120 – „Wschód słońca w dniu dożynek” Suzanne C...
16.05.2025 09:06
-
#119 – Dlaczego kochamy retellingi od Marissy M...
25.04.2025 08:36
-
#118 – Tokarczuk vs Mosfegh: Plagiat czy burza ...
09.03.2025 17:18
-
#117 – Totalna nostalgia: książki naszego dziec...
10.02.2025 15:04
-
#116 – Będzie czytane! Najciekawsze zapowiedzi ...
17.01.2025 10:00