Mentionsy

Bieganie.pl
Bieganie.pl
11.10.2021 13:30

Przewodnik po London Marathon - Marcin Wacko

London Marathon to jeden z sześciu najbardziej prestiżowych maratonów należących do World Marathon Majors. Jednym z jego uczestników był w tym roku Marcin Wacko, któremu na miejscu kibicowała Zofia Wawrzyniak-Wacko. Znana poznańska biegowa para opowiedziała nam o swoich wrażeniach, wskazówkach i poradach dla osób, które chciałyby w przyszłości wystartować lub kibicować biegaczom nad Tamizą.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 29 wyników dla "Londyn"

Niedawno również za nami maraton w Londynie.

I chciałem właśnie w tym momencie serdecznie przywitać mojego gościa dzisiejszego podcastu, z którym tydzień temu rozminąłem się, co prawda w Londynie, ale gdzieś tam wokół siebie orbitowaliśmy.

Ty, Marcin, pojechałeś sobie do Londynu na własną rękę.

Chyba z tego, co wiem, mogę się mylić, ale chyba byłeś trzecim Polakiem, jeżeli chodzi o wyniki w Londynie.

To jest w przypadku Londynu taki wyjazd czterodniowy od piątku do poniedziałku.

To dużo, biorąc pod uwagę fakt, że w zasadzie codziennie z niemalże każdego lotniska w Polsce można z tymi liniami za kilka złotych polecieć do Londynu.

No, hotele w Londynie są drogie.

Ja na pewno powiem ze swojej strony, że jeżeli chodzi o tur operatora, ze swoich doświadczeń nie tylko z Londynu, ale właśnie też chociażby z nowojorskiego majora,

Natomiast nie wiem, czy się ze mną zgodzisz, no bo ja jestem raczej bliższy takiemu stwierdzeniu, że maraton w Londynie nie jest generalnie dobrym maratonem na bicie życiówek, jak ty sądzisz?

Ja w przypadku Londynu, tak jak ty, miałem też dostęp do wody.

Z pogodą żeśmy się wstrzelili, bo jeszcze dwa dni przed startem prognozowano nam tutaj jakiś porywisty wiatr, 30 km na godzinę i taki lekki wiaterek było tam faktycznie w tym roku w Londynie czuć, zwłaszcza jak się

Ja wiem, że Londyn kiedyś kombinował z trochę innymi systemami nawadniania.

Zanim dopadł nas COVID mieliśmy ogólnoświatowy hejt na plastik i Londyn kombinował z takimi biodegradowalnymi woreczkami z wodą.

omówione nawodnienie i ewentualnie odżywianie, no tutaj wiadomo, że każdy biegacz tu akurat odżywianie to musi podzielić przez siebie i tutaj czy się jest w Dębnie, czy w Londynie, czy gdziekolwiek indziej, no to je się to, co się ze sobą zabierze, plus ewentualnie jak ktoś bardzo rozrywkowo biegnie, je sobie, co tam znajdzie po drodze, ale to już wtedy nie ma dla niego aż tak krytycznego znaczenia, żeby tu się o tym rozwodzić.

Natomiast chciałem Ciebie zapytać, jako bardziej doświadczonego kolegi i doświadczonego w kwestii maratonów z grup Majors, jak oceniasz w Londynie kibicowanie?

No i kilka osób wskazywało też Londyn jako ten, który...

Ty mówisz, że biegałeś Berlin, biegałeś Nowy Jork i biegałeś Londyn.

Naprawdę całe miasto się bawiło i spodziewałem się, na pewno w Londynie w zasadzie nie wiedziałem czego się spodziewać, no bo Brytyjczycy może nie są aż tak skorzy do zabawy jak na przykład gdzieś tam w krajach Europy Południowej.

miałem doświadczenie z Berlina, tam kibice, oczywiście to nie był ten poziom co Nowy Jork, ale w zasadzie to było lepiej niż gdziekolwiek w Polsce, ale też nie było szału, było wiele miejsc, gdzie było puste, cisza, spokój, albo po prostu oschli, Niemcy stali i nawet nie mieli brawa, bo kibice kibali na swoich biegaczy i myślałem, że w Londynie będzie podobnie, naprawdę się zdziwiłem.

Londyn żyje tym biegiem.

Taka ilość kibiców, to było porównywalne z Nowym Jorkiem, więc jeśli od 1 do 10 Nowy Jork ma dychę, to Londyn ma dziewiątkę, gdzie Berlin miałby pewnie szóstkę.

Wspólnie stwierdziliśmy, że oceniamy Londyn, jeśli chodzi o kwestie kibicowskie, tak na 9 na 10 ze swoich doświadczeń, bo było tam kibiców bardzo dużo.

Ja słyszałam, że Marcin też mówił o Berlinie, że jego zdanie w Berlin w porównaniu do Londynu, no ja nie byłam na całej trasie.

Londynu, to co widziałam, to jednak tak, Berlin się trochę chowa.

Ja bym nie dała szósty jak Marcin, może ósemkę dla Berlina, ale faktycznie Londyn był niesamowity i im bliżej byłam mety, tym faktycznie było trudniej się przebijać.

maraton w Londynie lub zniechęcić, powiedzieć dla kogo on jest bardziej, a dla kogo mniej, to może spróbujmy tak quizowo trochę zabawić się w takie trzy największe plusy i trzy największe minusy tej imprezy, jakie przychodzą ci do głowy.

I zdecydowanie ten początek, gdyby ktoś mnie zapytał, jakbym nie wiedział, gdzie jestem, to bym Londyn obstawiał gdzieś tam w dalekiej kolejności.

W poniedziałek rano jeszcze nawet po Londynie potruchtaliśmy przed odlotem, więc planuję za tydzień pobiec półmaraton poznański.

Mam nadzieję, że sporo z naszych słuchaczy skorzysta tutaj z tych różnych tipów albo jeżeli nie z tipów, to chociaż, że może kogoś zachęciliśmy do tego, żeby bardziej postarać się o ten Londyn albo kogoś może zniechęciliśmy.