Mentionsy

Big Book Podcast. O książkach
Big Book Podcast. O książkach
26.12.2025 09:00

BYĆ RAZEM. FILOZOFIA WSPÓLNOTY Wykład #3: Splot. wspólnota wszystkiego, co żyje. Dr Katarzyna Kasia w Big Book Cafe MDM | Literatura na żywo!

"BYĆ RAZEM. Filozofia wspólnoty"Seria wykładów mistrzowski dr Katarzyny KasiTematem wykładów w Big Book Cafe MDM będzie wspólnota – jak powstaje? Co jej zagraża? Co ją spaja? I czy jeśli raz się rozpadnie, to da się ją odbudować?

Filozofka zastanowi się nad problemami, związanymi z trwającą przebudową świata społecznego, w którym usieciowienie nie prowadzi wcale do zmniejszenia poczucia indywidualnej samotności. Autorce wykładów zależy na tym, żeby zdefiniować i opisać zagrożenia, jestem bowiem głęboko przekonana, że jeśli coś może nas w sytuacji globalnego kryzysu politycznego i narastającej katastrofy planetarnej uratować, to tylko my same / sami.Wykłady odbywały się w Big Book Cafe MDMul. Koszykowa 34/50Warszawa24 LISTOPADAWykład #3: Splot. wspólnota wszystkiego, co żyjeA co by się stało, gdybym zaproponowała zmianę paradygmatu myślenia o wspólnotowości? Na koniec, spróbuję opowiedzieć o całości, która włącza w swój obręb wszystko, co żyje. Nie ma tu mowy o żadnej nowej inkluzywności, to zaledwie potrzeba opisania stanu faktycznego, czyli aktualnej sytuacji planetarnej katastrofy, w której świadomość symbiotyczności i wzajemnej niezbędności, powinna – w imię przetrwania – raz na zawsze położyć kres dyskryminacji.CO ZA NAMI?29 września 2025Wykład #1: MitFryderyk Nietzsche pisał, że bez ojczyzny mitycznej, człowiek jest skazany na niemożliwe do przezwyciężenia wykorzenienie i zagubienie pośród nieskończenie wielu możliwości, wśród których nie sposób znaleźć tej najważniejszej, własnej. Jak dzisiaj poruszamy się wśród opowieści „sprzed początku czasu”? Jak je budzimy? Czy wszystkie są nam potrzebne? Czy da się wymyślić nowe? Jak są one wykorzystywane we współczesnych medialnych narracjach? W jakiej relacji do mitu pozostaje kłamstwo? Czy mity są przedmiotem cynicznej politycznej manipulacji?27 PAŹDZIERNIKAWykład #2: Strach. Ciemne księżyceWażnym czynnikiem integrującym wspólnotę jest strach, przede wszystkim strach przed obcymi, ksenofobia. Manifestuje się on w przekonaniu, że inni, którzy chcą znaleźć u nas schronienie z całą pewnością nie przynoszą niczego dobrego. Czy możliwe jest zrealizowanie ideału „społeczeństwa otwartego”? Na ile budujemy naszą tożsamość w oparciu o różnicę? Do czego potrzebujemy strachu i czy poczucie przynależności może sobie bez niego poradzić? Do czego strachu potrzebują ci, którym przekazaliśmy nasze uprawnienie do sprawowania władzy?Wykłady powstają dzięki dofinansowaniu m.st. Warszawy w Stałym Programie Kulturalnym.Wydarzenie jest bezpłatne.Jesteśmy fundacją, działamy z miłości do czytania, zapraszamy Was do kupowania u nas kaw, książek, posiłków, akcesoriów literackich. Każda złotówka zostawiona u nas ma podwójną wartość.Możesz wspierać nas także dobrowolną wpłatą w serwisie Patronite.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 29 wyników dla "Wspólnota"

Wspólnota wszystkiego, co żyje.

Pani wspólnota na przykład, wspólnota chłopaków, od których dostałam wspaniały i bardzo ważny tekst, czyli takie myśli o tym, że w takim zalewie dezintegracji i w jakimś takim rozpadzie postępującym, na który patrzymy, jednak pewne struktury się wciąż wyłaniają i wciąż są możliwe jakieś kolejne

To wcale nie musi być tak, że wspólnota może występować tylko tam, gdzie

Gdzie się boimy, czyli to niekoniecznie musi być właśnie strach, który powoduje to, że ta wspólnota się rozwija.

Czyli mówiłam o figurze obcego, mówiłam o obcości jako tym przeciwko czemu, czy wobec czego się może wspólnota integrować.

Ale chyba warto zacząć to dzisiejsze opowiadanie od tego, że wokół obcego też wspólnota może się integrować.

Czym innym jest ustrukturyzowana całość społeczna, którą on z łaciny nazywa societas, a czym innym jest to, co się wytwarza na progu, czyli communitas, czyli właśnie tłumacząc bezpośrednio wspólnota w jakimś sensie.

I dlatego, że ta wspólnota, która się wtedy wytwarza jest wspólnotą zupełnie inną.

No bo tamta wspólnota, ona jest wspólnotą po prostu taką całkowitą.

Wspólnota jest byciem nie tyle jeden obok drugiego i można dodać nad i pod, ile jeden z drugim wśród mnogości osób.

Wspólnota jest tam, gdzie się zdarza.

Wspólnota jest tam, gdzie się zdarza.

Że kiedy mówimy wspólnota, to w sumie tak naprawdę nie jesteśmy bardzo precyzyjni.

Wydaje mi się, że oba te rodzaje wspólnoty one są tutaj celowo przeze mnie przekolorowane i jakby przesadzone, żeby Państwo zobaczyli, że po prostu kiedy mówimy wspólnota to też trzeba się przez chwilę zastanowić i to zresztą też tutaj robiliśmy.

Wydaje mi się, że ta ternerowska teza o tej dwoistości wspólnoty jest bardzo ciekawa właśnie w kontekście też tego, że to się wiąże z pewnymi zmianami, które we wspólnotach zachodzą.

To jest książka Georgia Agambena, Wspólnota, która nadchodzi, znakomicie przetłumaczona przez Sławomira Królaka.

Agamben zastanawiając się nad tym, jaka wspólnota nadchodzi, w sumie dochodzi do wniosków, które są podobne do tej ternerowskiej myśli o communitas.

Czyli on mówi, wspólnota, żeby rzeczywiście była wspólnotą,

Wspólnota, która ma się pojawić, to jest zdaniem Agambena taka wspólnota oparta właśnie na

Czyli to jest wspólnota, która się wydarza.

Więc to jest strzelanie zupełnie gdzieś obok, bo wspólnota się wydarza i jest czymś, co jest potencjalnie możliwe.

I w kontekście tego wydarzania się i w kontekście tego, jak ta wspólnota działa, sięgnęłam do jeszcze jednej książki, która z kolei będzie bardziej o wiele socjologiczna niż filozoficzna.

Jakie są więzi we wspólnotach?

Niezależnie od tego, czy się z tym zgadzamy, czy nie, to jest ta najgłębsza wspólnota, do której wszyscy należymy.

Wspólnota, z której nie mamy żadnej możliwości wyłączenia się, chociaż wciąż nam się wydaje, że możemy działać jakoś inaczej, jakoś obok tego, co jest przyrodą i co jest uniwersalne.

Tak jak ta nasza wspólnota tutaj, która się zaraz rozejdzie.

Wspólnota wszystkiego, co żyje.

To znaczy mnie, muszę powiedzieć, bardziej martwi, czy nasza wspólnota jest wystarczająco trwała i wystarczająco silna, żeby przetrwała liberalna demokracja.

Co byłoby takim warunkiem możliwości jej istnienia, ale też takiego trwałego istnienia, żeby nie była to wspólnota efemeryczna.