Mentionsy

Bieganie.pl
Bieganie.pl
22.04.2025 15:31

Kelli Wróbel: W 8 miesiącu ciąży przebiegłam 300km | Podcast Bieganie.pl Women

Bieganie to jej całe życie, bo jak mówi, „Gdy nie biega, kibicuje i wspiera!” Przed Wami niezwykle pozytywna i inspirująca rozmowa z Kamilą Kelli Wróbel. Ta należąca do ekipy Front runners’ów biegaczka ultra, która nie marzy o tym, żeby wygrywać biegi. Jej celem jest… biegać. Najlepiej długo, a nawet jeszcze dłużej. Biega, ponieważ całym sercem kocha ten świat. W rozmowie z Asią Jóźwik i Kasią Zawistowską poruszy tematy lekkie i zabawne, ale nie zabraknie też tych trudnych. Posłuchasz m.in. o tym:- Jak najlepiej zacząć przygodę z bieganiem?- Jak zakochać się w biegach ultra?- Czy możliwe jest bieganie aż do dnia porodu?- Jak bieganie i ciąża pomogła jej wyjść z zaburzeń odżywiania.- Dlaczego warto kibicować biegaczom na trasie?- Jak wspomina swój rekordowy bieg w maratonie w Sevilli?- Jaki wymarzony bieg czeka ją tego lata?


Spis treści: 

- wstęp

- Jaką osobą jest Kelli?

- Jak zakochała się w ultra. 

- Jak wygląda świat biegów ultra?

- Czym dla Kelli jest bieganie?

- Bieganie w ciąży i powrót po urodzeniu

- bieganie vs. zaburzenia odżywiania

- Miłość do gór

- rekord życiowy na maratonie w Sewilli i historia wylotu

- Dlaczego warto kibicować biegaczom na trasie? 

- przygotowanie do maratonu i bieg w Sewili

- pierwszy start w UTMB

- Kamila, czy Kelli? 

- jak poznała się z partnerem?


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 13 wyników dla "Jezu"

Biegniesz od punktu do punktu, nie myślisz, bo jak głowa będzie cały czas analizować, że Jezus życzy 170 kilometrów, to to ty nigdy do końca nie dojdziesz w tych kilometrach, pogubisz się.

O Jezu, dziękuję bardzo.

Jezu, już?

Różnie to bywało, chociaż miałam na przykład bardzo... Jezu, raz biegłam z moim Arkiem, to był najgorszy rzeźnik, to był naj... Mój Ark jest najgorszym partnerem, to przepraszam.

Chociaż na początku miałam na przykład obawy, że Jezu, jak ja będę patrzeć na tych biegaczy, jak na przykład byłam po operacji żylaków, że nie mogłam biegać, że przecież sercem będzie pękać.

O Jezu.

Ale jak dziewczyny z Asicsa zabrały mnie w góry i pierwsze moje wyjście to były Rysy, gdzie tam już... O Jezu, ja tam wszystko przeżywałam, tak mam wrażenie.

I nie myślisz na pewno nigdy kategoriami zmęczenia, że o Jezu, jaka będę zmęczona, jak to zrobię, nie chcę mi się.

Ja pomyślałam sobie, Jezu...

I oczywiście można przebiec go z uśmiechem, bo ja też przebiegałam te dystanse z uśmiechem, co nie znaczy, że jakby na trasie nie było takich momentów, że Jezus, mi się nie chce.

Czyli biegniesz od punktu do punktu, nie myślisz, bo jak głowa będzie cały czas analizować, że Jezus życzy 170 kilometrów, to ty nigdy do końca nie dojdziesz w tych kilometrach, pogubisz się.

obiecuję już nie odbiegać od tematu, ale dlatego też mówiłam o tym sporcie, który jest, że dzisiaj nie byłam tu, gdzie jestem, bo mimo tego, że ja byłam zawsze niestety najlepszą, przepraszam, uczennicą, gdzie nie poszłam, chociaż nie wierzyłam w to, bo na przykład, nie wiem, szłam na UJ i po pierwszych wykładach się sobie, Jezu, oni są tacy mądrzy, co ja tutaj robię?

Jezu, ta ryba smakuje jak ryba po grecku z podstawówki.