Mentionsy

Co to będzie
Co to będzie
09.04.2026 18:00

Bardzo Bliski Wschód. USA w krajach arabskich

Kim są przyjaciele USA na Bliskim Wschodzie? Czy da się pogodzić antyamerykanizm obywateli z przyjmowaniem przez rządzących milionów dolarów ze Stanów? Jak na relacje z całym regionem (nie) wpływa wsparcie USA dla Izraela - i czy zawsze było ono tak bezwarunkowe? I ogólnie: po co Arabom Amerykanie, a Amerykanom - Arabowie? W tym odcinku rozmawiamy o relacjach USA i państw arabskich. Zapraszają Marta Nowak i Miłosz Wiatrowski-Bujacz.


Materiały:
Nasz odcinek o polityce USA w Ameryce Południowej: https://www.youtube.com/watch?v=7Q8TJKg9iZ8
Nasz odcinek o 9/11 i "wojnie z terroryzmem": https://www.youtube.com/watch?v=6rHPrvO34BY
Abdel Mahdi Abdallah o arabskim antyamerykanizmie: https://ciaotest.cc.columbia.edu/olj/meria/meria_dec03/meria03_aba01.pdf


() Intro
() Świat arabski przed ingerencją USA
() Kryzys sueski
() Powstanie państwa Izrael
() Era petrodolara
() Doktryna Cartera i jej konsekwencje
() Antyamerykanizm w świecie arabskim
() USA tracą wiarygodność jako sojusznik

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 29 wyników dla "CIA"

Przez dziesięciolecia Stany Zjednoczone realizowały w regionie szereg kluczowych interesów.

Z tego punktu wyjścia chcemy budować na zasadach aktywnego, uczciwego przywództwa.

Ci lokalni liderzy, nie wiem, bataszkowie, księcia, no... Książęta.

Ktoś jednak, komuś trzeba było tam władzę chociaż nominalnie oddawać, prawda?

No i ktoś w tych protektoratach, które zostały narysowane od linijek musiał rządzić albo chociaż być wasalami.

Ja tylko chciałem zaznaczyć, że faktycznie ta jakaś zagaić, że różnica, którą tutaj widzimy w porównaniu do Ameryki Południowej, bo ten mechanizm jest dokładnie taki sam.

I choć teraz może nam się to wydawać dziwne, bo jakby traktujemy, myślimy sobie, że Stany Zjednoczone zawsze chętnie tam w tym regionie będą, nie ma takiej wojny, w której nie chciałyby wziąć udziału.

Upadek tego kolonialnego podejścia Brytyjczyków czy Francuzów, czy może nie ich podejścia, bo tutaj widzimy, że Emmanuel Macron wciąż chciałby trochę porządzić światem, ale wyraźnie okazało się na tym przykładzie, że teraz karty rozdają Stany Zjednoczone i ZSRR, to już nie Anglia i Francja będą sobie decydować o tym, jak ma być.

Amerykańskie poczucie odspółu odpowiedzialności za Holokaust wynikające z tego, jak wielu europejskich Żydów chciało do Stanów emigrować w latach 30-tych i dostawało odmowy i wiele innych czynników.

Ale wracając jeszcze właśnie do tego 48 roku, to jeszcze bym chciała tak skonfrontować taką rzecz, którą ja pamiętałam na przykład będąc w liceum, z podręcznika do liceum, że tutaj jest ten maj 48 roku, proklamacja niepodległości Izraela i po prostu dzień później wjeżdżają państwa arabskie, bo im się nie podoba, że jest niepodległy Izrael i tutaj od razu wojna.

Tak bym chciała tylko tak dla porządku powiedzieć, żeby skonfrontować nasze wspomnienia z historii, jeżeli pani od historii do tego doszła przed maturą.

Mamy Egipt, który Stany chciały, żeby był sojusznikiem, ale jednak ta logika kolonialna sprawiła, że nie do końca, znaczy to się nie udało, że Egipt za Nassera wyszedł z orbity amerykańskiej, a przynajmniej Amerykanie byli przekonani, że jest w orbicie amerykańskiej, albo może być.

Chociaż znowu myślę, że Nasser uznał, myślałby, że nie jest ani w orbicie takiej, ani w takiej, ale na pewno nie był to kraj, w którym Amerykanie budowaliby bazy wojskowe.

Jeśli mówimy o państwach regionu, a nie o państwach arabskich, to chciałbym wrócić do Iranu, ponieważ to jest bardzo ciekawy przykład.

Nie do końca, chociaż Stany generalnie drugi czas próbowały negocjować, jak mogłyby wyglądać te koncesje.

To nie jest też tak, że tam po prostu Irańczycy powiedzieli nacjonalizujemy i Stany CIA stwierdziło...

Kończy się tym, że poza tą siłą militarną, którą pokazały armie Egiptu i Syrii, chociaż tak jak mówisz, w końcu też nie tak ogromną, dużo większą siłę militarną pokazały wojska Izraela po raz kolejny.

Bo te napięcia były...

Były ogromne między właśnie chociażby Arabią Saudyjską, a Egiptem.

Właśnie ja bym chciała powiedzieć o tym.

Próba przejęcia kontroli nad regionem Zatoki Perskiej przez jakąkolwiek siłę zewnętrzną będzie uznana za atak na żywotne interesy Stanów Zjednoczonych Ameryki.

W periodyku dotyczącym sprawy Bliskiego Wschodu, który publikuje Columbia, napisał to dr Abdelmagdy Abdallah i on to tam podsumowuje po prostu ciach, ciach, ciach, jak wygląda ten antyamerykanizm w państwach arabskich i jakie są jego przyczyny.

Tak i pod tym względem akurat Stany Zjednoczone w ogóle były dużo lepszym partnerem ideologicznym niż Związek Radziecki, który wśród swoich sojuszników wymagał chociaż jakiegoś takiego nominalnego wiesz udawania, jakby takiego window dressing, że jest się po prostu bratnim narodem socjalistycznym.

Wymagał chociaż po prostu...

Wioski pod Jomkinowskiej wymagał chociaż.

Tak jakoś zszokowany i tak też próbował to wykorzystać, że udzielił Stanom Zjednoczonym wsparcia realnego, wywiadowczego, logistycznego, bo miał nadzieję, że dzięki tej kampanii amerykańskiej w regionie on zdoła jakoś stłamsić te właśnie fundamentalistyczne reżimy w okolicy.

Jeśli ktoś chciałby, marzyłby sobie o laickim świecie arabskim, świecie, w którym polityka arabska, w którym kobiety mogą nosić spódniczki i w którym jest demokracja i w którym po prostu nie rządzą fundamentaliści religijni, no to to jest świat, który jest niemożliwy między innymi dzięki Stanom Zjednoczonym, które największym przeciwnikiem tego świata od zawsze są Saudowie.

Tak i wiesz, jeśli jesteś na przykład Saudami czy rodziną królewską saudyjską i cała ta, te wiele dekad inwestowania w relacje ze Stanami, też jest trochę o tym, że jeśli jakiś pułkownik chciałby nas tutaj, wiesz, obalić, to CIA sobie z nim poradzi.

Że ktoś może jej poważnie zagrozić, chociaż Iran pokazał, że nawet te 8% PKB roczne nie wystarczą.