Mentionsy
#295 - O Tybecie, cegłach i szczypcie Dalajlamy (gość: Adam Kozieł)
W 1950 roku Chińska Republika Ludowa przeprowadziła inwazję na Tybet. Kilka lat później przywódca Tybetańczyków, XIV Dalajlama zbiegł wraz z częścią rodaków do Indii. Tam do dzisiaj znajduje się jego siedziba oraz siedziba tybetańskiego rządu na wychodźstwie. Równolegle w Tybecie postępują planowa sinizacja oraz brutalne represje wobec jego rdzennych mieszkańców. Czy ostatnie zmiany w chińskim prawie zmienią tę sytuację? Jaka jest kondycja narodu, który od blisko 80 lat żyje bez państwa w cieniu Pekinu? I co się stanie, gdy wśród Tybetańczyków zabraknie XIV Dalajlamy?
() Zwiastun odcinka
( ) Powitanie
() Rozmowa
() Zakończenie i podziękowania
Wszystkie głosy, które usłyszycie w tym odcinku należą do fizycznych, rzeczywiście istniejących osób i nie zostały wygenerowane maszynowo przez algorytmy.
✅ Wspieraj Brzmienie Świata na Patronite: https://patronite.pl/brzmienie-swiata
🎧 Posłuchaj na innych platformach: https://ffm.bio/brzmienieswiata
Instagram: https://instagram.com/brzmienieswiata
Facebook: https://facebook.com/brzmienieswiata
X: https://x.com/paweldrozdradio
WWW: https://paweldrozd.pl
Szukaj w treści odcinka
Te juany im sypie jak deszcz na te ich niewdzięczne łby, puste, po prostu ciemne.
Ta bardzo miła okoliczność jest możliwa dzięki hojności patronek i patronów z patronite.pl.
Wystarczy odwiedzić adres patronite.pl, ukośnik brzmienie myślnik świata.
Na tej stronie znaleźć można wszystkie niezbędne informacje.
O tym będziemy teraz rozmawiać, przede wszystkim na przykładzie Tybetu, ponieważ razem z nami jest znawca tego regionu, który od lat obserwuje wydarzenia zarówno w Tybecie, jak i w tybetańskiej diasporze.
Musimy to rozebrać na części pierwsze.
Parlament i ustawa, te dwa słowa są ważne.
I to jakby dzisiaj w oficjalnej nomenklaturze... To jest dyskusyjne, bo często chodzi o narody.
Mówisz teraz o fladze.
I te cztery gwiazdki, Mongołowie, Tybetańczycy, Ujgurzy, Mandżurowie, czyli te największe grupy etniczne.
I one są jak najbardziej chińskie i wieloetniczne.
Na początku, że tworzymy państwo wielonarodowe.
Dzieci atakują nauczyciele, dzieci rodziców, uczniowie... Wszystko staje na głowie, na dużej skali.
Najlepiej pokazuje, że nie jest to pomysł tybetański na życie.
Bo CIA aktywnie wspierało to powstanie.
Jak żeśmy się sprawowali, jeżeli robiliśmy złe rzeczy, to odradzamy się w fatalnych okolicznościach i w fatalnym ciele.
Bodhisattwa to jest taki ktoś, kto na własny użytek zerwał te zasłony niewiedzy i urzeczywistnił cały potencjał, ale mając taką opcję odejścia, osiągnięcia spokoju dla siebie.
To nie jest żart i nie błaznuje.
Największy rozkwit tej ekspansji pasterskiej to oczywiście czynki z Han i Mongołowie.
Siedem lat w Tybecie, to tam widzimy tego Harrera i jego kolegę Aufschneidera, ale już są Tybetańczycy, którzy studiowali w Wielkiej Brytanii, w Derby, wracamy, są tybetańscy inżynierowie.
On tam, jak mówiłeś, 59 rok, kiedy wybucha powstanie w lasie.
Ustawę w tej kwestii to zgromadzenie... Czyli zupełny rozjazd pomiędzy praktyką a teorią.
Nie wiem, czy pamiętasz, taki był komiks o Tytusie, który się tam przeniósł w przeszłość i w kaczmie postanowił tam zamówić frytki, Pepsi-Cole... Nie, tej części nie znam.
Podejmuje wszystkie wiążące decyzje.
Ten aparatczyk na najniższym szczeblu, który ma ze słowa zrobić ciało i ma je realizować, zaczyna od siebie.
Sukces niewątpliwe Chińskiej Republiki Ludowej po okresie szaleństw Mao i zakończeniu z jego śmiercią polegał głównie na pragmatyzmie.
To był powód tych protestów, bo tak to wyglądało w praktyce.
Ta sama dynamika jest w Tybecie.
Cały ten eksperyment pod tytułem reformy polityczne kończy się w tym momencie.
Został, próbował, tak jak wcześniej Dalajlama, próbował się jakby układać z Chińczykami, zapłacił za to ogromną cenę 10 lat w najcięższym więzieniu Chin w tym ludobójczym okresie.
Był osobistym przyjacielem Xi Seniora, ojca przewodniczącego Xi Jinpinga, stąd Tybetańczycy z tym swoim wiecznym, nieuleczalnym optymizmem po prostu, jak słyszeli, że Xi po prostu będzie... Yes, po prostu!
Kiedy on zmarty, bytańczycy chcieli sobie zgodnie ze swoją tradycją odszukać, jakby był też inkarnowanym Lamą i tu zderzyli się czołem z chińskim państwem, które powiedziało nie, nie, nie, nie, nie.
To jest przedziwne zupełnie.
Tak, of course.
Wszyscy uczyli się chińskiego, wszyscy szli na uniwersytet na kierunki pedagogiczne, żeby wracać do domu i odbudowywać to, co zostało zniszczone.
Czyta się te ich listy, czyta się te ich ostatnie słowa, naprawdę serce się kraje.
Tam wszyscy pisali te swoje cudowne wiersze i cudowne eseje.
Przecież nie chcesz, żeby do końca doiły krowy i zamiatały ulice.
Trzeba powiedzieć wyraźnie.
Tam spędzają tygodnie i miesiące.
Kiedy one wracają na pierwsze wakacje, taki pięciolatek, jak wraca do domu, on nie jest się w stanie komunikować ze swoimi dziadkami, którzy znają tylko tybetańskie.
Która ich tam karmi, im te juany, im sypie po prostu jak deszcz na te ich niewdzięczne łby puste, po prostu ciemne, barbarzyńskie.
Polecieliśmy na księżyc, stworzyliśmy media algorytmiczne, dzięki którym nasze dzieci są rozpaczliwie nieszczęśliwe i chcą sobie tylko odebrać życie.
Trafione, zatopione.
Mnisi też są ludzie.
Nie.
O takim mentaliście.
I pod auspicjami Dalajlamy od połowy lat siedemdziesiątych działa coś, co się nazywa Mind and Life Institute.
Czyli gdzie się znajduje główna część tybetańskiej diaspory, przynajmniej to oficjalnie.
Nie wiedziałem, że dobro i miłość są namacalne.
Co więcej, znów, skoro zaczęliśmy od tej uważności, bo ona robi największą karierę na Zachodzie.
Znaczy rozumiem, jakby nie dość ukraść, opatentować jako swoje i trzepać na tym kasę, więc takie rzeczy dobrze jest robić pod okiem wykwalifikowanych nauczycieli, którzy nie spadają z nieba, którzy są dziećmi cywilizacji, która się temu poświęca, nawet jak ci się to wydaje.
I z tych uwag Dalajlamy, byliśmy przy tym wychowaniu fizycznym, z tych uwag jedni z najlepszych metodyków nauczania stworzyli program S.E.E.
To jest naprawdę praca full time.
Pewnie jeszcze co najmniej parę lat pożyje.
Tak, tak było przepowiedziane.
Karty są rozdane.
Rozpoznawanie inkarnacji Żywych Budów pozostaje w wyłącznej gestii rządu komunistycznego pleple.
Doskonały nauczyciel, doskonała nauka, doskonali uczniowie, doskonały czas i doskonałe miejsce.
Każdego mistrza buddyjskiego na planecie.
Właśnie nie wiadomo czy żyje, czy nie żyje.
To był 295. odcinek Brzmienia Świata, podcastu, który od niemal 6 lat nadaje treści, które mają znaczenie.
Zostawcie komentarz na platformach, z których korzystacie.
Szczegóły znajdziecie na stronie patronite.pl, ukośnik Brzmienie Myślnik Świata.
Ostatnie odcinki
-
#299 - O meteorytach, kosmicznych grzybach i bu...
18.04.2026 05:00
-
#298 - O wirusach, szczepionkach i WHO (gość: p...
11.04.2026 05:00
-
#297 - O Urugwaju, Montevideo i biednym prezyde...
04.04.2026 05:00
-
#296 - O myśliwcach, zdradzie i roman porno (od...
28.03.2026 07:23
-
#295 - O Tybecie, cegłach i szczypcie Dalajlamy...
21.03.2026 06:00
-
#294 - O więzieniach, Salwadorze i oku za oko (...
14.03.2026 06:00
-
#293 - O tabu, Zygmuncie Freudzie i groźnych ku...
07.03.2026 06:00
-
#292 - O pałacach, zdradzie i Czarnym Napoleoni...
28.02.2026 10:27
-
#291 - O Finlandii, pudełkach i telefonie James...
21.02.2026 06:00
-
#290 - O Nigerii, ropie naftowej i piratach na ...
14.02.2026 06:00