Mentionsy
Amiga Bez Ściemy odcinek 55
Omawiamy konwersje gier z automatów na Amige, które zostały wydane w w latach osiemdziesiątych XX wieku.
Szukaj w treści odcinka
A dziś sobie porozmawiamy o grach, które zostały wydane, a konkretnie o konwersjach gier z Arcade'a.
Mówię teraz cały czas o wersji arcade'owej oczywiście.
Płynna animacja, tempo jest trochę oczywiście wolniejsze niż w wersji arcade'owej, ale wiadomo, że w wersji arcade'owej chodziło o to, żeby wrzucać monety szybciej, musiało być trudniej, ale tutaj nic nie popsuto.
Ok, teraz z perspektywy czasu wiadomo, ale uważam to za udany, fajny, nawet nie tyle co port, co nawet byłbym chyba w stanie uznać to za taki remaster wersji arcade'owej.
No tak, aczkolwiek uczciwie trzeba przyznać, że wersja arcade'owa wyglądała jednak zdecydowanie lepiej.
Okej, no jasne, Pac-Mania na arcade'ie, okej.
Tytuł stał się dużym sukcesem komercyjnym w salonach gier, stając się najbardziej dochodowym automatem arcade w 1987 roku w Japonii i najbardziej dochodowym zestawem konwersyjnym arcade w Stanach Zjednoczonych.
Wersje arcade zawsze były wyżyłowane, no bo tam chodziło o wrzucanie monet, a... Tak, ale za chwilę, najpierw oczywiście będzie twoja gra, a potem będzie moja, gdzie właśnie nie do końca tak było, ale super u ciebie.
No ten obraz był taki pełniejszy, że wtedy wydawało mi się to arcade perfect.
No ale po latach jak wróciłem, no nie, no arcade perfect to to nie był, ale wtedy udało mi się oszukać tak umysł, że tak, wydawało mi się, że to jest arcade perfect.
Okej, no może dzisiaj to nie jest arcade perfect, ale jest okej, jest okej.
No to muszę się przyznać, że ja Bomb Jacka w ogóle na arcade'ie nie grałem, w ogóle zero, kompletnie gra podobna dla mnie zupełnie do nikogo, więc tutaj Tobio zdaje głos.
Grałem, grałem, ale nigdy nie grałem jakby w arcade'a, więc trudno mi to strasznie porównać.
Ale jednak lubiłem tego Bomb Jacka, chociaż zanim w ogóle wersję arcade'ową poznałem, to w ogóle chyba moje pierwsze spotkanie z Bomb Jackiem to było na Spectrum, bo niestety na Atari nie było małym Bomb Jacka.
To kontynuacja kultowej gry arcade, która pozwalała nawet czterem graczom jednocześnie eksplorować rochy pełne potworów, skarbów i pułapek.
Wersja arcade wyróżniała się ogromną płynnością rozgrywki, kooperacyjnym chaosem i charakterystycznym cyfrowym lektorem komentującym przebieg gry.
Takie zupełnie inne podejście do arcade'a.
Naprawdę to jakby zrobiło... Okej, widziałem pewne jakby różnice pomiędzy Arcade a Amigą, ale Amigowa nawet w pewnych momentach wygrywała, bo tam te dźwięki i ta muzyka w Amidze bardziej mi się podobała niż w Arcadzie.
Arcade, Alien Breed, konwersja na Amigę i już bym nie powiedział, gdybym zobaczył tylko konwersję na Amigę, że to jest jakby Alien Breed.
Takie bardziej mistyczne to było, a nie arcade'owe takie, rzućmy tysiąc przeciwników na gościa, niech się broni, tylko no.
No, aczkolwiek nawet patrząc na ten oryginał to faktycznie gra taka no trochę nietypowa, nie żadna tam chodzona bijatyka czy strzela jej w prawo i niż wszystkich, tylko taka no faktycznie jak na Arcade'a no oryginał, oryginał.
Tak, jak na Arcade'a oryginał, no bo to...
Do tego można jeszcze dodać niezwykle chwytliwą muzykę, główny motyw grany był w pętli, która stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów w historii gier Arcade.
Grę kojarzę tylko i wyłącznie z Amigi i przygotowując się do tego materiału, musiałem zobaczyć wersję arcade.
To ja kompletnie tego nie łączyłem z arcade'em, ale dobrze się bawiłem.
Zanim go zobaczyłem, bo u nas był na arcade'ach, ale to jeszcze w tym wozie trzymały, nie w forum tak zwanym.
Tylko, że najpierw zanim zobaczyłem go na arcade'ach, zobaczyłem Top Secret, gdzie była recenzja tej gry i z tej samej gry były
I kurde, arcade perfect.
No nie no, znaczy wiadomo, była też rozbieżność między tym arcade'em, którego wtedy na żywo widziałem, a późniejszym portem na Amidze, ale uważałem to za super port, nie no, łapka w górę.
Ta gra jest tak zakręcona, że Ghosts'n Goblins powstało na arcade'y, Ghosts'n Ghosts wyszło na Amigę, no i to tam można ciągle... Generalnie chronologia na arcade'ie jest taka, że Ghosts'n Goblins
I tak wspominam tą grę, a arcade, no miód malina.
Uważana jest za jedną z najważniejszych i najbardziej wpływowych gier arcade lat 80., która zdefiniowała gatunek gier wyścigowych na wiele lat.
Kupiłem to pod tym jak zwykle szyldem arcade, ale nie, nie zagrywałem się w to absolutnie na Amidze.
Wygląda fajnie, wygląda według mnie... Teraz muszę to powiedzieć, ale też nie grałem w wersję arcade'ową, że wygląda według mnie lepiej niż wersja arcade'owa, co jest rzadkością.
Ja ją zupełnie przypadkowo natrafiłem na C64 i w ogóle nie wiedziałem, że jest wersja arcade i nam się z bratem ta gra strasznie spodobała.
No później już zaczęliśmy grać na poważnej i nagle ten wóz drz mały, nie forum, i gości ma paperboya na arcade.
No i tam oczywiście na arcade'cie żeśmy to też ścisnęli.
No nie no, był przeskok duży, naprawdę z C64 na arcade'a, ojeju, kosmos.
No i tam zagrywaliśmy się i... No nie, no jest troszeczkę słabszy od Arcade'a, ale nie aż tak dużo.
Tory miały wzniesienia, spadki, zakręty i mosty, co było niespotykane w innych grach arcade w tamtym czasie.
Trochę powiększonym, no może byś uwierzył, że to jest to, co widzieliśmy na arcade'ach, ale jak tylko zaczyna się to ruszać, w cudzysłowie ruszać, no to masakra.
Po prostu moduł odsłuchałem 4 czy 5 razy zanim zacząłem grać, czego oczywiście w wersji arcade'owej nie ma.
Ale wersję arcade'ową widziałem tylko na memie, nie widziałem go na żywo w salonach.
Soundtrack z Amigi zdecydowanie lepszy, ale to w latach 90. to też rozwinę skrzydła, bo jest taka gra, gdzie soundtrack Amigowy po prostu arcade'a kładzie jednym strzałem.
I rzeczywiście, to był taki dobry port, taki prawie arcade perfect, że nie czułem tego dysonansu między Arcadem a wersją Amigową.
Być może dlatego tylko to w to sobie zagrywałem na Amidze, bo czułem się jak na arcade'zie i bardzo ciepło wspominam tą grę, mimo że nie przepadam za tego typu grami, to tutaj ta grafika, animacja, muzyka, wszystko dawało radę.
Była dużo łatwiejsza niż gra arcade'owa.
Ja nie wypowiadam się, bo teraz tak sobie luknęłem, o którą grę chodzi i wydaje mi się, że kiedyś ją może zobaczyłem na Midze, ale ją sobie odpuściłem, ale kompletnie z arcade'ów tego nie kojarzę, więc...
Wersja arcade oferowała szybką akcję z innowacyjnym hakiem na linię, zamiast klasycznego skoku.
No fajna gra, chociaż nie grałem na arcade'ie.
Nie grałem nigdy chyba na MAME'ie, ale jednak widać, że tak jak na przykład według mnie New Zealand Story czy Bubble Bobble nie odstępują aż tak bardzo graficznie, to tu jednak widać, że te dwie półeczki wyżej jest wersja arcade'owa, jeśli chodzi o oprawę.
No tak, ja pierwszy raz tą grę zobaczyłem właśnie na arcade'ach.
A wersja arcade, no świetna.
W momencie premiery był przełomowy, zwłaszcza dzięki płynnemu przewijaniu tła, jak i, jak na gry arcade, bardziej przygodowemu charakterowi rozgrywki.
Tam był, bo oni mieli takie miksowane te arcade'y.
Na Amigę, okej, on też odstawał dużo, dużo odstawał od Arcade'a, ale już był grywalny.
I na C64 to w ogóle było do bani, a na Amidze już to wyglądało tak jak arcade, no to było super.
I w ogóle tą powolność chodzenia tej piłki względem arcade'a, mówię nie, no ta wersja jest gorsza niż Commodora.
Z Arcade.
Wersją z Arcade.
Jedynego Pinballa, którego lubiłem, to ten oryginalny Terminator 2 na tym salonie Arcade to tak, no bo tamta czacha Terminatora była i to fizycznie uderzałeś tą kulką i ona się świeciła.
Natomiast no wersja arcade'owa OK, port Amigowy zdecydowanie.
Tak porównując do naszego materiału z grudnia, gdy omawialiśmy te konwersje filmowe, to mi się wydaje, że procentowo jednak mniej krapów jest w tych konwersjach arcade'owych niż filmowych.
Tak jest, chociaż też robiąc research nie będę ukrywał, że jednak też te konwersje z Arcade'a pokazują trochę jak pozycja Amigi spadała, bo gdzieś w okolicy tego 90. roku jest taki szczyt i potem z roku na rok tych konwersji jest mniej.
W porządne gry i już takie arcade'ówki też być może nie kręciły graczy, więc też mniej się tego robiło.
I wtedy jak zobaczyłem te Arcade Perfect na PeCecie, mówię o kurde.
Ostatnie odcinki
-
AmigaBezŚciemy #70 - Archon wywiad
06.01.2026 19:42
-
Historia Amigi po bankructwie Commodore
06.01.2026 19:25
-
Amiga 1200 NG. Spojrzenie na nowy komputer.
16.12.2025 12:28
-
AmigaBezŚciemy #63
05.09.2025 06:16
-
Amiga Bez Ściemy odcinek 58
28.06.2025 11:57
-
Amiga Bez Ściemy odcinek 57
27.06.2025 18:20
-
Amiga Bez Ściemy odcinek 55
30.05.2025 06:20
-
Amiga Bez Ściemy odcinek 51
11.04.2025 13:23
-
Amiga Bez Ściemy odcinek 50 - Pistorm i Tomasz ...
26.03.2025 09:21
-
Amiga Bez Ściemy odcinek 48
09.03.2025 08:59