Mentionsy

Czytu Czytu
Czytu Czytu
11.10.2025 09:32

#122 – Patrzcie, jaki zrobiłam research, czyli „Katabaza” R.F. Kuang

Jeśli po naszych wcześniejszych odcinkach o „Babel” czy ”Yellowface” Rebekki F. Kuang liczyliście na kolejny książkowy pojedynek, wymiany ciosów i kruszenie kopii w obronie obu stron sporu, to… rozczarujemy was. Tym razem Megu składa broń pierwszej fanki R.F. Kuang Rzeczypospolitej i razem z Kasią dołącza do chóru rozczarowanych „Katabazą”, czyli najnowszą odsłoną kampanii Kuang na rzecz hegemonii w fantastyce. Jak w ogóle do tego doszło? Dlaczego powieść nas zawiodła i okazała się upadkiem z bardzo wysokiego konia? Tego dowiecie się w najnowszym odcinku.Życzymy miłego słuchania!Czytu Czytu prowadzą:Magdalena Adamus (Catus Geekus)Katarzyna Czajka-Kominiarczuk (Zwierz Popkulturalny)

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 27 wyników dla "Akademii"

Akademii i akademickich emocji.

Jeśli studiowaliście albo rozważaliście karierę na Akademii, to też sobie przypomnijcie wszystko, co wtedy czuliście, bo te emocje będą wam dzisiaj potrzebne, bo będziemy mówić o książce, która do tych emocji się odwołuje i na tych emocjach bazuje.

Ja studiowałam na studiach doktoranckich, doktoratu nie napisałam, ale był taki moment w mojego życia, gdzie planowałam podobnie jak bohaterowie karierę na akademii i nic z tego nie wyszło.

Niemal w każdej z tych retrospekcji dowiadujemy się, jaką Alice ma postawę względem Akademii i tam jest na przykład taka totalna fiksacja na tym, która mnie po prostu odrzuca, że Akademia to jest takie piękne miejsce, w którym człowiek powinien tylko myśleć i gdyby tylko nie miał ciała.

I miałam takie właśnie wrażenie, że tam jest tak strasznie dużo naddatkowości, takich przemyśleń o Akademii, które się powtarzają.

I ja już na samym początku, mniej więcej po 3-4 kapitach wiedziałaś, po co jest ten fragment, a on jeszcze się ciągnął, jeszcze powtarzał, jeszcze autorka jakby nie wierzyła, że nam już przekazała to, co chce nam powiedzieć o bohaterce i jej przemyśleniach na temat Akademii i życia akademickiego.

Podstawowe przemyślenia właśnie Alice na temat Akademii bardzo łatwo

No i trzeci punkt, on się tam pojawia w paru miejscach, ale też wydaje mi się ważny, to jest jej podejście do feminizmu i jej podejście do innych kobiet w Akademii.

No i tam jest dużo przemyśleń właśnie o tym, że Alice nic nie zawdzięcza innym kobietom, które są razem z nią na uczelni, że ona nic nie jest im winna i dlatego też nie musi działać na ich rzecz i na rzecz kobiet w Akademii w ogóle.

To znaczy rzeczywiście ja tutaj bym powiedziała, że to był jeden z moich olbrzymich problemów z bohaterką, że jej postawa względem akademii jest tak niesamowicie dziecinna i w ogóle względem życia, że było mi się z nią bardzo trudno utożsamiać, bo taka absolutna fascynacja życiem akademickim i to, jakim się będzie akademikiem i to właśnie, że umysł, a nie ciało i że po prostu tutaj będzie się najlepszym studentem swojego profesora, nieważne co.

To, na czym oparta jest ta książka, to nie jest tak, że Kuang odkrywa przed nami tajemnicę wszechświata, tylko każdy, kto spędził więcej niż 5 minut na uniwersytecie albo ma znajomych, którzy działają w akademii, zdaje sobie z tego generalnie sprawę, zwłaszcza jeżeli dana osoba jest kobietą,

Biorąc pod uwagę, że Kuang no naprawdę jest na Akademii i pisze książki i to jest jej życie, a ona jest stosunkowo młodą osobą, tak, jak na ten sukces to osiągnęła, to mi się wydaje, że to jej wracanie do samej siebie wynika z tego, że ona niewiele jeszcze wie.

I jest to moim zdaniem tak pod względem refleksji na temat akademii, na temat życia, na temat psychiki ludzi bardzo proste.

Jest bardzo po wierzchu, to jest bardzo powtarzająca rzecz, o której już wiemy, jak chociażby toksyczność Akademii, tak?

I jako osoba, która autentycznie wychowała się wśród akademików i wie, że bycie człowiekiem z akademii polega na tym, że nie wiem, moja mama obiegała kartofle i opowiadała mi o swojej teorii do książki, tak?

Ona tam mówi, że są bankierzy na przykład, którzy z tego korzystają, jacyś analitycy, więc ci magowie nie tylko są na Akademii, ale wychodzą też w świat.

Takie nawet nie tyle pozytywne, co po prostu takie strasznie wywyższające i robiące z Kuang nie wiadomo kogo, wynikają z tego, że ona wybrała konkretnie temat akademii, a on się wydaje być taki intelektualny, a nie jakikolwiek inny temat.

I to też jest jakieś założenie, że to jest ta jakaś dziwna relacja, w której należy być na Akademii, nie?

To nie jest tylko obsesyjna miłość do akademii.

To jest trochę tak, że Kuang chce napisać o seksizmie na Akademii, seksizmie, który nadal istnieje, żeby nie było jasne.

W 2025 roku jest go bardzo wciąż dużo i nie ma udawać, że go nie ma, ale pisze o nim znowu, to jest jej taki sposób, tak zdrażniło patologicznie, to znaczy na przestrzeni 30 stron dowiadujemy się, że jest seksizm na Akademii.

Ona jest pokazana jako odpychająca osoba, która, kurde, w ogóle nie czai bazy, jeżeli chodzi o to, że ma problem z tym, jak odnosi się do Akademii i jak wielkie miejsce w jej życiu ta Akademia zajmuje.

Ona ma już za sobą bardzo wiele lat doświadczenia na Akademii.

Pomysł, zrobię książkę o Akademii, o tym, że Akademia jest bardzo trudnym przeżyciem, że ludzie śmieją się o Akademii, a potem zdarzają się z realiami.

I dla mnie ta książka, będąc w akademii, pokazuje jeden z największych błędów akademickich, kiedy nie jesteś w stanie rozstać się z tym, co sobie zresearchowałeś i musisz to na siłę wrzucić, niezależnie od tego, czy to jest potrzebne, czy nie.

Natomiast ja miałam takie wrażenie, że Alice jest zbiorem tez dotyczących osoby w Akademii i zbiorem jakichś przemyśleń, ale nie jest osobą.

To jest jakiś esej na temat Akademii, na temat tego, co może ci zrobić z głową.