Mentionsy

Czytu Czytu
Czytu Czytu
16.05.2025 09:06

#120 – „Wschód słońca w dniu dożynek” Suzanne Collins

Nie bez powodu nasze omówienie najnowszej odsłony Igrzysk Śmierci wychodzi jakiś czas po premierze – czekałyśmy, aż wszyscy będziecie już po lekturze, aby bez skrępowania móc wspólnie zanurzyć się w te wszystkie wolty fabularne, szokujące sceny i reżimowe intrygi. Czujcie się więc ostrzeżeni – w tym odcinku są spoilery. A oprócz nich szczegółowe omówienie tego, co nas w historii Haymitcha zachwyciło, co można było zrobić lepiej i jakie inne historie ze świata Panem chciałybyśmy ujrzeć na kartach (mamy nadzieję) kolejnych części cyklu.

Życzymy miłego słuchania!Czytu Czytu prowadzą:Magdalena Adamus (Catus Geekus)Katarzyna Czajka-Kominiarczuk (Zwierz Popkulturalny)

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 19 wyników dla "Katniss"

Drugi widzieliśmy wcześniej z perspektywy chociażby Katniss, która oglądała nagrania z tych dożynek.

Skoro Katniss była główną bohaterką, z perspektywy której poznajemy wszystkie wydarzenia i ona jest tą narratorką pierwszoosobową, to też jest oczywiste, że ona musi przeżyć Igrzyska Śmierci, więc... Rozumiem, o co mówisz, ale to nie jest taka obca formuła, to nie jest coś, czego nie mielibyśmy...

W pewnym momencie Katniss staje się takim symbolem oporu i też jest wykorzystywana do propagandy.

To nie jest taki domknięty system, jak nam się wydaje, kiedy do igrzysk przystępuje Katniss.

Bo wszystkie te elementy, które różnią historię Heimlicha od historii Katniss i te rzeczy, które dzieją się na tych igrzyskach i są dla nich charakterystyczne, wynikają właśnie z tego, że ktoś coś sfakapił.

Natomiast jeśli chodzi o ten wątek, to mi się on podoba także dlatego, że tutaj bardzo fajnie Suzanne Collins retroaktywnie uczyniła Katniss nieco mniej wyjątkową, tak?

Katniss jest tą dziewczyną, której się udało, rzeczywiście, natomiast możemy podejrzewać, że przed Katniss, to tych, wiesz, trybutów i trybutek, które w ten sposób gdzieś tam były wciągnięte w walkę ruku po ruku, było bardzo, bardzo wiele.

Oni oboje opiekują się Katniss, kiedy ona zostaje wylosowana.

Mniej typowym fanservice dla mnie jest pokazanie rodziców Katniss.

To, że oni są rodzicami Katniss, ja nie wiem, czy ja jestem taką nieuważną czytelniczką, czy po prostu jakoś to totalnie mi umknęło, dopiero musiałam porozmawiać z jedną z osób z rodziny, która też przeczytała książkę, żeby mi wyjaśniła, że tak, żeby mi pokazała palcem, to była matka Katniss, to był ojciec Katniss, co powinno być dla mnie w sumie oczywiste teraz, jak o tym myślę,

No bo matkę Katniss w trylogii poznajemy głównie jako taką straumatyzowaną osobę, która bardzo cierpi po śmierci męża i nie potrafi zająć się ani sobą, ani swoimi dziećmi, więc ona tam całkowicie traci kompetencje.

Tymczasem ojciec Katniss był jednym z najlepszych przyjaciół Hejmicza, był od niego trochę młodszy, ale wiemy o nim tyle na przykład, że pięknie śpiewał, bo śpiewał na pogrzebach i że po tym jak Hejmicz całkowicie załamuje się po tych wszystkich stratach, które na niego spadają, właśnie ta para rodziców Katniss była ostatnimi osobami, które próbowały przy nim zostać, mimo tego, że on wszystkich odtrącał od siebie i próbowali go z tego dołka wyciągnąć.

Generalnie jakby tak całościowo spojrzeć na tę książkę, nie tyle o jej wymowę taką w kwestii komentowania zjawisk socjologicznych i polityki, to ja bym powiedziała, że ta książka ma na celu pokazanie postaci hejmicza jako podobnej jednocześnie do Katniss i jednocześnie podobnej do Snowa.

A poza tym mamy tutaj pokazanie jak bardzo Hejmicz jest podobny do Katniss w tej drodze, którą oboje przyszli.

Tacy jak Katniss czy Peeta odkrywają to dopiero w epilogu tej książki, kiedy on opowiada im swoją historię i jak to naprawdę było na jego igrzyskach.

To pokazanie jak ci bohaterowie przebyli tak naprawdę podobną drogę i jak niewiele ich różniło, jak tylko takie małe losowe zmiany w fabule sprawiły, że skończyli w trochę innych miejscach i spotkała niektórych większa albo mniejsza tragedia, bo ostatecznie Katniss straci siostrę,

Natomiast tak, zgadzam się, że Hamish jest jakby retroaktywnie pokazany nam jako ta Katniss, której nie wyszło, tak?

Co by się stało z Katniss, gdyby podjęła ryzyko, ale musiała także ponieść konsekwencje zupełnie inne, nie dostając nic w zamian, tak?

To całe okrycieństwo go łamie na bardzo, bardzo wiele lat i z trudem zwycięstwo Katniss go z tego wyprowadza.